majuska Posted July 31, 2010 Posted July 31, 2010 A mój dziadunio najukochańszy taki dziś wesolutki: widać z boku dolnej szczęki opuchliznę jakby, to tam sie to świństwo zagnieździło :( Śruba spędza po zdjęciu obsikanego ubranka pooperacyjnego długie godziny na myciu i język mi wywaliła w odpowiedzi na zamieszczenie tutaj jej mocno prywatnych fot: Quote
Florentynka Posted July 31, 2010 Posted July 31, 2010 Rany! Kot na torturach! A pańcia podła jeszcze foty pstryka - szczyt cynizmu! Nie dziwię się, że kot obrażony i ozór pokazuje. Uważaj, Majusko, na klawiaturę - jak Śruba taka komputerowa, to jeszcze Ci zacznie cenzurować posty. Dobrze, że Leopold w humorze, oby tak dalej. Quote
Becia66 Posted July 31, 2010 Posted July 31, 2010 Te zdjęcia z operacji makabryczne....brrrrr... A Poldzio kochany staruszek uśmiecha się cudnie. Dobrze ze nic go nie boli. Quote
Dzika_Figa Posted July 31, 2010 Posted July 31, 2010 Straszne te zdjęcia. I jak ja teraz moich dwóch małch chłopców zabiorę na kastrację? No jak? Quote
Florentynka Posted July 31, 2010 Posted July 31, 2010 Zabierzesz, zabierzesz. Jak Ci chłopcy zaczną znaczyć teren to pognasz w te pędy ich kastrować. Quote
majuska Posted July 31, 2010 Posted July 31, 2010 Ciotki nie przeżywajcie śrubowych fotek :) , toż to samo życie, dziewczyny na prawdę bardzo delikatnie się ze Śrubą obchodziły :) Zabierzesz, zabierzesz. Jak Ci chłopcy zaczną znaczyć teren to pognasz w te pędy ich kastrować. A to chyba najlepiej jest lekko wyprzedzić te zapędy do znaczenia;) Ale powiem Wam, że Justyna ma właśnie swojego własnego kocura ( tego ode mnie - rudzielca ) kastrować, bo zaczyna podsikiwać, ale tak jej go szkoda :) mówi, że takie fajne ma te jajeczka :) Quote
Florentynka Posted July 31, 2010 Posted July 31, 2010 Znałam kiedyś kota, co mieszkał z dwoma facetami ( zestaw ojciec i syn). Panowie oczywiście na samą myśl o ucinaniu jajek dostawali drgawek, zachowywali się jakby o ich własne jajka chodziło, słowem - wściekle i uparcie bronili kociej męskości. Znosili lanie w telewizor, znosili lanie do butów...Któregoś dnia ktoś sprezentował obu panom kubełek cudnych, dojrzałych, soczystych czereśni. Czereśnie stały w misce na stole, piękne i kuszące, ale jak panowie zabrali się do jedzenia, okazało się, że kot zdążył w nie nasikać! 15 minut później kot znalazł się u weterynarza, a jego właściciele zażądali natychmiastowej kastracji. Quote
Dzika_Figa Posted July 31, 2010 Posted July 31, 2010 No ja z chłopakami jednak załatwię sprawę zanim mi naleją w czereśnie czy gdziekolwiek indziej.... po prostu postaram się nie wobrazać sobie, jak będą wglądali na stole oparacyjnym... maleństwa moje słodkie... Offa Ci Majusko ciągle robią moimi kotami ale to przez Śrubę... To może się pochwalę jeszcze i już przestanę... zapraszam Quote
Florentynka Posted July 31, 2010 Posted July 31, 2010 Tam nie ma tego zdjęcia Asha, które mi ostatnio pokazywałaś! Quote
majuska Posted August 1, 2010 Posted August 1, 2010 Offuj, offuj Dzika Figo, zdjęcia boskie, ale jak to w końcu z tymi kocurami, zostają u Ciebie?? Quote
Dzika_Figa Posted August 1, 2010 Posted August 1, 2010 majuska napisał(a):Offuj, offuj Dzika Figo, zdjęcia boskie, ale jak to w końcu z tymi kocurami, zostają u Ciebie?? Zostają. Miałam je ogłaszać ale zanim zdążyłam porobić dobre zdjęcia to TŻ stwierdził że "a może by zostały?" no i zostały. Nie chcę nawet myśleć jak my będziemy z nimi trzema (bo przecież jeszcze jest Figa) lecieć do Polski... Quote
majuska Posted August 1, 2010 Posted August 1, 2010 Uda się na pewno, mój brat też ma 3 kocury i myśla o powrocie i jakoś nie byli przerażeni transportem 3 kocurów :) Quote
majuska Posted August 1, 2010 Posted August 1, 2010 A my z moim Polduniem idziemy juz lulac i mówimy wszystkim ciociom i wujkom dobranoc :) Płuczemy pyszczek Dentoseptem i nie jest to fajne...zaraz potem do pyszczka leci jakiś maly smakołyk w nagrodę... Quote
figa33 Posted August 1, 2010 Posted August 1, 2010 Dobranoc , Poldziu niech Ci się nie śni jak to majuska dentoseptem Cię smaruje... no ale jak leci smakołyk potem to jeszcze można wytrzymać...;) Quote
majuska Posted August 2, 2010 Posted August 2, 2010 Zapraszamy do dziadzia Łatka: http://www.dogomania.pl/threads/190199-3-dni-w-rowie-mały-dziadzio-Łatek-w-depresji-szuka-domu!! Quote
Andzike Posted August 2, 2010 Posted August 2, 2010 Majuska, dopiero do Was zajrzałam po kilku dniach przerwy i cieszę się, że już dobrze u Śruby i Leopolda :) Obydwoje mieli mnóstwo szczęścia, że trafili do Ciebie!!! Quote
majuska Posted August 2, 2010 Posted August 2, 2010 U Śruby to faktycznie całkiem nieźle , ale u Poldzia to pewnie tylko na razie, boje się każdego kolejnego dnia..... Quote
majuska Posted August 6, 2010 Posted August 6, 2010 U Poldusia na razie bez zmian, guzioły po wymrażaniu troche się zmniejszyły... Natomiast chętnie oddam kociczkę, jest miła i przytulaśna ( Florentynko zdaje sie że Ty szukałaś takiego kotka ? ) bedzie się przytulać do Ciebie w nocy podczas snu, będzie Ci towarzyszyć przy śniadaniu, obiedzie i kolacji siedząc w Twoim talerzu, bedzie z tobą chodzić się myć, chętnie potowarzyszy ci podczas siedzenia na tronie, pomoże przy gotowaniu obiadu no i musowo razem z tobą będzie siedzieć na kompie, co chwile miaucząc skrzekliwie i dopominając się o głasy...MAM TEGO DOŚĆ!!! Quote
rita60 Posted August 6, 2010 Posted August 6, 2010 Całe szczescie,ze maja tendencje do zmniejszania,dzielny chłopaczek,duzo zdrowka ci zycze malenki... majuska wisze,ze kotecka sie do ciebie przywiazała:evil_lol: Quote
Dzika_Figa Posted August 6, 2010 Posted August 6, 2010 Cieszę się, że się Polduś naprawia. Co do kotków... Ja mam takie dwa.. W dodatku brykają, biegają jak szalone, tłuką się i dbają o utrzymanie bałaganu w domu... Czasami wydaje mi się, że mam tych kotów ze 20, nie 3... I ogarnia mnie chwilami szczera chęć wystawienia ich z powrotem na ulicę - niech sobie ktoś weźmie i się męczy... Quote
Romka Posted August 6, 2010 Posted August 6, 2010 http://www.dogomania.pl/threads/177360-KORA-super-ruda-sunia-ZBIERAMY-NA-HOTELIK-potrzebne-jeszcze-70z%C5%82 może kogoś zachwyci nasza śliczna,subtelna Kora ,potrzebujemy każdej złotówki. Quote
majuska Posted August 11, 2010 Posted August 11, 2010 Maja wczoraj przegięła.....byliśmy na spacerku i kundle zostały puszczone wolno, aby trochę pobiegać i spalić energię ( Polduś owszem spalał troszkę ;) ) ale Maja znalazła najpierw w trawie jakąś stara kość, której za chiny nie mogłam jej odebrać, potem znalazła coś znacznie gorszego, żółte i strasznie śmierdzące ...oczywiście wytarzała się w tym, wcierając większość w okolice uszu i szyi, w sumie to machnęłam na to ręką , bo to nie pierwszy raz i wanne mamy ;) pomaszerowaliśmy w końcu do domu, Majusia całą drogę coś w pysku niosła, ale byłam pewna, że to jakiś patyczek , w wannie to wypluła i okazało się...że jest to zdechły wysuszony kret:angryy::placz::mad: Myślałam, że zwymiotuję:shake: Oczywiście po wyskoczeniu z łazienki zdemolowała mi szalejąc cały dom:mad::mad::mad: W dodatku nawiązuje się coraz to głębsza sympatia i komitywa pomiedzy Mają i Śrubą, to na prawdę najbardziej destrukcyjne połączenie do jakiego mogło dojść i najgłośniejsze:mad::mad: Śruba już po sterylce cała zagojona i ma wyjęte szwy, tylko jeszcze mamy przed sobą kontrolę i wyciąganie śruby z łapy. Najgrzeczniejszy z tej całej bandy jest Polduś, w sumie to chyba wciąż czuje sie dobrze, michy opróżnia, na spacerkach lubi pobrykać i odkąd pańcia wróciła z wczasów ( w tym miejscu się do Andzike uśmiechamy:p:eviltong: ) ani jednej śmierdzącej wpadki nie było!!:multi: Quote
figa33 Posted August 11, 2010 Posted August 11, 2010 To Maja ze Śrubką tak sie zaprzyjaźniłly ? Quote
Andzike Posted August 11, 2010 Posted August 11, 2010 No pięknie się Majeczka na spacerze ubawiła ;) Apropos wczasów - poczytajcie sobie jak wyglądają dogomaniackie wczasy na które się z Nelkę na chwilę załapałyśmy ;) http://www.bernardyn.org/forum/showthread.php?tid=259&page=1 Quote
Dzika_Figa Posted August 11, 2010 Posted August 11, 2010 No to masz teraz wesoło... Śmieszne to jest w sumie, że ludzie marzą, żeby jego zwierza wszystkie były w dobrych stosunkach ( szcególnie mam tu na myśli relację pies - kot), żeby się lubiły i bawiły ze sobą, a jak już do tego dojdzie, to się okazuje, że to jest s t r a s z n e i że lepiej było przedtem :diabloti: A jak Rudy się do Śruby odnosi? Bo psu chyba łatwiej "łyknąć" nowego kota w domu, niż kotu... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.