UBOCZE Posted January 21, 2011 Posted January 21, 2011 A Poldzio zgorszony lenistwem kanapowców gdzieś wywędrował...:evil_lol: Quote
majuska Posted January 22, 2011 Posted January 22, 2011 Fotka tylko jedna na razie, zobaczcie, pod prawym okiem jest z boku widoczne wybulenie, polecialam z Poldziem do weta sprawdzić co to, wyczułam pod palcami, że to jakieś opuchnięte jest, myślałam, że to od zęba......jednak na miejscu okazało się, że to raczysko się panoszy dalej, powstał kolejny guz wenątrz paszczy i najprawdopodobniej będzie się szybko rozwijał, tak jak ten poprzedni :( Porozmawiałam z wetem, opcje są dwie: - albo nic nie ruszamy, jak guz się poważnie rozrośnie i będzie utrudniał Poldziowi funkcjonowanie ( a prawdopodobnie dosyć szybko się to stanie ) trzeba będzie skrócić mu cierpienia - operacja - oczywiście z ryzykiem, że jej Poldziu nie przeżyje - wycięcie obu guzów+wyczyszczenie zębów i w efekcie poprawa komforu życia i jego przedłużenie, ryzyko jest oczywiście, ale też wet mówi, że są duże szanse na powodzenie jednak, będzie starał się dobrać znieczulenie najlepiej jak można po wcześniejszych badaniach oczywiście. W razie czego decyzja o operacji powina być jaknajszybsza, żeby nie dać szansy się rozwijać guzowi. My z TZtem właściwie mamy już temat mocno przemyślany, ale napiszcie jeszcze od siebie co myślicie, może pomoże nam to podjąć ostateczną decyzję. Poldziu ogólnie jest radosny, uwielbia chodzić z pańcią na spacerki ( z pańciem nie bardzo, chowa sie mu w jakieś zakamarkijak trzeba iść cwaniak :) ), ma apetyt i jest w pańcię wpatrzony jak w obraz:) Quote
weronika1 Posted January 22, 2011 Posted January 22, 2011 Pewnie zostawiłabym tak jak jest , Poldzio to staruszek i różnie może być. Jeśli to ma być przyczyna do śmierci i tak będzie. Jest to sprawa trudna ale jesli on narazie nie wskazuje na to że cierpi to nierobiłabym nic. Z każdej strony jest ryzyko.:shake: Poldzio,:lol: ciesz się tym, że znalazłeś u schyłku swego życia cudownych ludzi o wielkim sercu:lol: i nie poddawaj się..:lol: Quote
Miśka84 Posted January 22, 2011 Posted January 22, 2011 Ja bym go nie męczyła... Smutne wieści. Quote
Florentynka Posted January 22, 2011 Posted January 22, 2011 Biedny Poldek. Sama nie wiem, co bym na Waszym miejscu zrobiła. Z jednej strony operacja jest ryzykiem, ale może również poprawić Poldkowi komfort życia, jeśli się powiedzie. Zostawienie tego tak jak jest to w sumie też niewiadoma - nie przewidzicie jak szybko to się będzie rozwijało i jakie będzie mieć efekty. Ja bym może zaryzykowała operację. Cholera, strasznie trudne takie decyzje. W każdym razie posyłam ciepłe myśli i dobre życzenia Wam i Poldusiowi przede wszystkim. Quote
Andzike Posted January 22, 2011 Posted January 22, 2011 Kurcze Majuska, ja też nie wiem... Bo wiadomo, że każda z nas walczyłaby o swojego psa do końca, z drugiej strony męczyć go operacjami... Ale jeśli nie zrobicie operacji, a raczysko rozwinie się bardzo szybko to będziecie się zastanawiać czy nie lepiej było bardziej powalczyć... Ehhh... ciężka decyzja :( Trzymajcie się kochani! Quote
Dzika_Figa Posted January 22, 2011 Posted January 22, 2011 Nie mam pojęcia co bym zrobiła na Waszym miejscu... Z pewnością sami wiecie, co dla dziadygi najlepsze. Przesyłam Wam pozytywne fluidy. Trzymajcie się kochani i uściskajcie Poldusia! Quote
rita60 Posted January 22, 2011 Posted January 22, 2011 Trudna decyzja,ale należy do Was,pozdrawiam cieplutko i mizianko dla słodkiego " dziadygi ". Quote
majuska Posted January 22, 2011 Posted January 22, 2011 gdyby ktoś o drapak pytał..... http://picasaweb.google.com/112816677289324950388/DrapakJestFajny?authkey=Gv1sRgCNGqyO6DltXUVw# Quote
Florentynka Posted January 22, 2011 Posted January 22, 2011 [quote name='majuska']gdyby ktoś o drapak pytał..... http://picasaweb.google.com/112816677289324950388/DrapakJestFajny?authkey=Gv1sRgCNGqyO6DltXUVw# Dobre! Może to jest gryzak a nie drapak? Quote
figa33 Posted January 22, 2011 Posted January 22, 2011 no trudna decyzja... narkoza - ryzyko , jak serduszko Poldzia ? co wet mówi ? ale jeśli jest duża szansa ... ja bym się chyba podjęła ale jeśli już to im szybciej tym lepiej po operacji może dalej się rozwijać , bo pewnie coś tam jednak zostanie ale jak , no to Poldziu przecież.. Quote
majuska Posted January 23, 2011 Posted January 23, 2011 Wet mówi, że dobierze najbezpieczniejszą narkozę jaką może, że niedawno mieli operację takiego właśnie schorowanego staruszka i udała się, Oczywiście musimy być przygotowani na wszystko....mam do tych wetów zaufanie, Poldziu pod ich opieką całkiem nieźle się sprawuje, wiem, że gdyby nie było sensu i nadziei na polepszenie i przedłużenie życie nie mówiliby mi o tej operacji wogóle. Nie obiecują cudów, ale powstrzyma to raczysko na jakiś czas, a i wyczyszczenie ząbków będzie dla Poldka wielką ulgą. Nie jesteśmy w stanie zostawić Poldusia z tym i patrzeć codziennie jak to rośnie, myśleć czy to już , czy jeszcze nie, zastanawiać sie jak cierpi, czy cierpi.....W tym tygodniu będzie operacja, we wtorek zrobimy mu badania i dokładnie się umówimy na termin. Gdyby to pomogło i przedłużyło mu życie o jakiś czas to będzie miał to życie prawdziwie królewskie :) Gdyby miał odejść w czasie operacji to przynajmniej nie będzie biduś nasz cierpiał.... Quote
figa33 Posted January 23, 2011 Posted January 23, 2011 też bym tak zrobiła ale będziemy się denerwować i trzymać kciuki za Poldzia Quote
Becia66 Posted January 23, 2011 Posted January 23, 2011 figa33 napisał(a):też bym tak zrobiła ale będziemy się denerwować i trzymać kciuki za Poldzia ja już się denerwuję. Quote
majuska Posted January 23, 2011 Posted January 23, 2011 Wszyscy sie denerwują, a główny zainteresowany chrapie w najlepsze Niech sobie chrapie , bo ja właśnie jadę z Agatką odwiedzić Wojtusia.... Quote
karolciasz28 Posted January 25, 2011 Posted January 25, 2011 Będzie dobrze Poldziu da sobie radę! Przecież jego Pańcia będzie na niego czekać.:) Mocno trzymam kciuki. Quote
Becia66 Posted January 25, 2011 Posted January 25, 2011 Poldziu własnie pojechał z majuską na badania i takie tam....Bądż dzielny piesku. Quote
Andzike Posted January 25, 2011 Posted January 25, 2011 Becia66 napisał(a):Poldziu własnie pojechał z majuską na badania i takie tam....Bądż dzielny piesku. Trzymamy mocno kciuki za Poldzia! :) Quote
majuska Posted January 25, 2011 Posted January 25, 2011 My bylismy piechotą Beciu, bo na szczęście mamy fajnego weta w bloku obok, Poldziu to jest jednak kawał cwaniaka, już spory kawałek przed wetem wyczuł, że cos się święci i zaczął zwalniać, myślałam, że go siły opuściły , nóżki pozamarzały, ledwo lazł, a tak 20m przed drzwiami do lecznicy zastygł i nie mogłam go ruszyć, dopiero jak chciałam brac na ręce to pomału pomału wleźliśmy do weta :) Miał krew pobrana na szczegółowe badania, był bardzo dzielny, tylko trochę pomruków niezadowolenia z siebie wydał ;) po południu odbiorę wyniki, będziemy wiedzieć więcej, wstępnie też zapisałam Poldzia na piątek na ewentualną operację, trzeba działać jak najszybciej o ile wyniki badań czegoś złego nie wykażą. W drodze do domu Poldziu odzyskał siły witalne, biegł żwawym truchcikiem i właśnie wtrynił całą michę spóźnionego śniadanka, bo wcześniej pańcia nie dała - musiał być na czczo :) Mój kochany dziad:loveu: Quote
Becia66 Posted January 25, 2011 Posted January 25, 2011 Dzielny Polduś, oby wyniki dały szanse na dalsze leczenie... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.