Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Poldusiu, wracaj do sił!

Ja często przechodząc nad studzienkami różnymi się zastanawiam, jakby było strasznie, jakby mi tam wpadły klucze... zwłaszcza od samochodu, bo mamy jedne... Całe szczęscie, że Ci się udało!

Posted

Echch...nie spaliśmy całą noc, dziadzio nie spał kręcił się wiercił, cos strasznego, musiałam być przy nim i miaziać to wtedy leżał spokojnie, sił, żeby sie podnieść na łapki prawie nie ma, spacer był tragiczny, totalny brak sił, śniadanka normalnego nie tknął, pokarmiłam go troche strzykawką, martwię się strasznie, trzeci dzień na lekach ( antybiotyk, witaminy ) a poprawy żadnej ,wręcz dziadulo słabnie coraz bardziej, wogóle nie protestuje jak się go na ręce bierze

Posted

Zaraz idziemy do weta to mu o tym powiem, dotychczas spał dobrze więc nie podejrzewaliśmy żadnych boleści, dziś było bardzo kiepsko...takie biedne to moje słoneczko, że serce mi się kraje:-(:-(

Posted

Jeśli coś go boli, to może być i udręczony i bez apetytu i ogólnie rozdrażniony, a poza tym osłabiony.
Skonsultuj to z wetem - ja bym dziadka faszerowała środkami przeciwbólowymi, tak na wyczucie. Trzymajcie się tam mocno.

Posted

strasznie smutne to wszystko, biedny dziadunio....i biedna majuska bo wiem, że zawsze czekałaś na łikend żeby się porządnie wyspać.
Może dzisiaj będzie lepiej...trzymam kciuki za Poldusia i przesyłam duże mizianko choć pewnie ma je w nosie w tym stanie.:-(

Posted

Dziś udało się podać kroplówkę, nie widać niestety poprawy, dziadulo leży cały czas, gotujemy właśnie jedzonko, mięsko z ryżem, może mu podejdzie to , bo nic innego nie wchodzi, tylko pasztet w który zawijam tabletki. Przyczyny tego stanu moga być różne, albo osłabienie organizmu jednak po narkozie, wątroba i nerki przeciążone i zatruwa się organizm, ewentualnie jakieś przerzuty wewnętrzne, wet twierdzi, że raczej boleści nie ma i na razie byłby ostrozny z lekami przciwbólowymi, nie można obciążać watroby. Poldziu jest całkowicie poddany, mozna go brac na rączki, wkłuwać sie w żyły, robić zastrzyki, no i samochodem jeździmy bo na nóżkach nie ma siły.

Posted

Jutro rano znów idziemy na kroplówki, ale jakwidać leki nie przynoszą poprawy, rozmawiałm tez długo z Justynką, prawdopodobnie i nerki i wątroba odmawiają posłuszeństwa i stąd to osłabienie, gdyby to była jakaś infekcja juz po 3 dniach musiałaby być jakaś poprawa, Poldziu po odrobince zjada ryż z kurczakiem, ale nawet go na spacer nie biorę, bo nie ma sensu, wstał na chwilkę, napił sie wody i wielką kałużę usikał w kuchni, siury wogóle nie śmierdzące więc jak mówi Justynka mało w nich mocznika, a to wskazuje na kiepsko pracujące nerki:shake:

Posted

Byliśmy chwilke pod klatka na siusiu, bo dziadzio jednak trzyma chwilę, nie chce siurac w domu,więc podniosłam go na ręce i zniosłam na dół, a potem wniosłam z powrotem po schodach i zaobserwowałam, że umęczyło go podnoszenie, jak go biorę od dołu pod klatkę, to zaczyna go jakby dusić i dostaje duszącego kaszlu, jak puszczam to po chwili przechodzi:-(

Posted

Nie ma poprawy, strasznie mi serce pęka jak na moja kruszynkę patrzę i nic nie mogę zrobić, nie podniósł się wogóle dziś jeszcze, powkładałam do dzioba trochę jedzonka, strzykawką wody dałam i leży....ide teraz do weta, zapytam czy jest sens go tam wogóle targać, męczy go podnoszenie .

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...