Florentynka Posted February 4, 2011 Posted February 4, 2011 No no, nieźle! Dobrze, że udało się wydobyć kluczyki. Quote
Dzika_Figa Posted February 4, 2011 Posted February 4, 2011 Poldusiu, wracaj do sił! Ja często przechodząc nad studzienkami różnymi się zastanawiam, jakby było strasznie, jakby mi tam wpadły klucze... zwłaszcza od samochodu, bo mamy jedne... Całe szczęscie, że Ci się udało! Quote
Becia66 Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 Jak tam dziadziowi noc minęła ? mam nadzieję że dzisiaj troszkę lepiej....:roll: Quote
majuska Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 Echch...nie spaliśmy całą noc, dziadzio nie spał kręcił się wiercił, cos strasznego, musiałam być przy nim i miaziać to wtedy leżał spokojnie, sił, żeby sie podnieść na łapki prawie nie ma, spacer był tragiczny, totalny brak sił, śniadanka normalnego nie tknął, pokarmiłam go troche strzykawką, martwię się strasznie, trzeci dzień na lekach ( antybiotyk, witaminy ) a poprawy żadnej ,wręcz dziadulo słabnie coraz bardziej, wogóle nie protestuje jak się go na ręce bierze Quote
Florentynka Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 Ojej...niedobrze. A może Poldzia coś boli i dlatego nie może spać? On dostaje coś przeciwbólowego ? Quote
majuska Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 Zaraz idziemy do weta to mu o tym powiem, dotychczas spał dobrze więc nie podejrzewaliśmy żadnych boleści, dziś było bardzo kiepsko...takie biedne to moje słoneczko, że serce mi się kraje:-(:-( Quote
Florentynka Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 Jeśli coś go boli, to może być i udręczony i bez apetytu i ogólnie rozdrażniony, a poza tym osłabiony. Skonsultuj to z wetem - ja bym dziadka faszerowała środkami przeciwbólowymi, tak na wyczucie. Trzymajcie się tam mocno. Quote
majuska Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 Tak pewnie zrobimy, tylko co to za boleści mogą być, od czego???? Strach myśleć:shake: Quote
Becia66 Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 strasznie smutne to wszystko, biedny dziadunio....i biedna majuska bo wiem, że zawsze czekałaś na łikend żeby się porządnie wyspać. Może dzisiaj będzie lepiej...trzymam kciuki za Poldusia i przesyłam duże mizianko choć pewnie ma je w nosie w tym stanie.:-( Quote
majuska Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 Dziś udało się podać kroplówkę, nie widać niestety poprawy, dziadulo leży cały czas, gotujemy właśnie jedzonko, mięsko z ryżem, może mu podejdzie to , bo nic innego nie wchodzi, tylko pasztet w który zawijam tabletki. Przyczyny tego stanu moga być różne, albo osłabienie organizmu jednak po narkozie, wątroba i nerki przeciążone i zatruwa się organizm, ewentualnie jakieś przerzuty wewnętrzne, wet twierdzi, że raczej boleści nie ma i na razie byłby ostrozny z lekami przciwbólowymi, nie można obciążać watroby. Poldziu jest całkowicie poddany, mozna go brac na rączki, wkłuwać sie w żyły, robić zastrzyki, no i samochodem jeździmy bo na nóżkach nie ma siły. Quote
Becia66 Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 strasznie to smutne ale miejmy nadzieję, ż Poldzio powalczy jeszcze o życie...:-( Quote
Florentynka Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 To paskudne, że te choróbska tak czołgają biednego dziadzia. Quote
Dzika_Figa Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 Aj... nie takie wiadomosci chciałam dziś przeczytać... Biedny Polduś... Quote
majuska Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 No i nadal nie ma porawy, leżymy razem , miziam i tulę dziadzia , chociaż tyle mogę.... Quote
Dzika_Figa Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 Ucałuj w nosek i szepnij, że myslimy o nim cały czas! Quote
figa33 Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 ojej , co ja czytam ! Poldziu , co z Tobą piesku...:shake: walcz proszę... co to za paskudne choróbsko..:-( Quote
rita60 Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 Zaglądam z nadzieja na lepsze wiesci...... Quote
majuska Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 Jutro rano znów idziemy na kroplówki, ale jakwidać leki nie przynoszą poprawy, rozmawiałm tez długo z Justynką, prawdopodobnie i nerki i wątroba odmawiają posłuszeństwa i stąd to osłabienie, gdyby to była jakaś infekcja juz po 3 dniach musiałaby być jakaś poprawa, Poldziu po odrobince zjada ryż z kurczakiem, ale nawet go na spacer nie biorę, bo nie ma sensu, wstał na chwilkę, napił sie wody i wielką kałużę usikał w kuchni, siury wogóle nie śmierdzące więc jak mówi Justynka mało w nich mocznika, a to wskazuje na kiepsko pracujące nerki:shake: Quote
majuska Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 Byliśmy chwilke pod klatka na siusiu, bo dziadzio jednak trzyma chwilę, nie chce siurac w domu,więc podniosłam go na ręce i zniosłam na dół, a potem wniosłam z powrotem po schodach i zaobserwowałam, że umęczyło go podnoszenie, jak go biorę od dołu pod klatkę, to zaczyna go jakby dusić i dostaje duszącego kaszlu, jak puszczam to po chwili przechodzi:-( Quote
Andzike Posted February 5, 2011 Posted February 5, 2011 Biedny Poldzio... Kurczę, chłopie, nie daj się:( Quote
majuska Posted February 6, 2011 Posted February 6, 2011 Nie ma poprawy, strasznie mi serce pęka jak na moja kruszynkę patrzę i nic nie mogę zrobić, nie podniósł się wogóle dziś jeszcze, powkładałam do dzioba trochę jedzonka, strzykawką wody dałam i leży....ide teraz do weta, zapytam czy jest sens go tam wogóle targać, męczy go podnoszenie . Quote
rita60 Posted February 6, 2011 Posted February 6, 2011 Bałam sie wejsc na watek.......trzymaj sie majuska,trzymaj sie piesku,sle wam pozytywne fluidy,szkoda,ze tylko tyle moge zrobić. Quote
Becia66 Posted February 6, 2011 Posted February 6, 2011 o matko, serce się kraje....:-( Polduniu psinko powalcz jeszcze troszkę.....wiosna idzie, będzie ciepło i ślicznie, a ty będziesz szczęśliwy... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.