Becia66 Posted February 1, 2011 Posted February 1, 2011 [quote name='rita60']Jak sie czuje dziadunio nasz ????[/QUOTE] całkiem nieżle z tego co wiem. Był troszkę spuchnięty ale przeszło. Quote
majuska Posted February 1, 2011 Posted February 1, 2011 Dobrze, wszystko dobrze, Poldziu zażywa antybiotyk i lek przeciwbólowy i jest wszystko ok, w czwartek mamy pójść na kontrolę, opuchlizna się pojawiła w niedzielę , ale szybko przeszło. Ogólnie dziad jest pogodny i ma apetyt, nowym ząbkom lepiej się gryzie chyba :) Quote
rita60 Posted February 1, 2011 Posted February 1, 2011 [quote name='majuska']Dobrze, wszystko dobrze, Poldziu zażywa antybiotyk i lek przeciwbólowy i jest wszystko ok, w czwartek mamy pójść na kontrolę, opuchlizna się pojawiła w niedzielę , ale szybko przeszło. Ogólnie dziad jest pogodny i ma apetyt, nowym ząbkom lepiej się gryzie chyba :)[/QUOTE] A dobra paste do zebów też kupiłas Poldziowi ?:razz: Quote
majuska Posted February 3, 2011 Posted February 3, 2011 Dziadulo nasz jest chorutki:-(:-( Dzisiaj rano wymiotował, potem po śniadanku znowu, cały dzień ledwo łazi, dużo śpi i leży.....byliśmy u weta, i tak mieliśmy iść na kontrolę pooperacyjną, z tymi operacyjnymi sprawami jest ok, a na wymioty dostał zastrzyki i mamy się znów jutro pokazać...strasznie biedny ten kochany dziadulo, strasznie:-(...pańcia pociesza dziadzia co chwilę i przytula, ale czy mu to pomaga...:roll::shake: Quote
rita60 Posted February 3, 2011 Posted February 3, 2011 Ojej,nie daj sie maleńki:shake:na pewno pomaga,miłosc czyni cuda......... Quote
Becia66 Posted February 3, 2011 Posted February 3, 2011 [quote name='majuska']..pańcia pociesza dziadzia co chwilę i przytula, ale czy mu to pomaga...:roll::shake:[/QUOTE] pomaga majuska, pomaga......nic tak nie ukoi dziadzia jak dotyk swojej pani. Biedny Poldi....:shake: Quote
majuska Posted February 3, 2011 Posted February 3, 2011 Martwię sie o tego bidaka strasznie, ani chwili spokoju mu te choróbska nie dają:shake: W naszej lecznicy już jest witany jak stały bywalec i bohater, wszyscy kciuki za jego zdrówko trzymają i weci i sąsiedzi nasi ...no i oczywiście pół dogo, jakby dziadziuś to wiedział to na pewno byłoby mu lżej :) Quote
Dzika_Figa Posted February 3, 2011 Posted February 3, 2011 Oj Poldziu Poldziu, znowu jakieś numery wykręcasz?:shake: Wracaj do zdrowia!:glaszcze::calus: Quote
UBOCZE Posted February 3, 2011 Posted February 3, 2011 Leoś, masz dojść do siebie jak najszybciej!!! Ogromne Pozdrowienia dla Poldzia!!! Quote
majuska Posted February 4, 2011 Posted February 4, 2011 Niby już nie było wymiotów, ale śniadanko ledwo tknięte, prawie wszystko zostawił, snuje się po domu bez życia:shake:.....nie mam pojęcia co jest, problemów z jedzeniem nigdy nie było:-( Quote
Becia66 Posted February 4, 2011 Posted February 4, 2011 Martwimy się Polduś o ciebie bardzo bo jak jedzonko nie smakuje to faktycznie nie jest dobrze...:shake: Quote
Andzike Posted February 4, 2011 Posted February 4, 2011 Dziadziunio trzymaj się!!! Tyle osób ciepło o Tobie myśli !!! :) Quote
Dzika_Figa Posted February 4, 2011 Posted February 4, 2011 Poldusiu, przesyłamy Ci z TŻ ciepłe myśli i pozytywne fluidy. I Twoim ludziom też. Quote
majuska Posted February 4, 2011 Posted February 4, 2011 Byliśmy znów u weta, właściwie to pojechaliśmy autem, bo Poldziu ledwo powłóczył nogami, nie wiem co mu jest, znów antybiotyk, zastrzyk witaminowy i jeszcze zalecono kroplówkę, był straszny problem z wkłuciem w żyłę, w końcu sie udało ale po 15 minutach żyła pękła i znowu klapa, Poldziu wrócił na własnych łapkach ( bo jednak w stronę domu lepiej mu to idzie ), ale o dziwo zjadł teraz trochę, dostaliśmy też specjalny preparat wzmacniający z RC , więc będziemy dziadka poić no i jutro znów do weta idziemy się pokazać. A Niuniu był już taki dziś zobojętniały w gabinecie jak nigdy, leżał i wszystko sobie dawał robić, taka moja dzielna sierotka..... Quote
figa33 Posted February 4, 2011 Posted February 4, 2011 ojej , Leoś ..no co ja tu czytam.. nie choruj..:shake: Quote
Florentynka Posted February 4, 2011 Posted February 4, 2011 Ojej...cały czas myślałam o Poldziu ( Majuska, zołzo, obiecałaś SMS-a!)...Poldek, było dobrze i ma być dobrze, trzymaj się! Quote
majuska Posted February 4, 2011 Posted February 4, 2011 Asiu nie chciałam Ci zakłócać urlopu i tak chyba miałaś go zakłócony:shake: Tymczasem nie jest dobrze...Polduś słabiutki strasznie , nie było mnie w domu chwilę, zwykle jak wracam to jest radość, witanie i bieganie z ogonem do góry , a teraz wogóle się nie podniósł, tylko smutnymi oczkami wodzi za mną:-(:-(, trochę pokarmiłam go tą wzmacniającą papką, jadł ze strzykawki, i leży bidulo....... Ciotki tak beznadziejnie to jeszcze sie Polduś nie czuł:-(:-( Quote
Florentynka Posted February 4, 2011 Posted February 4, 2011 Biedny Polduś :shake:. Myślę, trzymam kciuki, dobrze życzę - cóż więcej mogę... Quote
Becia66 Posted February 4, 2011 Posted February 4, 2011 Polduniu....nie strasz nas psinko kochana. Jutro rano masz wstać, pomachać ogonkem na majuskę i wtrynić całe śniadanko - jak to bywało do tej pory.:roll: Quote
Dzika_Figa Posted February 4, 2011 Posted February 4, 2011 Poldziu, martwimy się o Ciebie... Zbieraj się szybciutko! Quote
figa33 Posted February 4, 2011 Posted February 4, 2011 Poldziu , nie wygłupiaj się chłopie.. no jeden dzień możesz pomarudzić , ale jutro koniec tego leniuchowania !:cool3: Quote
majuska Posted February 4, 2011 Posted February 4, 2011 Nunuś się podniósł, poszliśmy na mały spacerek ( po schodkach go zniosłam bo nie dał rady ) ,odrobinkę dziubnął i drepta pomalutku... Dla rozładowania atmosfery opowiem Wam moją dzisiejszą przygodę.... Zajechałam z zakupami po robocie pod dom i idę z kluczykami w ręce żeby bagażnik otworzyć i nagle ...ups....kluczyki wypadaja mi z ręki i wpadaja do kanału nad którym stałam:placz::placz:...a zapasowe są w Warszawie:flaming::wallbash:..nie wspomnę, że śpieszyło mi się jak jasny gwint:angryy:...nadchodzi zaprzyjaźniona sąsiadka ze swoim psiakiem i radzimy, zaglądamy do kanału a tam o dziwo widać na głębokości ok. 1,5 m moje kluczyki, myślę, sobie , trudno, zanurkuje , tylko klapę od kanału trza podnieść, ale na klapie stoi moje auto, na szczęście jest u mnie pod blokiem z górki, a za mną nic nie stało , więc na luzie zjechałam, sąsiadka klapę od kanału dźwiga, a ona ani drgnie:shake::shake:, poradziła mi, żeby polecieć na pobliską budowę może jakiś chłopina pomoże, ja tymczasem poleciałam do chałupy po synalka, Karolek przyszedł, klapę podniósł:lol:, ale "nurkować" było trudno, sąsiadka mówi, magnesem wyciągniecie, poleciałam do chałupy po magnes ( ten Asiu który od Ciebie dostałam :evil_lol::evil_lol: - z wizerunkiem Mai ) magnes na taśmie klejącej przykleiłam do kija od mopa i próbujemy....ani drgnął kluczyk:shake:...ale metalowe kółeczko przy kluczyku się fajnie ustawiło, więc poszedł w ruch plan B: pognałam po haczyk, tzn. rozwaliłam wieszak i metalowy hak na taśmie ( która się właśnie skończyła i pół godziny szukałm innej :angryy:) przykleiliśmy do kija od mopa i tym razem sie udało:multi::multi: ...a potem pognaliśmy z Poldziem do weta:roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.