feliksik Posted January 20, 2010 Posted January 20, 2010 biedny piesek, ile takich bez szans jest. nie myslałyście o DT dla niej, bo dla bojących się najlepiej bliskość człowieka. Nie piszę DS, bo to narazie zbyt piękne, ale może można byłoby porozsyłać wątek i znaleźć DT, chyba, że schron nie wyda? Quote
morisowa Posted January 20, 2010 Posted January 20, 2010 Może uda mi się jutro odwiedzić Karinkę Quote
magdyska25 Posted January 25, 2010 Author Posted January 25, 2010 To jest najmniejszy problem. Nie przyjmuje do wiadomości, że "nie wyda". Morisowa i jak byłaś u Niej? Karina- wyprowadzamy się obie, tylko niech mrozy przejdą... Jakiś pobliski most.... Dlaczego nie mam domu z gumy? Albo przynajmniej swojego mieszkania.... (mama mi odpowiedziała dlaczego- bo bym zrobiła z niego kolejne schronisko). Jak na razie mam "na cito" 4 psy aby wziąć do siebie...Karina oczywiście w ścisłej czołówce... Quote
magdyska25 Posted January 26, 2010 Author Posted January 26, 2010 Kręcioł, Beka, Sekwana. Kręcioł- no wiadomo, moja druga schroniskowa miłość. Beka- jak napisałaś "na dożycie". Sekwana- bo dla mnie to pies ideał;) No i jakby był dom z ogrodem to w roli stróża widzę Cezara :) Oprócz tego Herki (+ Suzi- jak wiadomo nierozłączne) ale te to bym musiała nie wiem gdzie umieścić. Suzi rozprawiłaby się z każdym psem, no prawie każdym- tylko Herkiego zostawiła "dla siebie". Kurcze i już mi się zrobiło 7.... ;) A Safii....też taka fajna wariatka....no i Mufka, charakterna jak ja. Quote
justynaz87 Posted February 5, 2010 Posted February 5, 2010 Noga Kariny złamana i w sumie tyle :(. Sunia podobno czuje się w miarę ok ale noga oczywiście jeszcze się nie zrosła i chyba nie jest jeszcze nastawiona. Magda rozmawiała z lekarzem ale ja nie rozumiem ich metody postępowania. Pewne jest, że sunia jeszcze tam posiedzi a my nie mamy do niej dostępu... Strasznie nam jej żal ale w chwili obecnej możemy tylko trzymać kciuki żeby noga Kariny szybciutko (i prawidłowo) się zrastała. No i jak będzie możliwość to czekamy na jakieś wieści od morisowej. Quote
feliksik Posted February 8, 2010 Posted February 8, 2010 czemu ja z innego wątku dowiaduję się, ze Karinka ma być adoptowana? a tu ani słowa - czy to ta sama karinka ze złamaną nogą, co:mad: Quote
justynaz87 Posted February 8, 2010 Posted February 8, 2010 Nie chcemy zapeszać, bo wyciąganie psa ze złamaną łapą to nie jest zwykła adopcja. Trzymajmy kciuki za Magdę. Jutro chyba będzie w schronie. Sytuacja Kariny jest bardzo nieciekawa żeby nie napisać fatalna. Quote
justynaz87 Posted February 9, 2010 Posted February 9, 2010 Mogę na razie napisać, że Magda nie wróci sama. Podobno nie robiono problemów przy adopcji. Teraz najważniejsza jest wizyta u dobrego ortopedy. Karina wreszcie odetchnie. Ale Magda pewnie napisze relację jak wróci. Quote
magdyska25 Posted February 9, 2010 Author Posted February 9, 2010 Kara u mnie- na DT. Adopcja przebiegła bez żadnych problemów (aż byłam w szoku ;)). Zestresowana strasznie. Ciągle leży w jednym miejscu i to dobrze. Wszystko załatwione na spacerze. Mam nadzieję, że mama zbytnio nie spasie... Z kotami ok. Gdy wyszłam ze swojego pokoju Karina od razu za mną...więc teraz leży rozwalona przy mnie. Troszkę martwi mnie stosunek Amora co do Niej. Na samym początku "nieźle się spiął" a teraz warknął chodź była daleko od Niego. Nie wiem jak mam na to reagować. Czy słownie karać? nie zwracać uwagi? Nie chce żeby doszło do jakiegoś spięcia. Mam zalecenia odnośnie dalszego leczenia. Po 3 tyg. powtórzenie RTG. Codziennie antybiotyki. Co dwa dni zmiana opatrunku. Dzisiaj już nie byłam u weterynarza bo dostała antybiotyk. Jutro pójdę i mam nadzieję, że będzie dobrze. Quote
morisowa Posted February 9, 2010 Posted February 9, 2010 Dzwoniłaś do dr Czajki? On nie jest specjalistą-ortopedą, ale z naszego doświadczenia z nim ma u nas opinię dobrego chirurga, w tym od spraw kostnych. I nie zdziera z bezdomnych psów. Trzymam za Was Kciuki! będzie dobrze :) Quote
feliksik Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 a jak to się wogóle stało, zeona złamała nogę? Quote
magdyska25 Posted February 10, 2010 Author Posted February 10, 2010 Magda- tak dzwoniłam i jestem pełna obaw... Po pracy idę do "naszego" weta wziąć antybiotyk i zmienić opatrunek. Zalecenie schroniskowego weta...szkoda gadać. RTG powinno być już zrobione a nie za 3 tyg od momentu adopcji. Nie wiem jak ta łapa wygląda- wczoraj nie chciałam Ją męczyć odwijając to dla "własnej ciekawości". Wolę to wszystko zobaczyć przy weterynarzach. Nie wiem czy to jest złamanie otwarte??? Jak tak Dr. Czajka powiedział, że może być już nawet za późno! W końcu złamanie było 16.01!!! Prawie miesiąc minął. Także dzisiaj antybiotyk, zmiana opatrunku i jeśli udam Ją przetransportować RTG. Co do przespanej nocy- Karina chce chodzić za mną "krok w krok". Gdy się oddalam ta się podnosi, gdy nie jestem w zasięgu Jej wzroku panikuje... Dzwoniłam do domu i leży przy drzwiach od mojego pokoju... A najbardziej mnie zaskoczyła Jej dzisiejsza reakcja na kota. Hanka (ciekawska małolata)- wlazła do pokoju, podeszła do Kary, Ona pomału wstała i....zaczęła "porządnie machać ogonem"- ja na takie przywitanie jeszcze sobie poczekam ;) Quote
justynaz87 Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 Magda o ile pamiętam ona jakieś rtg miała ale chyba tylko jedno żeby stwierdzić złamanie, bo jak wiemy nikt nie trudził się nastawianiem kości czy prawidłowym zrostem. Cieszę się, że leczenie wejdzie na właściwy tor. Nie wiem jaki lekarz zostawia psa ze złamaną nogą do zrośnięcia i później ew. łamanie i operacja. Mam nadzieję, że wizyta u konkretnego lekarza powie co robić dalej żeby noga dobrze działała. Co do Hanki to mówiłaś same złe rzeczy a kocica ładnie wita Karinę w Swoim Domu. Hmm... Karina chodzi za Tobą krok w krok, tęskni, wyczekuje. Już widzę ten dt... Trzymam kciuki za weta. Mów na bieżąco co u Kariny. Quote
morisowa Posted February 10, 2010 Posted February 10, 2010 Mam nadzieję, że nie jest jeszcze za późno, że Karinka będize jeszcze szczęśliwie brykać na wszystkich czterech łapkach. Quote
magdyska25 Posted February 12, 2010 Author Posted February 12, 2010 No właśnie...może być już za późno. Rokowania bardzo marne...ale będziemy próbować. Jutro ekg- bo jakby tego było mało ma problemy z sercem... W niedzielę operacja... Niestety moje zarobki nie pozwalają na sfinansowanie całości zabiegów jakie musimy zrobić... Jak dobrze zrozumiałam operacja będzie kosztować 500 zł.(Magda popraw mnie jeśli mówię źle- wtedy nie byłam w stanie logicznie myśleć/słuchać- szlak mnie trafił)+zmiana opatrunków+środki przeciwbólowe (bo Ona naprawdę cierpi...). Nie chce mi się w ogóle o tym myśleć... Quote
Dada M Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 Jestem. Bardzo mi przykro, finansowo nie mogę pomóc, sama zbieram teraz deklaracje dla Lennona, Tytus też ma braki w deklaracjach, a musimy też leczyć w tym miesiącu naszą Zuzę i Lorda, a Marcela wykastrować. Nic dziwnego, że trójłapków tak dużo na Paluchu, jeśli lekarze mają takie podejście. Quote
UBOCZE Posted February 12, 2010 Posted February 12, 2010 Na razie podnoszę wątek... Jeśli to wpłaty jednorazowe, może w grę wchodziłby cegiełkowy bazarek??? Quote
marysia55 Posted February 13, 2010 Posted February 13, 2010 Witam na wątku. Nie potrafię zrozumieć jak wątek założony 30.09.2008 ma dopiero 27 stron:shake:. Tak małe zainteresowanie tym psiakiem,?? nikt nie starał się go ogłaszać ?? nikogo nie poruszył los tej suni ?? nikt nie starał się znaleźć jej domu ?? magdyska25, podaj mi nr konta na pw płacę jakąś kwotę na Karinkę :loveu:, chociaż jeszcze nie wiem jaką bo tych psiaków w potrzebie jest więcej niż mogę udźwignąć :cool3:, ale nie zostawię Ciebie i Karinke w potrzebie :roll: Quote
Monika z Katowic Posted February 13, 2010 Posted February 13, 2010 Witam serdecznie. Proszę o numer konta na pw. Trochę wspomogę Karinkę. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.