Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 495
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Z dwojga złego mogę poprosić opiekuna (no tak to jest tam opiekunem:roll:),żeby Go wyprowadził za schronisko (na spacerze jest całkiem ok-napewno nie tak ciężko jak z Cezarem)-to jest raczej taki pies jak Ares-czuć że silny ale zbytnio tego nie pokazuje na pierdołach wolontariuszkach:diabloti:

Posted

Mimo obaw psy wyszły. Karina wbita w nasze nogi lub kolegę z klatki przeszła przez schronisko Po za jego murami coraz częściej wącha sobie trawkę i interesuje się otoczeniem. Cieszy mnie to choć do nie bojącej się jeszcze długa droga. I jak tu znaleźć Dom? Nawet dla psa przyjaznego i otwartego jest to trudne. :shake:

Posted

Karina była wczoraj na spacerze. W schronisku jak zwykle przerażona. Na spacerze moim zdaniem robi postępy. Oddala się ode mnie i wącha trawę. Chodzi chwilami sama a nie wbita w psa lub czyjeś nogi. Jest słodka. Nadal jednak boi się nas i jedzenia przy nas, przy głośniejszych dźwiękach kuli się.
Proszę o cud dla niej bo w środku to ciepły a nawet "łobuzowaty" (szczekacz zakratowy :razz:), którego odmienia z tygodnia na tydzień wizja spaceru. Mimo, że ktoś bardzo musiał ją skrzywdzić i nadal boi się ludzi, pcha się do nas przez kraty :-(. Oby nie odgradzały jej od świata już do końca życia :placz:.

Jeżeli będzie ładna pogoda mam zamiar wziąć aparat i porobię zdjęcia. Może tym razem na wybiegu i mniej się będzie bała.

Posted

Niestety pogoda nie dopisała i nie ma zdjęć, ale na pewno w niedalekiej przyszłości jeszcze się pojawią.

Karina na prawdę zrobiła się odważniejsza. Pewniej się oddala na spacerze i załatwia. Coś tam też sobie poskubała z otrzymanego jedzonka. Są oczywiście momenty, w których kuli się na spacerze i boi się iść dalej. Najlepiej gdyby trafiła do domu osoby, którą zna, niestety ja i Magda nie możemy sobie pozwolić na dodatkowego psa. Druga opcja to znaleźć osobę cierpliwą i wyrozumiałą, która będzie gotowa poświęcić trochę czasu na przekonanie jej do siebie a później na pracę z nią. Tylko gdzie takich ludzi szukać skoro zdrowe, młode, otwarte psy czekają w kolejce po nowy dom.

W każdym razie nie tracimy nadziei. Będą zdjęcia i nowe ogłoszenia. W razie przypływu gotówki postaramy się o dt (albo ktoś przebłaga mamę :roll:, choć byłby to wbrew logice). Na razie pozostają co tygodniowe spacery.

Posted

Karcia i nadal nic....:shake:
Przynajmniej na spacerach odważniejsza....


Macie pomysł na tytuł ogłoszeń dla Niej? Ja stosuje takie swoje podstawowe ale jak widać brak odzewu...- może Wy macie większą wprawę?:roll:

Posted

Będziemy trzymać kciuki za ogłoszenia, myślimy też o gazecie (ktoś ogłaszał ostatnio?), może jakiś pro psi miesięcznik. I jeszcze cały czas chodzi nam po głowie hotelik... tylko czy damy radę finansowo a Karina nerwowo w nowym miejscu u nieznajomych jej ludzi... :roll:

Dzisiaj byłyśmy u niej w schronie . Troszkę dała się wyczesać, dużo zjadła, słodka jak zwykle i nadal zestresowana. Chciałam jej porobić zdjęcia w klatce, kiedy jest odważniejsza ale na widok aparatu i w klatce się bała. Mimo wszystko trochę fot pozwoliła zrobić.

Karcia (i blacky) przed spacerem



Tu troszkę mnie obszczekała





I trochę pewniej poczuła się przy ręce Magdy



Posted

Ta sunia to Malibu. Przez wiele miesięcy (prawie) codziennego karmienia i głaskania na jej oczach innych psów nie dała mi się dotknąć. Ze dwa miesiące temu przełamała się dała mi się pogłaskać. Od tamtej pory w boksie sama podchodziła (w bezpiecznym towarzystwie reszty psów) na pogłaskanie. Wczoraj wreszcie zdecydowałam się spróbować z nią spaceru. Malibu uznała, że chcę ją zamordować :roll: Udało mi się wybiec z nią ze schroniska i nie dopuścić żeby się udusiła/ pogryzła mnie/ przegryzła smycz i zwiała.
Spacer polegał na "całkowaniu Malibu" :cool3: Suczka z jej boksu to Całka. I Malibu przyklejała się do niej i wtedy szła. Kilka metrów. Potem znów przywierała do ziemi. Trzęsła się ze strachu. Musiała do nas podejść Całka, ja kucnąć i wtedy Malibu podrywała się by dobiec np 3 m do koleżanki. Ale momentami nawet stała i się rozglądałą. I ze dwa razy powąchała coś w trawie.
Mam jeszcze drugą taką, Campari. Ale z nią nie spróbuję :shake: Nie daje się nadal dotknąć, choć cieszy się na mój widok. Ale gdy wyciągam rękę, pokazuje zęby: "lubię cię, więc nie zmuszaj mnie, bym musiała cię ugryźć". Po zarzuceniu pętli (ze smyczy) przewraca się na grzbiet, szarpie się i bardzo szybko tę smycz przegryza. Kiedyś zwiała mi z boksu... więc wiem, że na spacer nie ma szans...
Obie są na mojej liście 15tu, które adoptuje jak wygram w lotto i kupię dom z ogrodem :roll:

No więc kto adoptuje miłą, odważną, ciekawą świata (w porównaiu z tymi dwiema) Karinkę?!

Posted

Karina też wbijała się w inne psy i nie chciała wychodzić z budy ale ten okres ma za sobą (w 90%) i potrzebowała jedynie :roll: miesiąca żeby dać się zabrać na spacer :multi:. Nasza odważna sunia czeka nadal na Dom.

A Malibu podobna do niej. Co te psy musiały przejść, że tak panicznie boją się ludzi.

Całkę widziałam na wątku - słodziuchna, ale niestety nawet gdy takie psy są w schronisku ludzie wychodzą bez psa.

Posted

Swoją drogą, życie bezdomnego psa w mieście, nie wiadomo w jakich warunkach, strach i codziennie zagrożenie ze strony innych zwierząt w tym ludzi to znowu nie taki NIC :roll:.

Możliwe, że Karina nie miała zbyt dużego kontaktu z ludźmi i teraz, jak wspominałaś, jej życie to ciągły stres. Nawet niewielki bodziec z zewnętrznego świata urasta do "panikotwórczego problemu". Jedyne wyjście to znaleźć tą jedną osobę, która spędzi trochę czasu na zapoznanie a później będzie jej jedyną opiekunką/opiekunem wspierającą w tym stresującym świecie.
Heh... marzenia

Szkoda, że tak mało ludzi podchodzi poważnie do rozmnażania psów. Nadprodukcja psów i niedobór odpowiedzialnych opiekunów.
Oswoiliśmy psy a teraz one płacą za to wysoką cenę. :shake:

  • 2 weeks later...
Posted

morisowa napisał(a):
no co ty guuupio pytasz?! adoptowac :evil_lol:


:roll:tia:roll:
mam tyle wątpliwości że mogłabym napisać książkę...Mama już "przekonana" (chodź toż to dziwny człowiek jest;)-właśnie dlatego mam takie wątpliwości- kotów nie będzie ganiać, psy zaakceptuje-nie wiem czy z wzajemnością...w ogóle będzie cichym psem ideałem...ahh ta moja rodzicielka...) kolejne osoby w domu chyba się wyprowadzą. Cóż więcej miejsca dla mnie:).

Posted

Dopiero co Apsa napisała, że Karina nie ma złych warunków w schronisku, a ja to głupio potwierdziłam i przeniesiono ją. Karina mieszka teraz w sporo mniejszej klatce z trzema psami (Blacky znalazł Dom :lol:). Ze strony psów raczej nie grozi jej niebezpieczeństwo - 2 sunie i 1 pies, ale cięzko ją wyciągnąć z klatki. Pies jest dość specyficzny wobec ludzi :roll:.

Opiekun obiecał, że w tym tygodzniu zaprowadzi ją na sterylkę. Mam nadzieję, że po 5 latach w schroni się doczeka.

Posted

APSA napisał(a):
B23, 25 i 26 znałam, 24 nie :p


W 24 oprócz Kary są dwie suki- onkowata (bojaźliwa-ale nie tak jak Karina)-ładna, może być fajnym psem druga to- większa ruda- też ładna-chciała iść na spacer ale jak wszedł opiekun "odechciało Jej się".
No i pies- czarny, duży, na samym początku szczekał groźnie na budzie potem odważniejszy podchodził do siatki. Opiekuna dominował- sam opiekun powiedział, że to dziwny pies- z sukami ok ale ludzi od razu dominuje... Nie bał się gdy opiekun Go odganiał... Chyba charakterny (tylko czemu nie wykastrowany....:roll:....bo wydaje się być jeszcze młodym psem a kolejne naście lat spędzi w schronisku....).

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...