justynaz87 Posted May 5, 2009 Posted May 5, 2009 Może i masz racje, ale... na razie nic nie zapowiada "happy end-u" :shake: Quote
justynaz87 Posted May 17, 2009 Posted May 17, 2009 Karina miała dziś swoje pół godziny. Jak nas widzi pcha się do krat. Widać, że zaszła w niej duża zmiana ale na spacerach nadal bardzo łatwo ją przestraszyć. Bardzo kibicuję Karinie ale na razie na ogłoszenia nikt nie odpowiada a w schronisku suczka nie wzbudza zainteresowania (dodatkowo przebywa w rzadziej odwiedzanej części schroniska). Quote
magdyska25 Posted May 18, 2009 Author Posted May 18, 2009 Karinko Karinko....nadal brak domku na horyzoncie...a tak bardzo bym chciała....:shake: Quote
morisowa Posted May 21, 2009 Posted May 21, 2009 Dom z ogrodem, spokojni ludzi i Karinka by odżyła. Tylko gdzie szukać ludzi chętnych na strachliwego kundla :roll: Gdyby była rasowym szczeniakiem, to co innego :roll: Quote
justynaz87 Posted May 22, 2009 Posted May 22, 2009 No niestety... A trzeba się liczyć z tym, ze dużo czasu trzeba będzie jej poświęcić - by powróciła wiara w siebie i ludzi. A niektóre rany nigdy się nie goją i częściowo może na zawsze zostać tchórzykiem. Nie super towarzyskim, śmiałym psem. Wierzę jednak, że znajdzie się ktoś kto zauważy i pokocha Karę taką jaka jest. Quote
Olena84 Posted May 26, 2009 Posted May 26, 2009 Biedny psiak, dobrze, że chociaż są te spacery, to powoli się przełamuje. Quote
justynaz87 Posted May 26, 2009 Posted May 26, 2009 http://i573.photobucket.com/albums/ss171/Punia1/Paluch/magdyska/DSCN0975.jpg tu dobrze wyszła, nawet nie taka zastraszona... Kurczę, bardzo fajny pies (po wykąpaniu śliczny) tylko niech znajdzie się ktoś kto da jej szansę. Quote
justynaz87 Posted May 31, 2009 Posted May 31, 2009 Dzisiaj spacerek. Tylko tyle możemy dla Karinki zrobić.:roll: Quote
Gosiapk Posted May 31, 2009 Posted May 31, 2009 Może zapiszemy ją w kolejkę do hoteliku u Murki? Murka doskonale sobie radzi z takimi zastraszonymi bidami, wyciąga je z tego stanu i wtedy znacznie łatwiej znajdują domy. Quote
justynaz87 Posted May 31, 2009 Posted May 31, 2009 Wiesz co, można by nad tym pomyśleć ale mnie osobiście przerażają trochę sprawy finansowe. Boję się sytuacji, w której ona byłaby tam już długo a my nie miałybyśmy funduszy na następny miesiąc. Słyszałam o hoteliku Murki wcześniej, teraz też trochę poczytałam. Faktem jest, że sporo psów znalazło dom, choć są i takie, które siedzą tam i pół roku... Pogoda była dziś paskudna padało, lało, grzmiło, kropiło i znów padało. Karina była na spacerze. Przez kraty się pcha, później boi się panicznie schroniska (ale nie dziwię się z każdej strony ujadają psy), na spacerze boi się (i wciska się w nogi) ale są momenty, w których normalnie wącha trawę i wygląda na prawie odprężoną (:p:loveu:). Jednak nie robi postępów. Może pół godziny tygodniowo nie jest czasem do oswojenia zalęknionego psa. Może hoteli pozwolił by jej się otworzyć i znaleźć DOM. Może tak a może nie. Nie wiem... :roll: Quote
magdyska25 Posted June 1, 2009 Author Posted June 1, 2009 Jeśli chodzi o hotelik-> moim zdaniem Karinka jest "specyficznym" psem, który wolno(?) przyzwyczaja się do miejsca i ludzi więc automatycznie musiałaby nabrać najpierw zaufania do Murki a potem dopiero znaleźć Jej DS. Tylko że to oswajanie nie wiem jak długo by mogło potrwać... Finansów nie mamy w ogóle, koszt hotelika za m-c ok. 400 zł.... Na nasz widok Kara skacze, lata i wyciska się ale na spacerze zachowuje się tak jak na zdjęciach-> czyli bez znacznej poprawy...boi się dosłownie wszystkiego... Quote
justynaz87 Posted June 14, 2009 Posted June 14, 2009 Karinka wyszła dziś na spacerek. Będąc już po za schroniskiem wyglądała dziś na mniej spiętą. Częściej oddalała się ode mnie żeby powąchać trawę. Sporo też zjadła a przeważnie boi się przy nas jeść (na początku w ogóle nie jadła). Niestety nie mam zdjęć bo myślałam że będzie padać i nie brałam aparatu. Dziewczyna bardzo się cieszy na nasz widok kiedy przychodzimy zabrać ją na spacer. Gdyby dano jej szanse do kogoś się przyzwyczaić i pokochać byłaby niezwykle pociesznym psem, może nie super otwartym do obcych ale (przywiazanym) wpatrzonym we właściciela... Quote
Olena84 Posted June 15, 2009 Posted June 15, 2009 Karinka aleś Ty biedna:placz:. Oby wreszcie znalazł się ktos cierpliwy dla Ciebie! Quote
magdyska25 Posted June 21, 2009 Author Posted June 21, 2009 Kara oczywiście dzisiaj była na spacerku. Koleżanka Ją wyczesała (nie obyło się bez stresu). Została zapisana na sterylizację (spędziła w schronisku 5 lat! a prawdopodobnie jest jeszcze nie wysterylizowana!!! To jest naprawdę chore:shake: a w klatce z samcami jest:roll:). Skoro ma iść do hoteliku/ kombinujemy też nad DT (mama jeszcze o tym nie wie-> boje się nawet spytać :roll:). Quote
justynaz87 Posted June 22, 2009 Posted June 22, 2009 Po spacerku, troszkę wyczesana, nakarmiona, wygłaskana, obfocona raczej słabo, ale ona panicznie się boi aparatu. Zdjęcia z ukrycia lub zaskoczenia - na szybko. [FONT=Times New Roman][/FONT] [FONT=Times New Roman]Z koleżanką[/FONT] [FONT=Times New Roman][/FONT] [FONT=Times New Roman][/FONT] [FONT=Times New Roman][/FONT] [FONT=Times New Roman]Coraz częściej odchodzi dalej na smyczy i wącha trawę (w niedzielę też troszkę wyczesaliśmy arinę – już po zdjęciach)[/FONT] [FONT=Times New Roman][/FONT] Quote
morisowa Posted June 25, 2009 Posted June 25, 2009 Karinka niezmiennie kojarzy mi się z naszą Roxanką -w schronisku przerażony "dziki" pies, a obecnie domowe cudo :loveu: Oczywiście, nie jest "normalna", boi się obcych. Ale do nas wspaniała :p I nadal robi postępy. Taki pies miałby ciężkie życie w bloku w centrum, ale już na moim Mokotowie całkiem dobrze sobie razem radzimy. Karinko, Tobie też się wreszcie uda! Quote
justynaz87 Posted June 29, 2009 Posted June 29, 2009 Karinko do góry. Na razie żadnych tel w sprawie Kary. Sunia zapisana na kastrację jednak nie wiemy kiedy do niej dojdzie. Ehh... Czy znajdzie się ktoś dla tej dzikusi? Quote
justynaz87 Posted June 30, 2009 Posted June 30, 2009 Kopiuję wypowiedź Magdy bo pokazuje jak słodka i grzeczna jest Karina pomimo strachu: "...Karina napędziła mi strachu gdy po spacerze i odnoszeniu przez opiekuna 3 psów strasznie się bała i wyrwała z obroży- wkroczyłam "do akcji"- Karina jak usłyszała że Ją wołam podbiegła do mnie i się wtuliła....serce mi pękło..." DOMKU gdzie Ty się schowałeś? Gdzie Ciebie szukać? Quote
magdyska25 Posted July 2, 2009 Author Posted July 2, 2009 [SIZE=2]Karcia rzeczywiście bardzo kochana... Moje "oczko w głowie".... Po tym "incydencie" z wydostaniem się z obroży założyłam Jej z powrotem, opiekun wziął Ją na smycz a Ona przez cały czas odwracała się i "TAK" patrzyła. Gdy zbliżali się do zakrętu po którym już straciłaby mnie z "pola widzenia" na chwilę się zawahała i przystała ale opiekun pociągnął i poszła.... Czy Ona naprawdę tam być musi???? Nie ma żadnego rozwiązania? Żadnych ludzi w całej Warszawie/Polsce, którzy są cierpliwi i poszukują wiernego psiaka???? Quote
magdyska25 Posted July 11, 2009 Author Posted July 11, 2009 Mam nadzieję że jutro uda się wyjść z Karą... Justyna i ja mamy nie za "dobre" jak na ciągnące psy dłonie...a w boksie z Karinką jest jeszcze Blacky+może jeszcze jakiś inny?. Blacky to silny pies-raczej nie dam rady utrzymać go jedną ręką...:shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.