Foksia i Dżekuś Posted July 31, 2009 Posted July 31, 2009 [quote name='Myszka_petite']Boże, własnie dostałam wiadomość, ze Gonzo nie wybudził się po ostatnim ataku........................................:placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz: Ulka do mnie tez dzwonila jest zalamana:-( ,niestety nie ma jej w krakowie wiec sama nie moze napisac . Przynajmnij Gonzo w ostatnich dniach nie byl sam Ulka codziennie do niego chodzila . Juz nie cierpi ,a ostatnie dni byly dla niego koszmarem caly czas mial ataki i nawet masarze nie pomagaly .:-(:placz::placz: Ulka jest wdzieczna pani paulini wetce z naszego schroniska ktora dbala o niego i byla z nim oraz za to ze ja powiadomila o tym fakcie ,jezeli czyta o Gonziku to bardzo jej wszyscy dziekujemy za wszystko co zrobila dla Gonza Quote
rufusowa Posted July 31, 2009 Posted July 31, 2009 :-(:-(:-( żałuję, że jednak nie doczekał własnego domku ale cieszę się, że już nie cierpi.... Quote
zuzlikowa Posted July 31, 2009 Posted July 31, 2009 Gonziczku...:-(:-(:-(:-(...tak bardzo chciałam wierzyć...tak bardzo wierzyłam...:shake::-(:-(:-(:-(...śpij spokojnie(*)(*)(*)...i tak zostaniesz ze mną.Masz swoje miejsce w moim sercu. Quote
_ogonek_ Posted July 31, 2009 Posted July 31, 2009 Boże... Dlaczego one tak szybko odchodzą... :-( Gonziu... (*) (*) (*) Quote
gameta Posted July 31, 2009 Posted July 31, 2009 Nie wierzę :shake: Tak mi przykro :-( Ulu przytulam. Gonzo - spaceruj szczęśliwie po tęczowych łąkach ... Quote
Asior Posted July 31, 2009 Author Posted July 31, 2009 Ula wyjechała na kolonie.. myśle, ze to lepiej, zę nie ma jej teraz w krakowie,... Bo jak by jechała do schronu to by przeżywała to jeszcze bardziej..... :-( Quote
Ank@ Posted July 31, 2009 Posted July 31, 2009 Boże święty, wracam po miesiącu na dogo i tu taka wiadomość :placz: Nie, to nie tak miało się skończyć. Nie tak.... Poznałam Gonzia na początku wolontariatu. Wszystkie psy zmieniały się szybko, niektóre znajdowały domy, niektóre szły na boksy ogólne i z czasem o nich zapominałam. Tym razem było inaczej. Dostałam takiego rudego olbrzyma na spacer i on, zamiast ciągnąć mnie między krzakami wtulał się całym ciałem. Wtulał tak mocno, że aż trzeba było się o coś oprzeć, bo mógł przewrócić. Tako kochana ruda przylepa.... Następnie dowiedziałam się o padaczce. Później zabroniono nam wychodzić z nim na spacery- ale i tak pieściłam, go przez kraty; później i tego zabroniono. Mimio, że miałam go tylko raz na spacerze pokochałam całym sercem (tak jak pawe wszyscy krakowscy wolontariusze - bo jak można było nie kochać tego cudnego misia). I wiem, że zostanie w moim sercu na zawsze.... Szkoda tylko, że mimio usilnych działań wielu osób, setek ogłoszeń nie znalazł się nikt, kto dałby mu dom. Gonziu ['] Quote
bahlsa Posted July 31, 2009 Posted July 31, 2009 Nie mogę uwierzyć..... Szkoda, że tak się skończyła jego historia.... Cały czas mocno wierzyłam, że w końcu znajdzie dom....., że tylko trzeba trochę czasu.....niestety ...tego właśnie zabrakło...czasu.... Quote
marysia55 Posted July 31, 2009 Posted July 31, 2009 Zapłacz, kiedy odejdzie, jeśli Cię serce zaboli, że to o wiele za wcześnie choć może i z Bożej woli. Zapłacz, bo dla płaczących Niebo bywa łaskawsze, lecz niech uwierzą wierzący, że on nie odszedł na zawsze . Zapłacz, kiedy odejdzie,uroń łzę jedną i drugą, i – przestań nim słońce wzejdzie, bo on nie odszedł na długo. Franciszek Klimek :-(:-(:-(:-(:-(:-( Quote
gameta Posted July 31, 2009 Posted July 31, 2009 Czas zdjąć banerek - nie w takich okolicznościach chciałam to robić :shake: ryczę ja bóbr :-( żegnaj piesku ... Quote
Nadziejka Posted August 1, 2009 Posted August 1, 2009 :-(:-(:shake:Misiakuuuuuuuuu zegnaj :-(:-(:-( Quote
Nadziejka Posted August 1, 2009 Posted August 1, 2009 :candle:Gonziuniu na zawsze w naszych sercach ...teraz biegaj wolnyyyy ....ze swymi braciszkami kochanyyy...:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-( Quote
mysza 1 Posted August 1, 2009 Posted August 1, 2009 Straszna wiadomość, szkoda, że nie doczekał domu:-( [*] Quote
lunarmermaid Posted August 1, 2009 Posted August 1, 2009 To straszne!!! Nie było mnie wczoraj na dogo,a tu dzisiaj się loguję i co widzę....:placz: Gonziu kochany,cudowny psiaku nie doczekałeś domku... A ja miałam nadzieję,że może wezmę cię na DT,może z moją sunią byłoby ci dobrze. A teraz biegaj szczęśliwy za Tęczowym Mostem i niech żałują ci,co cię nie wzięli do domu!!! Quote
Ola la Posted August 3, 2009 Posted August 3, 2009 Goznziu tak mi przykro:placz: rycze w robocie jak bóbr... nie tak miało być piesku:shake: chociaz nie cierpisz.... biegasz sobie za tęczowym mostem....albo pijesz mleczko jako zdrowy szczeniaczek i czeka Cię piękne weslołe żytko.... Quote
Jagienka Posted August 3, 2009 Posted August 3, 2009 Gonzales :placz: ['] Po cichu śledziłam Twoje losy... a Ty po cichu odszedłeś :-( Biegaj po niebieskich łąkach zdrowy i młody i czekaj na Nas... Quote
andzia69 Posted August 3, 2009 Posted August 3, 2009 same złe wiesci dzisiaj czytam:-(:-(:-( zegnaj Gonziu [*] [*] [*] Quote
agamika Posted August 3, 2009 Posted August 3, 2009 Dokąd nie zobaczyłam pustego boksu mogłam udawać, ze nie wiem, oszukiwać samą siebie :oops: ... ale wczoraj już się nie dało rzeczywistości naginać :-( a obraz wlepionego w siatkę Gonzalesa .. ehh :placz: ..wiecznie czekającego juz kochanie nie musisz na nic czekać , już nikt nie zwiedzie Cię obietnica miłości , po to by porzucić w schronisku ['] Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.