Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

ojcu relacjonuje sprawe na zywo , interesuje sie Xanciem , ale niestety nie wezmie go bo nie sam o tym decyduje. Natomiast wiem ze szuka wsrod znajomych domku dla niego
Tak jak Charly słusznie napisala , nie nazlezy nikogo namawiac , taka decyzja musi byc w 100-u procentach indywidualna i przemyslana

  • Replies 1.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

2 miesiące temy wyszłam za mąż i wyprowadziłam się z domu rodzinnego. Mój kochany adoptowany przeze mnie Misiek został z rodzicami bo tam się przywiązał do miejsca i nie chciałam mu przystwarzać stresów związanym z przeprowadzką. Zresztą tam ma lepsze warunki i tata by go mi nie oddał wszyscy go tam kochają. Ale w moim własnym domu cały czas mi brakuje psiaka i naokrągło przeglądam różene ogłoszenia. Niestety problem jest w tym że oboje z mężem pracyjemy i dojeżdżamy do pracy 25 km do Poznania piesek musiałby być zamknięty przez min. 10 godzin.

Przez te trzy dni przedłużonego weekendu nie będę miała internetu, nie wiem jak wytrzymam bez wieści o Xantku, gdyby znalazł się dla niego dom bardzo proszę o smsa z internetu (można darmowo bo mam plusa) 605997558

Posted

są takie psy, które to dobrze znoszą.
MAM POMYSŁ: a może lisek lub orzeszek? to malutkie staruszki, które potrzebują spokojnej przystani i niewiele ruchu - najwięcej spokoju. lisek ma chore serce (ze starości, bo ma 16 lat!). może to jest rozwiązanie???? oni, alnbo jakaś inna starowinka? przynajmniej na teraz, dopóki nie jesteście w stanie dostarczyć uwagi młodszemu psu, który msui się wyszaleć?

Posted

jakies ruskie bombowce mi nad glowa lataja :cool1: , sory za offa ale taki hałas ze bebenki mi pekaja ... dzisiaj legia z fk moskwa gra moze todlatego :cool1:

Posted

orpha napisał(a):
jakies ruskie bombowce mi nad glowa lataja :cool1: , sory za offa ale taki hałas ze bebenki mi pekaja ... dzisiaj legia z fk moskwa gra moze todlatego :cool1:


żadne ruskie :D sa sliczne
i głownie mysliwce :loveu::loveu::loveu: piekne


(wlasnie tez zrobilam takiego samego offa na Twoim watku haha)

Posted

serce mi pęka jak widzę te psiny, a jeszcze bardziej bym nie mogła znieśc tego jakbym patrzała jak umierają . Za nim wzięłam Miśka ze schroniska mój pierwszy piesek umierał na raka to było straszne gdyż byłam z nią bo to była suczka bardzo związana, to był mój pierwszy pies w zyciu, również uratowany bo odkupiony od pijaka za butelkę wina miała wówczas z 3 tygodnie widać było że dopiero oczy otwarła bo były takie niebieskawe i nie umiała sama jesć, więc dokarmialiśmy ją strzykawką. Była z nami 13 lat, do tej pory często ją wspominam i czasem śni mi się w nocy.

Posted

dokładnie

moj pierwszy pies umierał na niewydolnosc nerek
drugi byl z nami krotko - potem umieral na padaczke

i to bylo straszne
ale takze nieocenione
bo bardzo piekne w swojej strasznosci :(

Posted

WAŻNE!! PILNE!!
linkuję gdzie się da. pod wawą w lecznicy jest wyżełek w totalnej depresji (czołga się, nie reaguje). biorę go na tymczas, ale dziś wyjeżdżam i wracam w niedzielę, a lecznica go do niedzieli nie przetrzyma, pilnie chociażby do mojego powrotu potrzebny jest DT! i to już od dziś!
link do wątku:
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=118479

kontakt w tej sprawie z Tosia2.
plis, niech ktoś do niedzieli wieczorem go przetrzyma. ewentualne telefony w sprawie ustaleń, co z moim powrotem w niedzielę - numer sprawdzonym i znanym osobom podaje orpha (dobra, orpha?)

Posted

Witaj kamixx, miło że swoje pierwsze posty piszesz u Xancika :loveu:

Powiem Ci krótko o moich psach - mam 15 letniego psa i 4 letnią suczkę, pracuję w systemie zmianowym 12 godzinnym, zatem gdy idę do pracy to nie ma mnie ok 13 godzin. W tym czasie moje psy zostają w domu i wytrzymują, nie załatwiają potrzeb fizjologicznych w mieszkaniu. Sama się temu dziwię ale tak jest.

Posted

kamixx napisał(a):
jak sobie radzicie z pieskami gdy idziecie do pracy, wytrzymują te kilka, kilkanaście godziń bez wyjścia na dwór?


Dokładnie tak jak napisała Krysia;)
Dodam jeszcze, ze starszy psiak potrzebuje więcej odpoczynku, snu i mniej spacerów niż młodszy psiak - nie wspomnę o szczeniaku! Zdecydowanie wolałabym adoptować starszego psa (a już najbardziej kocham staruszki i psy chore, których nikt nie chce) niż psa młodego - który może zainteresować więcej osób - bo większosc chce młode, ładne i zdrowe psy...a stare...jak starszych ludzi - nikt nie chce:shake:

Posted

pamietamy i rozgladamy sie...
Skarbonka Xantusiowa pecznieje czy nic a nic..rozejrze sie po zakamarkach moze cos na Bazarek...
choc cokolwiek kazdy grosz sie przyda

Posted

kacec napisał(a):
Witam
Hce sie zapytać czy i jak można sie tom pięknościom zaopiekowac!!!???


Zaopiekować się można - najlepiej jak się potrafi:lol:
A mozesz cos bliżej o sobie napisać? I dlaczego akurat tym biednym psiakiem?
Co do wieku...tak naprawdę to nikt nie potrafi powiedzieć ile on ma lat - sądząc po oczkach i tym, że jest prawie głuchy można powiedzieć, ze to starszy psiak...ale równie dobrze może mieć i 5 lat - bardzo dużo zależy od warunków w jakich mieszkał....

Po jego zachowaniu, energii można mówić, że nie ma 10 lat...ale jak pisałam - nikt tak do końca naprawdę nie wie ile ma lat;)

Posted

No wlasnie nie wiem za bardzo czy chlopak w wieku 14 lat moze podjonc adopcje psa ??
Kacper
Surowiec lat 14,5
kielce
kocham psy
mialem jusz 2
mam nadal 1 ale jeden no toka nieciekawa historia byla z nim hcecie moge opowiedzec
co wiencxej moge powiedzec xantus to bardzo mega max mienkny piesek tak bardzo mnie sie spodobal ze sie zakohalem hehe :)
prosze o dalsze informacje

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...