malawaszka Posted March 16, 2008 Posted March 16, 2008 :lol:współczuję gazów - mam to samo z Pepą - jak tylko zje coś innego niż karma (i to jej karma bo po karmie Lunkowej też bączy) to nie da się wytrzymać :shock: No a teraz cycki do góry :lol: To, że chciał zjeść pieska sąsiada to niedobrze - ale tak mówili w schronisku, że on nie lubi małych psów - a na inne też tak reaguje, na większe? Quote
weszka Posted March 16, 2008 Posted March 16, 2008 Z doświadczenia wiem że psy przepadają za kocią karmą. Moje jak idę do mamy to od razu kocicy wyżerają. Ale kocie jedzonko ma o wiele więcej białka niz psie i psy nie powinny go jeść. Najlepiej by było gdybyś kocie miski przeniosła na "pierwsze piętro" - na parapet, blat kuchenny, szafkę - gdzieś wyżej gdzie Ami nie dosięgnie - o ile oczywiscie koty są skaczące ;) bo znając łakomstwo sznaucerów moze byc ciężko oduczyć go wyżerania z kocich misek. Quote
irbis Posted March 16, 2008 Posted March 16, 2008 malawaszka- cycki już postawionę są do pionu, na baczność hi hi, troche martwią mnie inne pieski?! ale też mi daje to do myślenia, bo jak wczoraj udało mi się wpaść na 20min. do rodziców /a Oni mają takiego małego niezwykle ujadająego kundelka/ to Ami spokojnie się zachowywał, a dziś rano to szalał- z tym, że to nie było agresywne- inaczej pies się zachowuje jak idzie do ataku! a to mi bardziej wyglądało jak z jednej strony jakby mnie bronił, a z drugie chciał się z nim bawić?! i teraz bądz mądra??? weszka- z tymi miskami to jest tak, że one stoja na blacie kuchennym, ale ponieważ koty mają jeszcze zdrowego stresa to jedzonko im przynoszę do drugiego pokoju, tak żeby się wynurzyły i zjadły- potem znowu lokują się po kątach i zanim ja zabiorę całą tackę na blat, to Łobuziak w międzyczasie wykorzysuje sytuację a z sucha kormą to będę próbować, która mu podejdzie, bo kotom muszę zmienić na hill'sa /royal coś się zepsuł, stracił na jakości/ zobaczymy co Ami na Hill'sa powie mój mężuś, o jak ładnie pachnie gulasz; hmm... na obiadek będzie? a ja mu na to: sorki skarbie ale to dla Amiego:cool3: wołowinka nie jest tłusta do tego marchewa i ryżyk na bardzo miękko-- wcinał aż mu sie uszy trzęsły Chendler chyba miała rację-- to nie koty się wyprowadzą:evil_lol: a tak odnośnie przemocy w rodzinie, to Ami jedyne co wczoraj nabroił, TO ZNOWU GWAłT!! :placz: tym razem ofiarą padł mój brat i kuzyn- ale nie zbiorowo, każdy z osobna!! zganiłam Amiego i dał spokój. a do mamy i taty się łasił na głaskanie nic nie kombinował skubaniec Amos/ten rudy duży/ z Amadeuszem prowadzili dzisiaj od rana próbę sił!! kot spał na niewysokiej szafce /1 metr/, a Ami leżał na przeciwko, i patrzyli sobie głęboko w oczy, nawet nie chcę myślec co oni tam telepatycznie chcieli sobie przekazać!!! co jakiś czas jedno i drugie pomrukiwało, a w pewnej chwili Amos wstał i tak mocno udeżył w szawkę łapą, że siedząc obok na fotelu PODSKOCZYłAM, za chwilę usiadł i znowu telepatia, bo Afrodyta siedzi sobie grzecznie z boczku jak to panienka, i obserwuje ale pozytywem jest to, że już się wynurzyły, teraz czekam na konfrontację! ale koty juz nie uciekają na jego widok, a tym samy on nie ma powodu żeby za nimi gonić-- a raczej usiłować gonić Quote
weszka Posted March 16, 2008 Posted March 16, 2008 Wszysto póki co na moje oko idzie w dobrę stronę. Tylko irbis - o mężu pamiętaj ;) i będzie okejowo :D Quote
GoniaP Posted March 16, 2008 Author Posted March 16, 2008 Pozdrawiam Amiego :loveu: Donoszę, że Veebee o wielkim sercu, przyjęła już następne psie nieszczęście: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=107808 Quote
Edi100 Posted March 16, 2008 Posted March 16, 2008 Jesli mogę w sprawie psów na spacerkach. U mnie jest tak samo, Drops by wszystkie Psy idące zjadł w mojej obronie. Ale kiedy witam się z innym psem na spacerze, na zasadzie" o dzień dobry piesku", to mój Drops jest juz pozytywnie nastawiony:p Moja pociecha to aż się kładzie, jakby się czaił jak widzi psa, a potem on zaczepia, a ja musze Go bronić. Ot, Łobuz:evil_lol: Quote
malawaszka Posted March 17, 2008 Posted March 17, 2008 nosz cholernik jeden z tymi gwałtami :mad: pamiętaj co Ci mówiłam - nie tylko Ty masz go wtedy karcić - osoba gwałcona powinna sama z tym sobie poradzić bo jak nie będzie stanowczy Twój małżonek albo brat, to Ami nie będzie ich szanował :razz: takie zapędy dominacyjne powinny też mu minąć za jakiś czas bo jajec nie ma, ale w głowie też mu to trzeba poukładać :mad: Quote
irbis Posted March 17, 2008 Posted March 17, 2008 wiesz z tymi gwałtami to jest tak, że mężusia już nie napada /troszke żałuję, bo ta moja dziewica tak fajnie lamentowała- boki można było zrywać/, brat sobie bez problemu poradził /zareagowałam ja i po chwili bart -- i był spokój/, najlepszy numer był z kuzynem, bo jak już go przestał molestować, to zaczął poszczypywać za nogawki, kurtę, za sznurówki, za rekawy-- żyć mu niedawał, ale w tym co robił był dość natarczywy skubaniec!! :diabloti: weszka- mój mężuś jest przeszkolony po kotach hi hi, miałam taką burą kotkę, która oprócz tuńczyka w sosie własnym, mintaja parzongo i royal'a nic nie jadła, któregoś pięknego dnia kupiłam mrożone filety tak jak zawsze i przygotowałam kotu jeden /filet/, kot powąchał popatrzył ma mnie znacząco i poszedł. stwierdziłam, że skoro tego nie zjadła to i innych z tej paczki nie ruszy, więc zrobiłam kotleciki rybne. mężuś wrucił z pracy i już w drzwiach słyszę: o czuję rybkę, będzie na obidek?? a ja mu na to: że tak, bo kot tej ryby nie chciał jeść:evil_lol: mój mężuś płacze, że mu się swoboda skończył, bo już na papierocha sam nie wychodzi tylko z Amim, a Ami jak tylko widzi że mężuś sięga do kieszeni po fajki to już jest gotowy do wyjścia a tak apropo's apetytu, to miałam jednego wybrednrgo kota-- kupiłam drugiego, żeby ten pierwszy nie był wybredny--- teraz mam 2 wybredne kociska Ami z michy zszamał mięsko, a ryżyk to chyba dla mnie zostawił??????????? dzisiaj w aucie jak się zbączył to musieliśmy pootwierać co się dało + nawiew -- i tak była ciężka atmosfera veebee-- masz przeogromne i przekochane serducho :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Quote
Chandler Posted March 17, 2008 Posted March 17, 2008 Wpadałam na króciutko na dogo i zaraz znikam. veebee - masz nowego "tymczasowicza" :lol:. A może już zostanie, bo lubisz bokserki? Życzę powodzenia psiaczkowi :loveu:! irbis - dzwoniłam do mojego weterynarza i pytałam o zdjęcie szwów. Powiedział mi, że o tym decyduje lekarz opiekujący się teraz Amim. Szwy zdejmuje się standardowo między 7 a 10 dniem po kastracji, ale mogą być dłużej. Szwy nie spowodują zrostów, nawet jeżeli zostaną usunięte 22 marca, a nawet po świętach np. we wtorek. Taką uzyskałam odpowiedź na Twoje pytanie irbis. Myślę, że na bączki możesz podać Amadeuszowi Espumisan. Warto go podać, bo wiadomo, że jak są śmierdzące bączki, to są i wzdęcia. Można piesiowi trochę ulżyć. Zauważyłam, że dziewczyny pisały już o jedzonku dla Amiego. Dodam od siebie, to, co już Ci kiedyś mówiłam - radzę nie mieszać jedzenia (np. wprowadziłaś wołowinę, a Ami jadł kurczaka), ewentualne zmiany wprowadzać stopniowo, no i nie dokarmiać. W przeciwnym razie mogą zacząć się za jakiś czas problemy zdrowotne na tym tle. Psie żołądki nie lubią zmian. Myślę, że dobrym pomysłem jest dobrej jakości sucha karma. irbis - pod telefonem będę dostępna dopiero ok. 19.30. Przepraszam. Weterynarz, który wykonywał zabieg kastracji powiedział dzisiaj, że podczas czyszczenia zębów jeszcze raz obejrzał je dokładnie. Jego zdaniem pies nie ma więcej niż 3 lata (jednak nie 4-5) - czyli młodzik z tego Amadeusza :loveu:. Quote
irbis Posted March 17, 2008 Posted March 17, 2008 właśnie wróciliśmy z kolejnego spacerku siedze przed laptokiem i sapię:painting: spacerek był super, bo w 70% był to lekki truchcik, który tylko w jednym momencie przerodził się w pradziwy sprint!!!:scared: a to za sprawą małego, nieświadomego pieseczka , który sobie oddawał honorowa mocz 20metrów dalej!!! niewychowany jakiś , żeby sikać na oczach innych:stupid: , Ami jak go zobaczył, to włączył dopalacze /tylko zapomniał ,że ja swoje zgudiłam gdzies jakieś 15 no 12 lat temu:placz: /zapewne biegł po to, żeby zwrócić mu uwagę, że takich spraw na ulicy się nie robi!!!!!! ale daremnie bo pieseczek jak nas zobaczył -- a raczej Amiego i z tyłu coś co wydawało dziwne dźwieki i pędziło z sobie tylko wiadoma prędkością--- to zwiał!!!! Ami odrazu przeszedł z powrotem w lekki truchcik i ze stoickim spokojem sobie truchtał, ja też truchtałam ale bez spokoju--- dalej sapię!!! Chendler- dzieki za info-zawsze wiedziałam, że Aamdeusz to fajny chłopak? a teraz okazuję się że..... i młody. jutro będe u weta, to zobaczymy co zadecyduje? ale po maści w antybiotyku widać efekty. wydaje mi się, że wołowina jest lepsza od kurczaka? Ami ma nowe, w zasadzie, znowu wszystko. jutro powiem o gazach bojowych wetowi, ale espumisan? że ja o nim zapomniałam??? gaapa Quote
Chandler Posted March 17, 2008 Posted March 17, 2008 Jeszcze odnośnie jedzonka - irbis. Chodziło mi o to, że zmiana z kurczaka na wołowinę powinna być chyba powolna, a nie o to, że wołowina jest niedobra. Stąd też mogą być te bączki. Możesz dawać najlepsze jedzenie, najlepszą karmę, ale, jak będziesz je mieszała, to chyba będą problemy z trawieniem. Mówię to z ze swojego doświadczenia - moje psy kiepsko reagują za zmiany jedzenia, a dokarmianie między posiłkami (jedzą 2 razy dziennie) ewidentnie im nie służy. Co do tego, jakie mięsko jest najlepsze, to słyszałam, że jagnięcina :lol:, nawet był okres, kiedy karmiłam tym Chandlera, ale w krótkim czasie zrobił się z niego pulpet. Eksperymentowałam trochę z jedzeniem - myślałam, że zdecydowanie lepsze będzie gotowane. Ostatecznie zdecydowałam się na suchą karmę - moje starsze psy jedzą TROVET (Cler HLD, a Chandler RRD), a mały bebiś je Orijen dla maluchów i jestem zadowolona. Nie mamy żadnych problemów, a Cler miała małe kłopoty z trzustką i wątrobą. Cieszę się, że Ami się rozkręca :loveu:, ale tak na spokojnie :lol:. Co do rany pooperacyjnej - ważne, czy się zrosła i tyle. Jeżeli jeszcze nie, bo był stan zapalny, to spokojnie można szwy zdjąć nawet za tydzień :lol:. Decyduje Twój weterynarz. Quote
malawaszka Posted March 17, 2008 Posted March 17, 2008 Coś by trzeba zaradzić na to ciągnięcie - on nie może Cię ciągać tak po okolicy :lol: ale to jest aż tak mocno że nie dajesz rady utrzymać czy po prostu nie miałaś nic przeciwko temu, żeby iść za nim? Może możnaby spróbować z kantarkiem - to dość fajnie się sprawdza u mojej Luny na przykład, ale nie wiem jak on sięzachowuje - żeby nie zrobił sobie krzywdy Quote
AnkaG Posted March 17, 2008 Posted March 17, 2008 U mnie psem pociągowym jest Keysi - od małego uparta jak muł. :roll: U mnie do tego stado nakręca się nawzajem. Jak coś dojrzą i jedna chce koniecznie szybko dojść to reszta też. Ja swojej czwórki sama nie utrzymam. Nie raz goniłam z rozwianym włosem. :diabloti: Więc dobrych rad nie udzielę. Co do jedzenia: ja karmię dwa razy dziennie - raz gotowane, raz sucha karma. Goptowane głównie kurczak. Karma różnie, od dawna kupuję różne karmy i mieszam - w związku z czym obojętnie jaką jedzą to efektów pierdzących nie ma. Quote
irbis Posted March 18, 2008 Posted March 18, 2008 z tym spacerkiem wcziajszym to było tak, że postanowiłam sobie potruchtać z pieskiem, tylko nie przewidziałam, że "tak jak przy zdeżeniu liczy się suma sił" tak i przy nabieraniu rozpędu....... razem z pieskiem... hi hi ; jak idę z im i nawet jak ciągnie to nie ma problemu! bo z racji majej masy tak łatwo nie dam się oderwać od gruntu:eviltong: nie przewidziałam /nie mówiąc o obiczeniach rozpędzonego mojego ciałka z uwzględnieniem siły POCIąGU!!! Chendler- nie chodzi mi o to czy kurczak jest lepszy czy wołowina? spróbuję te karmy o których pisałaś? bo widzę że royal mu nie podchodzi. a jedzonko mu daję tak jak muwiłam na razie 3 razy małe porcje przed naszymi posiłkami żeby nie sępił- wolę żeby to był nawyk niz sztorcowania ;-)) AnkaG- młodzieży Ty nasza, jak egzamin? już był? a co do gazów bojowych- to pojawiły się wczoraj podczas jezdy autem, a później już nie pamiętam żeby były, wszystko powoli się będzie normowało, rzeczywiście mogłam mu zrobić tego kurczaka /ale te kurczaki wydają mi sie takie trociniaste/-- to jak ma być drób to może indyk?? Quote
irbis Posted March 18, 2008 Posted March 18, 2008 UAWGA!!!!!!!!!!!!!!!! NOWE WIEśCI [SIZE=3]przed chwila wróciliśmy od Weta, Amadeusz ma elegancką rankę, bez stanu zapalnego, zgojoną i zeschniętą, Wet nie miał żadnych watpliwości żeby ściągną szwy, co też uczynił. Ami nie dostał żadnego usypiacza, troszke przebierał łapkami i był poddenerwowany, ale dostał jescze sprberko i jest OK. z tabletak zostały jeszcze 2 i ma je zjeźć, a maścią smarujemy do soboty i w sobotę ściągamy satelitę!!! nareszcie hip hip hura !!!!!!!!!!!!!!!:multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi: buziaki dla wszystkich Quote
Chandler Posted March 18, 2008 Posted March 18, 2008 Bardzo dobre wieści :multi:. Myślę, ze Ami bardzo ucieszy się ze zdjęcia klosza :lol:. irbis - te karmy, które jedzą moje psy, to są karmy weterynaryjne. Nie namawiam do ich podawania, zwłaszcza HLD, bo to dla psów z kłopotami wątrobowa-trzustkowymi. RRD, to karma z królikiem i ewentualnie nadaje się dla Amiego. Karmy TROVET, to mają jednak dosyć wysokie ceny, chociaż są baaaardzo smakowite. Moje psy bardzo chętnie ćwiczyły nawet w szkole na suchej karmie, bo jak pisałam wszelkie dojadanie im nie służy i był problem, czym nagradzać. Czytałam, że AnkaG miesza psom jedzenie i nic im nie jest. Zazdroszczę...:cool3: A co weterynarz mówił na bączki, czym radził go karmić? Ważyłaś Amiego? Quote
malawaszka Posted March 18, 2008 Posted March 18, 2008 Irbis świetne wieści :loveu::multi::multi::multi: Chandler gdzie kupujesz Troveta? Bo ja się zastanawiam czy dla Pepy nie kupić Quote
irbis Posted March 18, 2008 Posted March 18, 2008 wczoraj jak byłam w biurze, sciągneła mu ten żyrandol /tak na próbę/ i wiecie co.. On go nienawidzi:angryy:, do ranki nie zajżała ani razu, ale nad satelitą sie pastwił ile wlezie :mad: z tego całego zamieszania nie zważylismy drania! a Wet powiedział, żeby nie panikować, bo Ami teraz ma dużo nowości i gdyby cały czas bączył to żeby się zgłosić i będziemy leczyć- bo w zasadzie każdy z nas czasem sobie po bączy i nie leci z tym do lekarz:cool3: Quote
Chandler Posted March 18, 2008 Posted March 18, 2008 malawaszka - TROVET kupuję u weterynarza niedaleko mojego domu (mój wet jej nie sprzedaje), ale już przymierzałam się do kupowania przez internet, ale jeszcze nie dojrzałam. Wypatrzyłam np. takie sklepy http://www.zoolandia.pl/sklep/psy,karma,dla,psow,diety,72.html http://www.karmydodomu.pl/index.php i tu jest taniej niż w lecznicy, gdzie kupuję, ale nie znam tych sklepów. Natomiast karmę polecam (Lara Poświaty też je HLD z tego, co wiem). Przepraszam, że piszę to w wątku Amiego ;). Quote
malawaszka Posted March 18, 2008 Posted March 18, 2008 już zamówiłam :lol: zamówiłam na allegro, ale z Karmydodomu - tam najtaniej i za wysyłkę nie doliczają - za 10 kg 149 zł :cool3: i już u nich zamawiałam i zdecydowanie solidna firma :cool1: i ja przepraszam, że na wątku Amiego :evil_lol: Quote
AnkaG Posted March 18, 2008 Posted March 18, 2008 Fakt mieszam gotowane z suchym. Różne są opinie na ten temat. ;) Ale moje psy są zdrowe. Esta co ma 12 lat miała rok temu robione wyniki krwi i wszystko ok. Niedługo bedziemy szczepić stado to powtórzę wyniki, chociaż nic jej nie dolega. Ami jak bedzie bez satelity to pewnie się jeszcze bardziej rozkręci. Z tego co piszecie to jeszcze młody pies a średniaki dłuuugo są postrzelone i zabawowe. Egzaminy 12 i 19 kwietnia. :cool3: Ja kupuję karmy w sklepie zoologicznym - dla jasności nie karmię chapi ani pedeegree. Drapanko dla bezjajecznego. Quote
irbis Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 bezjajeczny jest codziennie drapany zgodnie ze swoim życzeniem, bo sam sie nastawia, jest wycałowany i wygłaskany :loveu: wiecie, że Ami ma codziennie dobry humor, jak na razie nie wstaje lewą nogą:cool3: wczoraj zrobiłam pastę z tuńczyka i białego sera, a że jadłam w fotelu,Ami podszedł i ewidentnie miał ochotę na tuńczyka /nie sępił nachalnie tylko wąchał/ więc mu władowała do michy /z tym, że bez przypraw/ wcinał, aż mu sie uszy trzęsły- osobiście jestem za tym żeby jedzonko było różne ale zobaczymy czy Amiego brzuszek będzie to tolerował, jeżeli nie to przejdziemy tylko i wyłącznie na suchocizny wczoraj uczucie Amiego do mnie przeszło moje oczekiwania!!!! byliśmy razem w biurze /koty troszkę odsapnęły/ Ami leżał koło mnie ja sobie rysowałam i co jakiś czas drapałam pieszczocha za uszkiem, w pewnej chwili odwróciłam się na fotelu w jego stronę, a Amadeusz nic nie mówiąc wszkoczył mi na kolana i się przytulił jak tylko mógł najmocniej-- wyobraźcie sobie jaką miałam minę:crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye: ale po chwili gałaskania poprosiłam żeby zszedł i... posłuchał :lol: Quote
Marta i Wika Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 Irbis, a zamierzasz jakoś szkolić psiaka? Próbowałaś już coś z nim ćwiczyć? Jak idzie? Myślisz o jakiejś szkole, gdy Ami już się zadomowi? Pies trochę inaczej niż my pojmuje uczucia, nie można za bardzo przypisywać psu np. wdzięczności. Wskakiwanie na kolana nie zawsze oznacza, że pies chce wyrazić przywiązanie do Ciebie - to nie jest tak jak u ludzi. Może oznaczać entuzjazm, radość z nawiązywanego kontaktu, ale może też oznaczać np. niepewność albo potrzebę kontroli. To dopiero kilka dni - wciąż jesteś dla niego prawie obcą osobą... Mam nadzieję, że poradzisz sobie, bo Ami chyba nie jest łatwym psiakiem. Quote
irbis Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 nie odebrałam "skoczenia Amiego na kolana" jako próby wdzięczności- broń Boże!! a, o wdzięczności nawet nie pomyślałam raczej jako chęć przytulenia, kontaktu, coś w tym stylu ponadto jak powiedziałam żeby zszedł, to zszedł?! więc za bardzo też do końca nie wiem co on próbował tym osiągnąć? nie siedzę w jego głowie, mogę tylko się domyślać o tej niepewności często myślę, przez ostanie 2 tygodnie w Amiego życiu dużo się działo, byli nowi ludzie /których poznawał/ operacja, rozstanie, stres, podróż, znowu nowe mniejsce, nowi ludzie. dużo o tym myślę, staram się dać mu na tyle zajęcia żeby za bardzo nie kombinował, ale czy moja taktyka jest dobra? to czas pokarze Ami reaguje jak na razie na moje polecenia, siad, łapa, nie ciągnij, noga--czasem? stój, nierusz kota!! niewolno!! On jeszcze chyba tak do końca nie wie, że to jest jego dom? nikt na niego nie krzyczy, ale wymagania są chciałabym z nim iść do szkoły, ale też nie wiem jak wyjdę z czasem bardzo dużo pracuję /niestety/, poza tym muszę dać mu czas na zadomowienie, jeżeli nie będzie mnie z czasem słuchał, lub zacznie lekcewazyć to będę musiała wygospodarować czas na profesjinalną szkołe dla Amiego i siebie cały czas go obserwuję i wiem, że on robi dokładnie to samo, nie które komendy muszę powtarzać kilka razy bo usiłuje postawić na swoim, po prostu nie słucha-- i nic więcej, nie warczy, nie mruczy-- tylko nie słucha! i mimo że mówię zostań, to on idzie za mną, więc odprowadza go na kocyk i mówię zostań, a on dalej idzie za mną, po ok. 10 razie zostaje- albo mu się znudzi? albo wie, że nie wygra? -tego nie wiem nie mogę powiedzieć, żeby "był trudnym psem" on i my potrzebujemy czasu na poznanie siebie na wzajem, On musi zrozumieć, że musi słuchać poleceń, a ja muszę wiedzieć jak to robić, żeby on te polecenia wykonywał. na razie nie moge powiedzieć, żeby był koszmar, owszem jest u nas wesoły autobus -dzisiaj znowu próbowała sprowokować kota do ucieczki- ale niestety wystaryczyło NIERUSZ! i pies przestał! powtórzył akcję za ok. 1,5 i znowu usłyszał NIERUSZ! i poskutkowało-- więc na moje /nieukrywam/ niefachwe oko nie jest tak źle, jutro o 16.30 minie tydzień jak Ami jest u nas, nie mogę wymagać po tygodniu, żeby czytał w moich myślach hi hi potzrebujemy wszyscy czasu i mądrych rad Quote
Marta i Wika Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 [quote name='irbis']cały czas go obserwuję i wiem, że on robi dokładnie to samo, nie które komendy muszę powtarzać kilka razy bo usiłuje postawić na swoim, po prostu nie słucha-- i nic więcej, nie warczy, nie mruczy-- tylko nie słucha! i mimo że mówię zostań, to on idzie za mną, więc odprowadza go na kocyk i mówię zostań, a on dalej idzie za mną, po ok. 10 razie zostaje- albo mu się znudzi? albo wie, że nie wygra? -tego nie wiem Może po prostu nie zna tej komendy. Pies nie rozumie ludzkiej mowy - rozumie tylko te słowa, których się go nauczy. Nie wiesz do końca, które komendy rozumie i z czym mu się kojarzą. Ja bym uczyła psa jakby od początku, dużo nagradzając gdy wykona polecenie - a jeśli ktoś już kiedyś go szkolił, to może tym lepiej. nie mogę powiedzieć, żeby "był trudnym psem" on i my potrzebujemy czasu na poznanie siebie na wzajem, On musi zrozumieć, że musi słuchać poleceń, a ja muszę wiedzieć jak to robić, żeby on te polecenia wykonywał. Dokładnie tak. Pewnie jego prawdziwy charakter dopiero się ujawni, zwykle adaptacja psa w nowym domu trwa kilka tygodni. Może będziesz zaskoczona pozytywnie - kto wie? Myślę, że ważne jest nauczenie się psiej mowy ciała, odczytywanie, kiedy pies odczuwa dyskomfort, a kiedy jest zadowolony, rozpoznawanie sygnałów uspokajających itp. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.