Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

on na razie rozkręca się powoli, ale tak coś czuje przez skórę, że jego pewność siebie i pełny rozkręt nastąpi po ściagnięciu satelity :evil_lol:
do tego, tak jak pisałaś, trzeba dodać kilka tygodni i wyjdzie szydło z worka:diabloti:

ale nie ma co gdybać i to w złym sensie, chociaż lepiej się mile rozczarować niż FATALNIE zaskoczyć!!!!

jak na razie to nie ma wspięć, poza tym nie przejawia agresjii ani wobec synka /2,5 letniego/ ani wobec kotów, nie ujada na ich widok, jedyne czego wkółko próbuje to sprowokować je doucieczki, a tym samym do zabawy, tylko że one tak tego zabardzo to nie widzą!
a widzisz, zapomniałam o nagradzaniu!!!!!!!!!! może jak zostanie za 5 powtórzeniem komendy i dostanienie jakiegoś smaczka, to następnym razem pójdzie łatwiej?
tylko, że on tych smaczków kupionych nie chce jeść, a wędlin też nie lubi! a chrupek z karmy może być?

  • Replies 978
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='irbis']a widzisz, zapomniałam o nagradzaniu!!!!!!!!!! może jak zostanie za 5 powtórzeniem komendy i dostanienie jakiegoś smaczka, to następnym razem pójdzie łatwiej?

Jeśli będziesz powtarzać komendę, straci ona dla niego znaczenie :-) Będzie jednym z tysiąca nic nie znaczących słów, z którymi nic się nie wiąże.

Komenda obowiązuje i psa, i przewodnika. Jeśli wypowiadasz komendę, musisz postarać się, żeby pies ją wykonał. Nie chodzi tu o żaden przymus - możesz psa na przykład naprowadzić smakołykiem. A najlepiej naucz psa od początku, jeśli to zostawanie, to zacznij od zostawania przez 3-4 sekundy, kiedy stoisz metr od posłania. Daj psu nagrodę. A potem stopniowo zwiększaj czas i odległość.

tylko, że on tych smaczków kupionych nie chce jeść, a wędlin też nie lubi! a chrupek z karmy może być?


Jeśli lubi chrupki z karmy, to jak najbardziej. Pamiętaj tylko, żeby smakołyki które pies dostał podczas szkolenia odjąć od dziennej dawki.

Posted

a widzisz to nie pies jest głupi!! tylko ja!!!! bo po ZOSTAŃ, Ami zastawał tylko, tak jak piszesz-- na kilka sekund, a potem za mną znowu szedł!! tu jest mój błąd po powinnam dać mu coś i wymagać, żeby następnym razem został o sekundę dłużej!!! OT NIE MA TO JAK BLONDYNKA!!!!!!!!!!!:placz:

WIELKIE DZIęKI;) BęDZIEMY ćWICZYć!!
tresujesz zawodowo psiska? wiesz ja umiem bez słów dogadać się z kotami- ale kot ma inną naturę,
kiedyś miałam owczarka, to na początku był sajgon bo to on mnie tresował, a nie ja jego / z tym, że byłam wtedy w podstawówce i sama musiałam znaleźć jakis sposób żeby się z nim dogadać/ ale później wystarczyło że machnęłam ręką a Agis wiedział o co chodzi. tylko że to był pies na podwórku, z którym chodziłam na 3-4 godzinne spacery codziennie, on miał ogromny kojec bo o pow. 60metrów kwadratowych, tuż przy domku jednorozinnym, Agis był niezwykle łagodny i pozwalał sobie zrobić wszystko miał do mnie zaufanie-- wiem, że długo na nie pracowałam
a teraz muszę zrobic dokładnie to samo, mam nadzieję, że spokojem, opanowaniem i przedewszystkim konsekwencji łącznie z RADAMI FACHOWCÓW poradzimy sobie

Posted

mi tez Ami rzadko reagowal na komende "zostan". jakos widac nie ma przekonania, hehehe. bardzo jestem ciakawa, jak sie bedzie zachowywal w stanie bezkloszowym. co do wychowywania- uwazam, ze juz kiedys byl szkolony. takie odnioslam wrazenie, bo latwo lapal nowe komendy, oczekiwal nagrody, kiedy cos zrobil dobrze. ja sama nigdy nie bylam a szkoleniu, robilam wszystko intuicujnie- chociaz jesli kiedys zdecyduje sie na kolejnego psa nietymczasowego- chyba sie wybiore. wiele naucze sie przede wszystkim ja- pies skorzysta na tym niejako mimochodem:)
a teraz ciesze sie- ze ami jest szczesliwy. majac taka swiadomosc latwiej o nim apominam, i juz mi nie brakuje odglosu klosza obijaneo o meble, ehehe
IRBIS- dziekuje za foto, na zdjeciu wida dwoch przystojniakow, hehehe:))

moj nowy tymczasowicz- jest przepiekny, przeslodki, i przeuroczy. jest bardzo skrzywdzony- ale ma milosci za 10 psow!!


pozdrawiam serdecznie

Posted

cioteczki moje kochane już myślałam, że zapomniałyście o Nas:mad:
Ami dzisiaj rozwalił żyrandol całkowiecie-- nie ma co zniego zbierać, ranka jest w prawdzie zeschnięta, ale zaraz wbiję go w majtasy:evil_lol:, bo sie boję żeby nie rozlizał sobie, a tak niewiele brakuje, żeby było cacy z tymi jego jajcyma hi hi

doświadczenie w tresurze mam na bardzo wysokim poziomie, a mogę umotywować do doświadczeniem w tresurze panów na budowie jak sobie na za wiele pozwalą- siedmiu chłopa ustawić- to nielada wyczyn!! żony się tak nie posłuchają hi hi :-o a co dopiero jeden piesek???

dzisiaj pierwszy raz szalał bez żyrandola na podwórku, on lekko wyciąga z 60 km na godzinę! biega prawie z prędkością światła!!!!!!!!!! przychodzi do domu i jest spokój cos wszamie, popije,powkurza koty i idzie lulu

dzisiaj Amadeusz nawiązał kontakt pierwszeo stopnia z Afrodytą- DOSTAł W TWARZ--podszedł blisko i chciał znowu sprowokować ją do ucieczki, a mój Afrodyzjaczek najeżył się fuknął i prask w pyszczycho!!! Ami wywalił oczy jakby go wał przejechał i odszedł jakby nigdy nic.
Afrodyty łobuz juz nie zaczepia, ale jeszcze wkurza Amosa- tylko czekać na kolejny kontakt pierwszego stopnia hi hi

dzisiaj o 16.30 minie dokładnie tydzień jak Ami jast u nas!!!

jak do tej pory naprawdę się fajnie zachowuje, jest pogodny, nie ma humorów --narazie??, nie przejawia żanej agresji-- mały gwałcik kazdemu może się zadrzyć

mój synek daje mu chrupki /psie oczywiście/ i za każdych chrupkiem mówi posiem -w tłumaczeniu proszę, a jak omija psa to mówi itasiam co w tłumaczeniu na polskie znaczy przepraszam, zresztą do kotów mówi dokładnie tak samo

veebee- zrobiłam jeszcze inne fotki ale skasowały mi się /nie mam pojęcia jakim cuden/- byłam starsznie zła, a teraz jek nie ma żyrandola to będzie bardziej fotogieniczny
gratuluję Ci tymczasowicza- kochaj go, pieść i nie opószczaj :loveu:
a z tą tresura psów, to ja mogeę powiedziec z pełną odpowiedzialnością, ża ma tresowanego psa, bo jak mu powiem :"IDZIESZ CZY NIE -- TO ON IDZIE ALBO NIE"

Posted

[quote name='irbis']mój synek daje mu chrupki /psie oczywiście/ i za każdych chrupkiem mówi posiem -w tłumaczeniu proszę,

Może naucz małego, żeby za każdym razem prosił psa np. o siad? :-)
W ten sposób wszyscy będą psa szkolić - bo widzę, że koty już się za to zabrały :-)
Myślę, że warto nauczyć psa, że nie ma nic za darmo - jak chce dostać chrupka, chce wyjść na dwór, chce być spuszczony ze smyczy, chce żeby mu rzucić piłeczkę, to musi coś zrobić - usiąść, podać łapę, zawarować i co tam jeszcze umie. Coś prostego, żeby się nie frustrował, ale żeby utrwalały mu się komendy i żeby wiedział, że od człowieka pochodzą różne dobre rzeczy. Przynajmniej na początku, na etapie ustalania zasad - potem można robić odstępstwa ;)

Edit: Co do satelity - u nas Czarek rozwalił swoje "ufo" już po trzech dniach. Było klejenie taśmą, wzmacnianie drutem, w końcu śrubami... po małym spacerku kołnierz znów był w stanie opłakanym ;-) Wet na początku mówił że kołnierz tylko wypożycza, a potem jak zobaczył co się z nim stało, to westchnął i powiedział "no dobrze, mogą państwo go wziąć sobie..." ;-)

Posted

malawaszka- Ty sie normalnie ze mnie nie śmiej, bo to DWA RAZY to wyszło przpadkiem, synek coś mi klikną, a ja,
jako skromna blondynka z tendencja do tycia i to bez kastracji,
nie wiem jak skasować, kurza twarz- jak ktoś wie to proszę o pomoc, co by sie ze mnie koleżanki nie nabijały --no!!!

własnie tak robimy, zanim Ami dostaje chrupka od Miśka to mówimy siad i Ami grzecznie siada, przed wyjściem na spacer żeby można było noramalnie zapiąć smycz też mówię siad i po pierwszym ataku euforii siada spokojnie i nie na problemu z zapięciem, jak biega luźno po podwórku na hasło do domu sam leci do drzwi- więc naprawdę nie jest tak trudno, jedynie to zostawanie za bardzo mu nie podchodzi, ale spróbujemy ze smakołykiem i myślę, że po czasie załapie o co w tym chodzi- to jest zmyślna bestia!!!

ach zapomniałam, przekazać niestety ale złe wieści: mój kochany mężuś, zaczyna odgrywać sie na Amadeuszu!!! hilfe
[SIZE=2]
słuchjcie wczoraj kupiłam 0,5 kg kawioru dla rencistów /czyli kaszanki/ oczywiście dla Amadeusza i wiecie co się stało!!!!! mój mężuś połowę kawioru "zeżarł" psu:angryy::angryy::angryy::angryy::angryy: i powiedział, że jest świeża i dobra kiedy będzie na obiad!!!! na co ja od razu zaeragowałam wydarłam mu z gardła ile tylko mogłam i mówie zostaw: to dla psa WARA OD GARA!!!!!!!
wczoraj sie do mnie nie odzywał, ale dzisiaj już mu przeszło hi hi ciekawe co Go ugryzło:evil_lol:


Posted

No to nie masz wyjścia - musisz kupować podwójną porcję kaszanki :-)
W sumie to kaszanka jest czasem dość mocno przyprawiona i u psa może być np. bąkotwórcza - więc może mąż miał rację zjadając ;)

Posted

Nie zapomniałam o Amadeuszu irbis, bo nie da się zapomnieć taaaakiego psa :shake:. Wiesz, jak wyszedł ze schroniska i odbyliśmy pierwszy spacer, to, jak pisałam wcześniej, to były dla mnie bezcenne chwile. I tak zostanie.
Teraz Amadeusz jest u Was, ale ja mam zapędy moralizatorskie :cool3:, a zauważyłam, że Ty ciężko to znosisz (Twoja wymiana zdań z Romas!), no to się wycofałam.
Czytam wątek i śledzę losy Amiego :smile:. I trzymam kciuki :fadein:.

Posted

No nie!!! :mad: żeby tak psu... ze schroniska... wyżerać kaszankę... :shake: brak słów!!! To ewidentnie była zemsta za próbę molestowania

:evil_lol:


A tak serio to jak się między Panami układa???? :cool1:

Posted

Nie zapomniały ciotki. ;)

Sorki ale kaszanka nie jest dobra dla psa - za dużo różnych przypraw. Nie tylko mogą być pierdziuszki ale i uczulenie może spowodować.

Ja staram się dawać psom tylko psie jedzenie. Ewentualnie twaróg i surowe mięsko. Ostatnio kupiłam serce wołowe. Krwiste - ale wcinały.

Posted

no witam witam wszystkie Cioteczki!! prowokacja sie udała hi hi

chendler-
nie chodzi o to, że ciężko znoszę krytykę, wkurzyło mnie zupełnie coś innego i pisałam o tym milion razy, nie trawię biadolenia, ględzenia że wszystko i wszyscy są źli i tylko czekać aż nas mysz domowa pożre razem z butami, czyli wmawiania upiornych wizji itp. i tylko o to chodziło!!! o nic innego, bo pomiędzy uwagą, a ostrzeżeniem,czy krytyką, a psychozą jest KOLOSALNA różnica!
odnosnie psa, który był trymowany czy podtrymowywany,który wpadł w furię- radziłabym właścicielce iść na depilację intymnych części ciała- ciekawe kiedy rzuci się na kosmetyczkę z zębami??? ponadto zwierzęta też dają znać, że coś im się nie podoba, warczą, mruczą złowieszczo, patrzą "spode łba" szczekają-- zawsze daja sygnały, że coś je wkurza i nie można wszystkiego aż tak ujednolicać bo jest to nie w porządku!! i tylko o to chodzi Ciociu kochana, o nic innego!! uwierz mi. mało tego na nikogo się nie obraziłam-- niestety

o kaszanke była malutka wojenka, ale już jest po sprawie, jak się mój mężuś dowiedział, że na święta piekę pasztet do darował sobie kaszankę

Panowie dogaduje się świetnie, Amadeusz przestał molestować, z wykonywaniem poleceń jest różnie na zasadzie "raz idzie raz nie" na spacerki i siusiu chodzą razem wracają obaj zadowoleni, Ami tylko czeka, aż mężuś sięga do kurtki po papierocha bo wie, że zaraz wychodzi

wczoraj jadł kaszankę i dzisiaj była tylko jedna próba broni biologicznej!! więc chyba rzeczywiście była dobra hi hi
nie mam zamiaru codziennie pakować w niego tej kaszanki, broń Boże,

Ami zasmakował w tuńczyku w sosie własnym, czy Wasze psy próbowały tuńczyka? coś się działo niepokojącego po rybce? twaróg też uwiebia?

A surowego mięsa nie chce ruszyć, obojetnie czy jest to drób, czy wołowina-- wieprzowiny nie dawałam

Posted

irbis napisał(a):

odnosnie psa, który był trymowany czy podtrymowywany,który wpadł w furię- radziłabym właścicielce iść na depilację intymnych części ciała- ciekawe kiedy rzuci się na kosmetyczkę z zębami???



nie masz pojecia o prawdziwej psychice zwierzow, taka prawda.. upierasz sie przy disneyowskiej wizji. chcesz dobrze, ale nie masz nawet podstaw teoretycznych-to niby nic zlego, ale Ty nie chcesz przyjac pewnych faktow, a jak widac np.po opisach twojego egzekwowania komend od Amiego-przydaloby sie...

co do Foresta i jego furii-o trymowaniu tez jak widac nie masz pojecia:eviltong: w kazdym razie nie o bol chodzilo, problem byl duzo powazniejszy, ale nie o tym ten watek.

Posted

o psychice zwierzów pewnie wiele nie wiem, ale o zwierzetach tak- oczywiście nie o wszystkich. Ponadto wiem wiele innych ciekawych rzeczy?
bardzo Cie proszę przypomnij mi przy czym ja się tak upieram? bo nie ukrywam sam się już pogubiłam z tej niewiedzy? normalnie
i czy mogłabyś mi wytłumaczyć na czym polega trymowanie?
i czy Twój pies wciągu paru dni, po pobycie w Twoim domu a jedncześnie i z Tobą znał wszystkie komendy i wykonywał je bez zarzutu? jeżeli tak to gratuluje tak zdolnego psiaka- zauważ, że Ami jest u nas dzisiaj 9 dzień
jeżeli chciałabyś tak naprawdę pomóc to z przyjemnością z Tobą porozmawiam, a może podzielisz się z Nami jakimiś pozytywnymi doświadczeniami? myślę że takie napewno są?

Posted

a z okazji Świąt :
wesołego królika co po stole bryka, spokoju świętego i czasu wolnego, życia zabawnego i uśmiechniętego, dyngusa mokrego i jaja twardego

życzy Ami z rodzinką

Posted

Irbis-piszesz, ze chcesz rad i wymiany doswiadczen, super, po to to forum. kilka osob cos pisze-a ze rady nie zawsze sa przewesole, piszesz o psychozie i pesymizmie i innych takich. rady sie koncza, nikt nic nie pisze, bo po co prowokowac awanture.

porownanie trymowania z depilacja czlowieka... no inna bajka, bo trymujesz martwy, latwo wychodzacy wlos i podszerstek-moze to jest nieprzyjemne troche, ale na pewno niespecjalnie bolesne. a nawet gdyby bylo-ja zakladam, ze pies nie ma prawa sie na mnie rzucic z zebami /patrz potrzeba zmiany opatrunkow na przyklad czy cos w tym stylu/-F mial takie dziwne nawyki, zmienione obecnie.

co do komend-F umial ledwo siad. jak chcialam nowej komendy, to poprostu go tego uczylam-od poczatku. na zarcie glownie. zdziwienie, ze pies ktorys raz nie wykonuje komendy zostan.. zwyczajnie nie wie, czego chcesz od niego. poczytaj cokolwiek o szkoleniu-bo reguly nauki kazdej rzeczy sa podobne. bedzie wam sie fajniej zylo.

Posted

jo ann napisala swieta prawde.... co do trymowania nie mozna prownywac go z depilacja, bo martwy wlos nie boli (to jak obskubywanie welnionego plaszcza z kulek) pies tego nie czuje, moja sucz to tak przyjemnie drazni ze jak widzi trymer to przylatuje i sie cieszy, jezeli byloby to niedowytrzymania to poprostu nierobiloby sie tego a psy do fryzjerow chodzilyby jak do wetow. Jezeli trymuje sie w odpowiedni sposb to psa nic nie bedzie bolalo.

Posted

jo_ann- dzieki, że przemówiłaś do mnie ludzkim głosem;), zobacz jak łatwo jest osądzić czyjeś postępowanie po jednym zdaniu???
cofnij wstecz pare postów i zobacz od czego się zaczęło??
nie zależy mi na tym aby obrażać Ciebie, Romas, czy prowokować awanturę, nic podobnego! cenię sobie każde uwagi i nie upieram się dziko przy swoim, między uszami mam mózg a nie nitkę, która trzyma uszy! więc jak coś przeczytam, to przemyślę, a potem klepie w klawisze.
tak jak pisałam wcześniej nigdy nie miałam złych doświaczeń ze zwierzętami, dlatego to co napisałaś Ty i Romas było i jest dla mnie szokiem, ale wiem też, że jest to prawda- tylko po jednym poście czy dwóch nie można znać całego tematu? mylę się?
a poza tym wszystkim wszystkie Panie, które brały udział w tej adopcji, które włożyły mnóstwo serca i zaangażowania zostały posumawane jako słodkie poetki, które cieszą sie tylko pustymi słówkami, a rzeczywistość jest okrutna!!
i veebee obserwowała Amiego i Chendler i ja to cały czas robię, widze jak się zachowuje na codzień /chociaż jest to tylko 9 dni/ i jak na razie to oboje się siebie uczymy tylko, że ja stawiam warunki i wymagam, ale nie mogę wymagać po 9 dniach, żeby umiał wszystko!! sama o tym dobrze wiesz!
ale też nie można demonizować, bo autentycznie, Wasze posty odebrałam tak jakby to była przepowiednia, że lada moment killer uderzy:angryy:
dlatego pisałam,że między ostrzeżeniem, a /sorki za:/ "krakaniem" jest różnica i tylko o to mi chodziło
może inaczej nam by sie postowało gdybyśmy rozmawiały, naprawdę wiele od tego zależy
jeżeli nie daj Boże uraziłam którąś z Was to przepraszam, ale popatrzcie obiektywnie na siebie
jezeli drazni Cię moje poczucie humoru, to mi to powiedz nie będę pisała i nikogo wkurzała- bo po co?? nie o to chyba chodzi prawda??

Posted

irbis-ciesz sie obecnoscia swojego psa:loveu::loveu:,a nie reanimuj negatywne wypowiedzi z poprzednich postow.:shake:
masz pieska,ciesz sie ,lepiej idz na spacer w ten wiosenny zimowy dzien ,:painting::painting::painting:zamiast wzniecac nieporzadane emocje.
Zycze

Zdrowych Spokojnych Swiat wszystkim milosnikom zwierzat:loveu:

Posted

[quote name='irbis']i jak na razie to oboje się siebie uczymy tylko, że ja stawiam warunki i wymagam, ale nie mogę wymagać po 9 dniach, żeby umiał wszystko!!

Oczywiście, że nie. 9 dni - to nie jest czas, żeby wymagać od psa posłuszeństwa, raczej od siebie - żeby go konsekwentnie nauczyć :-)

ale też nie można demonizować, bo autentycznie, Wasze posty odebrałam tak jakby to była przepowiednia, że lada moment killer uderzy:angryy:


Eee, ja nie wyczytałam nic takiego ani z wypowiedzi Romas, ani jo_ann.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...