xxxx52 Posted May 26, 2008 Posted May 26, 2008 zastanawiajace jest ,ze wczesniej nie przejawial tego typu lekow. Quote
malawaszka Posted May 27, 2008 Posted May 27, 2008 Cieszę się że Beniuś jest już w nowym domku :multi: a tu jak zwykle masa nadinterpretacji, ale cóż takie uroki dogo :roll: Quote
Chandler Posted May 27, 2008 Posted May 27, 2008 Rozmawiałam dzisiaj z Adą. Z Beniem wszystko jest ok :multi:. Szczegóły - przede wszystkim opiekunowie bardzo starają się, żeby psiak nabrał pewności, że jest już w swoim domu na zawsze. To mnie bardzo cieszy, on jest nadal zagubiony. U Veebee dosyć szybko spał "kołami do góry", irbis mówiła, że u Niej też - na razie w nowym domu Beniu nie dał sobie luzu i brzucha nie pokazał - potrzeba czasu. Lubię z Adą rozmawiać - Ona tak na serio podchodzi do sprawy adoptowania sznupcia. Jeszcze dla mnie ważne jest to, że nowi opiekunowie dużą wagę przykładają do dbania o zdrowie swoich psiaków, Beniu będzie miał opiekę lekarską na najwyższym poziomie, bo jego nowi opiekunowie mają przyjaciela, który jest weterynarzem i konsultacje, jak słyszę, trwają. Wysyłam dzisiaj Adzie link do wątku naszego sznupcia - już Jej zasygnalizowałam. Nie wiem, czy zechce pisać, ale pewnie poczyta sobie...:razz: Wydaje mi się, że wszystko jest na dobrej drodze... Może Ada zechce napisać sama i poda więce szczegółów ;). Dlatego nie rozpisuję się dzisiaj za wiele :lol:. Quote
malawaszka Posted May 27, 2008 Posted May 27, 2008 Zaciskam :kciuki: żeby teraz mu się poukładało życie jak należy - tak jak na to zasługuje - bo to cudowny pies i zasługuje na cudownych ludzi, a nie na takie traktowanie jakiego zaznał u Irbis :shake: Quote
irbis Posted May 28, 2008 Posted May 28, 2008 malawaszka- "a nie na takie traktowanie jakiego zaznał u irbis" ??? możesz mi to wytłumaczyć????- bardzo proszę niestety moje drogie - pies nie był bity!!! BARDZO MI PRZYKRO!!!!! Chendler zna powód mojej rezygnacji z adopcji i niestety nie był to mój kaprys tylko konieczność!!!! ze względów niestety ale bezpieczeństwa!!! nie pisałam na Dogo dlatego , że po moim ostanim poście nie było żadnych odpowiedzi lub zapytania co słychać- więc uznałam że macie Panie kolejne pieski w potrzebie i nimi się zajmujecie mimo, że Ami jest ułożony i świetnie bawił się z moim synkiem, niestyty nie polubił się z kocurem /z kotką się dogadywał/, Ami bezustannie go "dreczył" /o czym malawaszko wiedziłaś- rozmawiałyśmy kilkukrotnie/, na spacerach Ami bł posłuszny obojetnie czy szędł z mężem czy ze mną, nie uciekał- trzymał się raczej blisko nas, ma łagodne podejście i jest supre wielkim pieszczochem, w domu nie mamy nic poniszczonego - jedyny problem polegał na kontakiecie z Amosem- to jest duży kot i doprowadzony do ostateczności a do tego niewiele brakowało mogło się skończyć tragicznie i to dla Amiego!! a niestety tego nie chciałam!!! poza tym był pewien incydent, który w zasadzie przeważył nad podjęciem takiej decyzji! Ami po raz kolejny ścigał Amosa, Amos ciekł na szafkę a w ułamku sekundy między nich wszedł mój synek i Amos udeżył go łapą z pazurami w oko!!! chwała Bogu że nie zrobił tego mocno!!! Michał miał rozciętą powiekę w 3 miejscach!!! cały policzek we krwi i okrutny płacz!!! ani pies ani kot bezpośrednio nie zawinili, ale jestem MATKĄ i dobro mojego dziecka jest najważniejsze!!!! więc mozecie jechac po mie jak chcecie to świadczy o Was niestet ale ma czyste sumienie, rozmawiałam z dwoma poleconymi i uznanymi treserami i powiedzieli dokładnie to samo! Amiego bardzo kochamy i niezwykle nam na nim zależy, bezustanie o nim myślę, ale wiem że trafił w dobr ręce, napewno za nami tęski bo wbrew NIEKTÓRYM MĄDRYM opinią, niestety nie było u nas źle a tak na marginesie to szanowne Panie zastanówcie się co jest lepszym rozwiązaniem czy slepy upór i doprowadzenie do nieszczęścia czy to drugie rozwiązanie...???? xxxx52- brak słów Quote
puzzle Posted May 28, 2008 Posted May 28, 2008 irbis nie wiem co to za treserzy/szkoleniowcy, ale skoro tacy swietni to nie podwazam ich opinii. Mysle jednak, ze jezeli ma sie male dziecko i dwa koty to mimo dobrych checi lepiej jest wziac szczeniaka z dobrej hodowli, niz psa z niewiadoma przeszloscia i psychika. Na taki krok trzeba byc przygotowanym i przede wszystkim odpowiedzialnym. Ami rownie dobrze mogl byc cichym morderca kotow, nic o nim nie wiedzielismy. Wiekszosc psow pogoni i nic nie zrobi, ale chow mojej kolezanki jak dorwie kota to zagryzie, york kuzynki zagryza kury, kazdy pies jest inny, a Twoja decyzja byla poprostu nieodpowiedzialna. NIe wiem jakie masz doswiadczenie ze sznaucerami, ale chyba dosyc malo sie doedukowalas przed zabraniem Amiego do siebie. xxx52 ma racje to byl poploch i zarazem slomiany zapal i tak samo jak szybko zabralas go do siebie tak szybko wylecial, to jest pies z nieiwadoma przeszloscia, zeby zaklimatyzowal sie w nowym domu, w ktorym panuja nieznane mu zasady potrzeba wiecej niz 2 miesiace. Dobrze, ze ma juz nowy dom i oby to byl jego ostatni. irbis dzieciom trzeba wiele tlumaczyc, a jezeli sie nie da to nie decyduje sie na tego typu "zabawke", zwierzaki by sie miedzy soba dotarly, a to ze dzieciak zarobil od kota to byla jego wina, a nie psa i kota i nieobarczam w tej chwili odpowiedzialnoscia dziecka, tylko rodzica. Wielokrotnie zarobilam od domowego kota "w leb" jak bylam mala, ale to byla moja wina i dosyc szybko do mnie dotarlo co wolno, a czego nie, jezeli przekraczalam granice dostawalam po lapach i szybko od tego odstapilam. Mimo tego, ze prowodyrem sytuacji byl pies to nie on skaleczyl dziecko, jezeli z kota taki nerwus radze uwazac na przyszlosc. Quote
AMIGA Posted May 28, 2008 Posted May 28, 2008 Cioteczki!!!! Jakoś nie widziałam kolejki chętnych na przyjęcie Amiego pod swój dach, jak trzeba go było wyciągać ze schronu! Więc może nie bijmy teraz piany. Dobrze, że Ami ma nowy dom i oby był w nim szczęśliwy:p Quote
malawaszka Posted May 28, 2008 Posted May 28, 2008 AMIGA napisał(a):Cioteczki!!!! Jakoś nie widziałam kolejki chętnych na przyjęcie Amiego pod swój dach, jak trzeba go było wyciągać ze schronu! Więc może nie bijmy teraz piany. Dobrze, że Ami ma nowy dom i oby był w nim szczęśliwy:p Popieram - teraz trzymajmy :kciuki: żeby Benio jak najszybciej się zaaklimatyzował w nowym domku :loveu: Quote
AMIGA Posted May 28, 2008 Posted May 28, 2008 [quote name='malawaszka']Popieram - teraz trzymajmy :kciuki: żeby Benio jak najszybciej się zaaklimatyzował w nowym domku :loveu: I oby ten Benio stal się jakimś "przewodnikiem" dla dziadzia Benia w hotelu pod Krakowem :p- jego wątek http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=10206943#post10206943 Quote
malawaszka Posted May 28, 2008 Posted May 28, 2008 też mam taką nadzieję :kciuki: młody Benek poprowadzi do domku tego staruszka :loveu: Quote
adka Posted May 28, 2008 Posted May 28, 2008 Ze względu na to, iż wiele osób zastanawia kondycja psychiczna i fizyczna Benia postanowiłam napisać kilka słów chociażby dlatego żeby uspokoić trochę atmosferę . Po pierwsze proszę pamiętać o tym że pies ma bagaż traumatycznych przeżyć jak chociażby schron dlatego ma prawo do dezorientacji, lęków czy obaw to w końcu jego kolejny nowy dom, nowe warunki i opiekunowie. Po drugie jego nieufność do mężczyzn może mieć różne podłoże-być może nie był tak mocno związany z poprzednim opiekunem a może jest to wynik tego, że ja byłam pierwszą osobą z którą się zetknął w zupełnie nowym środowisku. Czynników na to wpływających jest dużo. Z pewnością potrzebny jest czas. Teraz pracujemy nad tym aby pies się wyciszył i zrozumiał, że to jego dom i ze już go nigdy nie opuści a jego pozycja jest w tym miejscu ustalona i nic mu nie grozi. Były małe trudności z pozycją Tosi dlatego też nie faworyzujemy psów, są głaskane w jednym czasie, nawet podczas zabaw pracujemy nad wzajemną akceptacją tak aby żadne z nich nie miało powodów do zazdrości. To bardzo ważne w tej nowej dla Benia i Tosi sytuacji przynajmniej w tym początkowym etapie. Na zmianę imienia zareagował od razu, umówiłyśmy się że jeśli będzie miał z tym trudności zostanie przy starym ale okazało się że nie miał z tym najmniejszych problemów. Muszę powiedzieć że mimo moich początkowych obaw wszystko idzie w dobrym kierunku. Przedwczoraj Benio położył łeb na kolanach męża a wczoraj skoczył juz na nie. Nie naciskamy, pies jest nieco pobudzony i zdezorientowany więc potrzebuje spokoju, sam musi się przekonać, że wszystko jest w porządku. Poprzedni nasz sznaucer też był ze schroniska z początku był nieufny do męża ale po 2 tygodniach oddali sobie całe serca. Wszyscy wiemy że psy ze schronu potrzebują dużo miłości Benio nie jest wyjątkiem, cały czas się tuli i daje buziaki. Z Tosią chyba się pokochali ciągle za sobą chodzą tulą się i "cmyrają "po uszkach. Benio ma spory potencjał niektóre jego umiejętności odświeżamy, inne będziemy rozwijać a nad innymi trzeba będzie trochę popracować jak chociażby nad tym by nie ciągnął na spacerkach smyczy czy skakał na blaty w kuchni. Pies jest typowym sznaucerem podatnym na uczenie się, jego wychowywanie musi odbywać się w sposób spokojny i zrównoważony tak aby nie zniszczyć jego temperamentu, nie ma miejsca na niekonsekwencje. Potrzebuje dobrego zrównoważonego prowadzenia, to wzmaga jego poczucie bezpieczeństwa. Prawdą jest że mamy profesjonalną opiekę do psiaków w postaci weta notabene naszego przyjaciela do którego mam pełne zaufanie i psychologa behawiorysty która podpowiada fajne rzeczy. Z ich pomocy korzystają ludzie z całej Polski .Obydwoje mają imponujące rezultaty swojej pracy a co za tym idzie bogate doświadczenie . Benio jest delikatnie mówiąc otyły, dlatego ma dużo ruchu i dietę.Po konsultacji doszliśmy do wniosku, że na razie bedzie jadł dwa małe posiłki dziennie bez drastycznych skoków tak aby miał energie i mógł spalić to co zjada. Znosi to całkiem fajnie.Sa już pewne małe kroczki rozumie że nikt nie ulegnie jego żebrania Mimo różnych doświadczeń, Benio jest bardzo pogodnym i kochanym pieszczoszkiem. Dzielnie szczeka gdy usłyszy jak otwiera się brama lub gdy puka koś do drzwi to oznacza że w pewnym stopniu czuję przynależność. Nie potrafię stwierdzić czy ma ADHD w końcu to 3 letni pies. Trudno oczekiwać i wymagać by położył się na legowisku i ładnie wyglądał. Poza tym to sznaucer . Z pewnością przyjdzie na to czas kiedy będzie miał już swoje lata a na razie korzysta z energii i końca zabaw z Tosią nie widać a Tosiul nie jest mu dłużna :-).My natomiast bardzo się cieszymy że w naszym domu znowu jest sznaucer i tak samo jak poprzedni uratowany ze schroniska . Może moja wypowiedź jest zbyt konkretna czy oschła ale takie są fakty. Z góry mówię iż nie będę tu częstym gościem. Cały czas jestem w kontakcie z Chandler więc jeśli będzie chciała przekaże wszystkie informacje. Przy okazji dziękuję Pani Monice za pomoc w końcu to od niej się wszystko zaczęło. Quote
Chandler Posted May 28, 2008 Posted May 28, 2008 Fajnie, że napisałaś. Poproszę od nas "głaskanko" dla Tosi i Benia...., może być jutro :lol:. Quote
malawaszka Posted May 28, 2008 Posted May 28, 2008 To ja dziękuję za serce okazane Beniowi :loveu: i za konkretną i rzeczową wypowiedź na forum :Rose: w żadnym wypadku nie jest ona oschła - mam nadzieję, ze będziemy mogli zobaczyć choć kilka fotek z zabaw Tosiowo-Beniowych :loveu: Quote
Chandler Posted May 28, 2008 Posted May 28, 2008 Wybaczcie... - postanowiłam jeszcze raz wejść dzisiaj na dogo i jednak napisać. Nie wydaje mi się, że uprawnieni do pisania swoich uwag w tym wątku są tylko Ci, którzy adoptowali psa albo wyciągnęli go ze schroniska, ale ja akurat trochę przyczyniłam się do tego, że psiak schronisko opuścił, więc czuję się uprawniona ;). Po pierwsze - Benek nie dogadał się się z Twoim kotem irbis dlatego, że opatrznie rozumiał sygnały wysyłane przez kota. To, że za kotem chodził, patrzył, jak ten załatwia się, dmuchał na niego, lizał jęzorem, wąchał pod ogonen..., to nie dręczenie, choć pewnie kot się irytował. Benio po prostu inaczej rozumiał język koci, nie miał jednak złych zamiarów względem kocurka - rozmawiałyśmy o tym. Ale zostawmy to... Po drugie - Twoja decyzja o rezygnacji z adopcji sznupcia była słuszna. Dzisiaj wiem, że pies powinien zmienić dom. Benio jest w nowym domu, czekam i wierzę, że tym razem mu się uda! Quote
xxxx52 Posted May 29, 2008 Posted May 29, 2008 wreszcie pies znalazl odpowiedniego opiekuna,a opiekunowie znalezli swojego psa,i nowego czlonka rodziny:multi::multi: Quote
adka Posted May 29, 2008 Posted May 29, 2008 Nie mogłam sie powstrzać.Chandler Benio spał dziś do góry "kołami":lol: !!!! kto jak kto ale Ty bardzo dobrze znasz Benia,włożyłaś bardzo duzo pracy i serca w jego wyciągniecie i nadal sie o niego bardzo troszczysz dlatego ta informacja z pewnoscią Cię ucieszy.Mam też nowe informacje na temat jego zdrowia ale to juz prywatnie. Quote
malawaszka Posted May 29, 2008 Posted May 29, 2008 mam nadzieję, że nic poważnego ze zdrowiem :kciuki: Quote
Chandler Posted May 29, 2008 Posted May 29, 2008 Dzięki Adka za pochwały :oops:, ale trochę są niezasłużone, bo ja nie znam tak dobrze Benia, a o naturze sznaucerów wiem niewiele ( bo ja jestem terieromaniaczka :lol:). Faktem jest, że na Beniu baaaardzo mi zależy, więc dzięki, że to zauważyłaś. Wielka prośba do Ciebie - FOTKI !!!! Wiem, że Benio idzie do salonu piękności :evil_lol: 11 czerwca, ale wklej proszę fotki Tosi i Benia. Nie sądzisz chyba, że Miłośnicy Sznupcia spokojnie będą czekali do połowy czerwca ;)? malawaszka - ja i Adka należymy do tego samego klubu, o nazwie PANIKARY ZDROWOTNE - to już wspólnie ustaliłśmy. Też jesteś członkiem ;)? Wszystko jest na razie ok, dobrze mówię Adka? Quote
malawaszka Posted May 29, 2008 Posted May 29, 2008 hahaha no ja też miewam zajawki panikarstwa zdrowotnego - oczywiście tylko jeśli chodzi o psy :oops::evil_lol: Quote
veebee Posted May 30, 2008 Posted May 30, 2008 ciesze sie, ze Benek (tez sie nie moge przyzwyczaic do nowego imienia) znlazl dom:D to oczywiste, ze tyle przezyc w tak krotkim czasie moglo sprawic, ze jest bardziej nieufny :( z drugiej strony - wszystko przed nim, a to jest bardzo madre zwierze, i ma ogromny potencjal. chociaz ja sama ie jestem jakas szalona entuzjastka sznaucerow - ten mnie uwiodl od razu:) ja tez jestem panikara zdrowotna. z moim ś.p. Tysonem w ostatnim roku jego zycia byłam u weta mysle ze z dwa-trzy razy w miesiacu. Tak kontrolnie. a i tak raka nie wykrylam na czas :( Jednak pojawil sie znienacka, a zaatakowal gwaltownie - i niewiele moglismy zrobic. Uwazam ze paniki zdrowotej nigdy za wiele. Lepiej przebadac psa o 5 razy za duzo - niz o jeden raz za malo. Quote
adka Posted May 30, 2008 Posted May 30, 2008 a pisałam ze nie będę tu częstym gościem...:lol:Benio musi mieć badania dla tzw.spokoju umysłu.Istnieje podejrzenie że ma zbyt wysoki poziom wapnia,objawy są jednoznaczne.Może prowadzić to do choroby nerek a przy jego tuszy to całkiem realne zagrożenie więc... wedle powiedzenia... "lepiej zapobiegać niż leczyć"Co do jego imienia, sznaucer to dostojny pan,pan Ben i bardzo kochany pieszczoch jak Benio albo Binunio łatwiej jest zmiękczać to imię a w sytuacjach gwałtownych używać go krótko. Chandler zdaję się na Ciebie jeśli chodzi o fotki:),wybierz proszę coś fajnego żeby wkleić i wklej.Od razu mówię że pies ma wizytę w salonie 11 czerwca więc spokojnie czekamy na naszą kolej Quote
GoniaP Posted May 30, 2008 Author Posted May 30, 2008 malawaszka napisał(a):a jakie są te objawy zbyt wysokiego poziomu wapnia? :razz: Pewnie białe qooopy..... Quote
malawaszka Posted May 30, 2008 Posted May 30, 2008 a jakie są te objawy zbyt wysokiego poziomu wapnia? :razz: Quote
AnkaG Posted May 30, 2008 Posted May 30, 2008 Fajnie napisałaś Adka - nic suchego ale konkretnie. Widać, że znasz rasę i cie Benek nie zaskoczył swoim zachowaniem. Typowy średni sznup. Pozdrawiamy i trzymamy kciuki za Was. Quote
weszka Posted May 30, 2008 Posted May 30, 2008 I właśnie takiego domu potrzebuje Benek. Irbis pewnie nie chciała źle ale niestety chyba zbyt lekkomyślnie zdecydowała się najpierw na adopcję, a później sytuacja ją przerosła. Cóż, bywa nikt nie jest nieomylny, a zwłaszcza ktoś kto nie jest obeznany ze sznaucerami i psami w ogóle. Teraz najważniejsze żeby wszystko się ułożyło jak trzeba. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.