Chandler Posted March 10, 2008 Posted March 10, 2008 Amadeusz dzisiaj płakał za ciocią Weroniką...:placz::cool3: (dzisiaj dyżur przy Amim miał przemiły Brat veebee:Rose:). Siedział smętny, jak wyszła i nawet trochę wył, a umie to robić całkiem głośno (oczywiście chodzi o sznupka, a nie Brata :lol:). Ami poznał mojego męża i bardzo radośnie się przywitał. Pojechali razem na wizytę kontrolną do weterynarza. Psiaczek baaaaardzo lubi jeździć samochodem - wpycha się pierwszy, a potem spogląda sobie przez okno. Do pana doktora wszedł chętnie (i równie chętnie wyszedł :evil_lol:). Zachowywał się wzorowo, choć może troszeczkę się bał wizyty w gabinecie. Pozwolił sobie zmierzyć temperaturę (OK) i obejrzeć rankę. Rana goi się prawidłowo, jest sucha, czysta, bez wycieku. Brzegi ranki troszeczkę mu się rozchyliły, przez co może mieć niewielką bliznę (ale nie znaczy, że będzie miał). Amadeusz nic nie schudł od soboty - przytył 100 gram...:evil_lol::evil_lol::evil_lol:, a przecież miał głodówkę. Trzeba uważać z jedzeniem...:p Dostał zastrzyk zabezpieczający (żeby nie bolało i antybiotyk) i został też zabezpieczony ADVANTIXem przed pchłami i kleszczami. Amadeusz ma bardzo dobry humor, zaczepia pieski (szczeka bezgłośnie i skacze w ich kierunku). Głos już mu powoli wraca - czasem uda mu się wydać głos przy szczekaniu... Podoba się przechodniom :loveu: - zaczepiają naszego przystojniaka. Zainteresowanie jest obopólne, bo Ami też się interesuje ludźmi, którzy wykonują w jego kierunku przyjazne gesty... Niemniej jest ostrożny i przed zapoznaniem sprawdza, czy opiekun jest obok. Boi się czasem nagłych odgłosów ulicznych, ale to może być spowodowane kloszem na szyi, który to zdaniem Brata Weroniki może kumulować hałas i działać, jak swoisty mikrofon kierunkowy... Ami bardzo chętnie wrócił do DT i od razu położył się na boku spać, ale, jak mój mąż miał wychodzić, to on już był znowu gotowy do drogi...:lol: irbis - wizyta u weterynarza w przyszły wtorek. (o ile wszystko dalej będzie OK i nie naruszy ranki). Będzie zdjęcie szwów i klosza...:cool3: Więcej informacji przekaże pewnie ciocia Weronika... Quote
Chandler Posted March 10, 2008 Posted March 10, 2008 Nawet w kloszu jest prześliczny...:loveu::loveu::loveu: Zgrabniutki jest..., no po prostu idealny...:cool3: Quote
Chandler Posted March 10, 2008 Posted March 10, 2008 Amadeusz... Prześliczniasty Ami... Ta mordeczka... Zachwyty odwiedzających wątek Amadeusza - WSKAZANE... Quote
irbis Posted March 10, 2008 Posted March 10, 2008 wiadomości są super, jedyne co mnie martwi to, to że Ami przyzwyczai się do Weroniki, on już się przyzwyczaił skoro płakał :placz: ,a każdy dzień działa na naszą niekorzyść! co zrobić? ledwo co poczuł się lepiej i zadomowił, to znowu będzie przeżywał rozpacz za tymi, którzy byli z nim w najtrudniejszych chwilach,kurza twarz czemu to wszystko jest takie trudne. Quote
irbis Posted March 10, 2008 Posted March 10, 2008 DżIZES jaki on jest ładny nawet z tym żyrandolem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! a postawa SUPERRRRRRRRRRRR!!!!! Quote
Chandler Posted March 10, 2008 Posted March 10, 2008 [quote name='irbis']wiadomości są super, jedyne co mnie martwi to, to że Ami przyzwyczai się do Weroniki, on już się przyzwyczaił skoro płakał :placz: ,a każdy dzień działa na naszą niekorzyść! co zrobić? ledwo co poczuł się lepiej i zadomowił, to znowu będzie przeżywał rozpacz za tymi, którzy byli z nim w najtrudniejszych chwilach,kurza twarz czemu to wszystko jest takie trudne. No Mamuśka...:evil_lol: I znowu masz powód do zmartwienia...:evil_lol: Są dwa wyjścia - albo zostawisz go Weronice...:diabloti: albo odpuścisz i będziesz się cieszyła, że w czwartek Amadeusz jedzie do Ciebie...:fadein: Polecam drugie wyście...:cool3: Nie martw się :calus: - to kilka dni i Amadeusz będzie u Ciebie... A jak będzie smutny, to położysz się z nim w tym ślicznym koszyku, który mu kupiłaś i będziesz tuliła w nocy...:-D Quote
malawaszka Posted March 10, 2008 Posted March 10, 2008 PIĘKNY!!!!!! :loveu::multi::multi::multi: naprawdę jest ślicznie zbudowany i ta okrągła dupka do poklepywania ahhhhhhhh :mdleje: :loveu::loveu::loveu: Irbis już bardzo niedługo - tyci tyci i będziecie razem :loveu::multi: Ami szybko Was pokocha na pewno i będzie szczęsliwy już zawsze zawsze :loveu: Quote
AnkaG Posted March 10, 2008 Posted March 10, 2008 No pięęęękny. :lol: My ciocie sznupkowe możemy ocenić bo my się znamy. :eviltong: Ale uwaga nie przekarmiać bo sznaucery ogólnie lubią amciu i lubią tyć. IRBIS - szybko was pokocha - sznupki to uczuciowe psy. Zobaczysz jak będzie za wami chodził po całym domu. :razz: Quote
irbis Posted March 10, 2008 Posted March 10, 2008 wiem wiem, ale mamuśki już tak mają, chyba zaczynam panikować, a to wszyskto z miłości, ja już bym go dopadła i wyściskała :buzi: ,a tu masz babo placek, z tego wszystkiego kolorowy zawrót głowy:huh: czekam na ten czwartek jak na jakieś zbawienie. Quote
jo_ann Posted March 10, 2008 Posted March 10, 2008 superfajny:loveu: a tak poza tym, to widze, ze co wet, to inne metody przy kastracji-F po kastracji nie byl juz na zadnej kontroli u weta, szwy mial rozpuszczalne, dostal antybiotyk w zastrzyku tylko w czasie zabiegu, mielismy sie zglosic, jakby cos szlo nie tak-ale nie szlo na szczescie:cool1: Quote
Chandler Posted March 10, 2008 Posted March 10, 2008 jo_ann napisał(a):superfajny:loveu: a tak poza tym, to widze, ze co wet, to inne metody przy kastracji-F po kastracji nie byl juz na zadnej kontroli u weta, szwy mial rozpuszczalne, dostal antybiotyk w zastrzyku tylko w czasie zabiegu, mielismy sie zglosic, jakby cos szlo nie tak-ale nie szlo na szczescie:cool1: Są różne metody zabezpieczenia rany po kastracji. Amadeusz ma ranę klejoną specjalnym "klejem" i ma cztery szwy zbezpieczające ranę. To myśmy chcieli, żeby pies dostał środki przeciwbólowe (zalecane jest stosowanie przez 4 dni, bo miejsce cięcia jest silnie unerwione, a więc po prostu psa bardzo boli). Antybiotyk osłonowo powinien być stosowany przez 7 dni - ten podawany Amadeuszowi jest o przedłużonym działaniu. :smile: Quote
veebee Posted March 10, 2008 Posted March 10, 2008 GoniaP - widziałam te strone :( poczekam, az mi sie zycie zawodowe ;p ustatkuje, i na pewno jakas pieknosc tam znajde !!!! dzis spuscilam amiego ze smyczy. byl baaardzp grzeczny. reagowal na "stoj", "chodz tutaj" i na swoje imie (wolam na niego Ami). i to reagowal natychmiastowo! naprawde myslalam, ze wiecej problemow sprawi, tymczasem on w ogole sie ode mnie nie oddalal, wrecz pilnowal, bym byla w zasiegu dwoch-trzech metrow:) ja tez bede po nim palakala, to pewne, on sie bardzo szybko zsocjalizowal i zadomowil. mam nadzieje, ze przezyje jakos kolejna zmiane domu. kiedy sie tu wprowadzil, nie miaalm dla niego poslania (nie pomyslalam o tym, akcja rozegrala sie w kilka godzin) i dalam mu jakis stary dywanik, ktory znalazlam na pawlaczu. spi na nim caly czas, i wie, ze poslanie nalezy do niego. dostanie go ode mnie na droge- bedzie mu sie latwiej zaaklimatyzowac w nowych waruunkach. i zauwazylam, ze ma straszny apetyt- mam wrazenie, ze jest caly czas glodny :D dostaje na moje oko nieduzo, daje mu 2/3 tego, co dawalam mojemu boksiowi :) (bo akurat wazy 2/3 :) Quote
malawaszka Posted March 11, 2008 Posted March 11, 2008 cudownie, że Ami ma się coraz lepiej:loveu: a ja Was proszę zajrzyjcie - miniaturka szuka domu http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=9665133#post9665133 Quote
jo_ann Posted March 11, 2008 Posted March 11, 2008 Chandler napisał(a):To myśmy chcieli, żeby pies dostał środki przeciwbólowe (zalecane jest stosowanie przez 4 dni, bo miejsce cięcia jest silnie unerwione, a więc po prostu psa bardzo boli). teoretycznie na pewno, i gdyby F dawal jakikolwiek znak, ze go boli, to mialam arsenal srodkow na wszelki wypadek ;) ale tak naprawde to 1 dnia przeszkadzal mu kolnierz, a 2 juz nic-zwlaszcza na spacerach bez kolnierza chcial urwac flexi :p jedyny problemik byl jakos po 10dniach, kiedy juz niby nie musial nosic kolnierza i w wolnych chwilach rozlizal sobie blizne.. wiec jeszcze 2 noce karnie spal w tutce :lol: Quote
jo_ann Posted March 11, 2008 Posted March 11, 2008 veebee napisał(a):i zauwazylam, ze ma straszny apetyt- mam wrazenie, ze jest caly czas glodny :D dostaje na moje oko nieduzo, daje mu 2/3 tego, co dawalam mojemu boksiowi :) (bo akurat wazy 2/3 :) hehe, to chyba normalne w tej rasie, ze zarcie jest dobre kazde i w dowolnej ilosci..:evil_lol: Quote
Chandler Posted March 11, 2008 Posted March 11, 2008 jo_ann napisał(a): jedyny problemik byl jakos po 10dniach, kiedy juz niby nie musial nosic kolnierza i w wolnych chwilach rozlizal sobie blizne.. wiec jeszcze 2 noce karnie spal w tutce :lol: To jak już, tak rozmawiamy na medyczne tematy...:evil_lol: Rozpuszczalne nici rozpuszczają się nawet do trzech tygodni i dlatego pies może długo rozlizywać sobie ranę - właśnie dlatego Amadeusz ma ranę sklejoną i założone 4 szwy zabezpieczające, żeby się ranka nie rozeszła (mojej suni kawałek "opornej" nitki wchłaniał się 1,5 miesiąca). A co do środków przeciwbólowych - może jestem przewrażliwiona, ale nie wierzę, że psa nie boli rana po cięciu. Sama przeżyłam jedną operację w swoim życiu i wiem, jak to jest. Ta rana musi boleć i boli, choć być może pies jest bardziej odporny na ból.:roll: Ja jestem (i mój weterynarz też) za podawaniem środka przeciwbólowego profilaktycznie...:lol: Quote
GoniaP Posted March 11, 2008 Author Posted March 11, 2008 Chandler napisał(a):To jak już, tak rozmawiamy na medyczne tematy...:evil_lol: Rozpuszczalne nici rozpuszczają się nawet do trzech tygodni i dlatego pies może długo rozlizywać sobie ranę - właśnie dlatego Amadeusz ma ranę sklejoną i założone 4 szwy zabezpieczające, żeby się ranka nie rozeszła (mojej suni kawałek "opornej" nitki wchłaniał się 1,5 miesiąca). A co do środków przeciwbólowych - może jestem przewrażliwiona, ale nie wierzę, że psa nie boli rana po cięciu. Sama przeżyłam jedną operację w swoim życiu i wiem, jak to jest. Ta rana musi boleć i boli, choć być może pies jest bardziej odporny na ból.:roll: Ja jestem (i mój weterynarz też) za podawaniem środka przeciwbólowego profilaktycznie...:lol: Tyle, że kij ma dwa końce Chandler... Jak trochę boli, pies się mniej rusza, czyli zmniejsza się ryzyko pęknięcia szwów, rozklejenia itp. i wystąpienia innych powikłań. Rana się w związku z powyższym szybciej goi ;) Quote
veebee Posted March 11, 2008 Posted March 11, 2008 dzis natomiast ami zachowywal sie na spacerze skandalicznie, i reraz jestem zla na niego. najpierw szarpal i rzucal sie na owczarki niemickie (a az trzy ich w sumie spotkalismy), a nastepnie brudny wlazl mi na posciel!!! wiec teraz niestety u mnie ma przechlapane :) doskonale rozumie, ze zrobil cos zle, i mnie przeprasza, probujac podac lape, jak tylko mnie widzi:) jest naprawde fajny :) edit: i jeszcze probowal zjadac wszystkie napotkane psie kupy Quote
xxxx52 Posted March 11, 2008 Posted March 11, 2008 Mysle,ze dobra psia szkola ,psiakowi by nie zaszkodzila,gdyz jest to uciazliwe jak pies negatywnie reaguje na inne zwierzeta. Quote
Chandler Posted March 11, 2008 Posted March 11, 2008 GoniaP napisał(a):Tyle, że kij ma dwa końce Chandler... Jak trochę boli, pies się mniej rusza, czyli zmniejsza się ryzyko pęknięcia szwów, rozklejenia itp. i wystąpienia innych powikłań. Rana się w związku z powyższym szybciej goi ;) I tu pozwolę się nie zgodzić.., no, że że rana się szybciej goi...;) Mojego wymądrzania ciąg dalszy :evil_lol: - czytałam artykuł psiego anastezjologa, który pisał, że to mit z tym, że ból zapobiega uszkodzeniu szwów... Przecież pies odczuwa ból tak, jak człowiek... Leczenie bólu, to lepsze samopoczucie psa i mniej komplikacji, powrót normalnego apetytu, lepsze gojenie rany, mniej powikłań, mniejsze ryzyko infekcji... Kiedy nie boli organy wewnętrzne są mniej obciążone... Zwierzęta potrafią bardzo subtelnie okazywać ból - mogą to być na przykład tylko rozszerzone źrenice... To ból może być przyczyną bezsenności, braku apetytu i pragnienia, wylizywania i rozszarpywania rany... Takie "mądrości" wyczytałam i to mnie przekonało... Taką zasadę stosuję do moich psów i obowiązkowo objęłam tym Amadeusza... I na razie wszystko jest OK...:multi: No i namawiam do tego, żeby psa nie bolało...:lol: Quote
Chandler Posted March 11, 2008 Posted March 11, 2008 veebee napisał(a):dzis natomiast ami zachowywal sie na spacerze skandalicznie, i reraz jestem zla na niego. najpierw szarpal i rzucal sie na owczarki niemickie (a az trzy ich w sumie spotkalismy), a nastepnie brudny wlazl mi na posciel!!! wiec teraz niestety u mnie ma przechlapane :) doskonale rozumie, ze zrobil cos zle, i mnie przeprasza, probujac podac lape, jak tylko mnie widzi:) jest naprawde fajny :) edit: i jeszcze probowal zjadac wszystkie napotkane psie kupy To masz za karę...:evil_lol: Miałaś go veebee nie spuszczać ze smyczy...:mad: I nie wiem, czy pomoże, jak dasz łapę na przeprosiny...:diabloti: Quote
GoniaP Posted March 11, 2008 Author Posted March 11, 2008 Nie ma racji absolutnych ;) Zostańmy więc każda przy swojej teorii :evil_lol: Quote
jo_ann Posted March 11, 2008 Posted March 11, 2008 veebee napisał(a):dzis natomiast ami zachowywal sie na spacerze skandalicznie, i reraz jestem zla na niego. najpierw szarpal i rzucal sie na owczarki niemickie (a az trzy ich w sumie spotkalismy), a nastepnie brudny wlazl mi na posciel!!! witajcie w klubie :p lagodny sredniak co nie lubi awantur, to nie sredniak...:p a kupy ludzkie sa smaczniejsze, poczekajcie :cool3: Quote
Chandler Posted March 11, 2008 Posted March 11, 2008 GoniaP napisał(a):Nie ma racji absolutnych ;) Zostańmy więc każda przy swojej teorii :evil_lol: No daj się przekonać...:mdrmed: GoniaP...:cool3: A tak w ogóle, to pozdowionka..., bo coś ostatnio nie gadamy...:placz: Quote
GoniaP Posted March 11, 2008 Author Posted March 11, 2008 Chandler napisał(a):No daj się przekonać...:mdrmed: GoniaP...:cool3: A tak w ogóle, to pozdrowionka..., bo coś ostatnio nie gadamy...:placz: Bo ja gonię swój własny ogon ;) Uściski!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.