AMIGA Posted April 7, 2008 Posted April 7, 2008 Ale superowe wieści :multi: A ja jeszcze raz zapraszam Wszystkie Cioteczki do odwiedzenia bazarku z ręcznie robionymi klamerkami do włosów i broszką i klipsikami z korka. Dochód przeznaczony jest dla dziadziusia sznupka sredniaka, który nie miał tyle szczęścia co Amiś. Dziś ostatni dzień bazarku!! Quote
irbis Posted April 7, 2008 Posted April 7, 2008 malawaszka- ja Ci dam mutanty!!! od początku mówiłam, że mam duże koty, a cioteczki uparciuchy nie chciały uwierzyć hi hi hi zobaczyły i co ... i uwierzyły hi hi ha ha hi hi a tak na marginesie, to dwa koty w sume to niepeły Ami, więc nie jest tak źle. Amos parę dni temu chciał łapą uderzyć Amiego i przez niechcący na moja ręke trafił i siniak jest! mam nadzieję, że Ami odpóści zaczepki -- dla własego dobra Quote
weszka Posted April 7, 2008 Posted April 7, 2008 Jak fajnie czytać fajne relacje :) Zjadanie kocich kup z kuwety to niestety zmora - jak ide z moimi sukami do mamy, która ma kocicię to robią dokładnie tak samo. Kupa jak się pojawi jest pożerana razem ze żwirkiem. No i kocie jedzenie też nie poleży ;) Quote
irbis Posted April 7, 2008 Posted April 7, 2008 na kocie jedzenie już mam pantentcik, kocie michy stoją na stoliku i kociska spokojnie sobie jedzą, a Ami jest kulturalny i z dziobem na stół się nie ładuje a z tym żwirkiem to też był cyrk!! siedze sobie wyluzowana w fotelu bardzo późnym wieczorem, a tu nagle coś mi JEDZIE pod nosem kuwetą, zaczęłam nerwowo sie rozgladać, i szukać kupy na horyzoncie, chociaż nie wierzyłam w to, bo koty nigdy nie brudziły po domu, patrzę na Amiego, a on cały szczęśliwy uśmiecha sie do mnie i a żwirek ma poczyklejany do brody!!! myśała, że trafi mnie coś na miejscu!! efektem tego było na zajutrz wycięcie dziury w drzwiach do łazienki Quote
Chandler Posted May 20, 2008 Posted May 20, 2008 Zastanawiałam się czy już napisać, czy jeszcze poczekać... No to piszę, bo Wasze dobre myśli i życzenia powodzenia są nam potrzebne. W czwartek 22 maja Ami jedzie do nowego domu (dzięki malawaszko :loveu:!). Przyszli właściciele mieli 11 lat sznaucera średniego - wzięli go ze schroniska. Ich sznupek odszedł za TM w zeszłym roku. Towarzyszką Amiego będzie dożyca Tosia. Nowi właściciele, to doświadczeni psiarze, ze szczególnym sentymentem do sznaucerów średnich - kochają tą rasę i znają ją. Życzcie, proszę, szczęścia Amadeuszowi i trzymajcie kciuki za powodzenie w zaadaptowaniu się w nowym miejscu. Napiszę więcej po przekazaniu Amiego nowym właścicielom i po odebraniu od nich pierwszych wieści. Quote
GoniaP Posted May 20, 2008 Author Posted May 20, 2008 Czekamy zatem i powstrzymujemy się od złośliwych komentarzy........... Quote
malawaszka Posted May 20, 2008 Posted May 20, 2008 Ja też zaciskam :kciuki: za podróż bo daleka i :kciuki: za domek - ten musi być już na zawsze!!! Quote
puzzle Posted May 21, 2008 Posted May 21, 2008 tego sie spodziewalam...:shake: trzymam bardzo mocno. Quote
xxxx52 Posted May 22, 2008 Posted May 22, 2008 myslalam ,ze irbis pieska zaadoptowala:-( Prosze przekazac wiecej informacji o nowych opiekunach (slowo wlasciciel mnie sie nie podoba):oops:wlascicielami jestetsmy rzeczy martwych ,a nie czlonkow rodzin.:shake:Moze zobaczymy naocznie jak piesek zniosl nastepny zmiane miejsca zamieszkania. Quote
malawaszka Posted May 22, 2008 Posted May 22, 2008 Ami wyruszył w drogę do swojego ostatniego juz domku!!! Szerokiej drogi piesku :kciuki: Chandler pisała mi smsa, że jest cudownie grzeczny - jedzie w samochodzie z Jej trzema cairnami i nie ma żadnych awantur :loveu: Fotki będą z nowego domku :multi: Quote
AMIGA Posted May 22, 2008 Posted May 22, 2008 Oooooooooooo to będzie Irbis tęsknić:shake: A gdzie ten nowy domek Amiego jest???? Quote
Chandler Posted May 22, 2008 Posted May 22, 2008 Ami już jest w nowym domu - mieszka niedaleko Elbląga. Co do powodów decyzji irbis - jest zalogowana na dogo - będzie chciała, to napisze. Dostałam wiadomość, że sznupcio pokochał się z Tosią (dog) od pierwszego wejrzenia i powoli się klimatyzuje w nowym otoczeniu. Dzisiaj miał dzień pełen wrażeń i zapewne jest zestresowany - zobaczymy, co przyniosą następne dni. Staram się być dobrej myśli... Przejechaliśmy dzisiaj ponad 500 km (zarówno my, jak i nowa opiekunka) - więcej informacji przekażę w najbliższym czasie. Piszę na dogo, bo nieuczciwy z mojej strony byłby brak informacji o sznupciu i jego losach. Wiem, że wszystkim Wam Amadeusz nie jest obojętny i dziękuję Wam za to. Będę starała się informować Was na bieżąco, będę odpowiadała na pytania, o ile to będzie możliwe. Co chcecie konkretnie wiedzieć o Adzie, która adoptowała Amiego? xxx52 - jestem właścicielką trzech cairnów i nie mam sobie nic do zarzucenia, jeżeli chodzi o mój stosunek do moich szorstaków, jak i do zwierząt w ogóle. Ze względu na Ciebie postaram się nie używać słowa "właściciel". Staram się bardzo, aby oprócz zwierząt lubić również ludzi, więc kończę ten temat. Quote
weszka Posted May 22, 2008 Posted May 22, 2008 Jestem mocno zdziwiona tym co przeczytałam... ale teraz najważniejsze żeby domek okazał się docelowym i najlepszym z możliwych. Quote
Chandler Posted May 23, 2008 Posted May 23, 2008 Zastanawiam się... Może piszę zbyt obcesowo? Nie chcę, żeby tak to brzmiało, ale tak trochę wychodzi ze względu na zaistniałą sytuację. Jeszcze kilka słów dla wyjaśnienia. Nie będę pisała na dogo o powodach rezygnacji irbis z adopcji - może to zrobić sama, jeżeli tylko zechce. Nie będę Jej oskarżycielem, ani adwokatem, ani tym bardziej sędzią. Mam przede wszystkim sobie wiele do zarzucenia, bo to ja zadecydowałam o wyciągnięciu pieska ze schroniska i oddaniu go do adopcji, a nie mogłam ostatecznie zabrać go do siebie. Drżę teraz o los sznupcia, żeby się udało... Patrzyłam wczoraj w Jego psie oczy (wiecie o czym mówię) i wierzcie mi, czułam ciężar odpowiedzialności za swoje decyzje. Moje odczucia w niczym nie zmienią losu Amiego, więc z nadzieją czekam na to, że On zaklimatyzuje się w nowym domu i że będzie tam baaaaardzo kochany. Z tą nadzieją przekazałam Jego smycz w nowe ręce, które wydają się być odpowiedzialne. I czekam... Quote
xxxx52 Posted May 23, 2008 Posted May 23, 2008 niestety musze skrytykowac postepowanie irbis,gdyz ciagle sie zastanawialam kiedy ta kobieta ma czas na wychowanie psiaka ze schroniska ,ciagle piszac na watku zupelnie nie istotne rzeczy.Pies potrzebowal odpwiedzialnego opiekuna ,a nie zabawki dla niedojrzalych:angryy: zamiast plodzic posty zajelaby sie socjalizacja zwierzecia.mam nadzieje ze ta kobieta nie otrzyma juz nigdy rzadnej zywej istoty ,gdyz to tylko jest slomiany ogien i nic wiecej:mad: mam nadzieje ,ze wreszczcie piesek znalazl odpowiedzialnych dojrzalach do posiadania nowego czlonka rodziny osob. ps nigdy sie nie ciesze i zachwycam w czasie lub krotko po adopcji ,odczekuje pare tygodni i obserwuje nowych opiekunow gdyz moze sie zdarzyc pod plaszczykiem zachwytu tylko aktorstwo! Quote
puzzle Posted May 23, 2008 Posted May 23, 2008 xxxx52 napisał(a):niestety musze skrytykowac postepowanie irbis,gdyz ciagle sie zastanawialam kiedy ta kobieta ma czas na wychowanie psiaka ze schroniska ,ciagle piszac na watku zupelnie nie istotne rzeczy.Pies potrzebowal odpwiedzialnego opiekuna ,a nie zabawki dla niedojrzalych:angryy: zamiast plodzic posty zajelaby sie socjalizacja zwierzecia.mam nadzieje ze ta kobieta nie otrzyma juz nigdy rzadnej zywej istoty ,gdyz to tylko jest slomiany ogien i nic wiecej:mad: mam nadzieje ,ze wreszczcie piesek znalazl odpowiedzialnych dojrzalach do posiadania nowego czlonka rodziny osob. ps nigdy sie nie ciesze i zachwycam w czasie lub krotko po adopcji ,odczekuje pare tygodni i obserwuje nowych opiekunow gdyz moze sie zdarzyc pod plaszczykiem zachwytu tylko aktorstwo! Nie przesadzasz troszeczke? Jezeli wlascicielce sie cos stalo? Jezeli rodzina nie moze dalej zajac sie psem? Mogla zdarzyc sie jakas tragedia, jezeli nie znasz przyczyny wydania psa to nie osadzaj, bo ja nie chcialabym uslyszec tego o sobie kiedy zmuszona bym byla do wydania moich psow. Mam dwa psy sznaucera i mieszanca tej rasy, wiem co to znaczy energiczny sredniak i mimo mlodego psa wiem co to jest sredniak po przejsciach, moja sunka przyjechala do mnie cztery dni po tym jak do irbis trafil Ami, ona nie przezyla tyle co Ami, a do teraz nie rozwiazalam jeszce wszystkich problemow. Jezeli staloby mi sie cokolwiek to nie wiem co dalej dzialoby sie z moimi psami, jestem bardzo mloda, cale zycie przede mna, poki co mam warunki i moge moim psiakom zapewnic wszystko co tylko im potrzebne, ale wypadki chodza po ludziach i nigdy nie jestemy pewni co zdarzy sie jutro i co dalej stanie sie z naszymi podopiecznymi. To przykre slyszec cos takiego z ust ponad wszystko wielbicieli psow i niestety nagminnych potepiaczy ludzi. Sa ludzie zli i dobrzy, ale nie przekladajmy milosci do zwierzat ponad milosc i zrozumienie dla ludzi bo to nie jest normalne. Polecam lekture "jak czlowiek trafil na psa" ona jest swietna instrukcja tego jak ulozone powinny byc stosunki miedzy wlascicielem, a psem, bo nie pierwszy raz zauwazam, ze niektorym osobom to sie troche pomieszalo... Quote
xxxx52 Posted May 23, 2008 Posted May 23, 2008 niedzwiadek -zgadzam sie z Toba,ale lezeli irbis informowala o kazdej glupocie na prawie co drugim poscie,to powinna tez otwarcie napisac :nie chce psa,lub nie moge zatrzymac z powodu:Kazdy by zrozumial,a nie oddala psa i koniec wyjasnien.Dlatego ta osoba nie jest godna osoba dla posiadania psa ,nie jest osoba wiarygodna i odpowiedzialna!:mad: jezeli do x watkow sie wypowiadala ach i och ,to dlaczego nie napisala ach i och jak psa oddala:angryy:to typowo slomiany ogien :angryy: Quote
Chandler Posted May 23, 2008 Posted May 23, 2008 Mam problemy z pisaniem na dogo, ciągle mi się zawiesza :angryy:. Najpierw najważniejsze - czyli wiadomości o psie. Sznupcio nazywa się teraz Benio (tak, jak nieżyjący już sznaucer nowych opiekunów). Przyznam się, że nie spodobał mi się pomysł ze zmianą imienia, ale dostałam obietnicę, że nic na siłę - jeżeli nie wyjdzie, to pozostanie dawne imię. W nowym miejscu, w nowym domu pies już reaguje na imię Benek i tak pewnie już zostanie. Spotkanie z dożycą Tośką było dosyć spokojne. Na początku psy na siebie szczekały, ale do spotkania doszło przy bramie i opiekunowie rozsądnie zmienili miejsce spotkania na posesji i wszystko zakończyło się wspólną zabawą piłką. Oba psy są bardzo energetyczne, a Benek (kurczę - ciężko mi się przestawić...) jest nieustająco gotowy do zabawy. Ada przewiduje pewne trudności w wychowywaniu psa, ale to dopiero pierwsze wspólnie spędzane godziny i dni, pierwsze kontakty, obserwacje i przemyślenia. Nowi opiekunowie mają kontakt z profesjonalistą, jeżeli chodzi o zachowanie psa i będą korzystali z jego pomocy w razie potrzeby. Dostrzegam to, że Ada bacznie obserwuje psa, jego zachowanie, czuwa nad wzajemnymi kontaktami w psim stadzie i myśli... Doszło już do pierwszej awanturki między psiakami - o zabawkę - sznupcio ustąpił. Tosia czuje się gospodarzem w domu i ma potrzebę przypominania o tym Benkowi od czasu do czasu. Wcześniej podporządkowywała się poprzedniemu sznaucerowi. Zobaczymy, jak będzie z "naszym" Beniem. Ada mówi, że Benek to typowy sznaucer - trochę uparty. Teraz spokojnie, p o w o l i pokazują sznupciowi swój dom i panujące w nim zwyczaje. W stosunku do synka Ady Benek zachowuje się poprawnie. Potrzeba czasu i pracy z psem, no i miłości. Mam nadzieję, że będzie dobrze... Pytajcie, jeżeli chcecie coś szczególnego wiedzieć, a nie zdawać się tylko na moje relacje - zapytam nowych opiekunów. Rozmawiałam dzisiaj z GoniąP - obiecałam Jej, że przemyślę sprawę napisania na dogo, co się stało i jakie są moje obserwacje i wnioski. Nie mogę się przemóc, żeby o tym pisać..., nie chcę publicznego rozstrząsania kwestii rezygnacji irbis z umowy adopcji. Wybaczcie proszę... Odpowiem natomiast na każde pytanie na PW. Quote
GoniaP Posted May 23, 2008 Author Posted May 23, 2008 [quote name='Chandler'] Ada przewiduje pewne trudności w wychowywaniu psa, ale to dopiero pierwsze wspólnie spędzane godziny i dni, pierwsze kontakty, obserwacje i przemyślenia. Nowi opiekunowie mają kontakt z profesjonalistą, jeżeli chodzi o zachowanie psa i będą korzystali z jego pomocy w razie potrzeby. Jakie problemy? Z wcześniejszych wypowiedzi Veebee sznupcio był raczej bezproblemowym psem. Co się zatem stało, że trzeba go "wychowywać"? Quote
Chandler Posted May 23, 2008 Posted May 23, 2008 GoniaP napisał(a):Jakie problemy? Z wcześniejszych wypowiedzi Veebee sznupcio był raczej bezproblemowym psem. Co się zatem stało, że trzeba go "wychowywać"? Przekazuję informacje uzyskane od Ady - pies jest zdezorientowany i wydaje się Jej, że to nie jest tylko kwestia zmiany jego miejsca pobytu. Benek dziwnie zachowywał się, kiedy mąż Ady postawił miskę z jedzeniem - uciekł. Pies kiepsko nawiązuje kontakt z mężczyzną - to z kolei mnie dziwi, bo sznupcio dosłownie kleił się do mojego męża - wydawało się nam, że nas poznał, ale szczególne względy u Benia miał mój mąż. Ada powiedziała, że niestety odnosi wrażenie, że z psem mało pracowano. Powiedziała, że nie najlepiej jest z jego psychiką - tak to chyba było dosłownie. Daję Jej trochę czasu na spokojne "ogarnięcie" psa i ocenę sytuacji - spostrzeżenia przekażę, chyba, że sama zdecyduje się pisać na dogo. Obiecuję, że prześlę jej link do wątku Benia - informacje z "pierwszej ręki" są najlepsze, ja mogę coś przekręcić, źle zrozumieć, ale to decyzja Ady. Quote
Edi100 Posted May 23, 2008 Posted May 23, 2008 Zmiana miejsca i nowi ludzie to dla Niego duży stres. On pewnie tęskni:( Dlaczego boi się mężczyzn? Wczesniej tak nie było. Nie chcę nic Broń Boze sugerować, ale Moja Foka bała się każdego faceta bo była bita:( Kudłaczu śliczny, pokochaj i daj się kochać! Może jestem hm, dziwna ale nigdy w Życiu nie oddałabym psa. Adoptowałam Żmigrodzką Fokę, choć miałam być tylko Dt. Adoptowałam świadomie bo nikt świadomie by jej nie adoptował:(. Było strasznie, byłam i zrozpaczona i zdołowana ale nawet przez myśl by mi nie przeszło żeby ją oddać! ( Kto zna jej historie to wie co się działo:shake:) Quote
xxxx52 Posted May 24, 2008 Posted May 24, 2008 EDI 100-prosta odpowiedz ,jezeli pies sie boi mezczyzn to musial zaznac z jego rak bolu:-(pies to nie rzecz ,nie zapomina:shake:Nie wiesz co ludzie robia w swoich czterech scianach:shake:Potrwa troche czasu nim piesek znowu odzyska zaufanie do czlowieka -mezczyzny. sprawdzic jest prosto czego sie od chlopa boi:reki ,nogi ,linki ,czy przedmiotow.Gdy to zaobserwujemy mozemy wiedzei ,a sie nie domyslac ,ze DS byl :mad::mad::mad:Wnioski wysuwam na podstawie opisow zachowan psa wychodzacego ze schroniska ,i laboratow ekstazy od irbis. Quote
Marta i Wika Posted May 26, 2008 Posted May 26, 2008 xxxx52 napisał(a):EDI 100-prosta odpowiedz ,jezeli pies sie boi mezczyzn to musial zaznac z jego rak bolu:-( Nie zawsze to tak jest (chociaż oczywiście bywa i taka przyczyna). Często po prostu faceci zachowują się w bardziej pewny, gwałtowny sposób, który pies odbiera jako zagrożenie lub wyzwanie. Wiele psów, które nigdy nie były bite, większym lękiem reaguje na mężczyzn niż na kobiety. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.