Ania W Posted October 25, 2007 Posted October 25, 2007 Mycha brawo! Wszyscy dobrze wiemy komu się należą największe gratulacje za akcję! Panu wetowi bardzo dziękujemy, ale jego by tam nie było gdyby nie twój upór i konsekwentne dążenie do celu... Quote
zdrojka Posted October 25, 2007 Posted October 25, 2007 Wieści będą dziś czy już jutro? Strasznie jestem ciekawa, jak to wyglądało i co dalej... Bardzo mi ta sunia zapadła w serce... Quote
mycha101 Posted October 26, 2007 Author Posted October 26, 2007 Dorota, ty to się z tymi pytaniami rozszalałaś:evil_lol: Sunia całą drogę spała. Nie pojechałam z panem jej zawieźć, więc nie wiem jak to przy przekazaniu wyglądało. Nie wiem też jak jest teraz. W niedzielę powinniśmy mieć pierwsze wieści. Chelsee jest w hotelu. Pani Ilona dopiero w poniedziałek może do niej pojechać, bo teraz jest daaaaaaleko. AKCJA PRZEBIEGłA BARDZO SPRAWNIE. Pewnie trzeba będzie jeszcze na hotel troszkę pozbierać, ale to nie teraz. Na razie forsę mamy dzięki WAM:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Nawet nie wiecie jaka p.Ilona jest szczęśliwa:multi: Dziś rano po raz pierwszy nie myślałam o Chelsee, że śpi gdzieś w polu. Quote
hankag Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 Mycha powiedz jeszcze ...jak dlugo ona biegla zanim zaczela przysiadac ...boje sie ze u nas nie ma takiego otwartego terenu ...i zebysmy byli w stanie za nią biec ... Quote
dorota412 Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 Mycha, ale moze zadzwon do tego hotelu, albo do p.Ilony, i zapytaj jak sie zachowuje, czy jest zamknieta sama, no i kto sie nia zajmuje, jak po tym zastrzyku i wogole, napisz cos, bo umre:cry: Quote
lamia2 Posted October 26, 2007 Posted October 26, 2007 Suma sumarum Chelsee przyjechała do nas, przede wszystkim ze względu na bliskość od miejsca zamieszkania Pani Ilony, no i dlatego, że zwolnił nam się kojec hotelowy (który pracuje na zakup nowych bud). Pan przywiózł sunie kompletnie śpiącą, we trójkę wnieśli małą do kojca (do budy jej nie wkładali) i położyli na materacu. Sunia po kilku godzinach zaczęła się przebudzać i była mocno zdezorientowana, oszołomiona i wystraszona. Napiła się wody ale nic nie chciała jeść, właściwie to cały czas spała nikt z pracowników jej nie niepokoił. Ucho faktycznie uszkodzone, ale na razie tylko zdezynfekowane. Dziś zjadła, ale bez większego apetytu. Jest sama w dużym kojcu z dala od innych psów aby jej nie stresowały. W niedzielę zrobię zdjęcia ale nie obiecuję, że będzie spacer chyba, że sunia będzie już mniej wystraszona. Quote
mycha101 Posted October 27, 2007 Author Posted October 27, 2007 Lamia błagam tylko nie spacer, dajmy jej trochę czasu. Bardzo się boję żeby nie uciekła. Lepiej poczekać. Być może w poniedziałek z Enią odwiedzimy Chelsee.:cool3: Quote
lamia2 Posted October 28, 2007 Posted October 28, 2007 Chelsee to piękna sunia, bardzo dostojna i elegancka, niestety mocno jeszcze wystraszona zwłaszcza kiedy podchodziałam do kojca. Ma apetyt i fizycznie nic jej nie dolega, zaczęła nawet szczekać na obcych (czyli na mnie, ale z daleka). Pracownik powiedział, że kiedy dziś wszedł do kojca z jedzeniem, merdnęła ogonem :) Mycha mam prośbę, jeżeli będziecie chciały przyjechać to nie podchodżcie gwałtownie do kojca. Quote
zdrojka Posted October 28, 2007 Posted October 28, 2007 Śliczna jest, myślałam, że ona jest bardziej gładkowłosa, a ona taka fajnie kudłata jest i ma bródkę :loveu: Quote
Mośka Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 śliczna sunia. Ciekawa jestem Mycha czy Cie pozna i jaka bedzie jej reakcja. Quote
evita. Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 Dopiero na tych fotkach widać jaka Chelsee jest przepiękna :loveu::loveu::loveu:. Oby szybko się zaaklimatyzowała i poczuła pewnie i bezpiecznie. Quote
Zmysł Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 evita. napisał(a):Dopiero na tych fotkach widać jaka Chelsee jest przepiękna :loveu::loveu::loveu:. Oby szybko się zaaklimatyzowała i poczuła pewnie i bezpiecznie. oby tak było. swoje już przeżyła Quote
Olga132 Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 enia napisał(a):jeszcze musiala jakiegoś szczeniaka przetransportować O nie wypraszam sobie !!! Nie jakiegoś tylko mojego FArcika - pojechał właśnie do swojego nowego domku !!! Myślę, że Mycha się nie obrazi jak napiszę za nią: faktycznie Mycha mocno przeziebiona ale była u psicy. Szczegóły to juz chyba sama napisze jak będzie w stanie. Quote
dorota412 Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 :loveu:prawdziwe cudo z niej, jak ze sklepu z zabawkami:loveu: a jaki piekny kojec (wchodzi do budy, czy nie wie do czego słuzy?) A Pani Ilona byla w odwiedziny u niej? Myche, to ona na pewno pozna Quote
lamia2 Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 Do budy na razie nos wsadza, ale jest ciepło (jak dla niej) może jak zacznie padać zobaczy, że w środku fajniej i miękko :eviltong: Pani Ilona jak na razie się nie odezwała, Mycha chyba też nie była bo nikt z pracowników do mnie nie dzowonił. Do schroniska (bez powiadomienia) nikogo na teren się nie wypuszcza aby psiaków nie denerwować. Quote
mycha101 Posted October 29, 2007 Author Posted October 29, 2007 oj długi dziś dzień miałam. Odwiozłam Farcika bezpiecznie do nowego domku. Wypraszam sobie takie zwątpienie we mnie.:eviltong: Byłam u Chelsee!!!! Ma super wypasiony boks. Nie jest na łańcuchu, bo raz się z niego zerwała i już nie podjęto kolejnych prób zapinania jej na łańcuch. Weszłam do niej do boksu razem z pracownikiem (wpuścili mnie:eviltong:, pewnie dobrze mi z oczu patrzy. Lamia tylko nie krzycz na pana, powołałam się na Ciebie). Pan stał z tyłu, a ja podeszłam do Chelsee i mówiłam i rękę wyciągnęłam, nawet powąchała, ale trzęsła się i była wbita w róg boksu. Nawet lekko ją pogłaskałam. Cudne psisko. Trzeba do niej jeździć i ją oswajać, inaczej przekonywać do ludzi. Quote
lamia2 Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 mycha101 napisał(a):... Byłam u Chelsee!!!! Ma super wypasiony boks. Nie jest na łańcuchu, bo raz się z niego zerwała i już nie podjęto kolejnych prób zapinania jej na łańcuch. Weszłam do niej do boksu razem z pracownikiem (wpuścili mnie:eviltong:, pewnie dobrze mi z oczu patrzy. Lamia tylko nie krzycz na pana, powołałam się na Ciebie). Pan stał z tyłu, a ja podeszłam do Chelsee i mówiłam i rękę wyciągnęłam, nawet powąchała, ale trzęsła się i była wbita w róg boksu. Nawet lekko ją pogłaskałam. Cudne psisko. Trzeba do niej jeździć i ją oswajać, inaczej przekonywać do ludzi. Co się dzieje dzisiaj z tymi postami ... jakoś dziwnie nie w kolejności się układają ;) Mycha bardzo dobrze, że Cię wpuścili, ja ich wczoraj uprzedziłam, ale i tak znając panów zawsze dzwonią (w sumie nie wiem po co). Chelsee była przypięta na wypadek gdyby się wystraszyła po przebudzeniu, co się zresztą stało ... zerwała łańcuch ale jak zobaczyła, że nikt jej nie goni to się uspokoiła i tak już ją zostawiliśmy. Nie próbuje uciekać. Koniecznie trzeba, żeby miała kontakt z człowiekiem (jak najwięcej). Jak już będzie mniej strachliwa to ją przeniosę to pierwszego boksu, gdzie kręci się dużo ludzi i jest więcej psów ... ale to jeszcze nie teraz, najchętniej to bym ją luzem puściła :eviltong: Quote
enia Posted October 29, 2007 Posted October 29, 2007 lamia2 napisał(a):Do budy na razie nos wsadza, ale jest ciepło (jak dla niej) może jak zacznie padać zobaczy, że w środku fajniej i miękko :eviltong: Pani Ilona jak na razie się nie odezwała, Mycha chyba też nie była bo nikt z pracowników do mnie nie dzowonił. Do schroniska (bez powiadomienia) nikogo na teren się nie wypuszcza aby psiaków nie denerwować. Mycha dziś podziębiona i spieszyla sie do domu, jeszcze musiala jakiegoś szczeniaka przetransportować, pewnie dlatego nie udalo jej sie dojechać, ja nie moglam wyjść dziś wcześniej, a tak bardzo chcialabym na żywo sunie zobaczyć. Ale może jeszcze nic straconego........ Lamia a ona nie próbuje podkopów robić lub przeskakiwać?:roll: Quote
enia Posted October 30, 2007 Posted October 30, 2007 lamia2 napisał(a):Co się dzieje dzisiaj z tymi postami ... jakoś dziwnie nie w kolejności się układają ;) Mycha bardzo dobrze, że Cię wpuścili, ja ich wczoraj uprzedziłam, ale i tak znając panów zawsze dzwonią (w sumie nie wiem po co). Chelsee była przypięta na wypadek gdyby się wystraszyła po przebudzeniu, co się zresztą stało ... zerwała łańcuch ale jak zobaczyła, że nikt jej nie goni to się uspokoiła i tak już ją zostawiliśmy. Nie próbuje uciekać. Koniecznie trzeba, żeby miała kontakt z człowiekiem (jak najwięcej). Jak już będzie mniej strachliwa to ją przeniosę to pierwszego boksu, gdzie kręci się dużo ludzi i jest więcej psów ... ale to jeszcze nie teraz, najchętniej to bym ją luzem puściła :eviltong: Może nie puszczaj luzem........ Lamia a dużo masz psów u siebie? ps. nie wiem o co chodzi z wczorajszymi postami ta ich kolejność jest zastanawiająca........:crazyeye: Quote
lamia2 Posted October 30, 2007 Posted October 30, 2007 enia napisał(a):Może nie puszczaj luzem........ Lamia a dużo masz psów u siebie? Na razie nie ma mowy o puszczeniu luzem :cool3: Nie u mnie tylko w schronisku z którym współpracuję, a psów obecnie jest 15. Quote
dorota412 Posted October 30, 2007 Posted October 30, 2007 No w schronisku takie boksy maja:crazyeye: MYCHA, ja wiedzialam, ze TY ja odwiedzisz, a co z Pania Ilona? Quote
mycha101 Posted October 30, 2007 Author Posted October 30, 2007 Dziś przelałam na Chelsee 340 zł. Ze swojej strony rozliczyłam się z pieniążków jakie od Was wpłynęły. Mogę przesłać mailem potwierdzenie wpłaty. Proszę o adresy na pw. Pani Ilona była poza Wawą. Rozmawiałyśmy i dopiero chyba jutro tam pojedzie. Nie jestem pewna, ale wierzę, że Pani Ilona będzie do suni jeździła, powiedziała też, że jakieś pyszne jedzonko będzie jej zawoziła. Gdybym miała więcej czasu i mieszkała bliżej, to mogłabym do niej jeździć. Ja sobie tak wymyśliłam, że próbowałabym ją sobą zaciekawić, czyli stałabym się wspólokatorem i tak np siedziałabym z nią w boksie przez np. 2 godzinki dziennie i mówiła do niej. Kochana Chelsee miała mnóstwo szczęścia. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.