zdrojka Posted October 30, 2007 Posted October 30, 2007 Ja za potwierdzenie dziękuję, wiem, że kasa trafiła tam, gdzie trzeba :p Tylko jakoś książek nie mogę odebrać, ciągle nie mam czasu po nie podjechać :oops: Olga, odezwę się jutro po pracy... Quote
Olga132 Posted October 31, 2007 Posted October 31, 2007 Najlepiej by było gdyby to Ilona jak najczęsciej karmiła sunię - przyzwyczaiłaby ją do siebie i związałaby się z nią Quote
Olga132 Posted October 31, 2007 Posted October 31, 2007 zdrojka napisał(a):Tylko jakoś książek nie mogę odebrać, ciągle nie mam czasu po nie podjechać :oops: Olga, odezwę się jutro po pracy... Oki - ksiażki czekają :) Quote
lamia2 Posted October 31, 2007 Posted October 31, 2007 Paweł (ten młodszy, Mycha coś Ty mu zrobiła bo on ciągle pyta kiedy przyjedziesz :hmmmm:) mówi, że jak wchodzi z jedzeniem to Chelsee już nie ucieka a nawet podchodzi. Quote
Mośka Posted October 31, 2007 Posted October 31, 2007 mycha101 napisał(a): Gdybym miała więcej czasu i mieszkała bliżej, to mogłabym do niej jeździć. Ja sobie tak wymyśliłam, że próbowałabym ją sobą zaciekawić, czyli stałabym się wspólokatorem i tak np siedziałabym z nią w boksie przez np. 2 godzinki dziennie i mówiła do niej. Wiesz Mycha jaka jest "profesjonalna" metoda oswajania zdziczałego psa ? Właśnie tak jak napisałaś - chodzi się do psa, mówi do niego ALE NIE PODCHODZI. To pies ma przełamać strach i ciekawość i podejść do człowieka pierwszy. Trzeba być super cierpliwym i wytrwałym, ale to działa. Jak ktoś nie wierzy - przypomnę Żanetkę z Węgrowa. Na początku bała się nawet spojrzeć na człowieka, a teraz grzeje doopcie w swoim domku :p To właśnie w ten sposób była socjalizowana. Quote
mycha101 Posted October 31, 2007 Author Posted October 31, 2007 Mośka napisał(a):Wiesz Mycha jaka jest "profesjonalna" metoda oswajania zdziczałego psa ? Właśnie tak jak napisałaś - Naoglądałam się filmów:cool3: Lamia, ja temu panu nic nie zrobiłam, słowo harcerza:lol: Quote
dorota412 Posted October 31, 2007 Posted October 31, 2007 No no, mycha ma wpływ nie tylko na pieski:evil_lol: Ty juz duzo zrobilas dla suni, to P.Ilona powinna "siedziec" w kojcu i przemawiac, bo jak ma ja do siebie przyzwyczaic Quote
lamia2 Posted November 2, 2007 Posted November 2, 2007 Dzisiaj Pani Ilona jedzie do Chelsee, jutro będę ja :) Quote
Ilonka Posted November 2, 2007 Posted November 2, 2007 KOCHANI! Chciałabym serdecznie wszystkim podziękować za pomoc i wsparcie mojej suni ..jesteście niesmowici! szczególne podziękowania dla Mychy czyli Oli :)))))to Złota Dziewczyna :))) Czytając Wasze wiadomości mam wrażenie ze niektórzy mają za złe ze nie poświęcam suni tyle czasu ile powinnam żeby j ą oswoić...ale musicie wiedzieć że mam niestety taką pracę - od 8 do 19 wieczorem! w końcu muszę utrzymać siebie cztery psy, kota i dwie córki:))) a także dokończyć budowę domu! więc Chelsee mogę odwiedzać w weekendy i to nie wszystkie- bo często mam delegacje! ale myślę że musicie mi zaufać i dać czas a wszystko się ułoży..moje psy są po podobnych przejściach a wszystko się ułożyło..tylko troszkę cierpliwości...dzisiaj, możecie wierzyć lub nie- Chelsse była przeze mnie głaskana, przytulana- moja twarz do jej wielkiej cudownej ciepłej głowy :)))mimo strachu, mimo paniki - dało się...to tylko kwestia czasu Waszego zaufania do mnie...Niestety - coś za coś...Chelsee ma u mnie dozgonną miłość i dom, choć mało czasu- przynajmniej dopkói wszyscy nie zamieszkamy razem w naszym domu.. Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję! Ilona Quote
enia Posted November 2, 2007 Posted November 2, 2007 Świetne wieści pani Ilono, mam nadzieje, że suka zaufa pani calkowicie. Wiele osób trzyma kciuki! najważniejesze ,że da jej pani dom i milość.Tylko cierpliwości potrzeba. Quote
lamia2 Posted November 2, 2007 Posted November 2, 2007 Będzie dobrze ;) Wszyscy będziemy pracowali nad oswojeniem Chelsee, pracownicy schroniska mają duże doświadczenie, uda się na pewno :) Quote
zdrojka Posted November 2, 2007 Posted November 2, 2007 Niektóre posty faktycznie tak jakoś brzmiały, ale sama Pani wie, że zależy nam na szczęściu suni i czasem emocje nas ponoszą :oops: Wydawać się może, że dziewczyny nic innego nie robią, jak tylko jeżdżą do psów, schronisk i się nimi zajmują, bo nie mają nic innego do roboty. Ale jest tak, że poświęcają im każdą wolną chwilę, może mają ich po prostu więcej, a pracują również, również utrzymują domy. Trzymam więc kciuki za ustabilizowanie sytuacji i duuuużo wolnego czasu :p Tylko proszę tego nie odebrać jako jakikolwiek wyrzut czy pretensję, staram się po prostu wytłumaczyć nasze ponaglanie, Pani sytuację też rozumiemy :roll: Czekam z niecierpliwością na wieści z nowego domu, na zdjęcia Chelsee rozciągniętej wygodnie na posłanku w towarzystwie Pani i córek. MUSI się wszystko ułożyć :multi: Quote
mycha101 Posted November 4, 2007 Author Posted November 4, 2007 Będzie dobrze, Pani Ilona już przekonała Chelsee do siebie:loveu: Quote
Zmysł Posted November 4, 2007 Posted November 4, 2007 mycha101 napisał(a):Będzie dobrze, Pani Ilona już przekonała Chelsee do siebie:loveu: No to świetnie:multi: Quote
dorota412 Posted November 4, 2007 Posted November 4, 2007 :Rose:Mycha, to tylko Twoja zasługa, ocaliłaś jej życie. Quote
Zmysł Posted November 4, 2007 Posted November 4, 2007 dorota412 napisał(a)::Rose:Mycha, to tylko Twoja zasługa, ocaliłaś jej życie. A jak. Nie pierwsza psinka i nie ostatnia na pewno:loveu: Quote
lamia2 Posted November 4, 2007 Posted November 4, 2007 Ja również przytulałam wczoraj Chelsee, boi się jeszcze bardzo, zwłaszcza gdy wyciągam aparat fotograficzny ... Quote
enia Posted November 4, 2007 Posted November 4, 2007 Cudna jest! a czy sunia ma apetyt? i tak mnie zastanawia czy w ciąży nie jest tfu tfu..... Quote
lamia2 Posted November 4, 2007 Posted November 4, 2007 enia napisał(a):Cudna jest! a czy sunia ma apetyt? i tak mnie zastanawia czy w ciąży nie jest tfu tfu..... Apetyt .... to mało powiedziane .... je wszystko i w każdych ilościach ... 4 x dziennie ... nie wygląda na ciężarną ... ale czas pokaże. Quote
mycha101 Posted November 5, 2007 Author Posted November 5, 2007 Pozazdrościłam tego przytulania. Też bym ją uściskała:loveu: Quote
Mośka Posted November 5, 2007 Posted November 5, 2007 ufffff, wszystko na dobrej drodze :loveu: Quote
Ilonka Posted November 6, 2007 Posted November 6, 2007 Witam ! Jej apetyt to może moje odrobaczenie?!- ostatnio podałam jej tabletki w pasztetce :) Jadę do niej w sobotę rano - na dłużej.. Quote
lamia2 Posted November 8, 2007 Posted November 8, 2007 [quote name='enia']Są jakieś postepy u białej panienki? Na widoczne postępy trzeba jeszcze sporo poczekać. Na razie Chelsee bardzo aktywnie bierze udział w psim życiu, szczeka, podskakuje, obwą****e się z podchodzącymi psiakami ... ale wystarczy się zbliżyć do kojca i sunia od razu truchleje, choć już się tak nie chowa. Dziś tylko jedna fotka, raz żeby jej nie stresować, dwa było ciemno :cool3: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.