malagos Posted December 22, 2015 Author Posted December 22, 2015 Teraz Aga zadzwoniła, ze znów wyszły na spacer - nadal bezskutecznie. Ale też Ami nie chciała chrupek, ani wody, ani kurzej łapki. Na kocu też się nie położyła, tylko na podłodze. Za dwie godziny dziewczyny znów wyjdą. Aha, do windy Aga ją wnosi (a to z 15 kg co najmniej....). Potem Aga idzie do koleżanki. Ja w kazdym razie odżyłam, nie boję się że zadzwoni telefon, ze znów jakiś problem wyniknie. Quote
Marysia R. Posted December 22, 2015 Posted December 22, 2015 Amiśka nie zna miasta, wszystko dookoła jest dla niej nowe i stresujące więc "nie ma głowy" do załatwiania się na spacerach ;) Podejrzewam, że po prostu potrzebuje więcej czasu, żeby oswoić nową sytuację i załapać, że tu też spokojnie można sikać na spacerze. Quote
mari23 Posted December 22, 2015 Posted December 22, 2015 odwiedzam Amisię.... i smutno wzdycham tylko :( Quote
Poker Posted December 22, 2015 Posted December 22, 2015 Amiśka jest w stresie i typowo dla niego nie załatwia się i nie je. Ja już przywykłam,że nasz tymczaski na początku to nawet 2 doby wszystko trzymają . A jaka radość jak się w domu zleją,że w końcu. A niby skąd Amisia miała znać windę? Nie wiem na którym piętrze kobieta mieszka ,ale mogła swoją łaskawą d... po schodach ponieść. Szkoda gadać. Quote
Mattilu Posted December 22, 2015 Posted December 22, 2015 Malagosku, przykro mi, ze Ty i Amisia tyle nerwow mialyscie. Szkoda, ale to nie byl TEN dom. Bedzie jeszcze dobrze :) Quote
Mazowszanka13 Posted December 23, 2015 Posted December 23, 2015 Szkoda, ze nie wyszło :( Widocznie miasto i blok nie są pisane Amisi. Chyba, ze trafią się super spokojni i tolerancyjni ludzie. Quote
malagos Posted December 23, 2015 Author Posted December 23, 2015 No właśnie. Ami nie zdała egzaminu - to przecież samo centrum Warszawy. Trudno, ale nie przewidziałam takiego stresu u psa. Przecież prawie wszystkie nasze psy poszły do miasta, do Warszawy, Krakowa, Wrocławia - jakoś dały radę. Aż mi się płakać chce, ile Ami musiała przejść, i co ja jej zafundowałam! Matko boska, jak ten pies musi się bać, skoro odkąd Aga ją odebrała (przed godz.15.00) do północy, czyli ostatniego półgodzinnego spaceru, nie załatwiła się Jak dziś rano, nie mam na razie informacji. Już o 15.00 wyjeżdżają z Warszawy, po 2 godzinach będą wszyscy u nas. A moja Amisia też. Za to Paweł dziś nie przyjedzie, dopiero jutro na Wigilię. Quote
konfirm31 Posted December 23, 2015 Posted December 23, 2015 Malagosku, to przecież nie Twoja wina, ani nawet - nie Ami, tylko pańciostwa. Nie potrafili się wczuć w odczucia psa, zabranego(dla psa nie z dt, a z najlepszego ds), w obce i straszne miejsce. Niestety, pańcostwo wykazało zero empatii :(. Quote
malagos Posted December 23, 2015 Author Posted December 23, 2015 Jak Ami musi cierpieć, skoro nie siusiała DO TEJ PORY!! Aga była z nią przed ósmą, potem za godzinę - nic. Teraz są znów na dworze. Co się działo u pani, jak Ami zesikała się na dywan? Pani się przyznała, że na nią krzyczała, aż mały synek popłakał... Czy Ami sobie zakodowała jakieś, cholera, złe zachowania, by nie siusiać, bo kara?? Quote
konfirm31 Posted December 23, 2015 Posted December 23, 2015 Biedna Amisia.......Na szczęście, już niedługo będzie U Was. Mnie się wydaje, że to tylko potężny stress .... Jak wzięliśmy Bliss ze schroniska, nie miała żadnych problemów z sikaniem i kupaniem na makowskich trawnikach, chociaż bała się schodów, samochodu i nie wiedziała, co to smycz. W tydzień później, pojechaliśmy z nią do Rodziny do Stolicy(dom bez psów, za to z kotami i małymi dziećmi). na wcześniej zaplanowane spotkanie. Psica nie siusiała i nie kupkała przez 2 doby. W trzeciej dobie(za poradą weta), dałam furosemid..... Quote
Poker Posted December 23, 2015 Posted December 23, 2015 Nutusiu , nie łam się , szkoda Ciebie. Tak się zdarza ,że pies wpada w stres.To są sytuacje nie do przewidzenia. Niedoszli właściciele nie zdali egzaminu na żywe stworzenie w domu. Amisia niebawem będzie u siebie i nadrobi siusianko. 1 Quote
Mazowszanka13 Posted December 23, 2015 Posted December 23, 2015 Życzę Kochanym Malagosom spokojnych i radosnych świąt :) A Amisi dojścia do siebie po tych warszawskich przygodach :) Quote
malagos Posted December 23, 2015 Author Posted December 23, 2015 Już w komplecie :) Radość olbrzymia, zaraz po wyjściu z samochodu zabawy z Kenią jak zwykle, zaraz też "skupienie" pod modrzewiem :). W samochodzie leżała na kolanach Ani, obok Kenia na kolanach Agi - panny tylko się stykały od czasu do czasu noskami. W czasie podróży była spokojna, tylko trochę dyszała, ale to i tak o niebo lepiej, niż w tamtą stronę, jak opowiadała pani. No i już. Zapominamy o przeszłości, cieszymy się dniem dzisiejszym. Makowce upieczone, sernik nawet się nie przypalił, piernik ślicznie wyrósł, ryby w galarecie stygną, bigos nastawiony. Czyli święta za pasem :) Życzymy całą rodziną, ludzko-psią spokojnych, zdrowych, rodzinnych Świąt :) Quote
mari23 Posted December 23, 2015 Posted December 23, 2015 Radosnych, zdrowych Świąt życzę Wam z całego serca !!!! Quote
konfirm31 Posted December 23, 2015 Posted December 23, 2015 I My z TZtem i psiarnią, życzymy Wam spokojnych, rodzinnych Świąt Mnie sernik się nie przypalił, ale oklapł zupełnie, więc na przyszłość, nie będę się bawiła w ...cukierniczkę ;) Quote
Nutusia Posted December 24, 2015 Posted December 24, 2015 Ufffff.... Najbardziej, nawet bardziej od nieoklapniętego sernika cieszy... skupienie pod modrzewiem! :D Dobrych Świąt, Kochani :) Quote
Mattilu Posted December 25, 2015 Posted December 25, 2015 Amisiu kochana, ja Ci zycze w Nowym Roku najlepszego domeczku pod sloncem, ktory moim zdaniem juz sobie wybralas :) Wesolych Swiat! Quote
malagos Posted December 28, 2015 Author Posted December 28, 2015 Uff, pełna mobilizacja rodzinna dała dobry efekt - Paweł był 3 dni, nic złego "alergicznego" się nie zadziało. Przede wszystkim porządne odkurzanie,mycie paneli, szafek, półeczek itp. oraz niestety usunięcie na 3 dni psów z domu - Sonia i Amisia do naszego kojca, Bianka do kojca gminnego. Reszta: Nusia, Zulka i Kenia w domu, tylko pilnowane, by na czas zasiadania przy stole (bo dziadują okropnie...) psy były zamykane w moim pokoju. Wczoraj sytuacja wróciła do normy, są nasze psy plus Kenia. Quote
malagos Posted December 28, 2015 Author Posted December 28, 2015 Popatrzcie na te psie zabawy: Kenia stoi po jednej stronie ogródka i czatuje na Amisię: Po drugiej stronie, za rogiem, stoi Amiśka i czatuje na Kenię czyli tak sobie czatują dłuższy czas: a potem się przegoniły w kółko i czatują nadal. ale zamiana rogów :) No i jak tu się nie śmiać z tych głupoli! Quote
malagos Posted December 28, 2015 Author Posted December 28, 2015 Ania jest u nas "zimowym wypoczynku", na 10 dni; jest super, bo zabiera psy na długie spacery dwa razy dziennie, bierze te 3 największe. Bianka dołączy na spacery od dziś. Ami ślicznie chodzi na smyczy, spuszczona na polach wraca na wołanie. Ale lubi kopać dołki szukając kretów, i ma w tym super koleżankę Sonię. Kenia ma w nosie krety :) Quote
konfirm31 Posted December 28, 2015 Posted December 28, 2015 Ale Wam fajnie - i psom też :). Pozdrowienia dla Pani Ani :). Macie fajne tereny do psacerkowania - mam nadzieję, że bezkrowoplackowe i bezkleszczowe. Mnie zmogła ciepła zima i dzisiaj, dałam Bliss Bravecto, bo zaczęłam schizować. O Maxa, zadbała Córka, a Lerka, tylko fipreksowana, ale ją łatwo obszukać ;) Quote
elik Posted December 28, 2015 Posted December 28, 2015 No i gula z żołądka zniknęła :) Fantastyczne zdjęcia :D Najwięcej radości daje mi psia radość. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.