*Monia* Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 Miałam wczoraj dziwną sytuację jak jechalam z małą szczeniaczką autobusem. Siedziałam przy oknie i podszedł facet pytając czy może usiąść obok. Oczywiście nie miałam nic przeciwko (mała trochę wycofana bo dopiero ją zabrałam z budy). Po chwili zapytał czy może pogłaskać i na moją zgodę zaczął ją głaskać. Później zaczął mówić o psie swoim (ast) i o tym, że uznaje tylko psy z rodowodem (do tej pory koleś wydawał się ok) i te bez rodowodu to nie powinny istnieć. Później zaczął obrażać mieszańce i ludzi je posiadających i po tym wyżaleniu się zapytał jakiej mała jest rasy. Ja na to z zadowoleniem, że rozmowę zakończymy: "Najzwyklejszy kundel" :diabloti:. Koleś się zawiesił na moment, pogłaskał trochę od niechcenia małą i stwierdził, że nie rozumie po co komuś mieszaniec :angryy:. Nie wybuchłam tylko dlatego, żeby szczyla nie zestresować dodatkowo i powiedziałam skąd się takie kundle biorą i to nie ich wina że takie są. Później koleś zaczął mówić o ONach, jakie to one mądre, że takiego musi mieć i go wyszkoli tak żeby gryzł wszystkich którzy zbliżą się do jego dziecka :shake:. O rasach ludzkich i ich nie mieszaniu też miał radykalne poglądy. Tylko mu przytakiwałam, dyskusja jakakolwiek w grę nie wchodziła bo pozjadał wszystkie rozumy (w jego mniemaniu). Quote
Fretka Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 Ja idę z Nero i jakiś chłopak, posiadający yorka zaczął podziwiać Nero: to to pies, to to wilk z wielkim zachwytem. Potem spytał czy gryzie, odpowiedziałam, że tak. Co, że nie prawda. Nie chcę by go głaskał jakiś ćpający gość. To on zaczyna się wykłócać że nie gryzie i idzie w naszą stronę wołając Nero. Na szczęście zaczęłam się oddalać i on zaprzestał. Potem aż korciło mnie by tam wrócić i zacząć nakłaniać Nero do ataku. Byłam wkurzona >,,,< gdyby zobaczył takiego ONa wyrywającego się do niego jak na pozoranta, pewnie zaprzestałby wmawiania że nie gryzie. Szkoda, że zaczęłam robić postępy w tym kierunku, bo chętnie bym go poszczuła. Jestem pewna że powiedziałby: "trzymaj takiego psa w kagańcu", a ja: "a ty takie łapska przy sobie" :diabloti: Quote
Cirilla888 Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 "Bierz kota", na przykład na natrętne dzieci:diabloti: Z kotami to jeśli już po takim poleceniu się ganiała, ale w zabawie, bez warczenia, czy ataków. A dzieci bywają straszne, jak za uszy zaczynają targać psa, albo coś, poprostu tragedia... A ta sytuacja w autobusie to Ci powiem, że strasznie dużo takich osób się zdarza, którzy twierdzą, że bez rodowodu to najlepiej utopić, bo szkoda nawet na zastrzyki. I tu na forum też sporo takich ludzi, co tylko rasowce, wystawowce, reszta to g..no nie pies. A nie daj boże jak nie ma rodowodu, a się szczeniaki trafią, to niektórzy z wyzwiskami lecą i zlinczować by chcieli... To się dopiero nazywa brak wyobraźni... Ważne żeby zwierzak był kochany, a nie miał jakiś głupi świstek, którym sobie można tyłek podetrzeć. Poza tym niektóre rasowe kundelki są dużo piękniejsze, niż te wystawowe manekiny...:) Quote
Martens Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 [quote name='Cirilla888']I tu na forum też sporo takich ludzi, co tylko rasowce, wystawowce, reszta to g..no nie pies. A nie daj boże jak nie ma rodowodu, a się szczeniaki trafią, to niektórzy z wyzwiskami lecą i zlinczować by chcieli... To się dopiero nazywa brak wyobraźni... A gdzie na dogo spotkałaś ludzi, dla których pies bez rodowodu to g...o?? :crazyeye: Bo ja siedzę tu prawie 3 lata i spotkałam może 2 takie osoby, które szybko z forum zniknęły. [SIZE="1"]A brak wyobraźni to moim zdaniem celowe rozmnażanie psów nierasowych - przy tym ile mamy ich bezdomnych. Quote
Bogarka Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 Cirilla888 napisał(a):Każdego psiaka da się wyszkolic i to bez bicia:mad:, a metodą nagród i ich braku. Psa da sie też uczyć w każdym wieku, z tym, że rzeczywiście dorosłego trudniej... Ale szczeniaka nie trzeba bić, jak go do siebie przywiążesz uczuciami, to w momencie gdy powiesz głupie "fe", czy "nie wolno" pies odbierze to za formę upomnienie, więc lepiej najpierw popracować zawsze nad wspólną więzią z psem, a dopiero po pewnym czasie na tresurą, wtedy idzie dużo łatwiej;) I nawet yorka da się wyszkolić, że niektórzy właściciele wilków zazdroszczą, jak można tak ułożyć takiego malucha:eviltong: I to bez przemocy:p Ja robie tak, ze jak zobacze jakiegos psa do którego nie chce zeby Hadar podszedł (np. bo sie pogryza) to mówoe mu "chodz" albo "patrz na mnie" i jak wykona komende która mu mówiłam dostaje nagrode Quote
Kaidar Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 ja po prostu przechodzę na drugą stronę ulicy i blokuje smycz :D Quote
paulina2904 Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 Ja muszę swojego wycofac w jakies zejście lub po prostu zmienic kierunek ,bo z moim Bingsem to żadnego psa nie można minąc obojetnie(w tym zlym znaczeniu:cool1:) Quote
Balbina. Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 Cirilla888 napisał(a):"Bierz kota", na przykład na natrętne dzieci:diabloti: Z kotami to jeśli już po takim poleceniu się ganiała, ale w zabawie, bez warczenia, czy ataków. A dzieci bywają straszne, jak za uszy zaczynają targać psa, albo coś, poprostu tragedia... A ta sytuacja w autobusie to Ci powiem, że strasznie dużo takich osób się zdarza, którzy twierdzą, że bez rodowodu to najlepiej utopić, bo szkoda nawet na zastrzyki. I tu na forum też sporo takich ludzi, co tylko rasowce, wystawowce, reszta to g..no nie pies. A nie daj boże jak nie ma rodowodu, a się szczeniaki trafią, to niektórzy z wyzwiskami lecą i zlinczować by chcieli... To się dopiero nazywa brak wyobraźni... Ważne żeby zwierzak był kochany, a nie miał jakiś głupi świstek, którym sobie można tyłek podetrzeć. Poza tym niektóre rasowe kundelki są dużo piękniejsze, niż te wystawowe manekiny...:) Masz dobre podejście do sprawy.Sama zobacz w dziale yorki temat dlaczego nie york nierodowodowy...Tam to dopiero panuje kultura...:angryy: Quote
paulina2904 Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 Ja podjełam decyzję o adopcji dalmata przez przypadek(Po uśpieniu Ponga* 12.07:-() po zobaczeniu na allegro ogłoszenia z fundacji pomagającej tym wspaniałym psom spostrzegłam Bingsa i koniec to ma byc ten i już(jak rozwydrzone dziecko:evil_lol:) szybko zadzwoniłam i dopiero 2 tygodnie przed dotarciem Binga do mojego domu dowiedziałam się od Pani z fundacji ,że to pies rodowodowy :crazyeye: ,bo wcześniej nie pytałam bo mnie to za przeproszeniem ''waliło'' czy pies w typie czy rasowy mógł byc nawet zmieszany z chihuahuą ważne żeby to był ten i już:mad: Ale dla właścicielki tego dalmata nie było ważne czy pies ma papierek czy nie i tak go wywaliła:angryy: Quote
Martens Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 paulina i to jest super podejście do sprawy, a nie rozmnażanie nierasowych psów i sprzedawanie ich za grubą kasę ;) Quote
Saite Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 A z drugiej strony ładowanie kasy w pseudo rasowe psy, wyprodukowane masowo w makabrycznych , niehumanitarnych warunkach, pozostając absolutnie ślepym na to, że się przykłada rękę do dręczenia i wykorzystywania zwierząt. Quote
paulina2904 Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 Wziełabym nawet zwykłego kundla z ulicy (mało co bym nie wzieła ,ale okazało się ,że to starsz pani puszcza swojego pieska na dwór:oops: ,a ja go chciałam ''porwac'':oops:) i zdecydowałam się na dalmatyńczyka ,bo niewiele ludzi zna się na tej rasie ,a moja rodzina ma 13 letnie doświadczenie więc czego nie;) Teraz Bings odbija się od dna i staram mu się pomóc z jego problemami co pwoli się udaje ,a z agresja do innych psów to już inna bajka i trzeba się zdecydowanie za to wziąc :mad::evil_lol: Quote
*Monia* Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 [quote name='Cirilla888']A ta sytuacja w autobusie to Ci powiem, że strasznie dużo takich osób się zdarza, którzy twierdzą, że bez rodowodu to najlepiej utopić, bo szkoda nawet na zastrzyki. I tu na forum też sporo takich ludzi, co tylko rasowce, wystawowce, reszta to g..no nie pies. A nie daj boże jak nie ma rodowodu, a się szczeniaki trafią, to niektórzy z wyzwiskami lecą i zlinczować by chcieli... To się dopiero nazywa brak wyobraźni... Ważne żeby zwierzak był kochany, a nie miał jakiś głupi świstek, którym sobie można tyłek podetrzeć. Poza tym niektóre rasowe kundelki są dużo piękniejsze, niż te wystawowe manekiny... Ja jestem absolutnie przeciwko rozmnażaniu kundelków, jestem za sterylką aborcyjną, ale jakoś ślepego miotu raczej bym nie miala serca uśpić i zostawila bym to innym :roll:. Nie chodzi o świstek, tylko o pewność pochodzenia, sprawdzonych przodków i jest większe prawdopodobieństwo pożądanego charakteru. Ta sunia z ktorą jechałam była zabrana z budy, jej matka na łańcuchu i mała wraz z rodzeństwem też pewnie by tak skończyła jak jej mama - łańcuch, buda i szczeniaki co pół roku :shake:. Matka będzie sterylizowana, a mała została ostatnia z 4 rodzeństwa (2 osobiście do domów zawozilam). Jestem przeciw rozmnażaniu psów nierasowych, ale to nie znaczy, że jestem przeciw takim psom (sama mam kundlicę). Kundelków jest masa w schronach, więc nie ma po co ich więcej produkować zabierając potencjalne domy tym schroniskowym. Sterylka albo pilnowanie jak oka w glowie. [SIZE="1"]PS. Odkąd zaczęłam siedzieć trochę na PWP moje poglądy na temat nie rozmnażania się umocniły. Quote
Kaidar Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 osobiście szukałam yorka bez papierów bo chciałam żeby był po prostu w domu ktoś kto przywita gdy wrócę, z kim będę mogła poganiać i przytulić.. nawet mi nie zależało na papierach.. a że trafił mi się z papierami mówi się trudno... i tak wystawiać go nie będę.. a tych co liczą tylko na papier psa to nawet nie żałuję.. to świadczy tylko o nich że nastawiają się na zysk a nie na psa... Quote
Dariette. Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 Widać, że nie macie jeszcze wystarczającej wiedzy na temat R=R, ale nie będę zbaczać z tematu. Ostatnio jak niosłam szczenię znalezione w polu, to taki jeden chłopak (którego bardzo nie lubię) do mnie: ~ Nowy pies? ~ Nie, znalazłam go. ~ I po co go wzięłaś? Chcesz go ratować? *i tutaj brecht wraz z koleżką* I tu już coś warknęłam i odeszłam, ludzie uważają mnie za dziwną zbzikowaną na punkcie psów, ale dobrze mi z tym. I jeszcze te spojrzenia panienek na mnie z Dropsem na smyczy i Nutą na rękach przerwawszy temat "Jak myślisz, czy jeśli Kamil spojrzał na mnie to mnie kocha?" Cieszę się, że mam swoją pasję :p. Quote
zmierzchnica Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 Kaidar napisał(a):osobiście szukałam yorka bez papierów bo chciałam żeby był po prostu w domu ktoś kto przywita gdy wrócę, z kim będę mogła poganiać i przytulić.. nawet mi nie zależało na papierach.. a że trafił mi się z papierami mówi się trudno... i tak wystawiać go nie będę.. a tych co liczą tylko na papier psa to nawet nie żałuję.. to świadczy tylko o nich że nastawiają się na zysk a nie na psa... Na zysk? A pseudohodowcy, którzy rozmnażają psy tylko dla kasy, nawet nie zadając sobie trudu, żeby swoim psom zapewnić warunki do normalnego życia - oni nie są nastawieni na zysk? Kilka suk, szczeniaki dwa razy w roku, każde pójdzie za te 400-500 zł, super sprawa. Nieopodatkowana hodowla, kasy kupa. Żyła złota. I Ty mówisz, że ktoś, kto wybiera psa z rodowodem jest nastawiony na zysk? Hodowla psów rodowodowych mało kiedy się opłaca. Suka może mieć szczeniaki tylko raz w roku. Musi uzyskać hodowlankę, więc na wystawy trzeba jeździć, a to kosztuje. Szczeniaki są "reklamą hodowli", więc muszą mieć dobrą karmę, odpowiednie warunki, muszą być zsocjalizowane. I to dostajesz razem z papierem. A bez papieru dostajesz kundelka, który może mieć wszystko - choroby, problemy z psychiką, nawet wady genetyczne, bo rodziców nikt nie musiał badać. Tyle się przecież trąbi o tym na dogo :shake: Wiadomo że zdarzają się wyłudzacze czy kłamcy nawet w zarejestrowanych hodowlach. Ale to trzeba zgłaszać, a u nas się przymyka na to oko. Oczywiście nie jest tak, że uznaję tylko psy z rodowodem. Ale jeśli chcemy rasowego za kasę - to tak. Właśnie dlatego, że mam trzy kundle. Luka jedyna przeżyła z rodzeństwa, utopiono resztę. Chibi była jednym z 14 zdziczałych szczeniaków koczujących na działce. Frotek w typie sznaucera wywalony z auta na ulicę. Każde ma problemy psychiczne, u każdego muszę coś odkręcać - a to histeryczność, a to agresję lękową, a to agresję smyczową, a to paniczny lęk przed ludźmi... I dlatego uważam, że kundli rozmnażać nie należy. Ale oczywiście, te, co już są powinny mieć domek i być szczęśliwe. I nierozmnażane. Ale to utopia. Wybaczcie za OT. Quote
Dariette. Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 Zmierzchnico, lepiej bym tego nie ujęła. Quote
Balbina. Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 Temat wątku nie brzmi r=r tylko Można pogłaskać?...i inne pytania i zachowania przechodniów...Z tym co napisałaś się nie zgodzę moje zdanie w tej kwestii można zobaczyć w dziale yorki dlaczego nie york bez rodowodu...:cool1: Quote
paulina2904 Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 Na chwilę odejdę od wątku:eviltong: ,ale kundel nie musi miec zaburzeń psychicznych tylko dlatego ,że jest mieszańcem tylko dlatego ,że skrzywdził go człowiek:angryy: Ja 13 lat temu rodzice kupili psa w typie dalmatyńczyka(niestety w tamtym czasie nie było takiego nagłośnienia o pseudohodowlach:roll:) Pongo* mimo ,że nie miał papierka to charakter miał jak ''prawdziwy'' dalmatyńczyk;) i wszystko co było wypisane o tej rasie w książce ''Dalmatyńczyk'' p.Mikołajczyka się zgadzało z Pongiem*(tylko jego matka miała rodowód) wiem ,że źle rodzice postąpili ,ale wtedy kupic dalmata to było coś prawie niosiągalnego:shake:(mieliśmy odłożonego z hodowli ale został skradziony:-() To zabrzmi głupio ,ale nie żałuję ,że rodzice kupili Ponga* ,ale teraz wiem ,że nie można tak robic i dlatego kolejne dalmaty będą ze schroniska:loveu: Quote
zWiErZaKoMaNkA Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 To jest błędne koło. Pseudo hodowcy zbijają kasę na szczeniakach. Jeżeli ich nie sprzedają to je topią/zabijają. Te psy mogą mieć schorzenia tak samo jak inne psy-np. kundelki, ale NIE MUSZĄ. Jestem NIE za pseudo hodowlami. Dlaczego? Bo zazwyczaj Ci "ludzie" nie biorą pod uwagę losu zwierząt,tylko patrzą na zysk. Odbija się to na szczeniakach-choroby,psychika itp.. (nie musi,ale jest taka możliwość) Jest tyle psów w schroniskach i dobrych hodowców,że ci pseudo nie muszą "ratować" danej rasy i jej nadmiernie rozmnażać. Każdy ma inne zdanie na ten temat. Co do fryzury mojego psa (pisałam o tym wcześniej) niektórzy nadal nie potrafią go odróżnić i dziwią się,że to Roki :D Quote
zmierzchnica Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 Pewnie, że to człowiek krzywdzi psa, a kundel sam z siebie nie będzie skrzywiony ;) tylko że pies z rodowodem teoretycznie trafia w lepsze, sprawdzone przez hodowcę ręce. Oczywiście, w życiu zdarza się różnie, ale mimo wszystko zwykle rodowodowe mają się lepiej. Z kundelkami każdy wie, jak jest - są te szczęśliwe, ale pełno jest samotnych i opuszczonych. Koniec OT :razz: Z cyklu zachowania przechodniów: powiem wam, że duży lub średni pies idący po murku zwraca uwagę każdego przechodnia :evil_lol: Ja mojego wariata uczę chodzić po różnych podwyższeniach itd i nie ma ani jednego spaceru, gdzie nie słyszę "patrz na tego, po murku idzie!" "haha, spójrz na tego psa" lub takie tam :cool3: Czasem słyszę od ludzi, co mnie słabo znają, ale orientują się w ilości moich psów :diabloti: komentarze dość nieprzyjemne, i to za plecami. Ostatnio znajomy do swojej dziewczyny powiedział "no zobacz, kolejnego kundla ma...". W sumie nie było to miłe. Kundlem Frotek jest, to fakt, ale to raczej chodziło o kundel=nieprzyjemny sposób mówienia o psach. Ale cóż, i tak mnie uważają za nienormalną ;) Więc się nie przejmuję. Quote
Dariette. Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 Kto uważa za nienormalną, niech uważa. Są ludzie, którzy traktują psy jak śmiecie, Ci, którym są one obojętne, Ci którzy je lubią i Ci, którzy mają na ich punkcie manię, czyli Dogomaniacy i w ich kręgu jesteś całkowicie normalna ;). Quote
zmierzchnica Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 Fakt, to fajnie, że jest dogomania :p Nawet jeśli są dyskusje, nie zgadzamy się ze sobą itd. to wiadomo, że wszystko ze względu na dobro psów. I to nas łączy :cool3: Quote
puli Posted August 30, 2009 Posted August 30, 2009 Kaidar napisał(a):osobiście szukałam yorka bez papierów bo chciałam żeby był po prostu w domu ktoś kto przywita gdy wrócę, z kim będę mogła poganiać i przytulić.. nawet mi nie zależało na papierach.. a że trafił mi się z papierami mówi się trudno... i tak wystawiać go nie będę.. a tych co liczą tylko na papier psa to nawet nie żałuję.. to świadczy tylko o nich że nastawiają się na zysk a nie na psa...Mam dwie rodowodowe suki po które jechałam za granice 500 km. Na wystawy (ok 30 w czterech krajach) ,szkolenia, pielegnacje wydałam dotychczas kilkanascie tysiecy zł zaoszczedzonych z trudem kosztem wielu wyrzeczeń. Suki maja teraz po szesc lat, nie miały i nie będa miały nigdy szczeniat mimo ze maja uprawnienia hodowlane i doskonałe zdrowie. Ich szata utrzymywana jest na okragło w kondycji wystawowej tak jakby w kazdej chwili miały wejśc na ring a szkolenie trwa cały czas (m.in. praca węchowa, posłuszenstwo). Czy mozesz mi wskazac gdzie jest ten zysk na który wg Ciebie sie nastawiłam? :diabloti: Bo ja go za cholere nie widze. Dariette. napisał(a): Cieszę się, że mam swoją pasję :p. zmierzchnica napisał(a): Ale cóż, i tak mnie uważają za nienormalną ;) Więc się nie przejmuję. No i tak trzymajcie. A ci którzy nas nie rozumieja to biedni ludzie Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.