Karilka Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 puli to nie wiedziałaś, że psy z papierami sr*ją pieniędzmi?!?:crazyeye: Quote
kinga w. Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 [quote name='Cirilla888']Na pewno się da:) Moja do psów w ogóle nie podchodzi i się nie interesuje, a koty goni tylko jak jej się powie "bierz kota";pA, fuj! Po co uczyć psa takich rzeczy? I trochę się nie zgodzę z tym że do dużych psów nie lecą stada "głaskaczy". Lecą. Kwestia wyglądu psa - jeśli "na oko" morderca", albo urodą nie grzeszy to ma szanse na spokój, ale jeśli to collie (kojarzy się z Lassie i ma w zw. z tym pecha), albo coś z gatunku "duży miś" to ludzie wymuszają kontakt. Shadow był namiętnie zaczepiany na ulicy - duży, płowy (w typie jasnego ON) z czarną końcówką nieco skędzierzawionego włosa, masywne bary, mordament typowy dla collie z lekko klapniętymi uszami, ogon jak chorągiew noszony nisko... Kompletny kundel, ale gdzieś przebijał owczarek szkocki i łagodność charakteru, zwłaszcza że wachlował ogonem jeśli ktoś się nim interesował. Założenie kagańca, nawet tylko wiszącego na szyi jakoś ludzi hamowało.:lol: Quote
kinga w. Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 *Monia* napisał(a):Później zaczął mówić o psie swoim (ast) i o tym, że uznaje tylko psy z rodowodem (do tej pory koleś wydawał się ok) i te bez rodowodu to nie powinny istnieć. Później zaczął obrażać mieszańce i ludzi je posiadających i po tym wyżaleniu się zapytał jakiej mała jest rasy. Ja na to z zadowoleniem, że rozmowę zakończymy: "Najzwyklejszy kundel" :diabloti:..:multi:Monia, 1:0 dla Ciebie. :multi: Z tej samej paczki. Lat temu około mnóstwa bo ze 12, przyplątał się do nas Shadow. Mieszaniec ON i collie co z resztą z daleka widać. Duży, płowy, lekko kędzierzawy, z długim pyskiem collie, ale lekko klapniętymi uszami, ogonem lekko podgiętym z "kundelską" fantazją. Piękny, ale zdecydowanie wieloowocowy pies. Miał wówczas niespełna rok, czyli szczon w zasadzie. Miałam znajomego (od tamtej pory już nie mam) który miał zacięcie właśnie w stylu Twojego "znajomego" - kundel to śmieć itd. Spotkałam go idąc z Shadowem do weta bo łapę miał paskudnie pokaleczoną i trzeba było leczyć. Facet dostrzegł "nowy nabytek", spytał co to... -Pies -Jakiej rasy? (odwaliło mi w tym momencie) - Owczarek walijski. (no, jakby to... Walia, Szkocja... Szkocki to przecież nie jest ale blisko, no to Walia:evil_lol:) -Pierwsze słyszę -A bo to jedyny w Polsce egzemplarz (to na pewno!:diabloti:) -Młody? -Tak, jeszcze szczenię, jeszcze okrywa nie do końca i budowa nie w pełni... Się na tym skończyło. Potem sie dowiedziałam że poszedł do Związku sprawdzać we wzorcach jak to będzie wyglądało dorosłe. Wyśmiali go. Od tamtej pory nie mam znajomego. Czemuś mi nie żal... Mój brat miał owczarka sarebskiego. Czemu tak? Bo to był pies musztardowy.:eviltong: Quote
*Monia* Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 kinga w. napisał(a):Monia, 1:0 dla Ciebie. Ja się nigdy posiadania kundla nie wstydziłam. Mówię nawet że ze wsi z budy Hexa pochodzi i wszyscy się dziwią ;). kinga w. napisał(a):Mój brat miał owczarka sarebskiego. Czemu tak? Bo to był pies musztardowy. Ciekawy pomysł :lol:. Hexolinę nazywałam kiedyś borkowym psem na łosie :razz: (czasem ostrołęckim, ale borkowy lepiej brzmiał). Borkowy wzięło się od pochodzenia - Olszewo Borki, a pies na łosie, bo najczęściej przyczepiala się do dziwnych młodych typków pijących piwo i później musiałam znosić ich podrywy ;). Quote
kinga w. Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 "Borkowy pies na łosie"... Brzmi! Zwłaszcza te "łosie".:p Quote
*Monia* Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 Te łosie wymyśliłam podczas spisywania Hexy kolegów przez policję za picie w miejscu publicznym ;). Ona podrywała ich na piwo - kradła im i uciekała :evil_lol: Quote
asiunia Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 Karilka napisał(a):puli to nie wiedziałaś, że psy z papierami sr*ją pieniędzmi?!?:crazyeye: oczywiście....sam rodowód ile kosztuje:eviltong: Quote
Balbina. Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 Czy każdy temat na tym forum musi po części dotyczyć jakiś rodowodów ? Zrozumcie , że nie każdy ma takie zdanie jak wy r=r:mad:Ja zresztą też...I za to trzeba ludzi krytykować?bo nie zgadzają się z waszymi teoriami? To forum przestaje mieć sens bo nie można tu wyrazić swojej opinii na ten dość drażliwy temat.Pisał ktoś,że ludzi którzy mają psa bez rodowodu nie nazywa g.....:cool1:Może nie dosłownie ale właśnie ten fakt często owijacie w bawełnę więc po podsumowaniu właśnie to często macie na myśli :razz: Quote
Akadna Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 Wracając do tematu. Przedstawiam ewolucję wypowiedzi z czasem jak Vector rósł. Kilka miesięcy - Jaki słodki szczeniaczek! (Cmokanie, wyciąganie rąk) Rok - Zobacz jaki duży piesek! (Banan na twarzy) Półtora roku - Ale brytan! (Oczy jak 5zł) Dwa lata - Załóż mu pani kaganiec, no! (Zniesmaczenie) Trzy lata - Jezus Maria... (Przerażenie) Quote
asiunia Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 Balbina12 napisał(a):Czy każdy temat na tym forum musi po części dotyczyć jakiś rodowodów ? Zrozumcie , że nie każdy ma takie zdanie jak wy r=r:mad:Ja zresztą też...I za to trzeba ludzi krytykować?bo nie zgadzają się z waszymi teoriami? To forum przestaje mieć sens bo nie można tu wyrazić swojej opinii na ten dość drażliwy temat.Pisał ktoś,że ludzi którzy mają psa bez rodowodu nie nazywa g.....:cool1:Może nie dosłownie ale właśnie ten fakt często owijacie w bawełnę więc po podsumowaniu właśnie to często macie na myśli :razz: Jestem sobie w stanie dać rękę uciąć że nikt na dogo nie ma nic do psów bez rodowodów,ale do ich "producentów"i"nakręcaczy"całego interesu i owszem... Quote
paulina2904 Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 Według mnie granica między rodowodowym ,a mieszańcem zaciera się powoli zwłaszcza w schronisku gdzie trafiają psy bez względu na pochodzenie ,a łączy je jedynie krzywda wyrządzona przez ludzi:angryy: Mój Bings ma rodowód i to nawet ciekawy jak sprawdziłam i co z tego teraz ma parę fobii i muszę od nowa go socjalizowac z otoczeniem ,bo była właścicielka kupiła go sobie dla ozdoby i jak ''piesio'' urósł to go z domu na siłę wyganiała i zamieniła na yorka:angryy: ciekawe jak następny ''piesio'' skończy:shake: to chyba na tyle jeśli chodzi o rodowody:cool1: Quote
marta_gp Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 R=R to nie żadna teoria, tylko poprostu....prawda (nie wiem jak to inaczej nazwać) Żeby pies był rasowy musi mieć dowód, że jego przodkowie byli rasowi. Rasy to nie normalne gatunki żyjące sobie na świecie tylko sztucznie stworzone przez człowieka, dlatego też muszą mieć coś takiego jak rodowód. Quote
Akadna Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 asiunia napisał(a):Jestem sobie w stanie dać rękę uciąć że nikt na dogo nie ma nic do psów bez rodowodów,ale do ich "producentów"i"nakręcaczy"całego interesu i owszem... A niektórym jak widać przeszkadzają "wystawowe manekiny". To smutne, ale jak chcemy być traktowani poważnie to mówmy poważnie i nie obrażajmy drugiej strony, bo tak. Quote
asiunia Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 Akadna napisał(a):A niektórym jak widać przeszkadzają wystawowe manekiny. To smutne, ale jak chcemy być traktowani poważnie to mówmy poważnie i nie obrażajmy drugiej strony, bo tak. A kto tu kogo obraża?To właściciele psów w typie obrażają się kiedy ich pupili uważa się za niewpełni rasowe...Mam rodowodowego JRT z wadą umaszczenia,nie jestem w stanie powiedzieć ile razy usłyszałam ze jest uroczym mieszańcem,kundelkiem,mixikiem etc. myślisz że chociaż raz próbowałam wytłumaczyć ze jest inaczej a 90% jego przodków to INT.Ch? Rodowód mojego psa czy tez jego brak to nie jest mój kompleks i nie muszę nikomu udowadniać ze jest inaczej.. Na swojego szczeniaka też mówie że jest POCZwarkiem a nie OWCZARKIEM;) Quote
Akadna Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 Hmm, przynajmniej ja to tak odebrałam. :shake: Mimo wszystko skończmy już ten OT, obserwuję ten temat i na nic dobrego tu się nie zanosi... Quote
asiunia Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 A jeszcze a propos "wystawowych manekinów"-żaden z moich psów na wystawie nie był,ale wielokrotnie jeżdziłam z psami znajomych,które jak widziały ringówkę dostawały kręćka i nie mogły się doczekać...Dla 99% psów wystawy to czysta frajda,możliwość spotkania z kumplami i okazja do wyłudzenia od pańcia nowej zabawki albo smaczka na stoiskach;) Quote
Balbina. Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 Ja mam inne zdanie.Nie raz usłyszałam , że mam sobie pooglądać wzorcowe pieski i porównać je z Frankiem,że nie umiem się opiekować moim pseudo yorkiem , że kupiłam dla szpanu...A pod tym kryje się jedno - psy bez rodowodu są gorsze od tych z rodowodem i jakkolwiek bym się opiekowała Frankiem to i tak będzie źle...Ale już skończmy ten temat(r=r) i zacznijmy pisać na temat;) Quote
paulina2904 Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 Ja miałam w życiu dwa psy -Ponga*(pseudo-dalmata) i obecnego Bingsa(z rodowodem) i dostrzegam tylko dwie różnice między nimi-1.różnica w maści(Pongo miał podobną ,ale bardziej ''rozmazaną'') i w zachowaniu na dworze czyli Bings atakuje na razie każdego psa i wchodzi do wody po szyję gdzie Pongo* tylko do kostek:evil_lol: zachowanie w domu identyczne i nawet Bingo zaciekle rzuca się na te psy na ,które Pongo* się rzucał i ''nienawidził'' i jak to mogę wyjaśnic? Psychika i zachowanie identyczne mimo różnicy pochodzenia:crazyeye: Jak już wcześniej powiedziałam rodowód Bingsa mnie nie obchodzi i raczej nie będzie jeździł na wystawy no chyba że będzie perfekt opanowany ,ale bardziej mi się podoba trenowanie z nim w przyszłości agility:multi: ,bo on uwielbia skakac i biegac:evil_lol: Ps: Dla mnie kundelki również wyglądają świetnie i nigdy nie popatrzyłam z góry na ''kundla'' tylko dlatego ,że ''nie te geny'' ma:angryy: A ludzi którym się podobają tylko rasowce to omijajmy z daleka ważne żeby pies nas kochał i był zdrowy ,a reszta to pikuś;) Quote
*Monia* Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 Jest popyt to i jest podaż, pseudo się kręci :shake:. Też kiedys sobie nie zdawałam sprawy z tego, ale mając do wyboru szczeniaka z pseudo za 200 zł i szczeniaka z budy ze wsi wybrałam tego drugiego - najzwyklejsze kundliszcze. I był to czas zanim na dogo trafiłam, czyli nikt mi tej kwestii nie wyjaśniał. Wystarczy na PWP wejść i zobaczyć jak pseudorasowce mają wspaniale... w schronach :shake:. Procent pseudo i rasowych tam jednak się różni A w temacie. Wyszłam ze szczeniorem śmieci wyrzucić i ochroniarz zaczął zaczepiać małą. Ona odrazu się wtulać zaczęła we mnie, ale poprosiłam pana, żeby pogłaskał. Porozmawialiśmy trochę o psach, powiedziałam że szcyl do oddania i pan obiecał się popytać czy ktoś nie chce. Na wieść o obowiązkowej sterylce (ku mojemu zdziwieniu) pan nie wyraził oburzenia czy zdziwienia tylko przyznał rację i powiedział, że mała zasługuje na bardzo dobry domek. Na prawdę miło mi się zrobiło :lol:. A wczoraj jedno dziecko (ok. 1,5 roku) podbiegło do mnie i chcialo psa zobaczyć. Ukucnęłam więc i dałam maluchowi dotknąć po główce, matka tylko stała i się patrzyła.Jak mły szczeniaka dotknął to matka dostała prędkości i podbiegła zabierać malucha mówiąc "ble, be piesek był", w międzyczasie przewróciła drugie dziecko i zero zainteresowania nim (też jej) :roll: :shake:. Uciekala przed nami jak byśmy choroby przenosiły. A dziecko miało brudne od piasku ręce i pewnie piasek zdrowszy niż szczenięca sierść :cool1: (mala odrobaczona, odpchlona i kąpana, więc to ja powinnam zwiewać przed brudnymi łapskami :evil_lol:) Quote
vege* Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 *Monia* napisał(a):Ja się nigdy posiadania kundla nie wstydziłam. Mówię nawet że ze wsi z budy Hexa pochodzi i wszyscy się dziwią ;). moja sucz też pochodzi ze wsi, ze stodoły i nie wstydzę się mówić tego skąd ona pochodzi, ważne, że jest kochana przez nas i że nie trafiła na łańcuch jak reszta jej rodzeństwa. Quote
asiunia Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 [quote name='paulina2904']Ja miałam w życiu dwa psy -Ponga*(pseudo-dalmata) i obecnego Bingsa(z rodowodem) i dostrzegam tylko dwie różnice między nimi-1.różnica w maści(Pongo miał podobną ,ale bardziej ''rozmazaną'') i w zachowaniu na dworze czyli Bings atakuje na razie każdego psa i wchodzi do wody po szyję gdzie Pongo* tylko do kostek:evil_lol: zachowanie w domu identyczne i nawet Bingo zaciekle rzuca się na te psy na ,które Pongo* się rzucał i ''nienawidził'' i jak to mogę wyjaśnic? Psychika i zachowanie identyczne mimo różnicy pochodzenia:crazyeye: Jak już wcześniej powiedziałam rodowód Bingsa mnie nie obchodzi i raczej nie będzie jeździł na wystawy no chyba że będzie perfekt opanowany ,ale bardziej mi się podoba trenowanie z nim w przyszłości agility:multi: ,bo on uwielbia skakac i biegac:evil_lol: Ps: Dla mnie kundelki również wyglądają świetnie i nigdy nie popatrzyłam z góry na ''kundla'' tylko dlatego ,że ''nie te geny'' ma:angryy: A ludzi którym się podobają tylko rasowce to omijajmy z daleka ważne żeby pies nas kochał i był zdrowy ,a reszta to pikuś;) a jak dla mnie to nie kwestia rodowodu i jego braku tylko odmiennych charakterów psów,a w przypadku Bingsa zaniedbań poprzednich właścicieli Quote
paulina2904 Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 asiunia napisał(a):a jak dla mnie to nie kwestia rodowodu i jego braku tylko odmiennych charakterów psów,a w przypadku Bingsa zaniedbań poprzednich właścicieli No niestety nie trafił z właścicielami poprzednimi ,ale powoli wraca do siebie i muszę powiedziac ,że jest naprawdę mądry i dosyc szybko opanowuje komendy na chyba ,żę jest na dworze to jest zdekoncentrowany ,ale wszystko przed nami;) Quote
Kaidar Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 to głównie chodzi o charakter psa a nie o to czy ma papier czy nie Quote
hecia13 Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 vege* napisał(a):moja suczBoże, dlaczego tak brzydko o niej mówisz?! Miałam kiedyś jamniczkę super-hyper rodowodową z papierami z prawdziwej, znanej wówczas (lata 70) hodowli. Sunia była piękna i równie chorowita, z różnymi problemami. Potem miałam wyżła niemieckiego szorstkowłosego - również po rodowodowych rodzicach, ale bez papierka, bo został uratowany przed uśpieniem, jako słaby i nie rokujący nadziei. Był naszym domowym psem przez 14 lat. Teraz mam boksera, również uratowanego przed uśpieniem, nie znam jego historii, nie wiem czy jest z pseudo, czy nie, ale dla mnie jest piękny i nie ma to znaczenia. Psa się kocha dla niego samego, nie dla papieru - ani nie dla jego braku. A "wystawowe manekiny" też są kochanymi psiurami i nie należy ich dyskryminować :D Quote
Kaidar Posted August 31, 2009 Posted August 31, 2009 popieram wyżej.. mój obecny psiak ma papiery ale nie patrzymy na nie bo i tak jest członkiem rodziny i bardzo go kochamy... poprzedniego psiaka też tak kochaliśmy mimo że nie miał papierka... poprzedniego kochaliśmy tak bardzo że przez kilka miesięcy nie mieliśmy żadnego psiaka... aż w końcu trafił nam się obecny którego z miejsca pokochaliśmy tak mocno jak poprzedniego... a papierek to był tylko dodatek... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.