Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='lamia2']Wiem, Camara coś organizuje, ja przyjadę i pomogę i do weta też pojadę :)


organizuje :cool3: wieczorkiem w przypływie desperacji zadzoniłam do Kasie i huknęłam: znajdź kogos w Wa-wie do transportu Igorka. to w końcu twój kaukaz - bo wszystkie kaukazy są twoje :eviltong: I pomogło :p

ale jeszcze nie zapeszam - bo dopiero będę dzwonic i słodko utwierdzać dekliwenta, że to zadanie to cel jego istnienia :evil_lol:

  • Replies 974
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Camara napisał(a):
... - bo dopiero będę dzwonic i słodko utwierdzać dekliwenta, że to zadanie to cel jego istnienia :evil_lol:


Camara, a jaki numer wykręcisz? Bo rozumię, że telefonujesz do Igora. Myślisz ze odbierze? Ciekawa jestem gdzie on nosi ten telefon...
No i jak Ty sie z nim dogadasz? Chyba ze Cię nie doceniam :cool1:

Posted

Uśmiałam się do łez :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:

jakby się nie udało z dogowym transportem, to może chociaż na przednie siedzenie mojego autka uda się go wepchnąć :p , nie wiem tylko czy mu się w czasie jazdy chodzik nie włącza :cool3:

Posted

lamia, wtenczas dzwoń do Camary żeby z nim pogadała i mu wytłumaczyła że przednie siedzenie jest od siedzenie a nie od włączania chodzików ;)

A co do tyłu. Ataman też nie chciał początkowo wsiadać. I to się robi tak: Otwierasz bagażnik, otwierasz drzwi z obu stron. Pies widzia na przestrzał i jest przepływ powietrza. Wsiadasz najpierw Ty i wołasz psa albo go po prostu ciągniesz za sobą, ktoś ewentualnie może popychać. :razz: . Jak pies już jest w środku to zamykasz drzwi którymi wsiadł, wysiadasz Ty i zamykasz drugie drzwi. Uchylasz okno, głaskasz go, na koniec bagażnik zamykasz. Tak nauczyłam wsiadać Atamana do samochodu. Juz nie ma problemów. Chyba sie bał zamkniętej, małej przestrzeni.

Posted

Kasie napisał(a):
lamia, wtenczas dzwoń do Camary żeby z nim pogadała i mu wytłumaczyła że przednie siedzenie jest od siedzenie a nie od włączania chodzików ;)

A co do tyłu. Ataman też nie chciał początkowo wsiadać. I to się robi tak: Otwierasz bagażnik, otwierasz drzwi z obu stron. Pies widzia na przestrzał i jest przepływ powietrza. Wsiadasz najpierw Ty i wołasz psa albo go po prostu ciągniesz za sobą, ktoś ewentualnie może popychać. :razz: . Jak pies już jest w środku to zamykasz drzwi którymi wsiadł, wysiadasz Ty i zamykasz drugie drzwi. Uchylasz okno, głaskasz go, na koniec bagażnik zamykasz. Tak nauczyłam wsiadać Atamana do samochodu. Juz nie ma problemów. Chyba sie bał zamkniętej, małej przestrzeni.


W moim to jest trudne przez te siedzenia z przodu, to jak w maluchu, trzeba przesunąć siedzenie i przecisnąć się na tylną kanapę. Przy braku współpracy to trochę trudne, zwłaszcza, że fotel kierowcy jest nieruchomy na stałe. Ale odezwała się do mnie Beata i prawie jesteśmy umówione (jeszcze tylko miejsce do dogrania) :cool3:

Posted

lamia2 napisał(a):
Ale odezwała się do mnie Beata i prawie jesteśmy umówione (jeszcze tylko miejsce do dogrania) :cool3:


lamia - to teraz ja z beczki organizacyjnej:

com usłyszała przez telefon - powtarzam ;) :

1.Igor jest umówiony na tę 19.15 do dr Elwiry Buczek

2.lecznica jest w nowym miejscu, czyli przy ul. Nałęczowskeij 60 róg Zdrojowej

3. ja podałam swoje namiary i nr kontaktowy, bo coś trzeba było podać :p - ale zastrzegłam, ze ja jestem w Koszalinie i aktualizuję dane osoby, która z psem przyjedzie - zeby w razie czego z nia sie kontaktować. Czy mogę podać twoje namiary, tj. nazwisko i tel.?

Posted

Czyli - transport jest?
Bo ja w razie WU służę Ostatnią Warszawską Deską Ratunku (mam nadzieje ze niezawodną... :roll: ) wstępnie poinformowaną już :razz:
Igor niespecjalnie lubi do auta wsiadac - coś się o tym przekonałam :cool3:
Ale metodą łopatologiczną załadujecie go gdziekolwiekbądź :evil_lol:

Co do rekordów.
Moja skoda favorit jechaliśmy:
psy: 1/ wielka Abi 2/ duży szarik 3/ średni ale ruchliwy szarpej Lalunia
człowieki: 1/ Piotrek kierowca 2/ Roman duży mężczyzna 3/ ja mała kobietka.
Nie jest to skoda kombi :evil_lol:
A kiedyś do czinkłaczento zapakowałam 4 psy i 3 koty :evil_lol: ale z ludziów byłam tylko ja.

Posted

kinga napisał(a):
lamia - to teraz ja z beczki organizacyjnej:

com usłyszała przez telefon - powtarzam ;) :

1.Igor jest umówiony na tę 19.15 do dr Elwiry Buczek

2.lecznica jest w nowym miejscu, czyli przy ul. Nałęczowskeij 60 róg Zdrojowej

3. ja podałam swoje namiary i nr kontaktowy, bo coś trzeba było podać :p - ale zastrzegłam, ze ja jestem w Koszalinie i aktualizuję dane osoby, która z psem przyjedzie - zeby w razie czego z nia sie kontaktować. Czy mogę podać twoje namiary, tj. nazwisko i tel.?



Wysłałam Ci na PW moje dane :cool3:

Posted

PaulinaT napisał(a):
Czyli - transport jest?
Bo ja w razie WU służę Ostatnią Warszawską Deską Ratunku (mam nadzieje ze niezawodną... :roll: ) wstępnie poinformowaną już :razz:
Igor niespecjalnie lubi do auta wsiadac - coś się o tym przekonałam :cool3:
Ale metodą łopatologiczną załadujecie go gdziekolwiekbądź :evil_lol:

Co do rekordów.
Moja skoda favorit jechaliśmy:
psy: 1/ wielka Abi 2/ duży szarik 3/ średni ale ruchliwy szarpej Lalunia
człowieki: 1/ Piotrek kierowca 2/ Roman duży mężczyzna 3/ ja mała kobietka.
Nie jest to skoda kombi :evil_lol:
A kiedyś do czinkłaczento zapakowałam 4 psy i 3 koty :evil_lol: ale z ludziów byłam tylko ja.



No już mnie nie zawstydzajcie :oops: ja tylko 3 psy i dwa ludki

Posted

[quote name='Camara']organizuje :cool3: wieczorkiem w przypływie desperacji zadzoniłam do Kasie i huknęłam: znajdź kogos w Wa-wie do transportu Igorka. to w końcu twój kaukaz - bo wszystkie kaukazy są twoje :eviltong: I pomogło :p

:evil_lol:

dobrze, ze pomogło :lol:

ale tak naprawdę... :siara: to Igor jest kaukazem... Camary :siara:

w papierach w schronie stoi czarno na białym, ze ona go sobie adoptuje, w pełni świadoma obowiązków, jakie wiaża się z posiadaniem psa, tralala...

( bo Camara mnie wychowuje, zebym NIGDY na siebie nie adoptowała wszystkich psów ze schroniska :shake: - no więc umowa adopcyjna jest na nią :lol:
- i teraz mogą do niej zadzwonić kontrolnie i sprawdzić, czy Kaukaza nie trzyma na łańcuchu, czy nie rozmnaża, itd...
a ona nawet go nie ma :niewiem: - co za kłamliwa kobieta :shake: )

Posted

tak sie to czyta, to az zal, ze zaden transport nie jedzie przez Gdynie i nie ma kogo upychac:placz: A wiecie, ze ja "na zywo" nigdy nie widzialam kaukaza:shake: :lol:

Posted

samoglow napisał(a):
tak sie to czyta, to az zal, ze zaden transport nie jedzie przez Gdynie i nie ma kogo upychac:placz: A wiecie, ze ja "na zywo" nigdy nie widzialam kaukaza:shake: :lol:

oj to bardzo ryzykowne - bardzo
bo zaraz Ci Kinga przyśle jakiegoś kaukaza... na tymczas :diabloti: żebyś go sobie mogła na żywo pooglądac z każdej strony :evil_lol:

Posted

[quote name='samoglow'] A wiecie, ze ja "na zywo" nigdy nie widzialam kaukaza:shake: :lol:


samoglow - czy Ty naprawdę to napisałaś? :crazyeye:

...bo żeby potem nie było na mnie :shake: - jak Cię z domu wywalą, gdy nagle zobaczysz :
na żywo :p hurtem :p kaukazy z Koszalina :p

Posted

PaulinaT napisał(a):
oj to bardzo ryzykowne - bardzo
bo zaraz Ci Kinga przyśle jakiegoś kaukaza... na tymczas :diabloti: żebyś go sobie mogła na żywo pooglądac z każdej strony :evil_lol:


he he, pisałyśmy w tym samym czasie - jak ty mnie droga koleżanko znasz :placz:

a w ten transportowy piątek, gdy do Pauliny dzwoniłam jako do Ostatniej Deski Ratunku - w słuchawce zamiast zachęcającego:
- halo, kochana koleżanko z koszalina :loveu:

- usłyszałam groźne: - Hotel [psi] zajęty :diabloti:

ale od czegóż ma się Dobre Koleżanki rozsiane po całej Polsce :p
siła mojej perswazji była mocniejsza, niż Paulinowej :p

Posted

kinga napisał(a):
he he, pisałyśmy w tym samym czasie - jak ty mnie droga koleżanko znasz :placz:

a w ten transportowy piątek, gdy do Pauliny dzwoniłam jako do Ostatniej Deski Ratunku - w słuchawce zamiast zachęcającego:
- halo, kochana koleżanko z koszalina :loveu:

- usłyszałam groźne: - Hotel [psi] zajęty :diabloti:

ale od czegóż ma się Dobre Koleżanki rozsiane po całej Polsce :p
siła mojej perswazji była mocniejsza, niż Paulinowej :p

he he - to było tylko po to, zeby nie wyszło ze jakas łatwa jestem czy cuś - zawsze trzeba sie choc troszke opierać nie :razz:
Ale Ci powiem - jak usłyszałam: "jedzie rotwailerka i kaukaz" to mnie kolana się miętkie zrobily... :roll:

Posted

To ja jestem lepsza kolezanka bo zaraz kombinowałam gdzie ja czwartego upchnę na tymczasie :cool1:

Samogłów, jak to nie widziałas kaukaza! Toż to wstyd zwłaszcza ze jednego pomagasz utrzymywać ;)
Ale żebyć nie miała tak jak sie Camarze zrobiło: wzięła na przechowanie Gale, kałkazice ze schroniska na moją prośbę. Do tamtego czasu to ona sie tylko w podhalanach specjalizowała. No i wzięła tą kulawą Gale. Narobiła jej szkód w otoczeniu domu ale nic to. Od tej pory Camara i w kaukazach się specjalizuje. A że samogłów jesteś jej immienniczka to bym uwazała. Czasem ten pierwszy raz wystarczy zeby później nie przestać już...;)

Posted

Kasie napisał(a):
To ja jestem lepsza kolezanka bo zaraz kombinowałam gdzie ja czwartego upchnę na tymczasie :cool1:

ooo... :-o
i w dodatku jednego koszalińskiego kaukaza juz masz...

Posted

PaulinaT napisał(a):
:razz:
Ale Ci powiem - jak usłyszałam: "jedzie rotwailerka i kaukaz" to mnie kolana się miętkie zrobily... :roll:


:p :p :p

no masz - jakoś tak wszystkim mowę odbierało, jak ich informowałam, ze będą wiezć rottweilerkę i kaukaza

mojemu Maćkowi też, gdy mu, pogodnie uśmiechnięta, to oswiadczyłam ;)
on był pierwszym, najtrudniejszym punktem, bo musiałam mu to zapodać twarza w twarz :-o

...potem wszystkim innym - to juz tylko przez telefon - i tylko za każdym razem sie zastanawiałam, czy mam przerwę w połączeniu, bo cóś milkło po drugiej stronie...:evil_lol:

Posted

A moja mama,
w niedzielę,
jak jej powiedziałam że mam sunie z 5 szczeniakami, to najpierw zapytała z przerażeniem i dezaprobatą w głosie, czy zakładam schronisko, a potem już cichszym głosem: to zrezygnowaliście już z dzieci ?

Posted

Kasie napisał(a):
To ja jestem lepsza kolezanka bo zaraz kombinowałam gdzie ja czwartego upchnę na tymczasie :cool1:

...;)


droga koleżanko - no przecież to Twój kaukazi obowiązek :diabloti:

... i nadal wierzymy w Ciebie - bo on w koncu opuści kiedyś Warszawę... :siara:

Posted

Kinga, ja czegos nie rozumię: jesteś w stanie Maćkowi zapodać przewóz rottwailerki z kaukazem, obcych psów ras uznanych za agresywne a nie umiesz go przekonać do przechowania Foresta?

Posted

karina1002 napisał(a):
A moja mama,
w niedzielę,
jak jej powiedziałam że mam sunie z 5 szczeniakami, to najpierw zapytała z przerażeniem i dezaprobatą w głosie, czy zakładam schronisko, a potem już cichszym głosem: to zrezygnowaliście już z dzieci ?


Karina - Puchar Zwycięzcy za tego posta :loveu:

Posted

karina1002 napisał(a):
A moja mama,
w niedzielę,
jak jej powiedziałam że mam sunie z 5 szczeniakami, to najpierw zapytała z przerażeniem i dezaprobatą w głosie, czy zakładam schronisko, a potem już cichszym głosem: to zrezygnowaliście już z dzieci ?


Karina, moja mama przy tym psim interesie to już dawno mnie za starą panne uznała bo nie mam czasu wyjść za mąż tylko jakieś psie bidy ciągle zwożę...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...