Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mam informację od Angeliki:

Bafi mieszka u niej w kojcu, tak w środku.

Angelika karmi psy po kolei, i później wraca sprawdzić, czy jedza, czy któryś nie zwymiotował, czy trzeba posprzątać.

Bafi, z racji tego, ze jest na środku, a karmienie trochę trwa (ponad 20 psów), zawsze po jedzeniu robi "u siebie" kupę.

Angelika zauważyła, ze pies na spacerach chętnie się załatwia.

Jednak nie wiadomo jak to byłoby w mieszkaniu, bo Bafi nigdy w mieszkaniu nie był..........

  • Replies 857
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Mój pies zamieszkał u nas ponad 13 lat temu. Wtedy w mieszkaniu była świnka morska, którą mój mąz zakupił jeszcze w czasie naszego narzeczeństwa.

Świnka trochę pożyła, a nasz pies na szczęście w ogóle na nią nie zwracał uwagi, nawet jak biegała po pokoju, w czasie, kiedy ja sprzątałam jej "mieszkanko".

Jak widać różnie moze być..............

Posted

no jestem w końcu. Pani jeszcze nie dzwoniła żeby umówić się na spotkanie, mam nadzieję, że się nie rozmyśliła, napiszę do niej. Wydawała się z maila bardzo sympatyczna, ale nie ukrywam, że ta swinka mnie nie martwi. Ponoć jest przyzwyczajona biegać sobie po domu, nie znam psa, który by się taką świnką nie zainteresował :) Też nie chciałabym żeby jej się coś stało. Bafi to skarb, jest bardzo spokojny i łagodny. Jest taki kochany, że jak jest wypuszczany z kojca na spacer to cieszy się, zrobi swoje i sam do kojca wraca jakby myślał, że na spacerek to już nie zasłużył....biedak. Tak bardzo bym chciała żeby był już w kochającym domku. Mam wielką nadzieję, że ta pani się odezwie bo wydawała się ciepłą osobą

Posted

z psami jest różnie, była u mnie owczarka, która strasznie goniła moje koty, szczeniaki chciała zjeść, przeganiała ptaki, kopała dziury pod ogrodzeniem i wcale nie chciała nas opuścić. Ma dom od czerwca i rodzina przepada za nią, jest dla nich ideałem. Uwielbia małe dzieci, dogadał się z kotką, a na ptaszki w klatce w ogóle nie zwraca uwagi:)trafił do nich szczeniak i sunia oszalała z radości, jest jego przewodniczą, zrobiła się jeszcze bardziej opiekuńcza i spokojna:)

Posted

Widzę że na horyzoncie Bafiego pojawił się domek ze świnką :).
Ja kiedyś byłam na watku kudłaczka z Dolnego Śląska, który był w schronisku , więc sprawdzenie go na inne zwierzątka było niemożliwe, a zgłosił się chętny domek ze stolicy z króliczką, po sprawdzeniu domku, piesek pojechał i żyją sobie w zgodzie, byłam w odwiedzinach, oczywiście początek to było przyzwyczajanie futrzaków do siebie. Moze więc i tutaj się uda :).

Posted

Dostałam kolejne zapytanie o Bafika :) przesłałam ją też na maila do Ingi :)

Dzień dobry,

Czy Bafik jest jeszcze do adopcji?
Jeżeli tak to była bym zainteresowana psiakiem!
Po przeczytaniu opisu domyslam się ze Bafi jest teraz w domu tymczasowym.
Razem z siostrą mieszkamy w Zakopanem. Razem z dwójką znajomych wynajmujemy duże trzypokojowe mieszkanie w trzypiętrowym bloku, niedaleko lasu i parku.
Już od dawna chciałam adoptować psa, jednak dużo pracowałam i mieszkałam sama więc zwierzak musiałby sporo czasu spędzać sam, co nie jest najlepszym rozwiązaniem. Teraz jednak gdy mieszkamy razem sytuacja się zmieniala.
Pomimo że obie pracujemy to w zupełnie innych porach więc myśle że we dwie podołamy jak najlepszej opiece nad Bafim.
Proszę tylko o inforację czy piesek może mieszkać w mieszkaniu, jak reaguje na to kiedy musi zostać sam.
Czy z podróżami w samochodzie jakoś sobie radzi?
Mamy rodziców na wsi któych staramy się często odwiedzać i chcemy żeby piesek mógł jeździć z nami.
Czekam na odpowiedź.

Mam nadzieję że Bafik czekał na mnie!
Asia

Posted

jeszcze nie mam do niej adresu mailowego, ale jak dostane to napiszę. Mail ciepły, ale ja się akurat tego obawiam, pierwsze to Zakopane, tam bardzo źle traktują zwierzęta(może się tym komuś tu narażę) ale każdy mój wyjazd tam(jeżdżę kilka razy w roku)kończy sie dołami, bo za kazdym razem widzę wykorzystywane zwierzęta i trzymane w strasznych warunkach, nawet jamniki i shi tzu trzymają w budach i na łańcuchach, dużo biega luzem po mieście. Druga sprawa to wynajmowane mieszkanie no i w zasadzie młodzież. Już miałam kilka przypadków, że przy zmianie mieszkania następuje oddawanie psa. Oczywiscie tak nie musi byc w tym wypadku, ale brakuje mi tu stabilizacji, za to są emocje. A co będzie jak współlokatorzy nie polubią Bafiego? W każdym razie napewno do niej napiszę i będę się chciała dowiedzieć jak najwięcej

Posted

Wiek nie ma tu nic do rzeczy...Są młodzi ludzie bardzo odpowiedzialni i pełni empatii wobec zwierzaków, a są też starsi (wydawałoby się dojrzalsi), którzy mają mentalność dziecka. Oczywiście, wszystko trzeba sprawdzić, ale dla mnie wiek nie jest wyznacznikiem

Posted

Panna Marple napisał(a):
Wiek nie ma tu nic do rzeczy...Są młodzi ludzie bardzo odpowiedzialni i pełni empatii wobec zwierzaków, a są też starsi (wydawałoby się dojrzalsi), którzy mają mentalność dziecka. Oczywiście, wszystko trzeba sprawdzić, ale dla mnie wiek nie jest wyznacznikiem


Dokładnie zgadzam się z Ania ,że wiek nie jest wyznacznikiem... mamy przykład adopcji Milusia, to najcudowniejsza adopcja z jaką miałam do czynienia. Bardzo młodzi ludzie ale jacy wspaniali, odpowiedzialni i cały czas mamy super kontakt , dostaję cudowne zdjęcia :). To właśnie Ania była u nich na wizycie pa i od razu wiedziała ,że to dobry domek:) będę jej za to wdzięczna do końca życia!!!! Życzę Bafikowi takiego właśnie domku.

Posted

Zastanawiam się nad tym fragmentem wypowiedzi:


"Już od dawna chciałam adoptować psa, jednak dużo pracowałam i mieszkałam sama więc zwierzak musiałby sporo czasu spędzać sam, co nie jest najlepszym rozwiązaniem. Teraz jednak gdy mieszkamy razem sytuacja się zmieniala".

Nie mówię nie, ale jeśli Siostra wyprowadzi się z mieszkania, to co wtedy?

Posted

Napisała, że razem z siostrą i dwójką znajomych wynajmują mieszkanie, więc oprócz siostry są jeszcze współlokatorzy. Jeśli zagadzają się na psa w domu(trzeba to uzgodnić), to często ktoś jest w chałupie. Tak gdybam...

Posted

MALWA, też się nad tym zastanowiłam...Wspólna opieka..Hmm, a to jedna z sióstr chciała psa. O drugiej nie wiemy, czy też chce, a skoro ta chętna dużo pracuje i często jej nie ma, to po co jej pies????. Żeby druga narzekała, że musi znosić jego towarzystwo i wyprowadzać? A jak siostry się rozstaną życiowo, bo jedna z nich się z kimś zwiąże? To co wtedy? Wyląduje na góralskiej wsi?..No tak! Skoro jego pani będzie ciągle zapracowana i nie będzie miała czasu....Trąci mi to infantylnym podejściem do sprawy psa......

Posted

Z jednej strony uważam że trzeba sprawdzić, a z drugiej chyba wszyscy mamy świadomość, ze nawet my sami możemy stanąć w niespodziewanej sytuacji.
Pytanie nie powinno być, czy do śmierci psa będa mieszkać razem, ale czy jest gotowa zadbać o psa jesli coś się zmieni.

Posted (edited)

Ayame, trzeba odróżnić możliwość zaistnienia nagłej, nieprzewidzianej sytuacji od tej naturalnej, przewidywalnej. Na tym polega odpowiedzialna adopcja! A pytanie niech zada osoba, która wyadoptowuje Bafiego w sposób jaki będzie chciała. Till, trafnie zauważyła brak stabilizacji a za to dużo emocji. Wierzę, że Till pokieruje sprawą, tak jak należy, w dobrze pojętym interesie Bafiego.

Edited by zachary
Posted

zachary, ależ oczywiście, że tak. I ja nie napisałam nic innego, niż Ty.
Wszystko wyjdzie w praniu. Ale o ile się nie mylę, to najpierw Bafi musi się zmierzyć ze... świnka morską :)

P.S. Pytania Till zada jak będzie chciała. Mnie chodziło tylko o to, ze to raczej praca i zaangażowanie w opiekę nad Bafim potencjalnej pańci są ważniejsze, niż fakt mieszkania z tą czy tamta osobą.

Posted

zaproponowałam pani rozmowę przez telefon bo mailowo cieżko kogoś poznać, ale też lepiej się porozumieć. Czekam na jej numer telefonu. Szkoda, że pani od świnki się nie odezwała bo ta opcja wydawała mi się ok. Tu mam zastrzeżenia ponieważ bazuję na doświadczeniu w adopcjach. Oczywiście w każdym przypadku moze wyjść coś nie tak, ale są punkty, w których zawsze zapala mi się czerwone światełko. Nie skreślam tej osoby tylko dlatego, że jest młoda i mieszka w wynajmowanym mieszkaniu z lokatorami, ale musi to być przemyślana adopcja i wzięte pod uwagę wiele wariantów, które w przyszłości mogą się wydarzyć. We własnym domu z własną rodziną jest większa stabilizacja. Zobaczymy co będzie. Najpierw rozmowa przez telefon, później wizyta PA, a na końcu ostateczna decyzja. Jak będę po rozmowie to napiszę

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...