Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ogród jak ogród, bardzo dużo roboty w nim, ale nie mam za bardzo chęci do normalnego funkcjonowania przez sunię - siostrę Alfy, która u mnie była, a której znalazłam rewelacyjny dom, a nie mogę jej wydostać od pewnej pańci, gdzie została zawieziona przez Panią Monikę do DT. Cały tydzień chodzę jak nawiedzona i spokoju mi to nie daje, w sumie mogłabym w diabły to zostawić i powiedzieć ludziom aby sobie darowali i szukali innego psa, ale robić z ludzi pomagających psom głupków i pokazywać nas z najgorszej strony nie chcę. Nie mogę powiedzieć, że tamta pani ma jakiś problem emocjonalny i pieseczka wydać nie chce bo nikt normalny tego nie zrozumie.

A my większość czasu w ciągu dnia jesteśmy w ogrodzie, mam mnóstwo pracy bo cały zeszły rok zmarnowałam niestety.
No i psy. Sunia, która wzięłam ostatnio jest kolejnym psem problematycznym. Coś tak czuje, że będzie kolejną, która będzie tu tkwiła.
Sunia w ogóle nie chce się załatwiać na smyczy, sporadycznie zrobi siusiu, a spuszczenie jej jest równoznaczne z gonitwą po ogrodzie aby ją złapać bo nie zawsze wraca. Owszem jest bardzo łagodna i miła, ale widać, że obawia się człowieka i raczej się przed nami płaszczy. No i polubiła bardzo TZ-a. Nie pasuje jej Gacek, albo ona Gackowi, dwukrotnie już słyszałam jakiś zatarg w domu, ale nie widziałam o co poszło i która zaczęła.

Jordi


Sania


Betina


Gacuch


Posted

Roksi jak to Roksi, ma problem z agresją do kotów i TZ-a i to duży niestety. A Beti niestety zachowuje się skandalicznie bo po kilku godzinach w ogrodzie wracamy do domu i 3 minuty później siku i kupa pod drzwiami wejściowymi z werandy do domu. A jak drzwi otwarte między werandą, a domem to kupa na legowisku w jadalni np. Nie wiem co zrobić, to jest najgorsza wada u psa, nikomu takiego psa nie można nawet polecić. Właśnie chwilę temu wróciłam ze stadem do domu i chwilę później prezenty miałam przy drzwiach. Spacery w ogrodzie nic nie dają, spacery na łące nic nie dają. Bycie w ogrodzie 2-3 godziny nic nie daje. Trzyma tak długo aż wrócimy do domu.
spacerkowy link
[FONT=Arial]http://youtu.be/ghLcUFhp_-Y[/FONT]

Posted

[quote name='mestudio']Ogród jak ogród, bardzo dużo roboty w nim, ale nie mam za bardzo chęci do normalnego funkcjonowania przez sunię - siostrę Alfy, która u mnie była, a której znalazłam rewelacyjny dom, a nie mogę jej wydostać od pewnej pańci, gdzie została zawieziona przez Panią Monikę do DT. Cały tydzień chodzę jak nawiedzona i spokoju mi to nie daje, w sumie mogłabym w diabły to zostawić i powiedzieć ludziom aby sobie darowali i szukali innego psa, ale robić z ludzi pomagających psom głupków i pokazywać nas z najgorszej strony nie chcę. Nie mogę powiedzieć, że tamta pani ma jakiś problem emocjonalny i pieseczka wydać nie chce bo nikt normalny tego nie zrozumie.

[/QUOTE]

Zakończyłam dziś definitywne ten temat. Ponieważ pani zbieraczka spod Mińska nie chce nic powiedzieć na temat psa - jego zachowania, czego się nauczył i czy w ogóle się czegoś u niej nauczył no i nie chce przywieźć psa do nas aby Państwo mogli go odebrać, to ustaliłam dziś z potencjalnym domem, że zostawiamy tę sprawę pani Monice. Państwo nie wezmą do domu psa, o którym nic nie wiedzą, a który 2 miesiące żył w stadzie 20 innych psów, bo maja 5-cio letnie dziecko. Ustaliłam, że państwo poczekają na szczeniaka od suni z przytuliska.
Także ja kończę ten temat i nie zamierzam już się tym zajmować - nie jestem w żaden sposób opiekunem tego psa, miałam tylko na zlecenie pani Moniki poszukać mu domu.

Betina zaczyna pokazywać rogi - wskakuje na blaty w kuchni i warczy na koty i to bardzo agresywnie, podejrzewam więc, że konflikty z Gackiem to jej dzieło.

Posted

Praca dla siebie


czasami należy strzepnąć pyły złośliwości
z ubrania i nie starać się zrozumieć
logiki agresji
wystarczy nie odczuwać potrzeby jej w sobie
i spacer poprzez kolczaste równiny
zawsze będzie w słońcu które goi rany
zagubienia w krzyku agresywnych ludzi
co jak przydrożne latarnie próbują rozświetlić sobą
nie własne drogi w tym moją
tylko to ich pozorne światło nie rozświetla drogi
tylko w oczy świeci
oślepia na chwilę
dobre okulary przeciw reflektorom
trzeba sobie kupić
na to warto pracować.

/Wiersz mojego przyjaciela Piotra/

Posted

Ewuś, nie wygrasz z tą Panią, bo ma rzesze zwolenników, a dodatkowym utrudnieniem jest fakt, że to nie Ty się z nią umawiałaś na DT:-( Wielka szkoda, naprawdę, bo sunia zostanie tam na długo... A jeszcze gorsze jest to, że kobieta ogłasza ją jako psa do adopcji. Szukałam gdzieś jej opisu, zdjęć do ogłoszeń... nie ma:-(

Posted

Ewa, wiem i to samo mówiłam już 2 lutego pani Monice. Wcale bym się nie zajmowała sprawą gdyby pani Monika nie poprosiła mnie o szukanie suni domu, znalazłam - bo przy tak pięknym i młodym psie tej rasy to żaden problem, nawet mogłam sobie powybierać - nic nie poradzę i nie zamierzam w to brnąć i narażać się na kontakty z panią K.Z. oraz jej pomagierką, która jest równie niemiła i prostacka w swoich wypowiedziach.
Także wracam do własnego świata.

Posted

Inka, na jutro przewóz suni nieaktualny.

PILNE!!!! Sytuacja tragiczna.
Wyrzucono w lesie w małej miejscowości pod Radomiem takie cudo - podobno suczka - dzis awaryjnie jest na pewnym podwórku, ale do jutra do 13 musi zniknąć bo wraca mąż tej pani. Pani wypuści psa na łąki przy lesie.
Potrzebny DT i ktoś kto odbierze sunię z tego miejsca przed południem.






A u nas od wczoraj takie coś wychudzone i zabiedzone włóczy się po polach.

Posted

Na FB cisza, zero odzewu o pomoc dla suni kudłaczki.

A nasza bida z łąk przyszła dziś do nas do bramy i zjadła sobie jedzonko, niestety jak wychodzę z domu i się zbliżam to ona zmyka na pola i kładzie się w dość dużej odległości i tylko na mnie patrzy. Będziemy ją uczyli podchodzić i za każdym razem jedzenie będziemy stawiali głębiej na podwórku, jak się uda ją złapać to zadzwonię do przytuliska aby ją zabrali. Wygląda na młode stworzenie i chyba to sunia jest.

Posted

Ponieważ do południa nie było żadnego odzewu na mój apel o pomoc, Pani Ania przywiozła sunię do mnie. Kruszynka to jeden wielki filc, a już Pani Ania jej powycinała trochę tej skudłaczonej sierści. Godzinę po tym jak sunia zawitała u nas, zadzwoniła pai z Warszawy i zaoferowała DT włącznie z opieką weterynaryjną - sterylizacją. Także za kilka dni będziemy organizowali transport do Warszawy na Białołękę.
Są też 3 DS chętne przygarnąć sunię.

Pani Ania dała mi dla suni 50 zł. Kupiliśmy tabletki na odrobaczenie i dawkę na pchły, w poniedziałek fryzjer. Koszt dzisiejszych wydatków to 25 zł.
Sunia jest bardzo przyjemna, lubi ludzi, troszkę obawia się piesków i powarkuje chwilami ze strachu.

Najgorsze jest to, że razem z nią wyrzucono drugą taką samą psinkę tylko tamta gdzieś pobiegła zdezorientowana.

Tu nasz kudłaczek biedny.








Posted

ale się cieszę , że sunia już bezpieczna u Ciebie , ale mała skołtuniona troszkę już musiała wędrować
mestudio ja mam tego brita junior tylko nie wiem jak go logistycznie dostarczyć

Posted

Ona jest jednym wielkim kołtunem w dodatku sfilcowanym. 2 godziny TZ ją oporządzał z tych najgorszych sfilcowanych kłaków i jeszcze trzeba to poprawić, po poprawce będzie kąpiel i w poniedziałek do fryzjera.
Wstępne cięcie.




A tu po pierwszym cięciu.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...