Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Państwo, którzy poznali wczoraj Gabi zadzwonili dzisiaj i zdecydowani są ją adoptować:-) To młodzi ludzie, ale widać, że mają fajne podejście do psiaków, że je kochają. Zdecydowali się zaczekać na Gabisię, bo nie zostanie wyadoptowana przed sterylką i dojściem do siebie po zabiegu w znanym jej miejscu.
Czeka nas jeszcze wizyta przedadopcyjna w domu Państwa i Pani Kasia ma podjechać jeszcze raz do Gabi, żeb zabrać ją na spacer i przyzwyczaić do siebie. Nie jest to jeszcze na 100%, bo jak wiadomo wszystko się zawsze może zdarzyć, ale wszystko wskazuje na to, że Gabi ma szansę na dom.

Mój TZ po wiadomości, że fajni ludzie są nią zainteresowani zakrzyknął "Oj, oby jak najszybciej" Potem wyjaśnił, że widzi i słyszy, jak niebezpiecznie zaczynam o niej mówić, oglądać jej zdjęcia i widzi w tym ogromne ryzyko, bo w końcu przywiozę ją do domu;-) Coś w tym jest...

  • Replies 271
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted (edited)

Spokojnie, narazie jeszcze nie na 100%;-) Ja się zacznę cieszyć, kiedy wszystko się uda... Choć Państwo wydają się być naparwdę odpowiedzialni.

Edited by Ewa Marta
Guest westor
Posted

Macia napisał(a):
Zobaczcie jak Gabi jest podobna do Czaczy:



Szczerze mówiąc nie widzę podobieństwa i nie mam oczywiście koloru na myśli :shake:

Posted

Widocznie trzeba je zobaczyć na żywo. Takie same uszu, tulone w ten sam sposób. Pysk, cała sylwetka. Gdyby nie kolor byłyby identyczne. W dodatku te oczy, które wygląda na to, że wszystkie szczeniaki będą mieć identyczne (piękny jasny kolor).

Posted

Wczoraj i dzisiaj Gabi razem z Bianka biegaly i rozdawały sobie buziaki, Ania jest zachwycona tym jak sie cudownie bawią i jak lubia chodzic na dlugie spacery:)

Posted

Elu, wydawalo mi sie, ze chcecie Bianeczke jeszcze troche posocjalizowac u p. Ani. Ale i tak kciukam za dobra domki dla obu: Gabi i Bianki.

EwaMarta, jak ja Cie rozumiem: Gabi podbija serca na zdjeciach, w rzeczywistosci musi byc jeszcze milsza.

Posted

Bardzo dzięujemy za obecność, ciepłe słowa i przygotowane kciuki:-) Najważniejsze, żeby morfologia wyszła dobrze i żeby Gabi mogła mieć sterylkę.

Z Panią Kasią koresondujemy od 2 dni. Wszystko szykowane jest na przyjęcie Gabi, a ja prawdopodobnie w sobotę wybiorę się do Państwa na wizytę i ewentualne dogadanie szczegółów opieki nad sunią i przede wszystkim uważania na nią w początkowym okresie. Bo Gabisia widząc otwartą przestrzeń, ma chęć śignąć na pola. Nie jest to zresztą nic dziwnego, w końcu całe życie biegała luzem...

Posted

Gusiaczek napisał(a):
Kciuki w pogotowiu , Gabuniu :loveu:
Jutro serdeczna myślą będziemy przy Tobie


Mattilu napisał(a):
Tak jest. Bedziemy.


Trzymamy od 12:)

Posted

Gabi nie byla w ciąży, w sama pore miala dzis sterylizacje bo pewnie zaraz dostalaby cieczki, ktora mogla byc opozniona ze wzgledu na jej zaglodzenie.

Posted

Super, że już po i Gabi nie była w ciąży. Niestety to znaczy, że inna suka miała cieczkę i jest pewnie w ciąży. Złapanie reszty jest na razie całkowicie nierealne...

Posted

Macia napisał(a):
Super, że już po i Gabi nie była w ciąży. Niestety to znaczy, że inna suka miała cieczkę i jest pewnie w ciąży. Złapanie reszty jest na razie całkowicie nierealne...

Niestety, pewnie tak.
Gabi czuje sie świetnie, chociaz po wyjsciu z gabinetu nie za bardzo wiedziala jeszcze co sie dzieje i Ewa miala duzy klopot ,zeby zapakowac ja do samochodu.
W drodze do lecznicy jechala samochodem bez problemow.
Gabi przytyla 1,25 kg i ma bardzo dobre wyniki badania krwi z rozmazem.

Ewunia wieczorem wstawi zdjecia:)

Posted (edited)

Wreszcie udało mi się na moment usiąść... dzień miałam bardzo biegany.

Gabi w drodze do weta była super grzeczna, spokojna i uśmiechnięta:-) Ułożyła się z tyłu na posłanku moich psów i jechała spokojnie, a kiedy odwracałam się do niej, merdała ogonkiem i wyciągala pyszczek go głaskania.

Wysiadła też spokojnie, powąchała sobie trawnik. Zestresowała się, kiedy zobaczyła schody. Wzięłam ją więc na ręce i zniosłam na dół. U weta od razu miała pobraną krew, po zrobieniu analiz wyszło, że wszystko gra i robimy sterylkę. Gabi waży 12,20 kg, to znaczy, że przytyła całe półtora kilograma:-)

Zabieg przebiegł bez problemów, Gabinka wybudziła się dosyć szybko i do wszystkich merdała ogonkiem w lecznicy. Nie była szczenna, prawdopodobnie nie miała jeszcze ani jednej cieczki. Za morfologię i sterylkę razem zapłaciłam 250 zł, za co jestem bardzo wdzięczna Maćkowi, bo po raz kolejny potraktował nas super ulgowo:-)
Elusia mówiła mi dzisiaj, że kundelkowa skarbonka przyznała nam dofinansowanie, za to też pięknie dziękujemy!!! Obiecuję, że jutro rano sprawdzę konto i zapiszę wpłatę:-) Dzisiaj w moim banku trwa przetwarzanie i nie mam dostępu do stanu konta...

Kiedy po nią pojechałam, bardzo uśmiechnięta dała się wynieść na górę. Postawiłam ją na trawniku, żeby się załatwiła. Położyła się i pokazała cały wygolony brzusio. Musiałam ją w końcu podnieść i wsadziłam do samochodu i tu zaczął się problem. Bo ona zaczęła się trząść i za wszelką cenę starała się z tego samochodu wysiąść. Z całej siły zaparłam się w drzwiach, które były uchylone i od razu mocno przywiązałam jej smycz do uchwytu, ale ona prawie wieszała się na obróżce, tak bardzo chciała wysiadać. Gdyby nie jej rana na brzuszku, mogłabym być mniej delikatna, ale bałam się, żeby jej nic nie zrobić. Okazało się, że jazda z tyłu nie wchodzi w grę. Ona tuli się do rąk i panicznie boi się zostać sama z tyłu. Miałam też z przodu przygotowane posłanko dla niej. Zabrałam w tym cely dwie wyprane kołdry w poszewce, do tego czysty ręcznik i podkład. Jakoś w końcu udało mi się ją uspokoić i po zawiązaniu smyczy szybko zamknęłam drzwiczki i przeszłam od strony kierowcy. Kiedy wsiadłam, okazało się, że Gabiś nie pozwoli mi na swobodne prowadzenie, bo wpaowała mi się na kolana i z westchnieniem ulgi zamknęła oczka. No niestety, musiałam jakoś prowadzić:-) Jechałam spokojnie i cały czas jedną ręką głaskałam Słoneczko. W połowie drogi w końcu przesunęła się tak, że trzymała na moich kolanach tylko łapki. Posłanko w przodu było tak ułożone, że ledwie zmieniałam biegi.



Kiedy dojechałyśmy, Gabiś była przeszczęśliwa, że jest z powrotem w domu. Pocałunkom nie było końca, była bardzo ożywiona i szczęśliwa. Sąsiadka oczy przecierała i wierzyć nie chciała, że ona 4 godziny wcześniej miała sterylkę:-) A dowodem niech będą zdjęcia z dzisiaj:-)

Powitanie z Anią


Muszę Wam pokazać, jakie piękne szwy robi nasz wet - Maciej Czajka w Boliłapce:-)


Nie chciala wchodzić do domu, tylko położyła się na chłodnej trawce obok Ani i żółwia:-)


Uśmiech ma przecudny:-)


A jak cudnie chodzi:-)

Edited by Ewa Marta

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...