AniaB Posted July 15, 2007 Posted July 15, 2007 to co weszko - mozna gratulowac znów!!!!:multi: :multi: :loveu: PS bazarki dla morgany troszeczke sie rozhulały - dzieki wszystkim cioteczkom - i tym podnoszacym i tym licytujacym!! Niby nic, ale zawsze jakis poczatek juz jest..Jeszcze brakuje tylko 563 zł.. Quote
Dorothy Posted July 15, 2007 Posted July 15, 2007 a co to jest Zw. Mł? :oops: weszko zdradz... melduje ze po spotkaniu z dzika klacza zyje, tylko zarobilam kopa w brzuch bo zbyt nahalna bylam z ogladaniem kopyt. Zadna dzika klacz, wystraszona dziewczyna ktora bardzo bolaly i byc moze nadal bola nogi. Fakt, potrafi byc nerwowa, ale damy rade. Quote
weszka Posted July 16, 2007 Posted July 16, 2007 Ten tajemniczy skrót Zw. Mł. to Zwycięzca Młodzieży ;) Quote
figa33 Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 Ciotki pewnie się chłodzą:cool1:,chciałyśmy ciepło to mamy:razz: , w końcu to lato:loveu: Morgana zaakceptowała nowy opatrunek? Pewnie nie ma wyjścia:razz: Quote
Dorothy Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 dajcie spokoj, ja nie zyje, u mnie 40 stopni... Quote
Neris Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 Ja mam 2 stare psy - jamniczkę i ONkę. Jamniczka obie radzi, ale 14-letnia ONka nie za bardzo... leży i strasznie dyszy. Położyłam na niej mokry ręcznik ale jakoś się boję. U mnie tylko 39 w cieniu. Quote
AniaB Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 katastrofa po prostu.. moja mastinka tez przelezała cały dzien..biedula stara juz jest..boje sie z nia wyjsć nawet na siku.. w mieszkaniu mam 30 stopni - na zewnątrz w cieniu jest 35.. wyniosłam wode ptakom i bezpańskim kotom - ale chyba wszystkie sie pochowały do piwnic.. nie moge mysleć o zwierzakach, którym dzis nikt nie dał wody..:-( :shake: Quote
AnkaG Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 Część wszystkim. Nad morzem miałam suuuper pogodę - lało, lało i wiało. Nie byłam ani razu opalać się .... Wpłaciłam maleńką kwotę na Morgankę. Przeczytałam te naście stron. :shake: Quote
BIANKA1 Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 U mnie 38 stopni w cieniu . W domu tempetatura zależy od piętra . Najlepiej jest w przyziemiu , 23 :lol: Nie wiem dlaczego moje głupole wolą leżeć na podwórku i jeszcze oszczekują sąsiadów :shake: Jak rano byłam z psami na spacerku w lesie . to było jakoś tak dziwnie . Coś mi sie wydawało , że jest nie tak . Dopiero po długiej chwili zrozumiałam ...............nie śpiewał ani jeden ptak :roll: Trochę to było dziwne . Quote
figa33 Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 [quote name='AniaB']katastrofa po prostu.. moja mastinka tez przelezała cały dzien..biedula stara juz jest..boje sie z nia wyjsć nawet na siku.. w mieszkaniu mam 30 stopni - na zewnątrz w cieniu jest 35.. wyniosłam wode ptakom i bezpańskim kotom - ale chyba wszystkie sie pochowały do piwnic.. nie moge mysleć o zwierzakach, którym dzis nikt nie dał wody..:-( :shake: wiesz co Aniu , też o tym myślę:shake::shake: wystawiam na balkonie pojemniki z wodą , chociaż ptaki sra.. na potęgę .. trudno...posprzątam Quote
Neris Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 U mnie w ogrodzie poją się ptaki, a na ogrodowym kranie (odkręcony tak, żeby zawsze wisiała na nim kropla wody siedzą stada os i pszczół. To akurat gorzej, bo jedna pszczoła mnie w tamtym roku dziabnęła w tyłek i tylko to, że sąsiad-pszczelarz ma zastrzyki mnie ocaliło. Ale on wcale tych pszczół nie poi, no bo inaczej chyba by do mnie nie przylatywały takimi chmarami? Quote
weszka Posted July 17, 2007 Posted July 17, 2007 To nie pogoda dla zwierzaków. Męczą się. Nasze to jeszcze mają suuuper, a te biedne gdzieś tam... :( No ale jak tam Mordzianka to znosi? Quote
BIANKA1 Posted July 18, 2007 Posted July 18, 2007 Witamy . U nas jest burza . Jako że wszystko jest nagrzane , to mamy saune :diabloti: Quote
Agata69 Posted July 18, 2007 Posted July 18, 2007 cześć, przeczytałam jak sie użalacie nad swoimi zwierzakami i przypomniało mi się , jak byłam w niedzilę na plaży. Upał nawet po godz. 18, pełno ludzi na środku plaży rodzina z 3 chłopców i psem. Musieli siedzieć cały dzień. zero cienia, oni w wodzie, pies przy kocu. Nawet zadbany, ładna obroża i smycz. Biedak kopał sobie dziurę żeby się schować. Oczywiście zero wody dla niego. Obserwowałam to i mnie targałao. Zaczęli szykować się do wyjścia. Myślałam że może teraz podejdą z psem do jeziora, żeby się napił, ale nie, skąd. Sami obchlali się Oranżada i idą. Nie wytrzymałam, podeszłam do psa z napełnioną wodą foremką do piasku. Państwo bardzo się zdziwili i stwierdzili, że proszę , ale jemu się nie chce pić. Napewno!, w w 50-stopniowym upale! Pies się oczywiście napił, też trochę zdziwiony... To niestety norma. Zastanawiałam się kto tu jest nienormalny. Ja, dającą cudzym psom pić, czy świat. Dodam, że świat patrzył na mnie z politowaniem... Quote
BIANKA1 Posted July 18, 2007 Posted July 18, 2007 Przeczytałam , co napisała Agata . Szkoda słów :shake: To chyba jakaś bezmyślność . Jak się czuje Mordzia i kociątko ? Ciekawe czy u Dorotki upał , czy oberwanie chmury . :shake: Quote
Dorothy Posted July 18, 2007 Posted July 18, 2007 upal straszny :-( w dodatku zmartwienie z Klusiorem http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=6371845#post6371845 jestem wykonczona, mam dosc klopotow... Quote
figa33 Posted July 18, 2007 Posted July 18, 2007 Drogie ciotki i wujkowie! Dorothy bardzo teraz potrzebuje naszej pomocy.Morgana , teraz Klusek.To przerasta jej siły. Spróbujmy dorzucić choć trochę, każda wpłata jest ważna, nawet najdrobniejsza!! Ja też wyślę kasę. Dogomaniacy nie zawiedźmy Dorothy!! Quote
weszka Posted July 18, 2007 Posted July 18, 2007 Dorotko, jak się wali to się wali wszystko :shake: skur...ałe życie bywa :shake: Trzymaj się :loveu: , tylko tyle mogę dla was zrobić... Quote
BIANKA1 Posted July 18, 2007 Posted July 18, 2007 Naprawdę nie wiem już co powiedzieć :shake:Dorotka , czy jakaś baba ze wsi nie rzuciła na Ciebie uroków :cool3: Quote
Dorothy Posted July 18, 2007 Posted July 18, 2007 ja juz nie wiem, ja nie umiem rzucac urokow na innych, ja zwsze wyszystkim dobrze zycze, niedopasowana jestem:placz: figa33 dziekuje za wsparcie :calus: Quote
figa33 Posted July 19, 2007 Posted July 19, 2007 Niewesoło toczy się lipiec. Problemów wcale nie ubywa.Ale to tak jest z dużą gromadą zwierząt czy ludzi.Zawsze coś. Dorothy radzisz sobie? Quote
Neris Posted July 19, 2007 Posted July 19, 2007 Ja finansowo niestety pomóc nie mogę. Wydałam 470 zł na operację mojej jamiczki a teraz wydaję fortunę żeby ją wyciągnąć z tego co jej podczas operacji spieprzyli. No i Polo po nosówce... Quote
weszka Posted July 19, 2007 Posted July 19, 2007 Dorotko sama sobie powtarzam to jak mantrę: "będzie dobrze, polepszy się, musi" Ty też chyba tak musisz. No bo co inaczej...? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.