figa33 Posted July 14, 2007 Posted July 14, 2007 Laluna , a może zmienić tytuł wątku na wyraźne , że operacja łapki Morgany i kasa potrzebna, a przecież jeszcze sterylka.... Nie wiadomo co z kotkiem? Quote
LALUNA Posted July 14, 2007 Author Posted July 14, 2007 figa33 napisał(a):Laluna , a może zmienić tytuł wątku na wyraźne , że operacja łapki Morgany i kasa potrzebna, a przecież jeszcze sterylka.... Nie wiadomo co z kotkiem? Zmieniłam. Quote
Dorothy Posted July 14, 2007 Posted July 14, 2007 kotek zyje ale jest bardzo slaby. Nie wiem co sie stalo, w kazdym razie chodzi. Siedzialam nad nim cala noc. Pomalu zaczal sie poruszac kolo polnocy, teraz umie przejsc kilka krokow. Kregoslup zatem nie zlamany. Ale lezy na koldrze, nie rusza sie, nie mruczy. Widac ze jest bardzo slabiutki. Pocieszeniem wielkim jest ze raz sam zlazl z lozka i poszedl do kuwety stojacej obok. Ledwo doszedl ale skoro chcial sam to juz jest nadzieja. Wykonczona zasnelam nad ranem i o 9 wywlokl mnie z lozka sasiad ze ma kogos do koszenia mojego pol hektara zarosnietego pokrzywami. Polecialam na wpol ubrana, facet rzeczywiscie ciezkim sprzetem, to kazalam kosic, a po drdze gadam z sasiadem tym wlasnie, a Morgana z Hossa ze mna (Morgane wzielam Hossa uciekla pod plotem) no i ... Hossa leci do plotu bo za plotem sasiada suka szczeka, i pedem wzdluz plotu a sasiad wrzask dziki i leci za nimi ja zglupialam nie wiem o co chodzi ale sasiad nie zdazyl, bo sie okazalo ze malowal plot, i przy plocie puszka z srebrna farba... Hoska rozwalila puszke i jest do polowy siwa od farby olejnej mam to w dupie nie myje jej zadnym rozpuszczalniekiem, chciala to ma bedzie siwa ja nie mam sily :flaming::flaming::flaming: za chwile patrze a Hoska leci do sasiada do oczka wodnego sie napic, a Morgana za nia, wolam dre sie nic, patrze Hossa pije a Morgana leci na leb do wody bo sie nie utrzymala na lapie z gipsem... w oczku 2 metry wody to stawik prawie, Morgana zamiast spowrotem to plynie do przeciwleglego brzegu, ja wrzeszcze, sasiad probuje wyciagnac Morgane i wpada do wody nogami, wyciagamy Morgane, peiczolowicie wczoraj zalozony opatrunek z pianka i antybiotykiem ocieka woda, nawet nie mam odwagi zajrzec do srodka... Zabijcie mnie moze, bede sie krocej meczyc, albo co, przeciez to paranoja..ja sie poddaje ja tu nie chce byc.:chaos: Quote
figa33 Posted July 14, 2007 Posted July 14, 2007 Obliczyłam sobie ,że potrzeba 30 osób aby złożyły się po 20 zl i uzbieramy 600 na łapkę . 30 osób po 20 zl ? to chyba nie tak dużo?:razz: Quote
sahara Posted July 14, 2007 Posted July 14, 2007 Tu już nawet słów brakuje. Czy Ty masz kogoś kto mógłby Cię chociaż na moment wyręczyć? Quote
BIANKA1 Posted July 14, 2007 Posted July 14, 2007 Koorcze ................ Dorota , co się dzieje :shake: Quote
Dorothy Posted July 14, 2007 Posted July 14, 2007 Tu już nawet słów brakuje. Czy Ty masz kogoś kto mógłby Cię chociaż na moment wyręczyć? NIE MAM NIKOGO TAKIEGO :-( ani jednej osoby. zapomnialam dodac ze jest jeden plus tego mianowicie Zoska zaakceptowala nagle kotka jako swoje dziecko. Pilnuje go, chodzi w okol, lize po glowie, a jak Mordzian pojawia sie w poblizu to sie jezy i warczy na nia. Oby tylko kotek przezyl...teraz spi na mojej poduszce pod koldra. Quote
Dorothy Posted July 14, 2007 Posted July 14, 2007 nie wiem co sie dzieje przesilenie nastepuje ja wymiekam, choc miekka nie jestem:shake: moj wet nie jest chirurgiem dlatego nie podjal sie operowania lapy, natomiast obiecal sprowadzic kolege ktory ponoc jest bardzo dobry. ja tez wystawie cos na bazarek dla Morgan mam troche goralskich drewnianych rzeczy z Zakopanego jeszcze tylko nie teraz bo musze ochlonac. Rece mi sie trzesa... Quote
LALUNA Posted July 14, 2007 Author Posted July 14, 2007 moj wet nie jest chirurgiem dlatego nie podjal sie operowania lapy, natomiast obiecal sprowadzic kolege ktory ponoc jest bardzo dobry. Jak sciaga to sie musi dzielic. Ja zapłaciłam za cieżka operacje łapki 500 zł Do Wrocławia wiem ze i tak nie przyjedziesz bo to kolejne koszty paliwa. Ale moze poszukaj lecznice z chirurgiem w Bielsku Białej. Byc moze bedzie taniej i bedzie chirurg. Pamietaj ze jezeli bedą druty to potem tez trzeba za jakis czas wyjać wiec i kolejne koszty. Kota nie dawaj na łóżko bo sobiemoze cos zrobićjak bedzie schodzić. zrób mu posłanie na ziemi niedaleko kuwety i wody czy mleka. Aby miał blisko i do jednego i drugiego. Quote
Dorothy Posted July 14, 2007 Posted July 14, 2007 ale to moj wet i wiem ze opieke poperacyjna bede miala duzo taniej, tylko zaplace za sama operacje ile tam trzeba. Ja u tego lekarza w ogole mam taniej bo mam tyle zwierzat ze on jak mnie widzi to juz nawet sie nie dziwi ze cos nowego ze mna przyszlo. Moze cos wytarguje z tych 600 zl, bede zebrac. Zobaczymy. Jak on porozmawia z tym chirurgiem ( wczoraj mial komorke wylaczona, moze wczasy albo co) to zadzwoni do mnie i bedziemy negocjowac. To porzadny lekarz i naprawde z sercem. Nieraz placilam miesiac po terminie bo nie mialam... jakos to facet wytrzymuje. Wie ze jestem uczciwa i w trudnej sytuacji. Quote
weszka Posted July 14, 2007 Posted July 14, 2007 Dorothy jak się wali to wszystko. Wiem że opadają ci ręce i masz czasem dość wszystkiego. Trochę wiem jak to jest - ja teraz jestem bez pracy :mad: :angryy: , szukam 3 miesiąc, mam z tego powodu sporego doła, pieniędzy jak na lekarstwo, rachunki trzeba płacić, z czegoś żyć i też jak na złość co chwilę coś mi się przydarza, a to któraś suka się pochoruje, a to coś im trzeba kupić, a na dodatek co chwilę coś się psuje w domu i nawala samochód :shake: A też jestem z tym wszystkim sama :placz: Jedyne pocieszenie że nie zawsze może być do dupy i kiedyś będzie lepiej. Tylko kutfa kiedy :roll: Trzymaj się kochana :loveu: Quote
aniac50 Posted July 14, 2007 Posted July 14, 2007 weszka napisał(a):Dorothy jak się wali to wszystko. Wiem że opadają ci ręce i masz czasem dość wszystkiego. Trochę wiem jak to jest - ja teraz jestem bez pracy :mad: :angryy: , szukam 3 miesiąc, mam z tego powodu sporego doła, pieniędzy jak na lekarstwo, rachunki trzeba płacić, z czegoś żyć i też jak na złość co chwilę coś mi się przydarza, a to któraś suka się pochoruje, a to coś im trzeba kupić, a na dodatek co chwilę coś się psuje w domu i nawala samochód :shake: A też jestem z tym wszystkim sama :placz: Jedyne pocieszenie że nie zawsze może być do dupy i kiedyś będzie lepiej. Tylko kutfa kiedy :roll: Trzymaj się kochana :loveu: OBIE SIĘ TRZYMAJCIE !!!Nowy tydzień się zaraz zacznie oby SZCZĘŚLIWSZY dla WAS !!!!! TRZYMAM KCIUKI !!!:oops: Quote
AniaB Posted July 14, 2007 Posted July 14, 2007 ech dziewczyny - głowa do góry!!! co to za smutki tutaj..?:loveu: wasze zwierzaki was potrzebuja!! po nocy zawsze przychodzi dzień!! ja na razie moge pomóc tylko bazarkami, bo na brende poszło sporo grosza...:shake: Na brende bede musiała tez cos wystawic zeby połatac dziury.. - spróbuje jeszcze czegos poszukac.. Dorothy - a kiedy ta operacja ma sie odbyc? Quote
Dorothy Posted July 14, 2007 Posted July 14, 2007 jak tylko chirurg sie objawi. Narazie sie nie objawil, znaczy nie odebral komorki. Podejtrzewam ze jest na wakacjach.... Morgana dostala dzius karme brit i wypiela sie na nia gleboko. Dieta?? Quote
Peter Beny Posted July 14, 2007 Posted July 14, 2007 Oj biedna Dorotko :-(:-( Widzę że masz nie wesoło , mogę tylko napisać trzymaj się , wiesz że trzymam kciuki , pewnie za nie długo zajrzę do ciebie :razz::razz: Bo wybieram się do Bielska służbowo ;) Quote
LALUNA Posted July 14, 2007 Author Posted July 14, 2007 Bez takich smutków tutaj. Ma być dobrze jak wróce. :mad: Bede w czwartek Quote
weszka Posted July 14, 2007 Posted July 14, 2007 Macie rację. Twardym trzeba być nie miętkim... ale czasem człowiek wysiada. Dorotko bądź taka właśnie twarda. Przynajmniej mamy znów ładne lato :) Ja w ramach poprawy humoru jadę jutro z Dirki na wystawę do Nowego Targu. 3majcie kciuki ;) Quote
figa33 Posted July 14, 2007 Posted July 14, 2007 [quote name='LALUNA']Bez takich smutków tutaj. Ma być dobrze jak wróce. :mad: Bede w czwartek A więc jednak i dzika plaża i sympatycznie i owieczki...też?;) Quote
LALUNA Posted July 14, 2007 Author Posted July 14, 2007 A żebyś wiedziała :evil_lol: http://www.jas.agrowakacje.pl/ :bye: Quote
aniac50 Posted July 14, 2007 Posted July 14, 2007 weszka napisał(a):Macie rację. Twardym trzeba być nie miętkim... ale czasem człowiek wysiada. Dorotko bądź taka właśnie twarda. Przynajmniej mamy znów ładne lato :) Ja w ramach poprawy humoru jadę jutro z Dirki na wystawę do Nowego Targu. 3majcie kciuki ;) NO TO POWODZENIA !!!!!KCIUKI ZACIŚNIĘTE BĘDĄ JUTRO NA MAKSA !!!!! Żałuję tylko ,że nie wiedziałam wcześniej,bo pokibicowałabym osobiście .;) Z oceną doskonałą proszę się jutro zameldować !!!!!Pozdrawiamy cieplutko !!!!! Quote
figa33 Posted July 15, 2007 Posted July 15, 2007 Dorothy pewnie dochodzi dziś do siebie po wczorajszych przeżyciach.:shake: Gadu , gadu cioteczki ,ale trzeba pomyśleć o zrzutce!:razz: Dziewczyna nie da rady ze wszystkim. Quote
Dorothy Posted July 15, 2007 Posted July 15, 2007 to fakt, odpoczywam. Upal straszliwy wiec siedze w domu, mama przyjechala z Babcia mnie odiwedzic, troche pogadalysmy, ale staram sie NIC nie robic co jest niejakim szokiem dla mnie i wciaz jakis diabelek wyskakuje zza ramienia i szepcze: "o, patrz, kurz, lec po scierke" "a tam widzisz, kudly leza odkurzacz bys wziela i odkurzyla" "a w szafie taki bajzel wez sie za to" "a gore do prasowania widzialas??leniu??":diabloti: cholerny diabelek :angryy: po poludniu zabieraja mnie do Krakowa bo gdzies tam maja znajomi znajomych straszny problem z klacza ktora jest agresywna kopie gryzie kwiczy i sie szarpie z kazdym, wszyscy w stajni boja sie juz do niej nawet do boksu wchodzic, wlascicielka od zakupu nie siedziala na niej, klacz dziczeje coraz bardziej a nie ma nikogo kto by z nia popracowal. No i sie dowiedzieli ze ja takie konie prostuje i teraz blagaja zebym pojechala zobaczyc. I zebym ja wziela. Bo inaczej nóż. Nic z tego konia nie ma za pensjonat trzeba placic a wzbudza powszechny strach. To juz wola placic mi zebym cos z nia zrobila. No to zaklinaczka Dorothy jedzie dzis na pomoc...;) zobaczymy kto wie czy nie bedzie piaty kon na lace, delegatka do prostowania kregoslupa. Czemu ludzie tak psuja konie? Biedne zwierzaki. Moze to dobrze, nie bardzo dzis chcialam ale tak prosili, a ja pomysle o czyms innym niz wlasne podworko.... Maly kotek chodzi ale jest slabiutki, jednak je i pije, z tym ze czesto sie trzesie, siedzi jak kupka nieszczescia i drzy. Tak mi go zal... I wciaz by sie tulil... Chirurg sie nie objawil, moze jutro... Quote
Czarodziejka Posted July 15, 2007 Posted July 15, 2007 Trzymaj się Dorothy...ja właśnie przed chwilą się dowiedziałam, że co najmniej od tygodnia jestem w posiadaniu 8 psów. Funia się ocieliła po kryjomu - ma 3 szczeniątka. Szukam domu dla niej i dla jej dzieci..nie ma chętnych na twoim wątku ? I czemu...:-? Quote
Dorothy Posted July 15, 2007 Posted July 15, 2007 Czarodziejko wiem, wlazlam i patrzylam na zdjecia. Mysle ze trzeba jej nowy watek zalozyc i zrobic piekne fotki, szczeniatka, zwlaszcza jak beda male, szybko znajduja domki. Nie martw sie damy rade! Quote
weszka Posted July 15, 2007 Posted July 15, 2007 Czyli nie wiemy nic nowego w sprawie Mordzianki. Odezwij się chirurgu! A ja się melduję z kolejnym do komleptu Zw. Mł. Umęczony tytuł w upale niemiłosiernym. Ja jestem biała europejska kobieta i nie lubię takich tropików. Dirki też zresztą. Więc zaraz po ocenie zwiałyśmy z powrotem do Krakowa. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.