BIANKA1 Posted July 9, 2007 Posted July 9, 2007 To chyba dobrze . Wolała byś , żeby nie dostała ?:diabloti: Quote
LALUNA Posted July 9, 2007 Author Posted July 9, 2007 dostala cieczke :mdleje: ide sie powiesic, wybaczcie :grab: Poszuka moze pozytywów. Nie jest szczenna :diabloti: A mozesz jeszcze ze : nie zdjeła sobie jeszcze sama gipsu :eviltong: Quote
BIANKA1 Posted July 9, 2007 Posted July 9, 2007 LALUNA napisał(a):Poszuka moze pozytywów. Nie jest szczenna :diabloti: A mozesz jeszcze ze : nie zdjeła sobie jeszcze sama gipsu :eviltong: W rzeczy samej :evil_lol: Na początku nie jest żle . Dopiero trzeci tydzień jest upiorny . Przerabiałam to chyba w maju . Jak widać -żyję :diabloti: Quote
Dorothy Posted July 9, 2007 Posted July 9, 2007 :mad::mad::mad: taaaa empatia i zrozumienie od Was bije :angryy: wolalabym zeby byla wysterylizowana na przyklad! a Bertek moj bobtail wyzarl sobie zadek ma jakas egzeme! Bylismy u weta wygolil mu pol tylka na lyso i wyszly krwawe placki :placz: a ja mam halo, ciocia figa33 pewnie wie co to znaczy... :-( prosze o modly w mojej intencji :modla: Quote
BIANKA1 Posted July 9, 2007 Posted July 9, 2007 Z modłami to u mnie kiepsko , ale mogę napisać podanie do Stwórcy :loveu: Mówisz , że masz halo :cool3: No to trzymaj się :lol: Quote
LALUNA Posted July 10, 2007 Author Posted July 10, 2007 Z modłami to u mnie kiepsko , ale mogę napisać podanie do Stwórcy :loveu: A moze do Ojca Dyrektora? Chociaz nie on ma teraz ważniejsze sprawy niz jakies halo cokolwiek to oznacza :diabloti: Quote
BIANKA1 Posted July 10, 2007 Posted July 10, 2007 Biedna Dorotka . Jej tam napewno nie jest do śmiechu . Jak Kropka miała cieczkę , to Puniek przez tydzień wył , szalał , piszczał . gryzł i drapał drzwi , no istny dom wariatów :shake: Cały tydzień nie spałam :placz:A Dorotka ma ile ? dwa samce ? Quote
LALUNA Posted July 10, 2007 Author Posted July 10, 2007 Ja tam maiłąm kiedyś pekina i suke owczarka. Nastepnym razem bym wszystko ucichała. Znaczy samcowi :diabloti: Piszczec nie piszczał, ale znaczył chałupe. Makabra. od tego czasu nie chce żadnych samców w chałupie Quote
LALUNA Posted July 10, 2007 Author Posted July 10, 2007 figa33 napisał(a):Laluna , ale tak zupełnie żadnych? :diabloti: Wyciachani mogą byc :eviltong: , no chyba ze maja inne zalety które rekompensuja brak wyciachania :evil_lol: Quote
weszka Posted July 10, 2007 Posted July 10, 2007 Jakos to różnie bywa :roll: bo cioteczka Amiga ma na tymczasie Bono, który wyciachany a teraz Amiga (suczka cioteczki Amigi ;)) ma cieczkę i Bono i tak wariuje i drypcia za nią, wskakuje, ona go żre, istny dom wariatów :diabloti: Ja natomiast żałuję że nie wyciachałam moich dwóch starszych suk (13 i 9 lat) jak juz wiadomo było że nie będą matkami, bo teraz się bujam najpierw z cieczkami, a to jeszcze nic - teraz obydwie mają ciąże urojone, laktację. Na Galastop wydaję majątek :angryy: :mad: i wszystkie się tylko umęczymy. Quote
Dorothy Posted July 10, 2007 Posted July 10, 2007 ja tam na samce nie narzekam, natomiast u mnie znaczy, sika, leje po wszystkim maniacko suka, nie pies. W domu leje po naroznikach, meblach, scianach, drzwiach, krzeslach, butach. Na dworze procz naroznikow plotow klombow oblewa kupki siana, wiadra na pasze, lopaty, wycieraczki... Laluna to nie jest kwestia plci. Migrena nie odpuszcza. Znikam. Pozdrowienia od Mordzian. Quote
AniaB Posted July 10, 2007 Posted July 10, 2007 dorothy, strasznie Ci współczuje ..i strasznie mi cie szkoda..biedaku, mój tz ma czasem napady migrenowego bólu głowy - widzę po nim jaki ten ból jest straszny..:shake: Quote
LALUNA Posted July 10, 2007 Author Posted July 10, 2007 bo teraz się bujam najpierw z cieczkami, a to jeszcze nic - teraz obydwie mają ciąże urojone, laktację. Kiedys myslałam ze to tylko kwestia wybiegania ruchu. Ale teraz dochodze do wniosku ze to tez psychiczne. Prawo stada. Jedna ma to i druga musi mieć. Tylko ten galastop jest strasznie drogi. Nie znacie jakiejś tańszej metody? Quote
weszka Posted July 10, 2007 Posted July 10, 2007 Laluna wybieganie, ograniczenie żarełka, wody nic nie pomagają. Nigdy ani jednej ani drugiej nie pomagały - to mamusia i córeczka takie mądrale ;) Więc to kwestia skłonności psychicznych czy genetycznych - nie wiem. Próbowałam dawać inne tańsze bromokryptynę w tabletkach ale potwornie po niej rzygają więc efekt leczenia żaden bo wszystko z siebie wyrzucają. Niestety Galastop słono kosztuje na sporo ważące suki ale nie mają problemów i po kilku dniach laktacja ustępuje. A ja cóż - oszczędzam na sobie :angryy: Quote
figa33 Posted July 10, 2007 Posted July 10, 2007 Dorothy , mam nadzieję ,ze chociaż stadko Twoje ma na względzie,że się źle czujesz..., a tu trzeba nakarmić, posprzątać , jeszcze cieczka Morgany i gips. To dużo jak na jedną dziewczynę. Ale...jutro nowy dzień , a ciotki i wujkowie:lol: z dogo znów nie dadzą Ci spokoju wiecznie domagając się informacji o Twoich zwierzakach:razz: A jest ich trochę , prawda? Tzn. zwierzaków nie ciotek...:p Quote
BIANKA1 Posted July 10, 2007 Posted July 10, 2007 Jak ta moja pokraka miała teraz ciąże urojoną , to też dostała jakieś tabletki po których rzygała . Nie dawałam jej tego , ale chodziła z okładami na cyckach i dużo spacerowała . Po 2 dniach cyce jej znormalniały . Trochę durno wyglądała z fartuszkiem i kompresem , ale nie sciagała tego . Quote
weszka Posted July 10, 2007 Posted July 10, 2007 Dorothy łączę się z Tobą - choć nie aż taka skala to też mam doła psychicznego, katar, wszystko mnie boli, a za oknem ulewa. Oczywiście 3 sznaucerzyce mają to wszystko gdzieś - jedzonko, spacery, a potem oporządzanie zasyfionych błotem łap i brzuchów :mad: No i jeszcze niezadowolone i znudzone że spacery krótkie i byle jakie i że się nuuudzą :angryy: Quote
LALUNA Posted July 10, 2007 Author Posted July 10, 2007 Więc to kwestia skłonności psychicznych czy genetycznych - nie wiem. Psychicznych. No wiesz jedna ma a druga tez bo pomaga wychować. Moja nie miała, ale jak druga młodsza zaczeła miec to ona teraz tez. :shake: A smarowanko jodyna coby zasuszyć? Quote
figa33 Posted July 10, 2007 Posted July 10, 2007 Nabrzmiałe sutki to może być duży problem, ale moim zdaniem gorszy jest ten psychiczny ( nie licząc stada okolicznych , wiernych adoratorów:mad:). Moja suka nie jadła , nie piła całymi dniami , a drugiej udawało się wcisnąć do pudełka po butach szykując tam sobie legowisko :crazyeye:( a nie jest taka mała ). Ale pewnie same takich opowieści macie na pęczki. Quote
Dorothy Posted July 10, 2007 Posted July 10, 2007 weszka napisał(a):Dorothy łączę się z Tobą - choć nie aż taka skala to też mam doła psychicznego, katar, wszystko mnie boli, a za oknem ulewa. Oczywiście 3 sznaucerzyce mają to wszystko gdzieś - jedzonko, spacery, a potem oporządzanie zasyfionych błotem łap i brzuchów :mad: No i jeszcze niezadowolone i znudzone że spacery krótkie i byle jakie i że się nuuudzą :angryy: no a ja jeszcze musialam stajnie sprzatac, konie po tym blocie z pastwiska sciagac, leje jak cholera caly dzien, wszedzie blocko i chlapa, woda sie za kolnierz leje, psy mokre przynosza bloto do domu... A Mordzian zaczepia niemilosiernie Berta i Klusiora, z Bertem koniecznie chce sie bawic, i w ogole zeby ja zauwazyl, a Berta mam w domu non stop z powodu egzemy na plecach, wiec mam tu zakochana Mordzian biegajaca za Bertem, ktory biega za kotka, i taki pociag paraduje po domu, demolujac co po drodze napotka. Nie wiem czy Bert "moglby" bo jest o wiele wiekszy od Morgany, ale ponoc dla chcacego nic trudnego :p daj Boze sil na najzlizsze dni. Poza tym Weszko nie wiem jak Ty ale deszcz dziala na mnie depresyjnie i przygnebiajaco o kazdej porze roku., Do dupy. Quote
BIANKA1 Posted July 10, 2007 Posted July 10, 2007 Jasne , moja 3 tygodnie temu wysterylizowana kotka , karmi kocięta drugiej kotki . Wspólnie się nimi zajmują . :shake: Quote
weszka Posted July 10, 2007 Posted July 10, 2007 Tiaaa Bunia ma jeszcze problem w głowie - chodzi po kątach i szuka maleństw, piszczy, ziapie... masakra. Ale całe szczęście już mija, tzn. nie wiem czy tak już bo 2 tydzień ponad :mad: A jeszcze Sympa, która jest na wakacyjnym przechowaniu tylko (to córka Buni) postanowiła pokazać starej matce gdzie jej miejsce i już 3 razy była ostra walka. Efekt taki że Bunia ma rozwalonego fafla, obitą żuchwę i krwiaka na niej :shake: I niby jest wszystko ok między nimi ale jednak jakaś nerwowość wisi w powietrzu bo od czasu do czasu Sympa sobie nie życzy żeby Bunia koło niej przeszła jak ona jasnie pani leży :angryy: I warczy. Albo skacze z zębami bez ostrzeżenia. Myślę że to też przez tę ciążę cholerną urojoną. Oj cioteczki i po co nam to??? Zamiast leżeć i pachnieć??? Po co - bo kochamy te nasze pokraki nad życie :loveu: :loveu: :loveu: A one nas i dają nam tyle szczęścia i piękna że wybaczamy im to wszystko i bierzemy sobie kolejne. No bo kto nas tak będzie kochał, tak się z nas cieszył? Zupełnie za nic! Tylko za to że jesteśmy :p Quote
weszka Posted July 10, 2007 Posted July 10, 2007 Dorothy, a co do deprechy w deszczu - mam taką wizję że by mnie nie dobijał... ehhh... romantyczną... :loveu: Domek gdzieś, kominek, trzaskający ogień, leżące grzecznie śpiące psy i koty wokół, ukochany mężczyzna u boku, butelka dobrego czerwonego wina... A tu ani domku, ani mężczyzny ani grzecznych psów ani żadnego kota :shake: Mam tylko deszcz, niegrzeczne psy i butelkę wina :roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.