Agnieszka Co. Posted July 24, 2007 Posted July 24, 2007 Cytat: Hmmmm. A o co chodzi? Możecie przybliżyć mi po krótce sytuacje? Mniej więcej o to, że wszyscy kochamy zwierzęta, ale tylko nieliczni z nas (mam na myśli Dorothy) decydują się uratować kilka psów ze schronisk, koni z rzeźni, bezpańskiego kotka, osierocone myszki i co tam tylko potrzebuje pomocy. W dodatku jest do tego sama jedna. Przytrafiają się dwa wypadki, wg mnie w najmniejszym stopniu przez Dorotę niezawinione. Dorota jest zdołowana, robi dla zwierząt co w jej mocy i jeszcze więcej. I znajduje się na forum KTOŚ, kto przemilczając jednocześnie oskarża... Brak mi słów Mam nadzieję, że autor myślał co innego niż napisał... Quote
figa33 Posted July 24, 2007 Posted July 24, 2007 Ale jakie gromy , człowieku! Co ma to tego Ostróda? To chyba tylko Dorothy ma prawo się wypowiadać, bo ja nie wiem.. Każdemu może przytrafić się nieszczęście i trzeba o tym pamiętać. A nie potępiać , tylko pomóc. Ty jesteś nieomylny? Quote
Matusz Posted July 24, 2007 Posted July 24, 2007 ja nie mam nic za złe Dorothy... mowie tylko, że można było temu zapobiec... ale trudno stało się, teraz trzeba pomóc Quote
Matusz Posted July 24, 2007 Posted July 24, 2007 pewnie zapomnieliście już kto chodził w tygodniu do Morgany, do jej budy, żeby trochę ją oswoić, żeby trochę z nią pobyć... kto poświęcał swój czas i tak dalej... tego nie widzicie... tylko jak ktoś wyrazi swoje zdanie, to zaraz wielka nagonka... Quote
figa33 Posted July 24, 2007 Posted July 24, 2007 Ech , Mateusz to tym bardziej powinieneś wspomagać Dorothy , a Ty na nią nalatujesz.....:shake: Quote
Matusz Posted July 24, 2007 Posted July 24, 2007 figa33 napisał(a):Ech , Mateusz to tym bardziej powinieneś wspomagać Dorothy , a Ty na nią nalatujesz.....:shake: nie nalatuje... jeszcze raz pisze, że wyraziłem tylko swoje zdanie, jeśli Dorothy poczułaś się urażona to sorry... a figa powiedz mi skąd ja mam wspomagać, uczeń LO, nie pracuje... powiedz skąd, gdybym tylko pracował i miał kasę, to na pewno bym wspomógł... na początku interesowała was też sunia, koleżanka Morgany z jednej budy, ona tam nadal jest, sama przestraszona, skulona w budzie, ma swój wątek, żadna z was nie zajrzała... to jest także smutne:shake::shake: Quote
Peter Beny Posted July 24, 2007 Posted July 24, 2007 matusz5 napisał(a):pewnie zapomnieliście już kto chodził w tygodniu do Morgany, do jej budy, żeby trochę ją oswoić, żeby trochę z nią pobyć... kto poświęcał swój czas i tak dalej... tego nie widzicie... tylko jak ktoś wyrazi swoje zdanie, to zaraz wielka nagonka... Mateusz moim zdaniem na tym forum jest ważne jest dobro psów , a nagonki i pretensje do ludzi pomagających mnie zniechęcają do bycia na tym forum :-(:-(:-( Do ciebie nic nie mam , myślę że po prostu trzeba się nie raz zastanowić zanim się coś napiszę :cool1::cool1: Do pozostałych , proszę skończmy temat Mateusza a zajmijmy się tym jak pomóc Dorothy :multi::multi::multi: Quote
figa33 Posted July 24, 2007 Posted July 24, 2007 Wiesz co Peter Beny masz rację . Dorothy przyda się nie tylko pomoc finansowa , ale też po ludzku dobre słowo. Quote
BIANKA1 Posted July 25, 2007 Posted July 25, 2007 Rozumiem Matusza . Fakt , dopominaliśmy się o wątek dla koleżanki Morgany . Fakt , zapomnieliśmy o niej . Matusz , na tym wątku ani domu , ani nawet tymczasu nie znajdziemy - raczej- dla niej . Napisz , czego oczekujesz : ogłoszeń , hopania , czy czegoś innego :shake: Wklej linka , bo chyba nam uciekł i wspólnie pomyślimy , co można zrobić . Jesteś młody i porywczy . Coś chlapnąłeś , masz własne zdanie , czegoś nie rozumiesz . Można zrobić barierkę , można odgrodzić podjazd , tylko trzeba mieć za co i trzeba mieć czas i trzeba umieć . Myślę że Dorotka nie ma nic przeciw . weż namiot , kogoś do pomocy , są wakacje . spedzicie troche czasu na pomocy , coś wymyślicie . Nie wiem :p Barierkę może można zrobić tanim kosztem ......... Jesteśmy tutaj w różnym wieku , różnymi ludzmi . Ale coś nas łączy . Nie zaprzepaszczajmy tego , bo szkoda . Porozummy się , wspierajmy czynami lub nawet dobrym słowem . To co robimy ..............? Quote
Matusz Posted July 25, 2007 Posted July 25, 2007 BIANKA1 napisał(a):Rozumiem Matusza . Fakt , dopominaliśmy się o wątek dla koleżanki Morgany . Fakt , zapomnieliśmy o niej . Matusz , na tym wątku ani domu , ani nawet tymczasu nie znajdziemy - raczej- dla niej . Napisz , czego oczekujesz : ogłoszeń , hopania , czy czegoś innego :shake: Wklej linka , bo chyba nam uciekł i wspólnie pomyślimy , co można zrobić . Jesteś młody i porywczy . Coś chlapnąłeś , masz własne zdanie , czegoś nie rozumiesz . Można zrobić barierkę , można odgrodzić podjazd , tylko trzeba mieć za co i trzeba mieć czas i trzeba umieć . Myślę że Dorotka nie ma nic przeciw . weż namiot , kogoś do pomocy , są wakacje . spedzicie troche czasu na pomocy , coś wymyślicie . Nie wiem :p Barierkę może można zrobić tanim kosztem ......... Jesteśmy tutaj w różnym wieku , różnymi ludzmi . Ale coś nas łączy . Nie zaprzepaszczajmy tego , bo szkoda . Porozummy się , wspierajmy czynami lub nawet dobrym słowem . To co robimy ..............? ok................ ;) Quote
Matusz Posted July 25, 2007 Posted July 25, 2007 Lapaza schowana przed światem w budzie i nawet ciotki o niej zapomniały Lapaza schowana w budzie,po odejściu Morgany sama jak palec Lapaza...................tylko my możemy ją stamtąd wyciągnąć Lapaza, za młoda, żeby buda została jej światem. Nikt o niej już nie pamięta Quote
Dorothy Posted July 25, 2007 Posted July 25, 2007 konczac temat, Matusz sam napisales ze jeste uczen i bez pracy to ja przypomne Twoje slowa- "na balkonie zrobic barierke" koszt wykonania barierki na balkonie z kuciem betonu, cementowaniem, materialami, najtanszymi, wierz mi- 1500 zl. Sfinansujesz? Bo ja nawet na psy nie mam, a co dopiero na barierke:angryy: nie mowiac o BRAKU RAk DO PRACY.:shake: a na psy krecace sie wokol auta zawsze bardzo uwazalam, i wjezdzam na podworko prawie stojac patrzac przed przednie kola. Ale Bert wepchnal Klusiora pod TYLNE kolo... mam tam miec oczy? Nie wjezdzac na podworko? Zamknac psy w kojcu? Fakt, teraz jak wyjezdzam zamykam je w garazu. Efekt- pogryzione tam rozne rzeczy, kupa na srodku, kaluza siku.... Prosze wysil troche wyobraznie. Peter czekam, zwlaszcza ze musze zobaczyc Twoje nowe cztery kolka ;) Dziewczyny dziekuje za zrozumienie. Musze dzis wydaostac od lekarza zdjecia rtg Morgany i poslac do tych magikow najlepszych w kraju. Strasznie wieje u mnie, jeszcze troche i nie bedzie Dorotki ani jej domu wraz z zawartoscia :placz: Quote
Neris Posted July 25, 2007 Posted July 25, 2007 Ja znam historię o jednej Dorotce którą wraz z domem daleko wywiało... potem spotkała lwa, blaszanego drwala... Quote
Han&Dom Posted July 25, 2007 Posted July 25, 2007 No i w poście BIANKI1 jest kwintesencja wszystkiego, podpisuję się pod nią obiema rękami... Mamy takie nasze przysłowie... Mądry Polak po szkodzie, ale nikt nie jest w stanie zabezpieczyć się przed wszystkim... Oczywiście sam się zastanawiam jaka jest górna granica ilości zwierzaków w moim domu... póki co cztery, ale muszę się przyznać, że jak mam wyjść sam z całą czwórką, to mimo że jestem byk, to muszę obiektywnie stwierdzić, że jest to wyzwanie... Nikt z nas nie siedzi w psiej głowie i mimo że je znamy i kochamy, to nigdy nie jesteśmy w stanie przewidzieć w 100% ich każdej reakcji... I mały przykład... Moja staruszka Muka w młodości wpadła na moich oczach pod samochód, dlaczego??? Bo w swoim małym rozumku uznała, że machająca i wołająca z drugiej strony ulicy kobieta... oczywiście macha do niej... Na szczęście ma więcej szczęścia jak rozumu i skończyło się szokiem i zdarciem skóry z głowy, samochód poprostu się toczył, a ona szczęśliwie wypadła z tyłu nie mając kontaktu z żadnym z kół... Dlatego więcej wsparcia, bo po takich przeżyciach i tak się ma wyrzuty sumienia, bo przecież mogłem ją akurat mieć na smyczy... mogłem iść inną drogą itd. Lecz nie warto płakać nad rozlanym mlekiem, co się stało to się nie odstanie... teraz trzeba się skupić nad tym, żeby zrobić wszystko co możliwe... po pierwsze, żeby psiury jak najmniej cierpiały, po drugie, żeby odzyskały jak największą sprawność. Ja niestety nie bardzo mogę spakować się i jechać pomagać fizycznie, ale chętnie, na miarę moich możliwości, zaangażuję się w sprawę od strony finansowej... A jak już pisałem wcześniej, najważniejsza jest teraz konsultacja u dobrego chirurga i na tym bym się skupił... Trzymam kciuki Dominik Quote
Dorothy Posted July 25, 2007 Posted July 25, 2007 hihi :evil_lol: ja mam zycie tak niezwykle ze kto wie co moze byc/.... Quote
BIANKA1 Posted July 25, 2007 Posted July 25, 2007 Dorotko , Wszystko da się rozwiązać . Zamiast barierki na balkonie , mozna zrobić barierkę na same drzwi . Może to być fragment starego dziecinnego łóżeczka . Możesz wtedy mieć otwarty balkon , a pies nie wyjdzie . Co do wjazdu . Możeesz upinać psy na ten moment . Choć na tę chwilę , wysiąść , zapiąć te najbardziej kręcące się . Wiem , to tylko dobre rady , a wiadomo co jest nimi wybrukowane . Wierz mi , że udziela Ci ich ktoś , kto w jednym roku miał pożar domu , a po remoncie w następnym powódz i 2 tygodnie półtora metra wody w mieszkaniu . Ktoś , kto wiele razy musiał podnosić sie z finansowego dna ( np . po fiskusowym domiarze ) . Na wszystko jest rada , na wszystko jest sposób . Dorotko , nie mogę Ci wiele dać . Daję Ci mój optymizm i moją wolę walki . Bierz ile chcesz i bądz silna . Quote
AnkaG Posted July 25, 2007 Posted July 25, 2007 Dorotko ja też mam cztery sznaucery i problem z wjeżdżaniem do garażu. Jak są na ogrodzie to podjeżdżam pod dom, zwołuję je do chałupy, witam, zamykam i dopiero wjeżdżam. Upierdliwe to ale wiem, że wtedy nic się nie stanie. Quote
Dorothy Posted July 25, 2007 Posted July 25, 2007 Dzieki Bianeczko... :calus: u mnie glowny, najglowniejszy problem jest taki- moje dwie rece do roboty, a do zrobienia WSZYSTKO. Codzienne prace stajenne, domowe,m okolodomowe, psowe, no i dziecko ktore naprawde wymaga uwagi, a jestem tu z Jula sama, i nie moge bez przerwy mowic- za chwile. Nie ma babci cioci ani siostry ktora by co zrobila. I tak sama dziwgam wszystko na garbie i sa chwile gdy po prostu pelzne do drzwi na czworaka myslac jak tez ja dotre do sypialni... Stad, ze tak powiem, pewne niedociagniecia w naszym gospodarstwie...;) Quote
LALUNA Posted July 25, 2007 Author Posted July 25, 2007 Dorothy a moze rozwaz duży kojec i kiedy wyjezdzasz z domu psy zostawiasz w kojcu. To i tak przyda Ci sie na dłuższą mete bo trudno przewidziec co pies zrobi sam na duzej przestrzeni, szczególnie pies niewidomy. Kojec bedzie bezpieczny. Quote
Dorothy Posted July 25, 2007 Posted July 25, 2007 Mam juz kojec, z ktorego tylko 1 pies wyskakuje, hehe, reszta siedzi, problemw tym, ze nie mam odpiwednio duzej budy i kojec nie jest zadaszony. Prz ostatnich upalach nie moge psow zamknac na takim skwarze bez cienia:shake: dlatego zostawiam im garaz otwarty gdzie sie skrywaja lub leza na ganku. Narazie na zadaszenie czy bude nie ma kasy,eech... Quote
LALUNA Posted July 25, 2007 Author Posted July 25, 2007 Dorothy napisał(a):Mam juz kojec, z ktorego tylko 1 pies wyskakuje, hehe, reszta siedzi, problemw tym, ze nie mam odpiwednio duzej budy i kojec nie jest zadaszony. Prz ostatnich upalach nie moge psow zamknac na takim skwarze bez cienia:shake: dlatego zostawiam im garaz otwarty gdzie sie skrywaja lub leza na ganku. Narazie na zadaszenie czy bude nie ma kasy,eech... Posadz jakies krzewy bedziesz mieć cień. A zadaszenie narazie prowizoryczne. Mozna niekiedy za grosze kupić ścinaki do altanki takiej rozkładanej jak biora ludzie na wystawy Quote
Dorothy Posted July 25, 2007 Posted July 25, 2007 Cos Ty Laluna co ja tam musialabym posadzic zeby zacienic 4 dorosle wielkie psy typu bobtail/Klusior? To jest tuz obok domu, przez caly czas budowy skladowano tam najpierw kamien i kruszywo, potem piasek budowlany. Jest go chyba z pol metra. Nie wyobrazam sobie co by na tym roslo, chyba kaktus z Meksyku :evil_lol: Myslalam o dachu z tym ze poniewaz jedna sciana kojca to sciana domu i nie ma tam slupkow to musze wpierw kogos kto slupki wcementuje zeby sie to trzymalo. Poza tym potrzeba zeby to zolidne bylo, kojec ma cos 3.5 na 4 metry, wyobrazasz sobie plachte tych rozmiarow ktora wisi w powietrzu i nie wpada do srodka? Niestety za wszystko musze zaplacic - za wbetonowanie slupkow, za kazda robote. Panom budowlanco stowki znikaja w kieszeniach jak swieze buleczki. Myslalam o siatce maskujacej, ona troche zacienia, ale jesli bedzie lalo, jak dzisiaj? Mam im kazac lezec na deszczu? Naprawde rozwazam caly czas ta sprawe, i mi tu rozne rzeczy do glowy przychodza, tylko kwestia kasy wszystko. Chyba ze zrobie zbiorke jak Czarodziejka zrobila na kojec dla Rexa...ale wiesz jak to jest ze zbiorkami. Mamy tu inne priorytety zbiorkowe. Quote
figa33 Posted July 25, 2007 Posted July 25, 2007 Na kojcach nie znam się zupełnie . Ale wydaje mi się ,że potrzebna jest męska ręka do tego . Może znajdzie się chętny do pomocy Dorothy w budowaniu ,cementowaniu itp? Kto wymyśli niedrogą barierkę na balkon? Kojec też by się bardzo przydał....Bo faktycznie budowlańcy liczą sobie takie stawki... Quote
BIANKA1 Posted July 26, 2007 Posted July 26, 2007 Witamy . Jak się czujecie ? A ja wczoraj wyadoptowałam prosiaczka . a dzisiaj mam dostać następne :loveu: Quote
Dorothy Posted July 26, 2007 Posted July 26, 2007 jakiego znowu prosiaczka Bianka malo Ci zwierzakow???:crazyeye: jeeeny Mordzian dzis usilowala wygonic od miski kota, eeech tego malego a on na nia mmmmrrrrwrrrrmrrrrraaauu :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.