Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Oj dawno do Dorothy nie zaglądałam, a Mordzia już wypiękniona i jaka szczupła! Długo się czytało, naprodukowałyście tych stron... A w sprawie imprez - czy pamiętasz o tej nalewce wiśniowej, która podobno w czeluściach kredensu gdzieś leżakuje w oczekiwaniu na Nerisową? Tak mi się jakoś zacniło za nią...

Chciałam zapytać o nazwę środka którym pryskasz stajnię - czy można na zewnątrz domu też to stosować? Mamy jakieś okropne czarne wielkomuchy, jakby gzy czy coś, atakują moje psy bez opamiętania.

  • Replies 3.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

o, ciocia Neris!!:multi:

nalewki pol butelki czeka na Ciebie, a jak podasz adres to Ci troszke wysle :cool3:

pryskam sciany preparatem K-othrine, jest genialny i tani, mozna nim pryskac stajnie sciany domu i wszelkie miejsca przebywania much, nadaje sie do stosowania w szkolach i przedszkolach wiec nie moze byc toskyczny dla ludzi, i naprawde dziala (ani jednej muchy w stajni, siadaja na scianie i zdychaja) wystarcza ponoc na 3 miesiace ale tego jeszcze nie testowalam bo pryskalam tym 1 raz.
tu masz link. Jest wydajne! jedna buteleczka na 3 litry roztworu do pryskania kosztuje 12 zl.

http://sklepddd.ii.pl/shopping/product_enlarge.php?id=17

Posted

[quote name='Dorothy']a mnie nie zaproszono :placz:[/quote]
Nie tylko byłaś zaproszona, ale miałas sie obowiązkowo stawic, tylko znowu sie wymigałaś :razz:

Posted

no tak, wymigalam sie, jeszcze czego...:shake:

przepis bedzie, z tym ze naleweczke robi moja tesciowa musze od niej wydostac. Przepyszna mowie Ci.
Daj ten adres na pw nic sie nie potlucze. Zapakuje jak nalezy;)
bedziesz miala probke jakie pysznosci.

to kiedy nastepna biba??:razz:

Mordzian cos gorzej sie czuje, ma cieply nosek, widze ze kustykanie ja meczy. Jest troszke zgaszona. Chyba boli ja lapka. Nigdy nie mialam nic zlamane, nie wiem jak to boli, stale, czasami, czy jak??

Posted

[quote name='Dorothy']
Mordzian cos gorzej sie czuje, ma cieply nosek, widze ze kustykanie ja meczy. Jest troszke zgaszona. Chyba boli ja lapka. Nigdy nie mialam nic zlamane, nie wiem jak to boli, stale, czasami, czy jak??[/quote]

Zobacz czy sobie nie obciera łapki gdzies o gips.

Posted

Ja miałam raz złamaną nogę w kostce i przez pierwszy tydzień bolało ciągle, raz mocniej raz słabiej. A potem musiałam zacząć chodzić i przez pół godziny po każdym użyciu nogi ból był okropny mimo gipsu. Tyle że ja miałam jednoczesne złamanie kości i zwichnięcie stawu i podobno najbardziej bolał ten staw.

Posted

jednak gips obciera Mordzian u gory lapki z przodu. Ma czerwone. :-(
dzwonilam do lekarza, jutro podjade to powiedzial ze jej to wytnie zeby nie tarlo. Ja nie mam nozyc ktorymi moglabym to bezpiecznie zrobic, no i nie wiem czy mam tyle sily, to twarde jest.

Posted

[quote name='Dorothy']jednak gips obciera Mordzian u gory lapki z przodu. Ma czerwone. :-(
dzwonilam do lekarza, jutro podjade to powiedzial ze jej to wytnie zeby nie tarlo. Ja nie mam nozyc ktorymi moglabym to bezpiecznie zrobic, no i nie wiem czy mam tyle sily, to twarde jest.[/quote]

No patrz, moge diagnozować na odległosć :evil_lol:
Dobra to Ci powiem, ze jak poświecisz cążki do paznokci to dasz rade po troszeczku. ;)
U góry sie przeciera, bo jak Morgana kuśtyka, to coby jej łapka nie przeszkadzała to ja podnosi w góre i cały gips opiera sie na przodzie łapi i jeszcez przy ruchu ociera. Stad tez zbyt duzy ruch powoduje rózne obtarcia. Przy łokciu od srodeczka tez moze być jakies obtarcie. Musicie sie jakos przemęczyc rady nie ma. Poprostu oszczedzaj ja i nie pozwól aby biegała ze stadem, bo wtedy nie bedzie mysleć tylko gnać razem. A ona teraz nie moze zbyt duzo sie ruszac, bo gips gipsem, ale jak łapa schudnie to bedzie luzniej w gipsie, a chodzi aby te złamane kosteczki sie nie poprzemieszczały.

Posted

biedna mała mysza...
no, ech - nie taka znów biedna....
ale patrzy przecudownie na tym ostatnim zdjeciu:loveu:
ślepka jak z guzików..

dorothy - mała jest w tobie zakochana po uszy - to widać:evil_lol: :loveu:

Posted

ech tam od razu zakochana :oops:
ale wczoraj znow pogonila Berta (bobtail 45 kg) chcacego zobaczyc co robie. Za blisko podszedl... a jak wystartowala to Bert nie mogl wyjsc ze zdumienia jak TAKIE MALE COS moze go przeganiac.

Laluna nie bede poswiecac cazkow, pojade jutro do weta. On tozrobi a przy okazji obejrzy ja na wszelki wypadek.

Zeskrobina ze skory wykazala jednak obecnosc mikrogrzybkow :-(
jutro sie dowiem jakich. Ponoc nie agresywne, ale jednak sa.
Leczenie tabletkami i szamponowaniem nie jest mozliwe dopoki lapka jest w gipsie. Dlatego rozpoczniemy dopiero po 14 lipca.

Posted

No dobra , to próbuję drugi raz.Słuchajcie nie wiem jak wam , ale mnie dziś dogo odmawia współpracy:mad:. Otwiera się godzinami , ani napisać , ani przeczytać.

W taki razie dobranoc , choć godzina młoda:diabloti:

Dla relaksu idę obejrzeć film Teksańska masakra piłą mechaniczną czyli film o przyjaźni i relacjach międzyludzkich....:boom:

:eek::eek::smhair2::smhair2: ( tak mniej więcej wygląda się oglądając ten film )

Posted

No dobra , to próbuję drugi raz.Słuchajcie nie wiem jak wam , ale mnie dziś dogo odmawia współpracy:mad:. Otwiera się godzinami , ani napisać , ani przeczytać.

Mówiłam, ze mogę coś popsuć na dogo :placz: Mam nadzieje ze naprawia, bo nawet nie wiem co i kiedy nacisnęłam ze tak wolno się otwiera i długo ładuje:diabloti:

Posted

Przeczytalam wszystko :lol: Biedna Mordzia , ten gips musi jej bardzo przeszkadzać :shake:
A tu jak na złość słyszalam jak dzisiaj zapowiadali nadchodzącą falę upałów :cool1:

Posted

bylysmy u weta, gips przyciety, Mordzian ma zapalenie uszu, zostaly wyczyszczone na moja prosbe bo je drapala, i odkryto ze to stan zapalny. Wydzielina az czarna. Dostalam krople i prikaz czyszczenia codzien i zakrapiania.
Kupilam tez specjalne witaminy na skore i siersc.
Razem - 60 zl...


Mordzian w czasie zabiegow tulila sie do mnie niesamowicie, a potem ogromnie cieszyla ze jedziemy do DOMU.
:-)

Posted

Bo to tak jest . Jak zaczyna się grzebać to zawsze coś się znajdzie :roll:
Wystarczy iść do lekarza i już jest się chorym :shake:
Trzymajcie się dziewczyny . Trudno żeby nic jej nie było skoro pewnie przez 6 lat nikt jej nie badał .

Posted

eee tam, to tylko uszy. Lata cale nie czyszczone. Nie przejmuje sie tym, bede kropic i czyscic i juz., Tylko ze musze Mordzian trzymac kolanami bo ona jest bardzo PRZECIW. Jesli chodzi o zakrapianie oczu to tez nie jest zachwycona.
No ale trudno, nie ma wyjscia.

Posted

LALUNA napisał(a):
Mialam goracą noc na dogo i nie tylko :shake:
A wiec dzień dobry wszystkim moze dzisiaj bedzie lepszy dzień

No co Ty Ciocia , przecież we Wrocławiu w nocy było chłodno :cool3:

Posted

We Wrocławiu to oglnie tak. Chociaż wczoraj moje psy dostały w kosc na treningu i ledwo szły, a dyszały jak parowozy. ALe to taki trening ze trudno je odciagnąć od tej pracy. Z owieczkami.
Bianka nie dostałam odpowiedzi na ostatni list:razz:

Posted

LALUNA.....ech...:( Chyba dobra robota, bo nic innego nie zostało...Tylko zdaniem niektórych "długo Moderatorem nie będziesz :mad:"

Dorothy...Rex ma w uszyskach kopalnię smrodu i bakteri: paciorkowce hemolityczne, gronkowce złociste i jeszcze pałeczki ropy błękitnej, o ile to nie któreś z powyższych. Codziennie zakładam namordnik saiadm na nim, Julka trzyma łep, żeby nie kręcił - kilkanaście razy czyszczę ucho i tam wciąż jeszcze coś jest :mad: Wet powiedział że to praca na kilka miesięcy.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...