Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

O fuj! Pożarło mi dwie fotki! :angryy:

Tam były Corgi...


[quote name='malagos']Świetlika dopiszemy do wydatków, kurczaka i ryż chyba też - ile wydałaś ?[/QUOTE]
Znalazłam paragon od świetlika - 7,50zł

Jakoś musiałabym zliczyć te kurczaczki, ryże i marcheweczki, ale aż mi wstyd... :oops:
Bo przecież Sepia dużo nie je i ceny też tych składników nie takie wielkie...

Może - jak sugerowałaś - jakiś budżecik na gotowane żarełko następne, a to, co do teraz to już jej daruję? ;)

Edited by inka33
  • Replies 1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

[quote name='Ziutka']Ufff...nareszcie sie ogarnełam i moge wpaść do Was :)[/QUOTE]
E tam - wpaść! (Znowu...? :eviltong:) A chociaż poczytałaś? :mad:

Posted

Hmm, od czego by tu zacząć...? :hmmmm:

[B]Sepcia jest wyjątkowa.[/B] :loveu: I nie chodzi tylko o to, ze ma 9 sutków... :p Powodów jest kilka.

[U]Jest taka subtelna[/U]! To "ugryzienie" zaskoczyło mnie podwójnie.
Sytuacja była taka: gdy Sepcia leżała obok mnie na kanapie, jak oglądałam TV i mogłam ją miziać i mieć ją non stop na oku, to odpoczywała sobie od kaftanika, mocno już znielubionego. No, ale było już trzeba z powrotem go założyć (chyba przed psacerkiem). Zaczęłam go jej zakładać pochylając się nad nią. I wtedy Sepcia próbowała najpierw łapką odsunąć moją rękę. Nie udało się jej ta sztuka, więc złapała mnie przedelikatnie zębami za rękę, jakby mówiąc "no proszę, nie zakladaj mi tego...!". Po pierwsze, zaskoczył mnie jej protest, a po drugie jego delikatność. Tak mi przykro, że nie mogłam spełnić jej prośby... :(
Gdy rano szykowałam jej żarełko na kilka porcji hurtowo, asystowała mi w kuchni i w końcu znudziło jej się czekanie. Ale nie obszczekała mnie, nie zaczęła próbować sięgnąc do blatu, skąd jej pachniało, o nie! Siedząc sobie tuż za mną, nagle mruko-jęknęła i pacnęła mnie łapką w łydkę... :)

[U]Jest też bardzo mądra[/U]! Pytałam Was, co mogła zrobić Sepka, gdy któregoś razu zobaczyła w mojej ręce buteleczkę kropli ze świetlika. Ona okropnie nie lubi wpuszczania tych kropli i to jest jedna z niewielu rzeczy, przy których odmawia współpracy. No a wtedy, wyobraźcie to sobie! zasłoniła obiema przednimi łapkami oba oczka... :-o Jakby ją ktoś tego nauczył! Wymiękłam... Na chwilę, po której i tak świetlik trafił w końcu do Sepkowych oczu. ;)
Przedwczoraj głupio zostawiłam od rana na szafce (zamiast w lodówce) wieczorną porcję. :stupid: Po spacerze zaraz jej postawiłam michę na podłodze.
Sepucha wielce merdająca do niej przydreptała, powąchała i patrzy na mnie: "Ej, ja nie będę tego jadła!". No to sobie myślę: 'Ej, przecież jesteś głodna!', więc też powąchałam... :oops: Wywaliłam do kibla i nałożyłam świeże. Podeszła, powąchała nieufnie, majtnęła ogonem i wszamała niemal wszystko!

[U]Jest namiętną spacerowiczką[/U]! Jak na początku nie chciała wchodzić po schodkach do klatki, to mówiłam, że wygląda na to, że się tego boi. Muszę to jednak zdementować! Po ktorymś spacerze, jak udało mi się ją namówić na wejście (bo wciąż stawia opór w postaci psa przyklejonego czterema łapami do betnu), to na klatce schodowej wydała z siebie taki pomruk, jęk zawodu: "Jestem bardzo niezadowolona, że wracamy do domu!". Innym razem, gdy już weszłyśmy, popatrzyła takim tęsknym wzrokiem na powoli zamykające się za nami drzwi wejściowe: "Dlaczego nie możemy dłużej pospacerować...?" No i zawsze jak wracamy, to kilkadziesiąt metrów od domu zaczyna zatrzymywać się co parę kroków w Bardzo Ważnych Sprawach, jak np: wąchanie chodnika, na którym nic nie ma; nasłuchiwanie, co to za pies szczeka w oddali; banie się warczącego samochodu itp. Podczas całego spaceru w większości idzie sobie grzecznie przy nodze, węsząc oczywiście od czasu do czasu, witając się czasem z innymi psami itd., ale nie z taką częstotliwością! Nie wiem, ile czasu trzeba by było z nią chodzić, żeby sama uznała, że pora wracać do domu i odpocząć...

[U]Jest bardzo dzielna[/U]! Pomimo kłopotów brzuszkowych, dobrze sobie radzi. Coraz lepiej się dogadujemy, co mnie cieszy niezmiernie, bo da się uczyć.
Nadal jest uległa, ostrożna i nieco nieśmiała. Robi się jednak powoli coraz śmielsza, coraz weselsza i taka bardziej kontaktowa. :)
Momentami zaczynam się zastanawiać, czy przypadkiem nie wyjdzie z niej w końcu niezła cicha woda... :roll:

Na ten raz musi Wam wystarczyć tylko tyle ;), bo moja wena się zawstydziła i schowała w mysią dziurę onieśmielona... :oops:
Ale i tak będzie jeszcze - o spacerach, o buciku i zobaczymy (się okaże), o czym... :evil_lol:

Posted

[quote name='malagos']To nam się Sepcia udomawia :)
Super relacja, z duzą weną pisana, a jakże![/QUOTE]

Łapka mistrz! :)

Posted

Fantastyczny potencjał! :)
A jak już telefon rozdzwonią i będziecie miały o jeden domek za dużo - dajcie znać. Sepciowy klonik (charakterologicznie rownież) czyli Chmurcia wróci niebawem z adopcji. Będziemy szukać domku bez dzieci :(

Posted

Nasza gmina pracowała dziś do 12.00 , ale ciocia malagos miała ... wypadek, i wcześniej przyszła do domciu......
Przesłałam info o Sepcii pani z Warszawy, od beta ata - dziekuję Ci Beatko ogromnie!

Posted

[quote name='malagos']Nasza gmina pracowała dziś do 12.00 , ale ciocia malagos miała ... wypadek, i wcześniej przyszła do domciu......
Przesłałam info o Sepcii pani z Warszawy, od beta ata - dziekuję Ci Beatko ogromnie![/QUOTE]
Mam adzieje, ze wypadek niegrozny?!

Posted

Niegroźny, bo tylko się przewróciłam na ulicy jak długa, przed samochodem, bo za szybko chciałam przebiec jezdnię :oops:. Upadłam na kolana, ale i na ...twarz (jak to się stało, nie mam pojęcia?) :razz:
Ale już się zabrałam za porządki w domu, miałam myć okna, ale taka śnieżyca szaleje, zę dam spokój do maja chyba :cool3:

Posted

O matko - dobrze, że się samochód zatrzymał, co w aktualnych okolicznościach przyrody jest wielkim wyczynem...
Ja też wywinęłam orła - we wtorek. Do dziś mnie bolą mięśnie... brzucha, choć upadłam na zadek...

Posted

[quote name='malagos']Niegroźny, bo tylko się przewróciłam na ulicy jak długa, przed samochodem, bo za szybko chciałam przebiec jezdnię :oops:. Upadłam na kolana, ale i na ...twarz (jak to się stało, nie mam pojęcia?) :razz:
Ale już się zabrałam za porządki w domu, miałam myć okna, ale taka śnieżyca szaleje, zę dam spokój do maja chyba :cool3:[/QUOTE]

O matko............

Posted (edited)

[quote name='Nutusia']O matko - dobrze, że się samochód zatrzymał, co w aktualnych okolicznościach przyrody jest wielkim wyczynem...
Ja też wywinęłam orła - we wtorek. Do dziś mnie bolą mięśnie... brzucha, choć upadłam na zadek...[/QUOTE]
To mi się coś przypomniało i nie mogłam się powstrzymać, żeby nie napisać... :evil_lol:

Pewien mój znajomy opowiadał, jak był kiedyś na imprezie - jakieś ognisko czy inny grill, generalnie więcej na stojąco.
On w zasadzie wódki nie pije, ale go jakoś do jednego czy dwóch "zmusili". Potem sobie stał, rozmawiał i pociągał piwko jedno, drugie...
No i nagle, jak go coś w zadek nie rąbnie! :-o Odwraca się lekko wystraszony przez ramię... a to ziemia! :grins:

To był [U]jedyny raz[/U] w jego życiu, gdy przeholował... i z miejsca po doopie dostał... :diabloti:


Przepraszam, Malagos i Nutusiu... zdrówka życzę! :calus:

Edited by inka33
mały błądzik
Posted

I my Kredeczce życzymy wszystkiego świątecznego, i domku zaraz po świętach :)

Ineczko, ja właśnie się tak poczułam, że nagle mnie asfalt zaatakował, bo mi w dziób przyłożył :evil_lol: Najgorsze, ze okulary mam porysowane (!) o ten asfalt, a to te za 1200 zł...

Posted

[quote name='malagos']I my Kredeczce życzymy wszystkiego świątecznego, i domku zaraz po świętach :)

Ineczko, ja właśnie się tak poczułam, że nagle mnie asfalt zaatakował, bo mi w dziób przyłożył :evil_lol: Najgorsze, ze okulary mam porysowane (!) o ten asfalt, a to te za 1200 zł...[/QUOTE]
Malagosiku uwazaj!!! A do chodzenia po ulicy spraw sobie tansza wersje okularkow. Ja tak mam - aliganckie do torby, a te zwykle na nos i do roboty! ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...