Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

Wątek zakładam na prośbę Kudlataja. Ona teraz jest w lecznicy z pieskiem i nie ma na to czasu. Chciałam jej pomóc choć w ten sposób...
Wczoraj wieczorem Kudlataja dowiedziała się, że w pobliskiej wsi od dwóch :crazyeye: czołga się potrącony przez samochód, pies...
Pojechała tam od razu, znalazła go po śladach krwi :( Ona powie potem dokładniej, bo tutaj akurat szczegółów nie znam...
Piesek ma sparaliżowane tylne łapy, podciągał się na przednich łapkach, ciągnąc tył po ziemi...:( Najgorsze jest to, że mijali go ludzie, przez ten czas nikt mu nie pomógł :angryy:
Kudlataja od razu zawiozła go do weta, okazało się, że kręgosłup nie jest złamany, da się psinę uratować. To, że po wypadku nie otrzymał od razu pomocy, spowodowało ten niedowład (wet tak stwierdził) Nastąpił zanik mięśni...Pieskowi potrzeba rehabilitacji, masaży, no i koniecznie domowych warunków.
Do tego piesek jest potwornie zapchlony, wychudzony i zaniedbany. Zaraz będę miała zdjęcia, to wstawię...
Kudlataja znalazła dla niego miejsce w Krakowie, szukamy pilnie transportu, bo ona nie ma go gdzie przetrzymać :( Jeszcze trzeba go zawieźć do tego Krakowa, szukamy transportu i pieniędzy na ten transport...
Na razie tak chaotycznie, bo z tych okropnych wieści głowa pęka mi dosłownie...:shake:
Kudlataja potem wejdzie na wątek i dopisze, czego ja nie napisałam. Potem jeszcze założę mu wydarzenie.



Uploaded with ImageShack.us



Uploaded with ImageShack.us



Na tylnych łapkach widać otarcia od czołgania się...



Uploaded with ImageShack.us

Edited by handzia
  • Replies 115
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted (edited)

Madzia przesłała mi już zdjęcia, jest tak wykończona, że nie da rady już dziś wejść na dogo. Zacytuję to co mi napisała na maila:

" Aniu padam, to zdjęcia jakie udało mi sie zrobić. Piesek jest kochany, gdy wypuściłyśmy go na podwórku u Krystyny, by się wysikał i same rozładowywałyśmy rzeczy z samochodu to biedny myślał/bał się że go zostawimy i zaczął szybko, niewiarygodnie szybko sunąć za nami na tych swoich biednych dwóch zdrowych łapkach;( Psiak jest pełen życia mimo swojego tragicznego położenia..Nie mam już siły i nie wejdę dziś na dogo, muszę chwilę z synem posiedzieć, od dwóch dni prawie go nie widziałam. Jeśli zdołacie coś pomóc, uzbierać lub poradzić to będę bardzo wdzięczna, jeśli się nie uda zrozumiem. Ja już postanowiłam, że muszę go jakoś dostarczyć do tego Krakowa, jak najszybciej i jeśli nie będzie innego wyjścia to pożyczam kasę i jadę pociągiem i niech się dzieje co chce. Dziękuję za zaangażowanie. Jutro z rana wejdę na dogo, pozdrawiam."

Edited by handzia
Posted

Biedny chłopczyk.
Co za potwory z ludzi ,żeby mu nie pomóc.
Jak będą znane koszty, to kapnę groszem dla niego.
Miał robione zdjęcie czy wet ocenił na oko?

Posted

Niestety, Magda nie znalazła dzisiaj chwili, żeby wejść na wątek, ciągle musiała chodzić do Krystyny, żeby wyprowadzić (wynieść) tego psiaka na dwór, żeby mógł się wysikać. Jutro jedzie z nim do Krakowa, postaram się przekazać dokładnie co mi powie...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...