Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 115
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dzwoniłam do Magdy. Piesek jest już w Krakowie u dziewczyny, która będzie go rehabilitować.
Piesek miał robione prześwietlenie, które wykazało, że kręgosłup nie jest załamany, więc pies ma szansę na wyzdrowienie. Teraz pytanie, dlaczego nie chodzi? Okazało się, że to przez zanik mięśni, pies czołgał się po wsi nie tydzień, ale przynajmniej dwa :angryy: gdyby dostał pomoc zaraz po wypadku, nie byłoby tej sytuacji...
Wetka stwierdziła rażące zaniedbanie psa, zapchlenie, wychudzenie, wystający kręgosłup i żebra, psiak ma dużo sierści, dlatego nie widać tego na zdjęciach...:-(

Posted

Kochani, mam pytanie. czy mogę wysłać nr konta do osób, które zaoferowały pomoc w transporcie? Magda (kudlataja) pożyczyła pieniądze, żeby zawieźć psa, teraz musi zwrócić...

Posted

handzia napisał(a):
Dzwoniłam do Magdy. Piesek jest już w Krakowie u dziewczyny, która będzie go rehabilitować.
Piesek miał robione prześwietlenie, które wykazało, że kręgosłup nie jest załamany, więc pies ma szansę na wyzdrowienie. Teraz pytanie, dlaczego nie chodzi? Okazało się, że to przez zanik mięśni, pies czołgał się po wsi nie tydzień, ale przynajmniej dwa :angryy: gdyby dostał pomoc zaraz po wypadku, nie byłoby tej sytuacji...
Wetka stwierdziła rażące zaniedbanie psa, zapchlenie, wychudzenie, wystający kręgosłup i żebra, psiak ma dużo sierści, dlatego nie widać tego na zdjęciach...:-(

Ten cholerny wlasciciel powinien byc ukarany.Rozmawialam juz z Krystyna zeby naglosnic to w lokalnej prasie,niech ludzie z tego Blizowa wiedza jaki oprawca mieszka wsrod nich.Ale powinien tez byc ukarany przez policje,wiedzial,ze pies cierpi to kazal go dobic.Nie mozna tego tak zostawic,inaczej bedzie ciche przyzwolenie na takie postepowanie.

Posted (edited)

Czekam na numer konta na które mogę przelać parę groszy za transport.
Dobrze, że kręgosłup nie jest uszkodzony, ale rehabilitacja może potrwać długo. Gdzieś jest wątek pieska z takim samym problemem, jak go znajdę, to wkleję.

edit:
Wątek Dropsa o podobnym problemie:
http://www.dogomania.pl/forum/threads/204816-Sparaliżowany-Drops-już-w-bdt-nadal-potrzebne-wsparcie-na-rehabilitację-pomóż!

Edited by terra
dod.info.
Posted

Może zrobię tak, prześlę nr swojego konta, potem całą kwotę, która się uzbiera prześlę Magdzie, a ona tu potwierdzi. Bo Madzia nie będzie miała czasu, żeby potwierdzać wpłaty, każdą z osobna.
Dziękuję bardzo wszystkim, którzy chcą pomóc :)

Posted

Ja też dziś zrobię przelew, będzie na koncie jutro po 12tej.
Czytałam tu niedawno o potrąconym pod Warszawą owczarku, który cały połamany kilka dni umierał na poboczu drogi, zasypany niemal padającym śniegiem. Pomoc przyszła za późno.
Cierpienie człowieka teoretycznie może mu pomóc coś zrozumieć, cierpienie zwierząt, które przecież nie grzeszą... nie wiem, czemu służy w tym mądrze ponoć wymyślonym świecie.

Posted

Witam i w końcu jestem. Bardzo dziękuję za zainteresowanie:)
Przepraszam, że dopiero teraz piszę, padłam wczoraj jakoś, trochę adrenaliny w drodze powrotnej dało mi się we znaki. Gdy już rawie dojeżdżałam do domu koło 21 wybiegł mi na drogę kotek, podczas gdy ja uważałam na 2 jego kolegów bawiących się na poboczu w najlepsze on wyskoczył mi przed maskę, hamowałam i skręcałam i go nie przejechałam, ale serce omal nie wyskoczyło mi z piersi...

Przejdźmy do konkretów, czyli do pieska, którego udało się w końcu dotransportować do Krakowa. Droga z nim nie była łatwa, bardzo się o niego martwiłam, gdyż cały czas popiskiwał, momentami nawet wył żałośnie, więc nie było łatwo. myślę, że po prostu ta nowa sytuacja bardzo go zestresowała, samochód i kontenerek to dla niego zupełna nowość. Razem z nami jechał jeszcze koteczek od Krystyny (niedawno znaleziony), który na miejscu okazał się być koteczką;). Poza tym piesek najwidoczniej zaczął odczuwać ból gdy znalazł się w ciepłych warunkach domowych, bo po kilku dniach od znalezienia zrobił się bardzo niespokojny i popiskiwał przy podnoszeniu. W drodze do Krakowa zahaczyliśmy jeszcze o lecznicę w Sitańcu, w której odebrałam karty informacyjne z leczenia, oraz zdjęcie rentgenowskie, które o dziwo nie wykazało żadnych śladów urazu. Okazało się że trzeba wykonać drugie zdjęcie, w narkozie z innej perspektywy, bo niektórych urazów nie da się potwierdzić zdjęciem z "boku". Piesek dostał tez porcję leków (antybiotyk i leki sterydowe) aby zabezpieczyć go na drogę i na kolejny dzień oraz całą masę zaleceń dotyczących dalszej diagnostyki. Z otrzymanych kart wynika, że stan pieska jest dosyć poważny i diagnostyka nie będzie łatwa, a rokowania są "różne i niepewne". Piesek był mocno zaniedbany, zapchlony, wychudzony, miał liczne otarcia na tych bezwładnych kończynach, co może świadczyć o nawet ponad dwutygodniowym!!! ciąganiem ich za sobą, poza tym gdy go znalazłam był apatyczny i obojętny... Jednak psiaczek jest dość młody, ma około 4-5 lat więc zdaniem lekarzy trzeba dać mu szanse na leczenie i rekonwalescencję. Należało jak najszybciej podjąć decyzję co dalej, gdyż każdy kolejny dzień działał na naszą niekorzyść. Zdecydowałam się na szukanie pomocy dla niego za wszelką cenę i tak powstał pomysł zawiezienia go do Krakowa, gdzie moja znajoma zaproponowała, że zajmie się jego rehabilitacją i leczeniem, zaalarmowałam też świetne dziewczyny z forum, które nigdy nie odmawiają pomocy:). Trochę denerwowałam się tym wyjazdem, nie wiedziałam jak to będzie, czy ona sobie poradzi, czy to nie zbyt duży ciężar dla niej będzie, jednak już jestem spokojna. Piesek trafił w dobre ręce i mam wielką nadzieję, że będzie znów chodził. Przede wszystkim jak już pisałam, trzeba dokończyć diagnostykę czyli to zdjęcie i jak już będzie wiadomo skąd ten niedowład można włączyć leki (wet w Krakowie mówił o ludzkim leku Nivalin, witaminach B complex, niewielkich ilościach oleju do pożywienia) oraz zacząć intensywną rehabilitację, by pobudzić zanikające mięśnie do działania. Piesek czuje się w miarę dobrze, nie ma problemu z apetytem, jest wynoszony za potrzebą, został wyczesany, co bardzo mu się spodobało, ma swój pokój i towarzystwo innych zaciekawionych nim zwierzaków. Jestem w stałym kontakcie z dziewczyną, która podjęła się opieki nad nim i będę zamieszczała na bieżąco wieści na temat postępów w leczeniu..Ja, osobiście odniosłam wrażenie, że już nastąpiła pewna poprawa, gdyż po pierwszej nocy spędzonej w Krakowie i po dwóch dawkach leków piesek jakby próbował podczas jedzenia podpierać się na tych bezwładnych łapkach,już nie trzymał ich podkurczonych i schowanych pod sobą..Nie wiem może to na razie moje nadzieje się we mnie odezwały ale jestem dobrej myśli i wierzę że jeszcze będzie chodził.


Co do kosztów paliwa, to samochód, który udostępniła nam jak zawsze niezawodna ala123 jest bardzo oszczędny w eksploatacji, średni koszt paliwa to tak ja policzyłam około 220-230zł.

Posted

Madziu :) dzięki za wyczerpującą informację :)
Jesteś cudowną osobą :loveu: nie zostawisz bez pomocy żadnego stworzenia...
Mam nadzieję, że piesek stanie na nogi i znajdzie w końcu prawdziwy domek

Posted

Czytałam z zapartym tchem...
Wierzę, że mu się uda wyjść z tego i tak jak Dropsikowi i Guciowi, którzy pod okiem TERESA BORCZ stanęli na nogi.
Wyżej wkleiłam link do wątku Dropsika, myślę ,że wiedza w nim zawarta może pomóc opiekunce psiunia w rehabilitacji.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...