AMIGA Posted February 20, 2013 Posted February 20, 2013 No to my damy Korkowi symulantowi przykład i jedziemy w piątek na godz 17 na Żabiniec. Z tym, że my jeszcze nie na ciachanie, tylko na porzygotowanie do ciachania Quote
DoPi Posted February 21, 2013 Posted February 21, 2013 ja znowu musze przeprosić Was, pracuje po 12 godz. i biore robote do domu jeszcze, Korek zaniedbany w sensie myziana przeze mnie :( Chciałam Wam opowiedziec jaki z Korka tatus jest przecudny. Jak była ta maniunia Frotka u nas, to musielismy troche pilnowac ,zeby jej duzi nie zadeptali. Więc beda c na rekach czasem warkneła swoim grubym głosem(jak przystało na malizne) czasem pisnęła, a Korek nie wiedział co sie dzieje, dlaczego to cos wydajedźwięki, obskakiwał nas (a wysoko skacze) wtykał nos pod pachy , wąchał. Jak zamnknełam małą w pokoju,żeby troche sprzątnąć to sie tak rozdarła,że Korek prawie na zawał pod drzwiami schodził. Drapał w drzwi latał za mną,żebym otwarła,a jak to zrobiłam i wzięłam małą na rece to on tez chciał na ręce. Jak usiadłam z nia,żeby powachały się razem to zarówno Korek jak i Maks zostali capnięci w nos przez Frotkę i ta mała wścieklizna sie chciała na nich rzucac i zagryzac:diabloti: a co do odjajczania. Nie powiem na kiedy sie umówiłam , (a sie umówiłam) bo ta wredota przeczyta i znowu beda jazdy. Jak sie umawiałam z doktorem to Korek od razu udawał,że mu niedobrze:cool3: Dalej boi sie na spacerze ludzi, a jak przyjechał pan z zakupami z Tesco (a miał tubalny głos) to bidusiek w pokoju zwymiotował, ale to wymiotowanie ma ewidentnie nerwowe, bo od poniedziałku nic sie nie dzieje. Wczoraj sie usmiałam, bo Korek pomagał mi zakładać rajstopy. Siedząc koło mnie złapał mi rajstopy i naciagał na nogi :evil_lol:potraficie to sobie wyobrazić? nie za nogawki tylko za góre jak juz miałam dwie nogawki na nogach( mam nadzieje,że nie ma tu żadnego faceta na wątku). Od tamtej pory łapie kazda część garderoby jaką zakładam. wczoraj z Maksem sobie zabawę urządzili i zabrali mi jedna skarpetę. Tak sobie przerzucali, jak łapałam jednego to tendrugi podlatywał i zabierał mu skarpete, no to leciałam za drugim , i tak ze 3 razy . Quote
AMIGA Posted February 21, 2013 Posted February 21, 2013 Fajnie masz - pewnie z jednej pary rajstop przy wybitnej pomocy Korasa masz dwie pary albo i więcej. Skarpety też się pewnie cudowbnie rozmnażają w ich paszczenach?? :-) Quote
DoPi Posted February 21, 2013 Posted February 21, 2013 a tu proszę , prezentujemy się dalej Hrabiemu Korasowi śniadanie do Łóżka podaje kamerdyner i czeka przy nim,żeby wziąć naczynia po śniadaniu [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/20/hrabiakorek.jpg/][IMG]http://img20.imageshack.us/img20/2539/hrabiakorek.jpg[/IMG][/URL] Hrabia Korso musi spać na haftowanej pościeli lekko krochmalonej [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/138/hrabiaposciel.jpg/][IMG]http://img138.imageshack.us/img138/4445/hrabiaposciel.jpg[/IMG][/URL] choć czasami potrafi sobie wziąć sam coś ze stołu [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/571/zestolu.jpg/][IMG]http://img571.imageshack.us/img571/9828/zestolu.jpg[/IMG][/URL] A tu odpowiadamy Malawaszce, że Hrabia Korso ma [B]kremowe[/B] dodatki (jako kryza i żaboty) na końcówkach łap, na brodzie oraz na końcu ogona [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/22/zoltedodatki.jpg/][IMG]http://img22.imageshack.us/img22/1314/zoltedodatki.jpg[/IMG][/URL] Quote
malawaszka Posted February 21, 2013 Author Posted February 21, 2013 :loveu: do wybielacza te kremowe dodatki :D Quote
Nutusia Posted February 22, 2013 Posted February 22, 2013 Czarno widzę domek dla niego - arystokracja u nas na wymarciu - kto z dzisiejszej młodzieży wie kto to taki ten "kamerdyner" ;) Quote
DoPi Posted February 23, 2013 Posted February 23, 2013 trzymajcie kciuki. Korek na stole operacyjnym. Wersja trudniejsza, jajo w jamie brzusznej niestety, nie w pachwinie:shake: Quote
malawaszka Posted February 23, 2013 Author Posted February 23, 2013 [quote name='DoPi']trzymajcie kciuki. Korek na stole operacyjnym. Wersja trudniejsza, jajo w jamie brzusznej niestety, nie w pachwinie:shake:[/QUOTE] ojejku Koreczku trzymamy :kciuki: Quote
DoPi Posted February 23, 2013 Posted February 23, 2013 jesteśmy po zabiegu, choć była to dość długa operacja. Jajko Korka się schowało dość mocno, za pęcherz. Nawet po nasieniowodach nie trafili na nie. Jesbidusiek pocięty tam gdzie jajko właściwe i brzuszek ma rozcięty. Doktor dokłądnie mi tłumaczył pokazując jego wycięte jajka, jaka jest różnica i że to schowane jajko brzydkie, i za 2-3 lata by zrakowiało na bank. Koruś słabiutki jest. Co chwile przysypia. Jednak jak ide do kuchni to wstaje i idzie za mną i znowu sie kładzie koło moich nóg. Koszt w związku z szukaniem 300 zł.Ja zafundowałam mu to lepsze znieczulenie, po którym sie chłopak dużo lepiej ma czuć. No dostaliśmy kaftanik, który od razu zasiusiał. Wyprałam i sie suszy na kaloryferze, a Korasek na razie nie ma siły nawet popatrzeć w strone brzuszka, więc dobrze,bo sie nie wylizuje. W poniedziałek na zastrzyk i w środe na zastrzyk z antybiotyku, no i dostałam dwa czopki przeciwbólowe na wszelki wypadek. A no i futerko mu ogolili, wiec dobrze,że ma kaftanik, bo by mu było zimno. Quote
mama_Alfika Posted February 23, 2013 Posted February 23, 2013 Dobrze, że się znalazło. Mój Kacperek przez takie schowane jajeczko odszedł za TM. Tak go wet załatwił :( Mizianki dla Koreczka, a dla Ciebie DoPi dużo siły na nadchodzącą noc. Quote
malawaszka Posted February 23, 2013 Author Posted February 23, 2013 Koruszku szybciutko niech się goi!!!!! :kciuki: Quote
AMIGA Posted February 24, 2013 Posted February 24, 2013 Ojeeej, biedny Koreczek. Ale na szczęście z każdym dniem będzie lepiej. I przynajmniej już jest po wszystkim. A nam z Merlinem się sprawa odwleka z powody przełysień na skórce :-( Quote
Saththa Posted February 24, 2013 Posted February 24, 2013 dobrze ze jajo usuniete! 3mam kciuki za powrot do formy! Quote
DoPi Posted February 24, 2013 Posted February 24, 2013 (edited) Nie cisza to nie jest, tylko troche pracy przy niedzieli. W zasadzie noc przespalismy w miare spokojnie. Kaftanika Korek nie lubi więc go zsiusiał , a zanim wysechł po praniu, spryciarz na moment spuszczony z oka wylizał sobie wszystko, całe sreberko. I ma lekką biegunke, ale nie wiem czy kaftan nie drażni mu podogonia. Nie wiem dlaczego nie dostaliśmy kołnierza, choć spanie w kołnierzu to z drugiej strony chyba niefajne jest. Kłopot spory i stres dla małego z tym zdejmowanie i zakładaniem kaftana na każdy spacer (a wychodzimy częściej, ale na krócej, żeby nie przemęczac go chodzeniem). Jutro kontrola i antybiotyk. Zobaczymy co powiedzą. Dzisiaj mielismy w gościach Mame_Alfika. Dziekujemy jej za socjalizację Korka, bo z zazdrości,że bawiła sie intensywnie z Maksem Korek opuscił miejsce koło mnie i podszedł do niej, pozwalając się pogłaskać. Jednak przy każdej próbie zmiany pozycji na sofie przez Alfikową , była obszczekiwana. Jednak nie było takiej paniki jak tydzień temu kiedy odwiedzili mnie znajomi. Korek biegał z pokoju do pokoju i zanim go złapałam to bidusiek nafajdał na podłoge. Fakt, że może troche szumu przy wejsciu zrobili. A teraz idziemy sobie spać. Dobrej nocki życzymy wszystkim Edited February 24, 2013 by DoPi Quote
malawaszka Posted February 24, 2013 Author Posted February 24, 2013 Dorota psy sobie świetnie radzą w kołnierzu - wg mnie byłby lepszy - jak rana jest duża to nie może jej mamlać Quote
AMIGA Posted February 25, 2013 Posted February 25, 2013 Ja chyba nawet mam jakiś kołnierz w domu - musze go odkopać i solidnie odkurzyć, bo został z czasów kastracji chyba Bendżiego :-( Quote
Aśka Belkowska Posted February 25, 2013 Posted February 25, 2013 Kołnierz nie jest najlepszym przyjacielem psów, ale..... Mój mordek zainfekował sobie ranę i goiło mu się dłużej niż ustawa przewiduje. I spokojnie, dają radę nawet w nim spac. :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.