Nutusia Posted February 25, 2013 Posted February 25, 2013 W kołnierzu psy (niektóre) całkiem dobrze funkcjonują. Jest tylko jedno niebezpieczeństwo - ostry brzeg - mój Lesio się tym brzegiem bardzo skutecznie "reoperował" właśnie po kastracji i wycięciu zaginionego jajka z jamy brzusznej. Z kolei pies sąsiadki (wielkie bydlę), najpierw o wszystko się obijał, aż pewnego dnia udało mu się wejść "na siłę" tam, gdzie chciał i od tej chwili nic nie było dla niego przeszkodą - chodził jak taran. Sam był w kołnierzu bezpieczny, ale sprzęty w domu już niekoniecznie ;) Quote
DoPi Posted February 25, 2013 Posted February 25, 2013 dziewczynki, drogie, nocka z głowy. Korek zrywał sie co chwile i lizał dupke w kubraczku na szczęście. Nie mniej nie pospaliśmy zwłaszcza, że robił to u mnie na łóżu niekiedy np. wpadał mi na twarz. Bo to tak dziwnie wygląda jakby go co chwile coś szczypało. Byliśmy do kontroli. No duże ma te szycia, ale na razie nic zaognionego. Został zdezynfekowany, wysmarowany mascią i spsikany sreberkiem.Dostał zastrzyk przeciwzapalny, przeciwbólowy i antybiotyk. Na sranko dostał takie tabletki coś w typie naszego węgla tylko psie. Za to wszystko mi kazali zapłacić 35 zł. Czy u Waszych wetów po kastracji tez płacicie za leki?? coś mi sie to nie podoba. Amiguś jaki duży masz ten kołnierz> bo Mama_Alfika mi podrzuci kołnierz, w którym Jej psina była tylko Alfiś jest mniejszy niz Korek. Podobno to regulowane jest, więc może bedzie dobre. Jesli nie to się zdzwonie z Tobą. Teraz sobie śpią obaj z Maksem, a ja wzięłam urlop na żądanie, bo nie dośc ,że niewyspana jestem to jeszcze na antybiotyku (czy ja sie nie powtarzam?:oops:- ) dziękujemy za odwiedzanie nas:lol: Quote
Nutusia Posted February 25, 2013 Posted February 25, 2013 Zdrówka dla całej psio-ludzkiej gromadki ;) W rozmiarze kołnierza to nie tyle chodzi o regulowany obwód szyi, co o jego głębokość (musi być dłuższy, żeby nos nie wystawał, bo wtedy o zakazie lizuchowania nie ma mowy :) Quote
malawaszka Posted February 25, 2013 Author Posted February 25, 2013 my po kastracji nie płacimy nic, ale są weci i weci ;) Quote
malawaszka Posted February 25, 2013 Author Posted February 25, 2013 [h=1][URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/240439-PILNE%21%21-Malutka-kud%C5%82atka-z-wrzodem-na-oku-szuka-DT%21%21%21-ok-Krakowa"]PILNE!! Malutka kudłatka z wrzodem na oku szuka DT!!! ok Krakowa[/URL][/h]http://www.dogomania.pl/forum/threads/240439-PILNE!!-Malutka-kud%C5%82atka-z-wrzodem-na-oku-szuka-DT!!!-ok-Krakowa [URL="http://img5.imageshack.us/i/oczko8.jpg/"][IMG]http://img5.imageshack.us/img5/8374/oczko8.jpg[/IMG][/URL] Quote
wilczy zew Posted February 25, 2013 Posted February 25, 2013 Tak po sterylizacji jak i po kastracji,dwie wizyty na zastrzyk-antybiotyk i zdjęcie szwów w cenie zabiegu. Psu przy zdjęciu szwów podali głupiego jasia bo strasznie panikował i nie dopłacałam. Quote
AMIGA Posted February 25, 2013 Posted February 25, 2013 Ja też po kastracji nie płaciłam za wizyty kontrolne i za antybiotyk. To było jakby wliczone w cenę kastracji. Mój kołnierz ma wysokość 25 cm a z pętelkami 28 cm. Quote
DoPi Posted February 26, 2013 Posted February 26, 2013 No to faktycznie są weci i weci. Szpeyer też po sterylizacji Tosi nie wziął za antybiotyk. Tutaj gdzie byłam cieszą się bardzo dobrą opinią, ale jak widac opinia przekłada sie na kase. Amiga dzi,eki Ci. Kołnierz od Alfikowej pasuje. Na spacerach jedzie dupką po ziemi, zanim zdąże go poderwać. Na brzuszku rana nie ruszona, ładnie wyglada, natomiast tam gdzie jajko własciwe było to mi sie nie podoba.Kołnierzem zachacza o wszystko i wtedy panikuje. Próbuje sie zwijać ,żeby sobie tam wylizać, ale na razie nie zauważyłam,żeby dostał sie tam. Ja jednak od razu krzykne na niego i przestaje. Mam nadzieję,że jutro bez dozoru nic nie wywinie. Korek chciał sie Wam poskarżyć jaki biedny, obraził sie i prysznic jest jego azylem [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/826/dscn2868680x510.jpg/"][IMG]http://img826.imageshack.us/img826/3350/dscn2868680x510.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/23/dscn2869680x510.jpg/"][IMG]http://img23.imageshack.us/img23/6885/dscn2869680x510.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/221/dscn2870510x680.jpg/"][IMG]http://img221.imageshack.us/img221/2808/dscn2870510x680.jpg[/IMG][/URL] Quote
DoPi Posted February 26, 2013 Posted February 26, 2013 No i założyli mi takie coś:cool3: jak ja teraz wyglądam:razz: policze sie z nimi niech tylko mi to ściągną:mad: [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/138/dscn2872680x510.jpg/][IMG]http://img138.imageshack.us/img138/7054/dscn2872680x510.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/824/dscn2877680x510.jpg/][IMG]http://img824.imageshack.us/img824/7089/dscn2877680x510.jpg[/IMG][/URL] Quote
AMIGA Posted February 26, 2013 Posted February 26, 2013 Biedny Korkociąg. Ale będzie dobrze, już za momencik :-) Quote
malawaszka Posted February 26, 2013 Author Posted February 26, 2013 no bardzo słodko w tym kloszyku - uroczo :lol: DoPi - zapytowuję o fakturkę bo mi na fb nie odpisujesz :obrazic: - masz? Quote
DoPi Posted February 26, 2013 Posted February 26, 2013 Mam, oczywiście, rachunek na przelew. Korek włąsnie próbował sie dostać do "jajka" - nie udało sie:multi: Quote
DoPi Posted February 27, 2013 Posted February 27, 2013 [quote name='wilczy zew']Co Ci się nie podoba na rance?[/QUOTE] mam wrażenie,że mu się troche hm..."ślimaczy" , i wydaje mi się być troche zaogniona. Dzisiaj Łukasz był z Korkiem u weta na kolejny zastrzyk i opatrunek(ja musiałam niestety do pracy). Zastrzyk i owszem udało sie zrobić, ale opatrunku nie bardzo. Korunia bidunia sie zsiusiał i skoopkał ze strachu. Na spacerze co chwilke przysiada na doopce. Podbiega 3 kroki znowu siad i takimi skokami odbywa sie cały nasz spacer. Mówiłam wetowi, ze jak mu sie ma to goić jak on tą doopina ciągle siedzi na ziemi na spacerze, to powedział, ze wszystkie psy tak robią po kastrcji, niektóre nawet jada doopencja po ziemi. Prawda to? czy ja znowu panikuję. Odkąd wróciłam do domu to biedaczysko nie odstępuje mnie na krok. A porusza sie biegiem za mną . Kołnierzem zawadza o wszystko po drodze, co powoduje jeszcze większą panike u niego. Trzymajcie kciuki, żeby szybko mu sie wygoiło i żebyśmy mogli ten kołnierz zdjąć. Quote
eliza_sk Posted February 27, 2013 Posted February 27, 2013 Taak, mój ostatnio kastrowany Czok miał tyłek z betonu, bo tak ciężko mu było od ziemi oderwać, siadał w największych zaspach chłodząc interes. Quote
DoPi Posted February 27, 2013 Posted February 27, 2013 ooo któż to do nas zawitał:-o Eliz , no w zaspach to rozumiem, bo śnieg, ale w błocie to raczej by sobie darował. I co Czokowi sie zagoiło, czy używałaś może czegoś specjalnego?? no spróbuj po spacerze mu to wyczyścić, a nie chce za dużo na siłe, bo już nawet mnie sie nie da dotknąc. Quote
malawaszka Posted February 27, 2013 Author Posted February 27, 2013 no niektóre panikarze tak robiły u mnie też z tym przysiadaniem Quote
AMIGA Posted February 27, 2013 Posted February 27, 2013 To ja mialam jednak szczęście bo nie widziałam takiego zachowania ani u Bonusia, ani u Karmelka, ani u żadnego kastrowanego "na moich oczach" psa Quote
mama_Alfika Posted February 28, 2013 Posted February 28, 2013 Alfik tak nie robił. Za to musiałam wziąć urlop i całymi dniami trzymałam go na kolanach, bo jak był w kołnierzu to ranił sobie brzuszek próbując dostać się do rany. Quote
Aśka Belkowska Posted February 28, 2013 Posted February 28, 2013 [quote name='DoPi']dziewczynki, drogie, nocka z głowy. Korek zrywał sie co chwile i lizał dupke w kubraczku na szczęście. Nie mniej nie pospaliśmy zwłaszcza, że robił to u mnie na łóżu niekiedy np. wpadał mi na twarz. Bo to tak dziwnie wygląda jakby go co chwile coś szczypało. Byliśmy do kontroli. No duże ma te szycia, ale na razie nic zaognionego. Został zdezynfekowany, wysmarowany mascią i spsikany sreberkiem.Dostał zastrzyk przeciwzapalny, przeciwbólowy i antybiotyk. Na sranko dostał takie tabletki coś w typie naszego węgla tylko psie. Za to wszystko mi kazali zapłacić 35 zł. Czy u Waszych wetów po kastracji tez płacicie za leki?? coś mi sie to nie podoba. Amiguś jaki duży masz ten kołnierz> bo Mama_Alfika mi podrzuci kołnierz, w którym Jej psina była tylko Alfiś jest mniejszy niz Korek. Podobno to regulowane jest, więc może bedzie dobre. Jesli nie to się zdzwonie z Tobą. Teraz sobie śpią obaj z Maksem, a ja wzięłam urlop na żądanie, bo nie dośc ,że niewyspana jestem to jeszcze na antybiotyku (czy ja sie nie powtarzam?:oops:- ) dziękujemy za odwiedzanie nas:lol:[/QUOTE] Wspólczuję miałam dokłądnie tak samo. Kastracja kosztowała mnie w sumie dobrze ponad 300 zł za małego psa. Dlatego tak ważne, żeby pies nie dotykał rany. Mój Fidel prawdopodobnie zainfekował sam sznupową brodą, bo miał za krótki kolnierz, a zwinny jest jak kot. Antybiotyki brał około 5 dni, a goiło się ponad tydzień. Gorączkę miał ze trzy noce, jak dziecko spał mi na rękach. Też co chwila przysiadał, po spacerze myłam mu ranę woda przegotowaną, mozna też woda utlenioną. Lekarz doradził mi też maść witaminową, żeby martwiejący naskórek szybciej się zmywał. Problem zniknął po ok. 2 tygodniach. Życze cierpliwości. :shake: Quote
Nutusia Posted February 28, 2013 Posted February 28, 2013 O rety - ale problemy. Mój Lesio nie przysiadał, ale brzegiem kołnierza rozwalił sobie ranę na brzuchu koncertowo :( Tak sobie myślę... może balsam szostakowskiego się nadał? Tylko, że one jest bardzo lepki i w połączeniu z błotem, może się nie sprawdzić. Ale z drugiej strony ulgę przynosi... Quote
Saththa Posted February 28, 2013 Posted February 28, 2013 Tazzman w kołnierzu w ogóle nie funkcjonował. stał z e spuszczoną głowa i się starsznie ślinił jak z kranu:shake:wystraszyłam się i kołnierz mu zdjęłam. tak przy okazji: DoPi... dostała moze wysyłka z bazarku?? Quote
wilczy zew Posted February 28, 2013 Posted February 28, 2013 Zefir to był panikarz ale na dworze nie siadał chyba z tej paniki i goiło się jak na psie. Jak się ślimaczy to przemywaj rivanolem. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.