doris66 Posted April 20, 2015 Author Posted April 20, 2015 Poważny zabieg obcinaniu pazurów...a to się panny wystraszą. Quote
zachary Posted April 20, 2015 Posted April 20, 2015 Będzie trochę stresu na pewno z tym obcinaniem pazurków ale jak się wylegujemy na pańciowym wyrku to trzeba dbać o higienęi estetykę...hi,hi...Bardzo podobne mordeczki... Quote
Moli@ Posted April 20, 2015 Posted April 20, 2015 Będzie trochę stresu na pewno z tym obcinaniem pazurków ale jak się wylegujemy na pańciowym wyrku to trzeba dbać o higienę i estetykę...hi,hi...Bardzo podobne mordeczki... Nie chodzą po chodnikach nie ścierają pazurków i musimy dość często przycinać...te dwie panny od razu mają po 100 łapek, cudują w domu a u weta cichutkie, spokojne ;)...higiena hi, hi...my to betka one mają utrudnione chodzenie/ bieganie...codziennie mówimy że jutro to załatwimy a potem coś wypada i odciąga się... Quote
doris66 Posted April 21, 2015 Author Posted April 21, 2015 W leżeniu na pańciowym łóżku długość pazurków nie przeszkadza...........gorzej w czasie chodzenia, ale leżenie to i tak chyba ulubiona czynność Łezki. Wiecie co miałam przez chwilę takie durne mysli, jakby Łezka wyglądałą jakby jej te pazurki na czerwono pomalować, hi.....hiiii. Quote
doris66 Posted April 21, 2015 Author Posted April 21, 2015 Wiem, wiem........pięknie by wyglądała, tak jak ciocia Buniaaga, która nam czasem, do prezentacji biżuterii na bazarkach, wypożycza swoje rączki z czerwonymi pazurkami. I zawsze jest pięknie. Quote
Moli@ Posted April 21, 2015 Posted April 21, 2015 W leżeniu na pańciowym łóżku długość pazurków nie przeszkadza...........gorzej w czasie chodzenia, ale leżenie to i tak chyba ulubiona czynność Łezki. Wiecie co miałam przez chwilę takie durne mysli, jakby Łezka wyglądałą jakby jej te pazurki na czerwono pomalować, hi.....hiiii. Lubimy pobyczyć się jak śnieg, deszcz czy mróz za oknem...gdy słoneczko przygrzewa to trenujemy hopsy w ogrodzie z Kubalonkiem ;) Quote
Moli@ Posted May 2, 2015 Posted May 2, 2015 Łezka ma swoją Panią....tylko dla siebie, dziś pojechała do swego domku :) Był pierwszy telefon/wiadomości...obie dziewczyny przypadły sobie do serca...Pani ma wierną/wdzięczną słuchaczkę...było zwiedzanie ogrodu...pierwsze siusiu ;)...zwiedzanie domu...przytulanko na kanapie :) Quote
zachary Posted May 2, 2015 Posted May 2, 2015 Jejku,nareszcie!!! Hurrraaaa!!!! Łezko kochana, doczekałaś się swojego domku! Powodzenia sunieczko, całuj swoją pańcię ile wlezie,hi,hi.... Quote
doris66 Posted May 2, 2015 Author Posted May 2, 2015 Takie sytuacje daja siłę aby pomagać dalej. Jestem szczęśliwa, że w końcu udało sie znaleźć dom Łezce, po 4 latach walki , najpierw o jej zdrowie a później i dobry dom. Wygląda na to że i tym razem właściwy człowiek trafił na właściwego psa. Pani ktora potrzebowała przyjaciela po stracie najbliższych, przyjaciela, który usiądzie obok i choć nie powie nic to wiernie wysłucha, i sunia, która lubi byc tą jedyną i najważniejszą i która lubi aby jej opiekun był zawsze blisko niej. Teraz to własnie ma, jej dom na wyłączność i jej opiekunka którą nie musi dzielic się z nikim. Pani Łezki twierdzi, ze teraz odzyskała radość życia, że ma po co i dlaczego się starac bo ma przyjaciółkę . Powodzenia Łezko i do zobaczenia po wekendzie. Przyjade do ciebie aby zobaczyć Cię zadowolona, u boku swojej opiekunki, o czym marzyłam od dawna. Halinko, Izo dziekuje wWm za te 8 miesięcy pracy i starania , aby Łezka stała sie psem gotowym do adopcji. To nasze wspólne świętowanie i radość. Quote
Figunia Posted May 2, 2015 Posted May 2, 2015 Muszę napisać, że bardzo się cieszę z tego, że Łezka nareszcie ma swoj domek! Podczytywałam nieraz wątek, ale nie pisałam, bo co tu pisać...że trzymam kciuki?(czasem tak jednak piszę...). Cieszę się też na razie dość ostrożnie (by nie zapeszyć) ale czuję, że to jest TEN domek! Łezko - szczęścia i miłości wiernej, już zawsze!!!! Quote
doris66 Posted May 2, 2015 Author Posted May 2, 2015 Jest dobrze. Pani twierdzi, że po kilku godzinach od przywitania w domku to juz nie ten sam pies. Juz nosi ogonek w górze, zjadła obiadek, kolacje, zrobiła co trzeba w ogrodzie i wyprzedzajac Panią zameldowała sie pod drzwiami....a później hyc na kanapę usiadła i sie przymila. Pani przysiadła przy niej aby pogłaskać sliczny łebek i pochwalić niunie...... i teraz wstac nie może, bo Łezka co chwila podbija jej reke domagając sie jeszcze więcej pieszczot i przytulania. Przed nimi noc, mam nadzieję że cicha , spokojna i bez niespodzianek. Quote
Moli@ Posted May 2, 2015 Posted May 2, 2015 Jest dobrze. Pani twierdzi, że po kilku godzinach od przywitania w domku to juz nie ten sam pies. Juz nosi ogonek w górze, zjadła obiadek, kolacje, zrobiła co trzeba w ogrodzie i wyprzedzajac Panią zameldowała sie pod drzwiami....a później hyc na kanapę usiadła i sie przymila. Pani przysiadła przy niej aby pogłaskać sliczny łebek i pochwalić niunie...... i teraz wstac nie może, bo Łezka co chwila podbija jej reke domagając sie jeszcze więcej pieszczot i przytulania. Przed nimi noc, mam nadzieję że cicha , spokojna i bez niespodzianek. Będzie dobrze...Łezka ma domek dokładnie taki jakiego potrzebowała :)...jak tu nie wierzyć w cuda ;) Quote
zachary Posted May 2, 2015 Posted May 2, 2015 Cuda sie zdarzają! Tylko trzeba w to mocno wierzyć! Łezka od razu wiedziała,że to jest ten domek na który taaaak długo czekała..... Quote
Moli@ Posted May 3, 2015 Posted May 3, 2015 Cuda sie zdarzają! Tylko trzeba w to mocno wierzyć! Łezka od razu wiedziała,że to jest ten domek na który taaaak długo czekała..... Pani jechała po Łezkę ;), po wejściu na teren od razu wypatrzyła ją w grupie czarnych maluchów ;)...nie było wątpliwości, ta sunia i już :)... Przyjechała cała rodzina...4 osoby...wszyscy psiolubni...opanowani, spokojni, uśmiechnięci... wszystkie psy ładnie przywitały gości i poprowadziły do ogrodu ;) Łezka wesoło merdając ogonkiem, uśmiechnięta z zainteresowaniem oglądała Panią...podeszła pozwoliła się głaskać...po chwili już dwie siedziały w altance wpatrzone w siebie...Pani głaskała, przytulała małą, ciepłym, spokojnych głosem mówiła do niej. Nie było wątpliwości...to ten człowiek to ten piesek...odnalazły się :). Quote
buniaaga Posted May 3, 2015 Posted May 3, 2015 powodzenia Łezko w swoim domku! cuda prawdziwe Kami też pojechała do domku! Quote
Moli@ Posted May 3, 2015 Posted May 3, 2015 powodzenia Łezko w swoim domku! cuda prawdziwe Kami też pojechała do domku! Wspaniałe wieści :) oby jak najwięcej tak miłych chwil... Quote
WiosnaA Posted May 3, 2015 Posted May 3, 2015 Aż się łezka zakręciła ze wzruszenia...po tylu latach...Łezko, Gratuluję i szczęścia życzę! Doris66,walczyłaś o nią jak "lew",wytrwale...Domek,to nagroda również dla Ciebie!....Gratuluję! Quote
Figunia Posted May 3, 2015 Posted May 3, 2015 Też mam już mokre oczy, zwłaszcza czytając opis spotkania Pani i Łezki... Gratulacje dla wytrwałych Cioć!!!! Quote
malagos Posted May 3, 2015 Posted May 3, 2015 Ale super wieści! Tak kibicowałam suczynce, i tak się cieszę z tego domu i wspaniałych ludzi! Quote
doris66 Posted May 3, 2015 Author Posted May 3, 2015 Aż się łezka zakręciła ze wzruszenia...po tylu latach...Łezko, Gratuluję i szczęścia życzę! Doris66,walczyłaś o nią jak "lew",wytrwale...Domek,to nagroda również dla Ciebie!....Gratuluję! Podzekowania należą się wszystkim, którzy przyczynili sie do uratowania Łezki, a było tych wspaniałych cioć sporo......w drodze łezki do szczęścia. Ciocie, które czynnie brały udział oraz te które kupoway na licznych bazarkach organizowanych dla niuni. Wszystkim dziękuje w imieniu Łezki, swoim oraz jej opiekunki, która prosiła aby w Jej imieniu podziękować za wspaniała przyjaciółke jaką jest Łezka. Quote
Moli@ Posted May 3, 2015 Posted May 3, 2015 Dzwoniła Pani...u dziewczyn wszystko dobrze...obie szczęśliwe, zadowolone :). Rozmawiałyśmy o karmieniu/porcjach. ;)... ma swoje legowisko ale w nocy zameldowała się do łóżka ;)... Potwierdzenie szczepienia grzecznie leżało w książeczce którą przekazałam Pani, gapa ze mnie... Quote
doris66 Posted May 5, 2015 Author Posted May 5, 2015 Byłam dziś w odwiedzinach u Łezki, towarzyszyła mi cioteczka Zachary ( Iwonka dzięki za wszytko co dla mnie robisz ). Obie spedziłyśmy w domu łezki przemiłe chwile i obie jestesmy szczęśliwe. Ale i tak najbardziej szczęśliwa jest Łezka bo ma dom z psich marzeń, idealnie dostosowany do potrzeb Łezki i szczęśliwa jest jej opiekunka, bo ma przyjaciólkę, wierną, posuszna, mądrą, wyrozumiała. Oprócz tego jest całe grono osób ( to rodzina Pani ), którzy są Łezką zachwyceni i zauroczeni. Odwiedzaja, dogladają, miziaja i rozpieszczają na równi z Panią. A Łezka..........cóz , jako klasyczny typ jedynaczki chełpi sie tym co dostała, ale jest bardzo grzeczna i posłuszna. Zreszta ona nigdy nachalna nie byłą, wręcz przeciwnie. Jednym słowem jest wielkie świetowanie....bo nasza mała Łezka po 4 latach znalazła dom. Dostałysmy z Zachary duzo buziaków od Łezki , namiziałysmy sie słodkiego brzuszka ile wlazło , dałysmy niuni prezenty na nowa droge życia i wyszłyśmy z pełnym przekonaniem że jest bardzo pięknie i dobrze, ze sunia jest szczęśliwa i jej Pani też. Nawet nie przypuszczałam, że aklimatyzacja suni w zasadzie nawet sie nie zakonczyła po nie było początku....Łezka od razu poczuła sie u siebie, bo ona lubi takie warunki jakie ma, czyli rozpieszczanej jedynaczki, gdzie wszyscy są skoncentrowani na niej i jej potrzebach. Łezko kochana ja jestem o twoje dalsze losy zupełnie spokojna. Zdjecia beda ale moze jutro, wybaczcie .......brak czasu na wszystko. Quote
Moli@ Posted May 6, 2015 Posted May 6, 2015 Żeby wszystkie zwierzaki...miały takie domki "skrojone,uszyte na miarę"... :) Quote
Nette Posted May 6, 2015 Posted May 6, 2015 Och jejku, dopiero przeczytałam :) Bardzo, bardzo się cieszę szczęściem Łezki :D Bądź szczęśliwa już na zawsze! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.