Poker Posted May 11, 2012 Posted May 11, 2012 (edited) może żyć dłużej , a może i krócej.Tego nikt nie jest w stanie do końca ocenić. na razie dopóki serduszko jest w miarę wydolne, to chłopak nie będzie się bardzo męczył.Odruchowo ograniczy swoją aktywność ruchową i będzie słabo się rozwijał fizycznie, co już widać. NIe wiem czy we Wrocławiu robią zabiegi kardiochirurgiczne. Sam zabieg zamknięcia przewodu Botalla nie jest bardzo skomplikowany,ale przebieg pooperacyjny zależy jakie są zmiany w sercu już teraz. Jak chcecie, to podeślijcie mi zdjęcia z usg serca i opis jego stanu zdrowia, na ile jest wydolny krażeniowo. Czy są szmery w sercu, jaka jest morfologia krwi. Mogę umówić się z dr Pasławską i porozmawiać, chociaż konsultacje bez pacjenta są do kitu. Edited May 11, 2012 by Poker Quote
togaa Posted May 11, 2012 Author Posted May 11, 2012 NIe wiem czy we Wrocławiu robią zabiegi kardiochirurgiczne. To w sumie jest najistotniejsze. Dowiedz się, proszę. Quote
togaa Posted May 11, 2012 Author Posted May 11, 2012 Dzisiaj maluszek miał wyraźnie gorszy dzień. Prawie nie reagował na zaczepki Braciszka gdy ten dostawał ataku biegaczki...Mam nadzieje że to przez ten upał, bo apetyt mu dopisywał. Kochane z niego stworzonko. Jest przesłodki ! Quote
mari23 Posted May 12, 2012 Posted May 12, 2012 [quote name='togaa']Dzisiaj maluszek miał wyraźnie gorszy dzień. Prawie nie reagował na zaczepki Braciszka gdy ten dostawał ataku biegaczki...Mam nadzieje że to przez ten upał, bo apetyt mu dopisywał. Kochane z niego stworzonko. Jest przesłodki ! ja też się tak wczoraj czułam - na szczęście upał się skończył, więc i mały na pewno lepiej się dzisiaj czuje.... biedactwo..... serce pęka na tysiąc kawałków :( Quote
Poker Posted May 12, 2012 Posted May 12, 2012 Rozmawiałam z zaufanym wetem , który okazuje się ,ze robi w zespole ten zabieg. Ryzyko jest spore,ale bez niego pies ma bardzo złe rokowania. Śmierć niestety następuje wśród objawów niewydolności krążenia czyli nie jest nagła. Doktor powiedział ,że albo szybko zabieg albo eutanazja przy czym ten wet nigdy sie nie spieszy z eutanazją.Walczy do końca. Doktor ma się dowiedzieć jakie koszty zabiegu byłyby po stronie anestezjologa i drugiego operującego lekarza, bo on sam chce tylko pokrycia kosztów materiału. Po zabiegu szczeniul musiałby pozostać przez 2 -3 doby w miejscowości, w której byłby zabieg. W tym okresie jest najwięcej powikłań i zejść. Czekam na telefon od doktora w sprawie kosztów. Quote
ihabe Posted May 12, 2012 Posted May 12, 2012 cudny maluchu, zrobimy wszystko aby Cię uratować!!!!! Quote
Poker Posted May 12, 2012 Posted May 12, 2012 (edited) [quote name='Nikaragua']Rozumiem, że on wtedy będzie potrzebować maksymalnego spokoju i cały czas obecności człowieka w domu.[/QUOTE] z pewnością tak. Zobaczymy co togaa powie. Ogólnie trudna sytuacja. Rozmawiałam z mężem i ustaliliśmy ,że możemy dać lokum na 2 -3 dni ( ale dłużej też nie wyrzucimy ;)) w okresie około operacyjnym psince i opiekunowi. Edited May 12, 2012 by Poker Quote
Syriusz Posted May 12, 2012 Posted May 12, 2012 Ciężka ta cała sytuacja, ale Poker ma rację według mnie albo operacja albo przykre-eutanazja chyba.To młody psiak i skazywanie go na życie z dnia na dzień nawet przez ten rok,z dużym prawdopodobieństwem niewydolności krążeniowych -to chyba nienajlepszy pomysł. Quote
togaa Posted May 12, 2012 Author Posted May 12, 2012 Poker, tanitko !!!! jesteście Aniołami !!!!! Idę się wybeczeć ze wzruszenia ! ( Maluszek może liczyć na pomoc i we Wrocławiu i w Warszawie !!!!! ) Quote
Poker Posted May 12, 2012 Posted May 12, 2012 Sama nie mogę brać na siebie tego zadania z różnych względów. 95% obciążeń domowych spoczywa na mnie + praca zawodowa. Jak mąż jest we Wrocławiu , to wychodzi z psami na spacery.Jak go nie ma , to tylko ja ze wszystkim zostaję. A maj i czerwiec jak co roku ma mocno wyjazdowy. Podczas pobytu Tonia i kogoś do opieki zapewnię dowożenie, pomoc w opiece, wikt i opierunek i co najważniejsze wsparcie duchowe. Gabinet dr Szczypki jest 3 minuty ode mnie ,a weterynaria 6 - 7 minut. Dr Szczypka powiedział ,że normalnie cena takiego zabiegu to 2 do 2,5 tys .Ponieważ powiedziałam ,że pies jest bezdomny, zrezygnował ze swojego zarobku. Tylko co dalej? Tonio po zabiegu będzie miał opiekę , a co potem? Ma szansę na szybki DT ,. a najlepiej DS? Myślę kto by z Wrocławia mógł pomóc w opiece nad nim. Quote
togaa Posted May 12, 2012 Author Posted May 12, 2012 Rozumiem i dziękuję za starania i tak wielką pomoc. To wręcz nieocenione. Tylko jak pokonać problem z opieką pooperacyjną nad Tonim ? Ja mogłabym się ruszyć z domu na przełomie sierpnia/września, gdy córa przyleci na wakacje. Mój mąż nie byłby w stanie zapanować nad dziesiątką zwierzaków plus całą resztą, bo pracuje i bladego pojęcia nie ma jak funkcjonuje dom..... Nie wiem jak to rozwiązać. Myśle... Quote
necianeta89 Posted May 12, 2012 Posted May 12, 2012 ja sobie na urlop również pozwolić nie mogę... hm.. Quote
emilia2280 Posted May 12, 2012 Posted May 12, 2012 hmmm, jesli chodzi o opieké poop. we Wroclawiu, to moze napiszcie do Agnieszkal2. Jesli nie pracuje i moze, to na pewno bardzo dobrze opiekowalaby sié malym. Quote
togaa Posted May 12, 2012 Author Posted May 12, 2012 Rozmawiałam z zaufanym wetem , który okazuje się ,ze robi w zespole ten zabieg. Ryzyko jest spore,ale bez niego pies ma bardzo złe rokowania. Śmierć niestety następuje wśród objawów niewydolności krążenia czyli nie jest nagła. Doktor powiedział ,że albo szybko zabieg albo eutanazja przy czym ten wet nigdy sie nie spieszy z eutanazją.Walczy do końca. A czy mamy wyjście ? Jedyną jego szansą jest ta cholerna operacja . Nikaragua, zadzwoń proszę do Agnieszki czy 'jakby co" można na Nia liczyć ? Quote
Poker Posted May 12, 2012 Posted May 12, 2012 Operacja musi sie odbyć jak najszybciej.Każdy dzień zwłoki działa na niekorzyść malucha, bo wada potęguje uszkodzenie serca ,a tym samym zmniejsza powodzenie operacji. Agnieszkęl2 mozna spytać. Jest bardzo oddana, ale ma bardzo miękkie serce. A w takich sytuacjach czasem trzeba mieć pozornie twarde serca. Mieszka rzeczywiście daleko ode mnie czyli i od weterynarza. Jeżeli się zgodzi, to moze przez pierwsze dni być u mnie. Quote
Lili8522 Posted May 12, 2012 Posted May 12, 2012 [quote name='Nikaragua']wbrew logicznemu rozumowanie zainwestowałam dziś 3zł w lotka, co by pieniądze na operacje zbierać :) bo bazary słabo zadzwoniłam ale ma wyłączony tel, nagrałam się i zadzwonię jutro Oj tak, bazary słabo.. Pozwolę sobie zaprosić na bazarek z którego dochód będzie przeznaczony między innymi na Toniego! http://www.dogomania.pl/forum/threads/226901-Duuuuuużo-bransoletekk-kolczyki-KOLOROWO-i-LETNIO-Do-25-05-godzina-20-00 Quote
Poker Posted May 13, 2012 Posted May 13, 2012 Cały czas maluch chodzi mi po głowie chociaż od wczoraj wieczór jestem walnięta w łeb. Zmarł nasz bliski kolega, który został znaleziony w domu, zawał. Miał 60 lat. A co będzie z Tonim jak już będzie się nadawał do podróży ? Jest dla niego jakieś miejsce? Quote
togaa Posted May 13, 2012 Author Posted May 13, 2012 A co będzie z Tonim jak już będzie się nadawał do podróży ? Jest dla niego jakieś miejsce? Jak nikt mi nie pomoże, będzie u mnie. Kompletnie sobie tego nie wyobrażam .(11 zwierząt w domu) No cóż, zmienienia psu pieluch przez 3 lata też sobie nie wyobrażałam , a jakoś cudem się daje... Quote
togaa Posted May 13, 2012 Author Posted May 13, 2012 [quote name='tanitka']biedactwo, zaznaczam sobie Z tych emocji wczoraj nie napisałam że tanitka zaofiarowała w Warszawie wszelaką pomoc z domem pooperacyjnym włącznie. Jest więc alternatywa dla Wrocławia, gdyby nikt nie pomógł Poker. Jednak w kwestii finansów i dojazdu Wrocław jest optymalny. Nikaragua, dzwoniłaś ? Quote
ihabe Posted May 13, 2012 Posted May 13, 2012 Do Wrocławia możemy niestety ale tylko zawieźć i przywieźć:-( pozostanie na miejscu nie wchodzi w gre przy takiej ilości zwierząt w naszym domu i chorej kotce, której nerki wysiadają i musimy jej podawać kroplówki:-( Ze Szpicem Samsonem tez jest niedobrze, jutro jadę z nim na badania, od piatku pieluchy są pomarańczowe i straszna biegunka. Nie mam już ubranek dla niego, zasrane wszystko a schnąć nie chce:-(Do tego dzieci i praca:-( Tak więc pojechać z maluchem owszem w każdej chwili , DT też może mieć u nas i dołączyć do naszej piątki psiaków, Buni tymczasowiczki i kociaków. Quote
necianeta89 Posted May 13, 2012 Posted May 13, 2012 Basiu, ja już Ci mówiłam, że młodego wezmę do siebie, tylko ktoś musi młodą pokochać i dać jej DS, bo inaczej ona nie da mu żyć. Quote
Poker Posted May 13, 2012 Posted May 13, 2012 jestem na posterunku. A co z kasą? Bo ona potrzebna jest prawie na JUŻ. Quote
togaa Posted May 13, 2012 Author Posted May 13, 2012 [quote name='Poker']jestem na posterunku. A co z kasą? Bo ona potrzebna jest prawie na JUŻ.[/QUOTE] Z kasą leżymy. Tu w B-B wszystko bierzemy 'na krechę"; karma, lecznice; i sukcesywnie spłacamy. Na jaką kwotę trzeba być przygotowanym ? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.