Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 349
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='emilia2280']znów mnie wrabiajá w czyjás ciázé :diabloti: myslalam ze to Togaa Cié zaprosila :razz: no ale zeby nie bylo ze zagranica jest niegoscinna- ja tez zapraszam :)


No springery sá raczej przysadziste ;p Ale ze takie to urokliwe, to jak puscicie im ogloszenia to zacznie sié z kolei plaga telefonów :) wtedy trzeba wybrac mádrego wsród glupoty, ale to juz wiecie.[/QUOTE]

To TY przeciez napisalas do mnie o tych 'okazach' i podalas mi linka , pffff :evil_lol:

A ten grubasek spacerujacy solo kolo Twojej pracy - myslalam ze tylko w Polsce puszczaja psy samopas , a tu sie okazuje ze TAM tez panuja takie liberalne zwyczaje - szok nad szoki :crazyeye:


Mam nadzieje ze faktycznie wybuchnie plaga telefoniczna, szkoda tylko ze nie mozna tych urokliwych setero-springer-kokierkow jeszcze ciachnac :shake:

Posted

Mam smutną wiadomość....... właśnie dzwoniła do mnie Basia......Ten rudy mały, jak widzicie na zdjęciach jest dużo mniejszy od czarnego.Spowodowane jest to, że mały jest poważnie chory na serce.Najprawdopodobniej nałożyło się na to aż kilka wad.Maluch jest w lecznicy... Niestety nie ma na to leku.Z tego co wiem od Basi, ma mniejwięcej rok czasu.Dziś lekarz konsultował się z innym zaprzyjaźnionym lekarzem. Jutro kolejna konsultacja z lekarzem z Warszawy.Najlepiej przydałby mu się dożywotni DT, ze spokojnym psem.On bardzo pragnie człowieka :(

Posted

Mam fajną rodzinkę, która odpowiedziała na moje ogłoszenie suni, która znalazła już dom (ogłoszenia jeszcze nie usuwałam). Co prawda państwo preferują sunię, ale podesłałam im zdjęcia tego czarno-białego, bo jest podobny do ogłaszanej przeze mnie suni

może panstwo się zakochaja...

Posted

Też rozmawiałam z Basią :(

może ktoś chce sygnaturę
[URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/226399"][IMG]http://desmond.imageshack.us/Himg827/scaled.php?server=827&filename=minili.jpg&res=landing[/IMG][/URL]

Posted

Bardzo smutne. Dlatego maluch jest lżejszy pewnie organizm niedotleniony i gorzej rośnie . Ciekawe czy on jest żywotny czy raczej poleguje.

Posted

[quote name='necianeta89']Mam smutną wiadomość....... właśnie dzwoniła do mnie Basia......Ten rudy mały, jak widzicie na zdjęciach jest dużo mniejszy od czarnego.Spowodowane jest to, że mały jest poważnie chory na serce.Najprawdopodobniej nałożyło się na to aż kilka wad.Maluch jest w lecznicy... Niestety nie ma na to leku.Z tego co wiem od Basi, [B]ma mniejwięcej rok czasu[/B].Dziś lekarz konsultował się z innym zaprzyjaźnionym lekarzem. Jutro kolejna konsultacja z lekarzem z Warszawy.Najlepiej przydałby mu się dożywotni DT, ze spokojnym psem.On bardzo pragnie człowieka :([/QUOTE]

Neciu,czy to znaczy ze maluszek nie pozyje dluzej niz rok ? Napisz prosze ze zle zrozumialam !

Posted

[QUOTE][SIZE=2][B]Dla jaśniejszego - Tchibo
Dla ciemniejszego - Jacobs[/B][/SIZE][/QUOTE]

[B]Ołóweczku[/B] ! przepraszam że tak póżno odpowiadam...Wybrałeś prześliczne imiona i na pewno któreś z naszych psiaczków, kotków je dostaną. Nasze szczeniule zostały nazwane[B] Bimbo[/B] -czarnulek i [B]Toni [/B]-[B](Antoś)[/B] rudasek.

[B][SIZE=3]Proszę, błagam o dom tymczasowy, stały dla rudaska .....

On nie może wrócić do altanki.[/SIZE][/B]

Wczorajsza wspólna konsultacja wetów z dwóch lecznic potwierdziły nasze obawy co do zdrowia rudaska.
[B]Toni[/B] ma gigantycznych rozmiarów serduszko i jakieś inne jego wady.Rokowania są bardzo,bardzo złe.

Maluch na noc został w lecznicy, gdyż dzisiaj ma się jeszcze odbyć telekonsultacja z [B]dr.Niziołkiem.[/B]
Tak sie złożyło , że przez kilka dni w dyspozycji lecznicy jest jakiś b.nowoczesny i drogi sprzęt kardiolog. i zdarzyła się okazja by go wykorzystać przy diagnozowaniu Toniego.
Nic to maluchowi nie pomoże,tyle że wzbogaci wiedzę wet.

Nie wiemy co dalej? Koniecznie trzeba je rozdzielić.
Większy Bimbo jest energiczny i duży. Skacze po rudasku, przewraca go w zabawie.
Gdy łapami ucisnie mu brzuszek i klatke piersiową, Toni potwornie, przeraźliwie płacze . Musi w tym momencie odczuwać straszny ból.
Nie mogą być razem.

Strasznie to smutne wszystko i niesprawiedliwe....Nie mam już sił ..

Posted

Płakać się chce:-( takie biedne maleństwo:-( szukam DT gdzie sie da. U mnie tłok ale dla takiego serduszka zawsze sie znajdzie kącik w naszych sercach i naszym domu!!!

Posted

[quote name='Alojzyna']Mam fajną rodzinkę, która odpowiedziała na moje ogłoszenie suni, która znalazła już dom (ogłoszenia jeszcze nie usuwałam). Co prawda państwo preferują sunię, ale podesłałam im zdjęcia tego czarno-białego, bo jest podobny do ogłaszanej przeze mnie suni

może panstwo się zakochaja...[/QUOTE]

rodzina, której pokazałam maluchy jest chętna do adopcji jednego z nich - poleciłam im czarno-białego, bo tam są dzieci i traumą byłaby dla nich utrata pieska

oto ich list:

[I]Chcemy suczkę ,ale rasa mozna byc różna ,podobaja nam sie setery ,labradory ,wyżły, cocier spaniel, goldeny coś w tych typach aczkolwiek może byc także shi tzu .Jesteśmy rodziną cztero osobową , mam dwójke chlopców i jakos już od ponad roku pragniemy miec pieska ,ale po prostu nie stać mnie na kupno rasowego psa . Mieszkamy blisko jeziora i codzienie tam wychodzimy na spacer bądz na ryby .Mam obecnie duzo czasu na spacery i zaopiekowanie sie pieskiem moje dzieciaczki nie moga się doczekac miec psa ,starszy syn powiedzial że lepiej adoptowac psa i zrobic dobry uczynek .Mam prośbę by Pani przesłała mi zdjęcie tej suni w typie Chili , bądż inne do roku suczki Pozdrawiam

[/I]posłałam im zdjęcia maluchów i ich odpowiedź:
[I]
Dziękuję za zdjęcia wszystkie pieski sa urocze i nam wpadł w oko pies w typie setera biało czarny ale ten drugi biało rudy także jest piekny .Chicelibysmy go adoptować . Napisze mi Pani coś o tym piesku i jakie sa warunki adopcji , gdzie i kiedy możemy go zabrać[/I]

odpisałam im o sytuacji biało-rudego, więc prosiłabym osobę odpowiedzialną za adopcję o kontakt z tą panią w sprawie adopcji czarno-białego. Państwo są ze Szczecinka, ale nie taką odległość pokonywały adoptowane psiaki - wszystko jest do załatwienia
mail do pani [B][EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL][/B]

Posted

Może być mały problem z ewentualnym odbiorem, ponieważ p. Ania nie ma samochodu... więc trzeba by było zorganizować transport.

Gdyby to była błyskawiczna adopcja, to w tę sobotę pewna rodzina jedzie z Dąbrowy Górniczej do Koszalina po adoptowaną suczkę (czyli przez Szczecinek). Tak się zastanawiam, może mogliby wziąć z sobą maluszka?

Posted

Maluszek po konsultacjach wet. wrócił do swojej altanki...:-(

Jest szansa na zabieg który mógłby usunąć przyczynę postępującej degradacji serca, ale obarczony wielkim ryzykiem.

i[B]habe[/B] wstawi skan orzeczenia wet., bo ze mnie ciemnota w tym względzie.

Posted

Na ludzki język tłumacząc ;

jest problem pomiędzy tętnicą płucną a aortą. Stan ten jest postępujący ,niszczy serce i rokuje rok życia.

Jesli zabieg sie uda, [B]Toni [/B]będzie mógł normalnie funkcjonować.
Zniszczenia serca które już się dokonały wprawdzie się nie cofną, ale nie będzie nowych.

Ryzyko że maluch przeżyje zabieg i okres pooperacyjny wynosi [B]40 %[/B].

Koszt zabiegu u specjalisty w [B]Warszawie[/B] to ok.2 tyś zł.
Zabieg wykonany tu, w[B] B-B[/B] to około 1 tyś.

Co robić ?

Posted

Przeczytałam wypowiedź weterynarzy i są dla mnie niejasności. Dane z usg serca są za mało dokładne. 40% przeżycia to stosunkowo mały %. Trudna decyzja. Ale chyba trzeba wybierać mniejsze zło. Jeżeli on ma ok. rok życia bez operacji ,a wiadomo ,ze ten rok w miarę upływu czasu będzie dla niego coraz trudniejszy i będzie sie męczył i nie umrze nagle i niespodziewanie, to chyba bym operowała. Albo przeżyje i będzie mu dane się cieszyć się życiem parę lat albo umrze po operacji i nie będzie powoli umierał bez niej.Nikt zresztą nie jest w stanie przewidzieć czy on pożyje rok czy więcej ,ale oczywiście jakość życia będzie z biegiem czasu spadać.
Może by jeszcze skonsultować przynajmniej te wyniki jeszcze gdzieś. Np. u nas jest dobry kardiolog dr Pasławska.

Posted

Z tego co przeczytałam wnioskuje, że operacja przedłuży mu życie o kilka lat? Tak? Eh, nie wiem co o tym sądzić.

Jeśli pies ma bez operacji żyć rok i to życie będzie mu sprawiało bólu...

Nie wiem. Trudna decyzja... i kosztowna... ale kto wie czy przeżyje operacje? A jak tak to nikt nie wie czy po operacji miał się dobrze.

Posted

Może by jeszcze skonsultować przynajmniej te wyniki jeszcze gdzieś. Np. u nas jest dobry kardiolog dr Pasławska.


Może tak byłoby i lepiej ?

Malucha i tak czeka wiezienie na konsultację do dr.Niziołka, a zabieg miałby przeprowadzić prof.M.Galanty.
Może 'odpuścić " Warszawę i zdać się na dr. Pasławską ?
Ma równie świetne opinie jako kardiolog .

Mam totalny mętlik w głowie....

Posted

już się ucieszyłam zdjęciami i przeniesieniem do altanki, a tu choroba serca...
Przepraszam, że nie było mnie na wątku, ale dostępu do kompa nie miałam teraz tydzień.
Fatalna wiadomość - trzeba sięzastanowić.
Basiu, zapytaj czy jego życie przez ten rok to życie w bólu, czy też nie, bo wiecie - różne rzeczy się zdarzają i nawet ludzie żyją więcej niż dająim lekarze

Posted

Mam trochę rzeczy - ubrania - w Katowicach (ew. B-B). Może ktoś z okolic będzie bazar robił, to mogę dorzucić mu ciuszki na ten cel...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...