Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

Trisi DT w Gdyni nie wypalił, jest możliwość umieszczenia suni w hoteliku razem z Polarkiem.
Jak wcześniej było ustalone z Amadorką, Polarek bedzie za karmę i weta, to wyjątkowo zgodziła sie Amadorka, ponieważ piesek jest wiekowy i szansa znalezienia jemu domu może być trudniejsza.Trisię hotelik bedzie kosztował 10zł doba tj.300zł -310zł za m-c.
W tym przypadku bardzo potrzebne są deklaracje stałe na które czeka w schronie w betonowym boksie mała sunia.
Dzięki Wam nazbieraliśmy juz nie złą sumę pieniędzy.Z tego opłacona bedzie kastracja Polarka 150zł plus wykup piesków ze schronu 100zł, karma Polarkowi ( jeszcze nie zakupiona ceny nie znam)no i smycze, szelki itp no i co najważniejsze dojazd do hoteliku w Tomaszowie, koszt paliwa obecnie nie jest jeszcze dokładnie znany, być może jest osoba, która zawiezie jadąc po drodze w swoich sprawach, ale to jeszcze nic pewnego. Kwota, która pozostanie mogła by być opłacona za pierwszy m-c Trisi.
Na kolejne m-ce, bardzo prosimy o chodź najmniejsze deklaracje,aby ta mała kruszynka poznała w końcu lepszy świat i mogła zaufać człowiekowi.


Trisia to około roczna śliczna sunieczka z białostockiej jednostki wojskowej.
Mieszkała tam razem ze swoją mamą i dwoma innymi dorosłymi psami. W zeszłą niedzielę Trisię udało się złapać i wysterylizować.
To bardzo ważne, bo wszystkie psy w jednostce są dzikie, ciąże wyczerpują sunie, a my, żeby wejść na teren wojskowy w poszukiwaniu szczeniąt stajemy na rzęsach, bo potrzebne są przepustki, które nie zawsze były nam wydawane.

Od kilku dni wysterylizowana już Trisia przebywa u Pipi, która o suni pisze tak:

Ona jest sliczniusia na zywo, taka kruszynka kochana, taka pysiunia, ze chcialoby sie ja przytulic, pokochac, miec przy sobie. Jak bardzo zal, ze ona nigdy nie poznala dotyku reki czlowieka, ze sie boi biedna. Bardzo to smutne i przygnebiajace. Pocieszajace jest to, ze ona nie wie, ze to jest przyjemne, zyc z czlowiekiem, spac w swoim cieplym domu i byc kochana.

Trysia nie jest chuda, ma cialko jak trzeba, tylko jest bardzo drobniutka. Ma czyste uszki, nie ma pchel, ani kleszczy. Wlos ma matowy lekko, ale nie pozbijany nigdzie. Pazurki w porzadku. Nigdzie nie znalazlam jakichs zadrapan, albo ran. W narkozie zostala spryskana na wszelki wypadek. Za kilka dni podam na robaki tabletke.
Mysle, ze nie da sie jej zsocjalizowac. Na dzien dobry przywitala mnie zabkami i strasznym szczekaniem. Boi sie i zachowuje jak dzika niestety. Bardzo sie boi i dlatego szczerzy zeby. Na razie z reki nie bierze, a z talerza zjadla bardzo ładnie. Chyba nie zna nawet zapachu pieczonego kurczaka, bo nie tknela. Kielbaski tez nie. Zjadla puszke, ale tylko troszeczkę. Bede z nia caly czas, bo zaraz przyniose klatke do domu. Tylko jedno mnie martwi, ze w domu jest temperatura znacznie dodatnia i nie wiem, czy to dobrze, ze potem wroci na mroz.
Bardzo jest ciekawska, juz na mnie nie szczeka, zebow nie szczerzy. Zadowolona jest chyba, ze jestem z nia.
Trzeba pracowac, a ja nie mam takiej mozliwosci. Tak szczerze mowiac, to szkoda bardzo, ale ja na prawde nie dam rady.
Sunia jest śliczna, szalenie inteligentna (dała nam popalić przy próbie złapania, oj dała) i bezdomna.

Jeśli w ciągu tych paru dni, które może jeszcze spędzić u Pipi na rekonwalescencji po sterylce nie znajdzie się dla niej dom tymczasowy, który miałby możliwość pracowania z nią i oswajania, Trisia wróci do jednostki.
Czy znajdzie się ktoś kto podejmie się tego wyzwania?

na zdjęciach od Pipi - Trisia po sterylce:




a tutaj na zdjęciach z maja ubiegłego roku:


Z ostatniej chwili:
Deklaracje które wpłyneły.

Barbara K. - 20zł
moja ciocia - 30 zł
Paulina S. - 15zł
mazowszanka -30zł
Joanna S. -50zł
Awit -30zł
Agata Balu -50zł
Natalia B. -50zł
mtf zalesie -100zł
bakusiowa -100zł
Randa -50zł
Jolanta R.R -50zł
Dorota Sz-P -120zł
ewu- 30zł
Poker-80zł
Joanna K-P -700zł
ren- 200zł
MikAga -30zł
Roland_De- 20zł
razem -1735zł
:multi:
- 284,19zł
- 100zł na Trisię za styczeń dla fundacji Mikropsy
------------------

1370,81 zł kwota która pozostała na koncie psiaków z deklaracji jednorazowych
160zł kwota dekl. za miesiąc luty
------------
1530,81zł

-300zł opłata Trisi na fundację Mikropsy za miesiąc luty
-----------
1230,81zł
+ 120zł wpłata deklaracji za miesiąc marzec
-----------
1350,81zł
-459zł opłata za leczenie i pobyt w szpitaliku Polarka
-129zł karma dla Polarka
- 53zł badanie krwi i kroplówki dla Polarka
----------
[SIZE=2]709,81
1[SIZE=2]40,00 zł
[SIZE=4][SIZE=4][SIZE=2]kwota deklaracji za [SIZE=2]miesiąc [SIZE=2]kwi[SIZE=2]ecień
----------
849,81 Kwota na koncie Polarka i Trisi

kolejne wpłaty na leczenie Polarka to:
Ewa Ś-20zł
Karol K-26,17zł
agat21-30zł
Joanna S-50zł
Marta A-10zł
bakusiowa-20zł
Marta K-50zł
Monika-50zł
-------------------
256,17zł
849,81zł
60zł deklaracje
----------------

1105,98 zł
-300zł opłata za Trisię na fundację Mikropsy
- 50zł opłata na Polarka
----------------
755,98zł

300,- opłata za Trisię na fundację Mikropsy za m-c maj
------------
485,98
270,-deklaracje majowe
------------------------
755,98zł Kwota która poz[SIZE=4]o[SIZE=4]stała na koncie Trisi
Bardzo dziękujemy :loveu::loveu:

Deklaracje stałe dla Trisi na hotelik za miesiąc styczeń
Randa-50zł wpłynęło
Pipi-30zł wpłynęło, jest to wpłata jednorazowa
maia-20zł wpłynęło
dreag-20zł wpłynęło
Vicky62-10zł wpłynęło
bakusiowa-30zł wpłynęło
sybillas-20zł wpłynęło
agat21-10zł wpłynęło
razem-190zł
Dziękuję! :smile: :loveu: :loveu:
Deklaracje za miesiąc luty
bakusiowa-30zł wpłynęło
agat21-10zł wpłynęło
dreag-20zł wpłynęło
Randa-50zł wpłynęło
sybillas-20zł wpłynęło
maia -20zł wpłynęło
Vicky62-10zł wpłynęło
razem 160zł

Deklaracje za miesiąc marzec
Randa-50zł wpłynęło
sybillas-20zł wpłynęło
agat21- 20zł wpłynęło
bakusiowa-30zł wpłynęło
maia - 20zł wpłyneło
Vicky62- 20zł wpłynęło
razem-160zł
Deklarację za miesiąc kwiecień
Roland_ De - 20zł wpłynęło
bakusiowa-30zł wpłynęło
dreag - 60zł za m-c marzec, kwiecień i maj wpłynęło
Vicky62 -10zł wpłynęło
Maia -20zł wpłyneło
razem -140zł
Deklaracje za miesiąc maj
bakusiowa -30zł wpłynęło
Vicky62- 10zł wpłynęło
Maia -20zł wpłynęło
Roland_D-20zł -wpłynęło
Randa - 150zł za m-c kwiecien, maj, czerwiec- wpłynęło
Sybillas- 40zł za m-c kwiecień, maj- wpłynęło
-----------------------------
270zł razem
Deklaracje za m-c czerwiec
bakusiowa- 30zł wpłynęło
Roland_D- 20zł wpłyneło
---------------------------
razem- 50zł

Dziękujemy

Wiadomości o Trisi są na FB dla zainteresowanych podaję link
http://www.facebook.com/pages/Mikrop...67056143331434
Bardzo proszę nawet najskromniejsza darowizna zwiększa szansę na ich nowe lepsze życie.

Edited by Vicky62
Posted

Dzisiaj przywitala mnie w taki sposob, ze wstala z poslanka Byla kupka, bardzo ładna i mokre reczniki jeszcze parujace. Jak wyciagalam to wszystko kruczkiem od pieca to bardzo byla zaciekawiona co robię. Grzecznie przemieszczala sie w klatce, jakby rozumiała, ze tak trzeba. Pochodzila sobie rozprostowala kosteczki. Za kazdym razem jak podchodze do niej lezy. A pamietam jak wypuszczalam Rudkę, to nozki jej sie lekko uginały. Zastygly widocznie miesnie.
Trisia nie interesuje sie szwem, nawet nie zlizala jeszcze sreberka. Chyba lubi moje towarzystwo i mysle, ze jej dobrze jezdzic ze mną, bo jak lezy na koncu klatki, a ja wsiadam do auta i jade, to ona podchodzi do mnie i albo siedzi i patrzy do przodu, albo caly czas spi. Ja wsiadam, wysiadam, rozmawiam, spiewam, a ona sobie spi. Zadnych stukow, krzykow, obcych glosow sie nie boi. Jednak za kazdym razem jak podaje smaczki, nawet nie podejdzie zeby powachac co mam. Je chlebek(wie,zna smak), kostki, puszki, sucha karme. Po 2 dniach zjadla kawalki pieczonego kurczaka i kielbaski. Bialy ser nie rusza, tylko powachala.
Fajnie by bylo zeby nad nia popracowac, ale potrzebujemy dobrego czlowieka. Czy jest tu ktos taki? Musi to byc przemyslana decyzja.

Czy Trisia byla odrobaczana? mysle, ze w tych warunkach na wolnosci to raczej bylo niemozliwe. Ale na wszelki wypadek zapytalam. Podam jej tabletkę.

Guest monia3a
Posted

Trzymam kciuki, bo bardzo bym chciała aby jej się udało.

Posted

Pipi napisał(a):

Czy Trisia byla odrobaczana? mysle, ze w tych warunkach na wolnosci to raczej bylo niemozliwe. Ale na wszelki wypadek zapytalam. Podam jej tabletkę.

nie wydaje mi się. ze szczeniaka wyłaziły takie robale, że za pierwszym razem to myślałam, że wydalił własne jelita:crazyeye::crazyeye::crazyeye:
jest plan żeby dogadać się z żołnierzami i co jakiś czas przekazywać im tabletki - będą mogli podrzucać je psiakom w jakichś smakołykach

Posted (edited)

Słuchajcie, zadzwonila do mnie Madallena, z Fundacji Mikropsy. Moze wziac Trisie do siebie i da jej 3 m-ce w warunkach domowych i zrobi wszystko zeby ja wyprowadzic na prostą, uwaza, ze jest duza szansa i ze po dwoch miesiacach bedzie gotowa do adopcji. Jednak nie wczesniej jak za jakies 3 tygodnie, bo ma teraz sunie do wydania nad ktora rowniez pracowala i dopiero bedzie oglaszana.
Koszt pobytu 250 zl miesiecznie na Fundacje Mikropsy. I co bedzie po 3 miesiacach jesli Trinia nie pojdzie do adopcji?
Musimy sie zastanowic, bo Madallena nie moze jej wziac na stałe. Co bedzie z Trinia jesli sie nie uda?
Ja oczywiscie po rozmowie z Magda, moge wziac Trinie do domu i czekac na miejsce u Magdy. Tylko prosze rozwazmy to z rozsadkiem, czy damy rade i czy jesli doszloby do tego, ze od Magdy musialaby wrocic do swoich, na teren Koszar, to czy ja psy przyjma i jak ona sama sie odnajdzie z powrotem na wolnosci.

Przypomne tez, ze zalozenie bylo, po sterylizacji Trinia wraca. To czy trwamy w postanowieniu i wypuszczamy, czy dajemy jej szanse?

Edited by Pipi
Posted

No dobrze....a co bedzie jak nie uda się małej oswoić ? Po rozgrzaniu w domowych pieleszach- do jednostki wojskowej?
Z drugiej strony, nigdy sie tego nie dowiemy jeśli nie otrzyma swojej szansy....
Mam duże watpliwości...
Nie mogę się zdecydować na utrzymywanie kolejnego pieska ( mam trochę swoich hotelowych)....
Jeśli zdecydujecie sie wysłać sunię do Maddaleny (po rozwazeniu za i przeciw) - ode mnie będzie transport.

Posted

Moim zdaniem należy ją wypuścić. Nikt nie wie czy ona tak naprawdę będzie szczęśliwszym psem po oswojeniu, bo nie ma gwarancji, że się do tego stopnia otworzy na człowieka. Po 3 miesiącach stado jej nie przyjmie i będzie problem. Nie wiem jak to się potoczy bo tu trudno wyrokować ale ja bym ją wypuściła "do swoich". Są tam karmione i w miarę bezpieczne.

Posted

też jestem za jej wypuszczeniem - założyłam ten wątek, bo były prośby, żeby poszukać dt i się zastanowić czy jej nie oswoić, ale moim osobistym zdaniem zamiast jej w ten sposób pomóc, możemy ją skrzywdzić.
to nerwy i stres dla niej. nie zmieni się raczej w rozmizianego kanapowca, zawsze będzie w niej jakaś dzikość i nieufność. kto ją później taką wyadoptuje? a co jak będzie wracać z adopcji? co z nią zrobimy? wypuścimy po kilku miesiącach? ja się tego boję.
poza tym w schroniskach modlą się o dom psy oswojone, zakochane w człowieku i naprawdę dla nich coś takiego byłoby wielkim szczęściem. Czy zabierzemy dom innemu psu, dla Trisi, która być może i tak będzie się w nim męczyć?
to dziki pies, bezdomny, ale wolny i szczęśliwy na tej wolności.

Posted

ja również(tak jak pisałam na forum podlaskim) uważam,że należy sunię wypuścić. Dziewczyny stwierdziły naocznie,że psy są karmione, mają gdzie się schować; najważniejsze ,że nie bedzie kolejnych bied. Zresztą takie było założenie,że po sterylce parę dni u Pipi i wypuścić .
A jak nie wyjdzie oswajanie? przywozić ją z powrotem i wypuszczać? Po 3 m-cach stado może ją odrzucić.

Posted

Dziewczyny ja też uważam, że najrozsądniej byłoby ją wypuścić. Wiem, że to się łatwo mówi, nie mając psa u siebie, a gorzej zrobić jak się codziennie patrzy w te oczki... Jednak pieski z jednostki nie mają tam źle. Niejeden na wsi ma niestety gorzej. Jeśli wojskowi zgadzają się na ich pobyt w jednostce i się nimi opiekują, to lepiej zwrócić jej życie takie jakie zna i nie uszczęśliwiać na siłę.

Posted

A co będzie gdy mała złapie kleszcza? Czy wojskowi wyjmą go a małą uratują? Co będzie gdy wbije jej się kolec w łapkę? Wyjmą go? Co będzie za 15 lat gdy zachoruje i będzie stara? A co bedzie gdy zmieni się głównodowodzący i każe usunąć wszystkie psy z jednostki? Czy o tym pomyślałyście?

Ona jest bardzo młoda i jak najbardziej ma szansę na socjalizację i normalne życie, które chcecie jej odebrać ...

Posted

Rewelacja napisał(a):
A co będzie gdy mała złapie kleszcza? Czy wojskowi wyjmą go a małą uratują? Co będzie gdy wbije jej się kolec w łapkę? Wyjmą go? Co będzie za 15 lat gdy zachoruje i będzie stara? A co bedzie gdy zmieni się głównodowodzący i każe usunąć wszystkie psy z jednostki? Czy o tym pomyślałyście?

Ona jest bardzo młoda i jak najbardziej ma szansę na socjalizację i normalne życie, które chcecie jej odebrać ...


Rozumiem, że jeśli po 3 miesiącach u Madalleny nie znajdzie się dla niej DS, to weźmiesz ją do siebie?

Posted

Rewelacja napisał(a):
A co będzie gdy mała złapie kleszcza? Czy wojskowi wyjmą go a małą uratują? Co będzie gdy wbije jej się kolec w łapkę? Wyjmą go? Co będzie za 15 lat gdy zachoruje i będzie stara? A co bedzie gdy zmieni się głównodowodzący i każe usunąć wszystkie psy z jednostki? Czy o tym pomyślałyście?

Ona jest bardzo młoda i jak najbardziej ma szansę na socjalizację i normalne życie, które chcecie jej odebrać ...

normalne życie jest tu pojęciem bardzo względnym - dla tej suni normalne są tereny przy jednostce, spanie na poddaszu magazynu, gdzie nikt jej nie niepokoi, wygrzewanie się na trawie, psie puszki i mięsne konserwy podrzucane przez żołnierzy, wolność i niezależność.
ona nic innego nie zna i za niczym innym nie tęskni, nie mamy jej czego odbierać, bo nigdy nie miała domu i swego człowieka.

Posted

joanna83 napisał(a):
Rozumiem, że jeśli po 3 miesiącach u Madalleny nie znajdzie się dla niej DS, to weźmiesz ją do siebie?


A ja rozumiem, że jeżeli każdą ją zabierać za kilka lat, rozumiem, że Ty zabierzesz ją do siebie?

jumanjiana napisał(a):
normalne życie jest tu pojęciem bardzo względnym - dla tej suni normalne są tereny przy jednostce, spanie na poddaszu magazynu, gdzie nikt jej nie niepokoi, wygrzewanie się na trawie, psie puszki i mięsne konserwy podrzucane przez żołnierzy, wolność i niezależność.
ona nic innego nie zna i za niczym innym nie tęskni, nie mamy jej czego odbierać, bo nigdy nie miała domu i swego człowieka.

To nie tak...Idąc Twoim tokiem myślenia wypuścmy wszystkie psy i nie udomowiajmy żadnego....tak nie można. To życie to nie jest życie..

Posted

nie Rewelacjo, gdyby Trisia była psem, który miał już kiedyś swego pana, który był kiedyś oswojony, znał człowieka, to pierwsza krzyczałabym, żeby szukać jej domu, pierwsza wyciągałabym zaskórniaki na dt. ona nie jest zdziczała, ona jest dzika.
to pewnie będzie złe porównanie, ale nic mądrzejszego nie przychodzi mi teraz do głowy. dla mnie równie dobrze mogłybyśmy szukać domu tymczasowego dla dzikiego lisa, bo w lesie mu zimno, a w ciepłym domku dobry pańcio będzie mu kitę wyczesywał. ja tak to widzę.
dzikie zwierzęta można oswajać, ale to wcale nie znaczy, że jest to dla nich dobre.

nie sądzę, żeby ktoś poza nami porywał się na łapanie tych psów w jednostce - była wcześniej panieneczka, której się te psy nie podobały, wzywała grot, wzywała schronisko. przyjechali, popatrzyli i stwierdzili, że nic nie mogą zrobić, bo 'psów się złapać nie da'.
nam się udało, bo nie mogłyśmy patrzeć jak rodzą się coraz to nowe mioty szczeniąt.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...