Vicky62 Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 (edited) Trisi DT w Gdyni nie wypalił, jest możliwość umieszczenia suni w hoteliku razem z Polarkiem. Jak wcześniej było ustalone z Amadorką, Polarek bedzie za karmę i weta, to wyjątkowo zgodziła sie Amadorka, ponieważ piesek jest wiekowy i szansa znalezienia jemu domu może być trudniejsza.Trisię hotelik bedzie kosztował 10zł doba tj.300zł -310zł za m-c. W tym przypadku bardzo potrzebne są deklaracje stałe na które czeka w schronie w betonowym boksie mała sunia. Dzięki Wam nazbieraliśmy juz nie złą sumę pieniędzy.Z tego opłacona bedzie kastracja Polarka 150zł plus wykup piesków ze schronu 100zł, karma Polarkowi ( jeszcze nie zakupiona ceny nie znam)no i smycze, szelki itp no i co najważniejsze dojazd do hoteliku w Tomaszowie, koszt paliwa obecnie nie jest jeszcze dokładnie znany, być może jest osoba, która zawiezie jadąc po drodze w swoich sprawach, ale to jeszcze nic pewnego. Kwota, która pozostanie mogła by być opłacona za pierwszy m-c Trisi. Na kolejne m-ce, bardzo prosimy o chodź najmniejsze deklaracje,aby ta mała kruszynka poznała w końcu lepszy świat i mogła zaufać człowiekowi. Trisia to około roczna śliczna sunieczka z białostockiej jednostki wojskowej. Mieszkała tam razem ze swoją mamą i dwoma innymi dorosłymi psami. W zeszłą niedzielę Trisię udało się złapać i wysterylizować. To bardzo ważne, bo wszystkie psy w jednostce są dzikie, ciąże wyczerpują sunie, a my, żeby wejść na teren wojskowy w poszukiwaniu szczeniąt stajemy na rzęsach, bo potrzebne są przepustki, które nie zawsze były nam wydawane. Od kilku dni wysterylizowana już Trisia przebywa u Pipi, która o suni pisze tak: Ona jest sliczniusia na zywo, taka kruszynka kochana, taka pysiunia, ze chcialoby sie ja przytulic, pokochac, miec przy sobie. Jak bardzo zal, ze ona nigdy nie poznala dotyku reki czlowieka, ze sie boi biedna. Bardzo to smutne i przygnebiajace. Pocieszajace jest to, ze ona nie wie, ze to jest przyjemne, zyc z czlowiekiem, spac w swoim cieplym domu i byc kochana. Trysia nie jest chuda, ma cialko jak trzeba, tylko jest bardzo drobniutka. Ma czyste uszki, nie ma pchel, ani kleszczy. Wlos ma matowy lekko, ale nie pozbijany nigdzie. Pazurki w porzadku. Nigdzie nie znalazlam jakichs zadrapan, albo ran. W narkozie zostala spryskana na wszelki wypadek. Za kilka dni podam na robaki tabletke. Mysle, ze nie da sie jej zsocjalizowac. Na dzien dobry przywitala mnie zabkami i strasznym szczekaniem. Boi sie i zachowuje jak dzika niestety. Bardzo sie boi i dlatego szczerzy zeby. Na razie z reki nie bierze, a z talerza zjadla bardzo ładnie. Chyba nie zna nawet zapachu pieczonego kurczaka, bo nie tknela. Kielbaski tez nie. Zjadla puszke, ale tylko troszeczkę. Bede z nia caly czas, bo zaraz przyniose klatke do domu. Tylko jedno mnie martwi, ze w domu jest temperatura znacznie dodatnia i nie wiem, czy to dobrze, ze potem wroci na mroz.Bardzo jest ciekawska, juz na mnie nie szczeka, zebow nie szczerzy. Zadowolona jest chyba, ze jestem z nia. Trzeba pracowac, a ja nie mam takiej mozliwosci. Tak szczerze mowiac, to szkoda bardzo, ale ja na prawde nie dam rady.Sunia jest śliczna, szalenie inteligentna (dała nam popalić przy próbie złapania, oj dała) i bezdomna. Jeśli w ciągu tych paru dni, które może jeszcze spędzić u Pipi na rekonwalescencji po sterylce nie znajdzie się dla niej dom tymczasowy, który miałby możliwość pracowania z nią i oswajania, Trisia wróci do jednostki. Czy znajdzie się ktoś kto podejmie się tego wyzwania? na zdjęciach od Pipi - Trisia po sterylce: a tutaj na zdjęciach z maja ubiegłego roku: Z ostatniej chwili: Deklaracje które wpłyneły. Barbara K. - 20zł moja ciocia - 30 zł Paulina S. - 15zł mazowszanka -30zł Joanna S. -50zł Awit -30zł Agata Balu -50zł Natalia B. -50zł mtf zalesie -100zł bakusiowa -100zł Randa -50zł Jolanta R.R -50zł Dorota Sz-P -120zł ewu- 30zł Poker-80zł Joanna K-P -700zł ren- 200zł MikAga -30zł Roland_De- 20zł razem -1735zł :multi: - 284,19zł - 100zł na Trisię za styczeń dla fundacji Mikropsy ------------------ 1370,81 zł kwota która pozostała na koncie psiaków z deklaracji jednorazowych 160zł kwota dekl. za miesiąc luty ------------ 1530,81zł -300zł opłata Trisi na fundację Mikropsy za miesiąc luty ----------- 1230,81zł + 120zł wpłata deklaracji za miesiąc marzec ----------- 1350,81zł -459zł opłata za leczenie i pobyt w szpitaliku Polarka -129zł karma dla Polarka - 53zł badanie krwi i kroplówki dla Polarka ---------- [SIZE=2]709,81 1[SIZE=2]40,00 zł [SIZE=4][SIZE=4][SIZE=2]kwota deklaracji za [SIZE=2]miesiąc [SIZE=2]kwi[SIZE=2]ecień ---------- 849,81 Kwota na koncie Polarka i Trisi kolejne wpłaty na leczenie Polarka to: Ewa Ś-20zł Karol K-26,17zł agat21-30zł Joanna S-50zł Marta A-10zł bakusiowa-20zł Marta K-50zł Monika-50zł ------------------- 256,17zł 849,81zł 60zł deklaracje ---------------- 1105,98 zł -300zł opłata za Trisię na fundację Mikropsy - 50zł opłata na Polarka ---------------- 755,98zł 300,- opłata za Trisię na fundację Mikropsy za m-c maj ------------ 485,98 270,-deklaracje majowe ------------------------ 755,98zł Kwota która poz[SIZE=4]o[SIZE=4]stała na koncie Trisi Bardzo dziękujemy :loveu::loveu: Deklaracje stałe dla Trisi na hotelik za miesiąc styczeń Randa-50zł wpłynęło Pipi-30zł wpłynęło, jest to wpłata jednorazowa maia-20zł wpłynęło dreag-20zł wpłynęło Vicky62-10zł wpłynęło bakusiowa-30zł wpłynęło sybillas-20zł wpłynęło agat21-10zł wpłynęło razem-190zł Dziękuję! :smile: :loveu: :loveu: Deklaracje za miesiąc luty bakusiowa-30zł wpłynęło agat21-10zł wpłynęło dreag-20zł wpłynęło Randa-50zł wpłynęło sybillas-20zł wpłynęło maia -20zł wpłynęło Vicky62-10zł wpłynęło razem 160zł Deklaracje za miesiąc marzec Randa-50zł wpłynęło sybillas-20zł wpłynęło agat21- 20zł wpłynęło bakusiowa-30zł wpłynęło maia - 20zł wpłyneło Vicky62- 20zł wpłynęło razem-160zł Deklarację za miesiąc kwiecień Roland_ De - 20zł wpłynęło bakusiowa-30zł wpłynęło dreag - 60zł za m-c marzec, kwiecień i maj wpłynęło Vicky62 -10zł wpłynęło Maia -20zł wpłyneło razem -140zł Deklaracje za miesiąc maj bakusiowa -30zł wpłynęło Vicky62- 10zł wpłynęło Maia -20zł wpłynęło Roland_D-20zł -wpłynęło Randa - 150zł za m-c kwiecien, maj, czerwiec- wpłynęło Sybillas- 40zł za m-c kwiecień, maj- wpłynęło ----------------------------- 270zł razem Deklaracje za m-c czerwiec bakusiowa- 30zł wpłynęło Roland_D- 20zł wpłyneło --------------------------- razem- 50zł Dziękujemy Wiadomości o Trisi są na FB dla zainteresowanych podaję link http://www.facebook.com/pages/Mikrop...67056143331434 Bardzo proszę nawet najskromniejsza darowizna zwiększa szansę na ich nowe lepsze życie. Edited July 2, 2013 by Vicky62 Quote
sceptiques Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 Udostępniłam, gdzie się dało. Zapisuję wątek i będę zaglądać. Quote
Pipi Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 Dzisiaj przywitala mnie w taki sposob, ze wstala z poslanka Byla kupka, bardzo ładna i mokre reczniki jeszcze parujace. Jak wyciagalam to wszystko kruczkiem od pieca to bardzo byla zaciekawiona co robię. Grzecznie przemieszczala sie w klatce, jakby rozumiała, ze tak trzeba. Pochodzila sobie rozprostowala kosteczki. Za kazdym razem jak podchodze do niej lezy. A pamietam jak wypuszczalam Rudkę, to nozki jej sie lekko uginały. Zastygly widocznie miesnie. Trisia nie interesuje sie szwem, nawet nie zlizala jeszcze sreberka. Chyba lubi moje towarzystwo i mysle, ze jej dobrze jezdzic ze mną, bo jak lezy na koncu klatki, a ja wsiadam do auta i jade, to ona podchodzi do mnie i albo siedzi i patrzy do przodu, albo caly czas spi. Ja wsiadam, wysiadam, rozmawiam, spiewam, a ona sobie spi. Zadnych stukow, krzykow, obcych glosow sie nie boi. Jednak za kazdym razem jak podaje smaczki, nawet nie podejdzie zeby powachac co mam. Je chlebek(wie,zna smak), kostki, puszki, sucha karme. Po 2 dniach zjadla kawalki pieczonego kurczaka i kielbaski. Bialy ser nie rusza, tylko powachala. Fajnie by bylo zeby nad nia popracowac, ale potrzebujemy dobrego czlowieka. Czy jest tu ktos taki? Musi to byc przemyslana decyzja. Czy Trisia byla odrobaczana? mysle, ze w tych warunkach na wolnosci to raczej bylo niemozliwe. Ale na wszelki wypadek zapytalam. Podam jej tabletkę. Quote
malagos Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 znam jedną osobę, która nie takie przypadki wyprowadzała "na ludzi" - Madallena. Quote
Guest monia3a Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 Trzymam kciuki, bo bardzo bym chciała aby jej się udało. Quote
Vicky62 Posted January 25, 2012 Author Posted January 25, 2012 Witaj Trisiu...kto da tej pieknej suni szansę na domek i pracę z nią. Quote
Pipi Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 Prosze, moze macie chwile, porozsylac watek. Quote
jumanjiana Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 Pipi napisał(a): Czy Trisia byla odrobaczana? mysle, ze w tych warunkach na wolnosci to raczej bylo niemozliwe. Ale na wszelki wypadek zapytalam. Podam jej tabletkę. nie wydaje mi się. ze szczeniaka wyłaziły takie robale, że za pierwszym razem to myślałam, że wydalił własne jelita:crazyeye::crazyeye::crazyeye: jest plan żeby dogadać się z żołnierzami i co jakiś czas przekazywać im tabletki - będą mogli podrzucać je psiakom w jakichś smakołykach Quote
jaanna019 Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 Ile sunia ma czasu na znalezienie dt? Ile założyłyście? Quote
Pipi Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 (edited) Słuchajcie, zadzwonila do mnie Madallena, z Fundacji Mikropsy. Moze wziac Trisie do siebie i da jej 3 m-ce w warunkach domowych i zrobi wszystko zeby ja wyprowadzic na prostą, uwaza, ze jest duza szansa i ze po dwoch miesiacach bedzie gotowa do adopcji. Jednak nie wczesniej jak za jakies 3 tygodnie, bo ma teraz sunie do wydania nad ktora rowniez pracowala i dopiero bedzie oglaszana. Koszt pobytu 250 zl miesiecznie na Fundacje Mikropsy. I co bedzie po 3 miesiacach jesli Trinia nie pojdzie do adopcji? Musimy sie zastanowic, bo Madallena nie moze jej wziac na stałe. Co bedzie z Trinia jesli sie nie uda? Ja oczywiscie po rozmowie z Magda, moge wziac Trinie do domu i czekac na miejsce u Magdy. Tylko prosze rozwazmy to z rozsadkiem, czy damy rade i czy jesli doszloby do tego, ze od Magdy musialaby wrocic do swoich, na teren Koszar, to czy ja psy przyjma i jak ona sama sie odnajdzie z powrotem na wolnosci. Przypomne tez, ze zalozenie bylo, po sterylizacji Trinia wraca. To czy trwamy w postanowieniu i wypuszczamy, czy dajemy jej szanse? Edited January 25, 2012 by Pipi Quote
Evelin Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 No dobrze....a co bedzie jak nie uda się małej oswoić ? Po rozgrzaniu w domowych pieleszach- do jednostki wojskowej? Z drugiej strony, nigdy sie tego nie dowiemy jeśli nie otrzyma swojej szansy.... Mam duże watpliwości... Nie mogę się zdecydować na utrzymywanie kolejnego pieska ( mam trochę swoich hotelowych).... Jeśli zdecydujecie sie wysłać sunię do Maddaleny (po rozwazeniu za i przeciw) - ode mnie będzie transport. Quote
jaanna019 Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 Moim zdaniem należy ją wypuścić. Nikt nie wie czy ona tak naprawdę będzie szczęśliwszym psem po oswojeniu, bo nie ma gwarancji, że się do tego stopnia otworzy na człowieka. Po 3 miesiącach stado jej nie przyjmie i będzie problem. Nie wiem jak to się potoczy bo tu trudno wyrokować ale ja bym ją wypuściła "do swoich". Są tam karmione i w miarę bezpieczne. Quote
jumanjiana Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 też jestem za jej wypuszczeniem - założyłam ten wątek, bo były prośby, żeby poszukać dt i się zastanowić czy jej nie oswoić, ale moim osobistym zdaniem zamiast jej w ten sposób pomóc, możemy ją skrzywdzić. to nerwy i stres dla niej. nie zmieni się raczej w rozmizianego kanapowca, zawsze będzie w niej jakaś dzikość i nieufność. kto ją później taką wyadoptuje? a co jak będzie wracać z adopcji? co z nią zrobimy? wypuścimy po kilku miesiącach? ja się tego boję. poza tym w schroniskach modlą się o dom psy oswojone, zakochane w człowieku i naprawdę dla nich coś takiego byłoby wielkim szczęściem. Czy zabierzemy dom innemu psu, dla Trisi, która być może i tak będzie się w nim męczyć? to dziki pies, bezdomny, ale wolny i szczęśliwy na tej wolności. Quote
gawronka Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 ja również(tak jak pisałam na forum podlaskim) uważam,że należy sunię wypuścić. Dziewczyny stwierdziły naocznie,że psy są karmione, mają gdzie się schować; najważniejsze ,że nie bedzie kolejnych bied. Zresztą takie było założenie,że po sterylce parę dni u Pipi i wypuścić . A jak nie wyjdzie oswajanie? przywozić ją z powrotem i wypuszczać? Po 3 m-cach stado może ją odrzucić. Quote
joanna83 Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 Dziewczyny ja też uważam, że najrozsądniej byłoby ją wypuścić. Wiem, że to się łatwo mówi, nie mając psa u siebie, a gorzej zrobić jak się codziennie patrzy w te oczki... Jednak pieski z jednostki nie mają tam źle. Niejeden na wsi ma niestety gorzej. Jeśli wojskowi zgadzają się na ich pobyt w jednostce i się nimi opiekują, to lepiej zwrócić jej życie takie jakie zna i nie uszczęśliwiać na siłę. Quote
Rewelacja Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 A co będzie gdy mała złapie kleszcza? Czy wojskowi wyjmą go a małą uratują? Co będzie gdy wbije jej się kolec w łapkę? Wyjmą go? Co będzie za 15 lat gdy zachoruje i będzie stara? A co bedzie gdy zmieni się głównodowodzący i każe usunąć wszystkie psy z jednostki? Czy o tym pomyślałyście? Ona jest bardzo młoda i jak najbardziej ma szansę na socjalizację i normalne życie, które chcecie jej odebrać ... Quote
joanna83 Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 Rewelacja napisał(a):A co będzie gdy mała złapie kleszcza? Czy wojskowi wyjmą go a małą uratują? Co będzie gdy wbije jej się kolec w łapkę? Wyjmą go? Co będzie za 15 lat gdy zachoruje i będzie stara? A co bedzie gdy zmieni się głównodowodzący i każe usunąć wszystkie psy z jednostki? Czy o tym pomyślałyście? Ona jest bardzo młoda i jak najbardziej ma szansę na socjalizację i normalne życie, które chcecie jej odebrać ... Rozumiem, że jeśli po 3 miesiącach u Madalleny nie znajdzie się dla niej DS, to weźmiesz ją do siebie? Quote
jaanna019 Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 My jej nic nie odbieramy bo ona takiego życia nie zna. Każdy tu wypowiada swoje zdanie SWOJE bez ataków i wyrzutów. Quote
jumanjiana Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 Rewelacja napisał(a):A co będzie gdy mała złapie kleszcza? Czy wojskowi wyjmą go a małą uratują? Co będzie gdy wbije jej się kolec w łapkę? Wyjmą go? Co będzie za 15 lat gdy zachoruje i będzie stara? A co bedzie gdy zmieni się głównodowodzący i każe usunąć wszystkie psy z jednostki? Czy o tym pomyślałyście? Ona jest bardzo młoda i jak najbardziej ma szansę na socjalizację i normalne życie, które chcecie jej odebrać ... normalne życie jest tu pojęciem bardzo względnym - dla tej suni normalne są tereny przy jednostce, spanie na poddaszu magazynu, gdzie nikt jej nie niepokoi, wygrzewanie się na trawie, psie puszki i mięsne konserwy podrzucane przez żołnierzy, wolność i niezależność. ona nic innego nie zna i za niczym innym nie tęskni, nie mamy jej czego odbierać, bo nigdy nie miała domu i swego człowieka. Quote
Rewelacja Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 joanna83 napisał(a):Rozumiem, że jeśli po 3 miesiącach u Madalleny nie znajdzie się dla niej DS, to weźmiesz ją do siebie? A ja rozumiem, że jeżeli każdą ją zabierać za kilka lat, rozumiem, że Ty zabierzesz ją do siebie? jumanjiana napisał(a):normalne życie jest tu pojęciem bardzo względnym - dla tej suni normalne są tereny przy jednostce, spanie na poddaszu magazynu, gdzie nikt jej nie niepokoi, wygrzewanie się na trawie, psie puszki i mięsne konserwy podrzucane przez żołnierzy, wolność i niezależność. ona nic innego nie zna i za niczym innym nie tęskni, nie mamy jej czego odbierać, bo nigdy nie miała domu i swego człowieka. To nie tak...Idąc Twoim tokiem myślenia wypuścmy wszystkie psy i nie udomowiajmy żadnego....tak nie można. To życie to nie jest życie.. Quote
jumanjiana Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 nie Rewelacjo, gdyby Trisia była psem, który miał już kiedyś swego pana, który był kiedyś oswojony, znał człowieka, to pierwsza krzyczałabym, żeby szukać jej domu, pierwsza wyciągałabym zaskórniaki na dt. ona nie jest zdziczała, ona jest dzika. to pewnie będzie złe porównanie, ale nic mądrzejszego nie przychodzi mi teraz do głowy. dla mnie równie dobrze mogłybyśmy szukać domu tymczasowego dla dzikiego lisa, bo w lesie mu zimno, a w ciepłym domku dobry pańcio będzie mu kitę wyczesywał. ja tak to widzę. dzikie zwierzęta można oswajać, ale to wcale nie znaczy, że jest to dla nich dobre. nie sądzę, żeby ktoś poza nami porywał się na łapanie tych psów w jednostce - była wcześniej panieneczka, której się te psy nie podobały, wzywała grot, wzywała schronisko. przyjechali, popatrzyli i stwierdzili, że nic nie mogą zrobić, bo 'psów się złapać nie da'. nam się udało, bo nie mogłyśmy patrzeć jak rodzą się coraz to nowe mioty szczeniąt. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.