magenka1 Posted February 5, 2012 Posted February 5, 2012 dziewczyny przeleję choć 10 zł aby jakoś to wszystko wyszło, po cichu kibicuję Lori Quote
jostel5 Posted February 5, 2012 Posted February 5, 2012 Oznajmiam wszem i wobec,że Lori już jest poza Warszawą-przesiadła się do samochodu Asi.Suczyna jest podobno przesłodka,całuśna,arcyłagodna! Do samochodu wskoczyła z takim zapałem i znajomością rzeczy,jakby robiła to nieustannie! Kurczę,psiuki wciąż mnie zadziwiają-ona wie,że zmienia się dla niej cały świat! Bros,Asiu,Nutusiu- dziękuję Wam bardzo! Dzięki Wam Lori już dzisiaj poczuje,co to znaczy dach nad głową i Człowiek obok! Kochane jesteście!:iloveyou::Rose::Rose::Rose: Quote
Paja Posted February 5, 2012 Author Posted February 5, 2012 Dziś jeszcze Lorcia pojedzie z nami w gościnę iż tak została już wieczorna trasa zaplanowana.Mam nadzieje ze babki(2)nie padną na zawał jadząc z nami i psem w aucie. Chodź wiadomo jak często starsze panie są zrzędliwe :)W domu pewnie będziemy późno ,ale postaramy się jeszcze zameldować. Quote
caryca26 Posted February 5, 2012 Posted February 5, 2012 Napiszcie mi jeszcze raz konto na pw żebym mogła tą dyszkę dorzucić. Quote
bros Posted February 5, 2012 Posted February 5, 2012 Lorinka jedzie grzecznie w samochodzie, odrobinke popiskiwała ale większość drogi jest spokojna. Asia mówi ze to przesympatyczna sunia :) będą za 45 minut we Wrocku :) Quote
zioberek87 Posted February 5, 2012 Posted February 5, 2012 ok ciotki jestem już, a teraz wszystko opiszę... wyjechałam po Lori grubo po 2 w nocy (po pile 3:)) znacznie wczesniej niz planowałam, postanowiłam się wogóle nie kłaśc spać bo to by tylko pogorszyło u mnie sprawę:) tak wczesnie wyjechałam bo strasznie zimno i ślisko a cgciałam być jak najszybciej po Lorcie. Zabrałam koleżnakę i dzięki Bogu bo do głowy chybas bym dostała. Z opola pojechałam do częstochowy na gierkówkę a nią do samej warszawy, na wyskokości Tomaszowamazowieckiego nagle przestało działać mi ogrzewanie i zaczęłoo jednym słowem pizgać i marzły szyby od środka dojechałam tak do Warszawy i jak była przed 7 i zadzwoniłam do taty bo jeszcze auto przy ruszaniu na 1 i 2 biegu robiło "żabki" jakbym z sprzęgłem się nie umiała obchodzić:)(tato-mechanik cieżarówek ale w osobówkach pracował około15 lat) i mu wszystko opowiadam. kazał mi sprawdzić płyn od chłodnicy itd i wszystko było ok tylko pełno oleju- dosłownie wszędzie masakra,kazał mi zrobić zdjęcie idostałam instrukcje sprawdzania czegoś tam - nie umiem wam tego opisac bo totalnie się na tym nie znam ale wyszło na uszczelkę pod głowicą pękła czy się popsuła nie wiem.... powiedział mi żebym jechała do najblizszego Mcdonalds bo auto w99 % stanie mi wdrodze jakbym jechała dalej bądź chciała wracać do Opola, nie mogłam nim dużo jeździć bo doszło by do pęknięcia głowicy i kapitalki silnika. Złośliwość rezeczy martwych!! zmarzłam jak nigdy pół dnia siedzenia w galerii młokotów czy jakoś tak i załatwiania powrotu do domu bądź naprawy auta w wawie, nikt z mechaników tamtejszych nie chciał się tego w sobote podjąć już byłam bliska zostawienia auta tam wrocenia do domu pociągiem i przyjechania w pon czy wt spowrotem po te auto i dokonczenie trasy. Jednak stanelo na lawecie, cena zwala znóg z wawy do Opola zapłaciłam 980 zł hartkor, nic tylko firmę z lawetami zakładać! tak się wypompowałam że szok byłam w domu przed 24 bo oczywiście facet z lawetą miał być o 12-13 a był o 17 i oczywiście ruch wahadłowy bo wypadek myslałam że padnę:) w pewnym momencie zaczęłam mu chrapać w aucie:):):)najgorsze jest to że teraz nie mam auta i nie bede mieć w najbliższym czasie bo z naprawą musze czekac do 10, miałam dziś swojego chłopakaod szkoleniwca z zielonej gory odebrac:(:( a teraz musi tam siedziec az mi zrobią auto:(:( tak mi go szkoda:( auto było sprawne i tej uszczelki nie dało sie przwidzieć równie dobrze ( a szkoda) w Opolu mogło mi się to zrobić. co do benzyny, tak jak napisałam Paji że zatankowałam za 220 zł ale to nie tak bo dużo mi benzyny zostało w baku bo NIE DOJECHAŁAM może źle się wyraziłam w tym sms. I tak mi jest głupio prosić o zwrot kasy za trase opole-warszawa ale dosłownie nie mam teraz pieniedzy na życie... z opola do Warszawy było dokładnie 346 km bo za tyle mnie laweta policzyla, mój nieszcęsny samochód pali 7 litrów na 100 km w zaokragleniu. Czyli w teorii spalił 24 litry benzyny licząc za 5,59 zł za litr to około 134 zł. Mi i tak jest głupio bo Lori siedziała jeszczewczoraj w schronie zamiast u Paji dlatego zróbcie jak uważacie, ja się nie obraże. Mam nadzieję że Lori szczęśliwie dojedzie do Paji dzisiaj. Oby paróweczce było juz cieplutko. czekam na dobre wieści:):) Quote
Penny Posted February 5, 2012 Posted February 5, 2012 Szkoda, że tak się stało. Zioberek, ja wiem, że chciałaś dobrze, ale wyszło jak wyszło. Moim zdaniem powinnaś dostać zwrot pieniędzy za paliwo. Gorzej z tą lawetą bo 980zł to strasznie dużo pieniędzy, zaskoczyła mnie ta kwota. Quote
Yoana Posted February 5, 2012 Posted February 5, 2012 Ja już pisałam, też uważam, że powinnaś dostać zwrot z benzynę. A co do lawety- ubezpieczenie tego nie pokrywa? Quote
pola53 Posted February 5, 2012 Posted February 5, 2012 Yoana napisał(a):A ja uważam, że należałoby się rozliczyć z zioberek. Pojechała, zatankowała, poświęciła swój czas i nie powinnyśmy o tym zpominać. Napiszcie co z tym ewentualnym jutrzejszym transportem- ile kasy potrzeba? W zupełności podzielam Twoje zdanie. Przy takiej pogodzie nie ma pewnych samochodów. Dziewczyna straciła dużo więcej niż tylko paliwo. Wiecie ile kosztuje laweta na tak daleką trasę. Ja bym nie chciala zwrotu pieniędzy. Jeśli będzie trzeba wpłacę raz jeszcze 20 zł Quote
MagdaH Posted February 5, 2012 Posted February 5, 2012 Ja, jak już pisałam, mogę dopiero pod koniec tygodnia. Ale masakra, wydmuchaną uszczelkę pod głowicą silnika w moim aucie już przerobiłam:-( Jak Ci Tata pomoze to spoko, ja w warsztacie zostawiłam 1,5 wypłaty:shake: Quote
sybil Posted February 5, 2012 Posted February 5, 2012 Trzeba oddać za paliwo, obiecaną 10 przeleję 15-go lutego. Dobrze, że Lorcia już wyrwana ze schronu.:multi: Quote
zioberek87 Posted February 5, 2012 Posted February 5, 2012 dziękuję ciocie... naprawdę, i tak lawetę miałam z zniżką, bo jak dzwoniłam indziej to 1300, a jeden nawet chciał 1350 NETTO masakra, mówie Wam ciotki zakładamy firmę z lawetami a kasa na psiaki:):):) Quote
jostel5 Posted February 5, 2012 Posted February 5, 2012 Lori jest już z Pają,ale jeszcze nie dotarły do domu.W jakimś goownie się wytarzała...Lori.;) Quote
storozak Posted February 5, 2012 Posted February 5, 2012 Lorunia się chciała umalować dla nowej pańci:) Quote
sybil Posted February 5, 2012 Posted February 5, 2012 Kurcze, a ja myślałam, że tylko sznaucery są g..nolubne!:evil_lol: Quote
Paja Posted February 5, 2012 Author Posted February 5, 2012 wiec tak zioberku miałaś za mało płynu do chłodnicy bądź wcale albo doszło do uszkodzenia węża bo tylko w takim wypadku pęka uszczelka pod głowicą,nie w każdym aucie świeci się lampka kontrolna że czegoś brakuje nieraz pokazuje to tylko kontrolka.Właśnie między innymi tak objawia się brak ogrzewania bo płyn z chłodnicy nie dociera do tz parapetu czyli deski rozdzielczej.Uszczelka pod głowicą uszczelnia:kanały olejowe i chłodzące między blokiem a głowicą,nie tylko cylindry .Jeżeli została ,,wydmuchana,, to najprawdopodobniej doszło do przegrzania silnika.Na to wskazuje Twoja informacja,że przed awarią przestało działać ogrzewanie,a tak się dzieje gdy jest zbyt mało płynu w chłodnicy.Planowanie głowicy i uszczelkę można zrobić we Wrocławiu na ul Rakowej koszt około 100zł jeśli nie doszło do zatarcia silnika.(polecam) Ale nie mam ochoty w wątku Lori roztrząsać co się stało z autem zioberka bo można było by tu gdybać i gdybać.. Dobrze,że dziewczyny całe i zdrowe dotarły do domu. Myślę ze w takim przypadku powinniśmy zwrócić zioberkowi 140zł by być w porządku co wy na to? A teraz dalej Lori już jest ze mną w domu,strasznie upatrzyła sobie mojego ojca gdy ten poszedł w drodze powrotnej do sklepu ta jednym słowem dostała,,*******ca,, zaczęła skakać po całym aucie,piszczeć,skrobać,stękać,a nawet wyć..dopiero gdy tato wrócił to go polizała i się uspokoiła.W domu musiałam ja wrzucić na głęboką wodę od razu czyli poznała Mole i Juniora -ganiały się i zaczepiały z przyjaźnie wysoko uniesionymi ogonami.Teraz już młoda jest u mnie w pokoju i co jakiś czas się zrywa podchodzi do drzwi i piszczy.Ale nie puszczę jej na razie do rodziców musi się tu wyciszyć bo chciała bym spokojnie przespać noc ,a mam do tego powody... zwiedzam kuchnie brata na piętrze: Quote
Paja Posted February 6, 2012 Author Posted February 6, 2012 Witamy po ciężkiej bezsennej nocy.Lori puki co nie zrozumiała co to jest cisza nocna i paskudnie mi piszczała jak nie pod łóżkiem to pod drzwiami.Zaraz idziemy na spacer i zostanie z rodzinka,a ja skoczę szybciutko do Wrocławia załatwić sprawy i po powrocie z nią poważnie porozmawiam. Quote
zioberek87 Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 ale miziak to zdjęcie jest ekstra masakra słodka na maksa:):):) cieszę się że udało wam się zorganizować przyjazd:):) dziękuję cioteczki za wyrozumiałość... Paju płyn w chłodnicy był tylko z tego co mi powiedziano to jak poszła uszczelka to olej dostał się do płynu do chłodnicy i płyn się gotował czy coś ten tego nie wiem nie znam się...masakra zreszta nie ważne, dobrze że Lori jest u Ciebie:) Quote
jostel5 Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 arabiansaneta napisał(a):No i chyba depresji już nie ma? Hmmmm....teraz trwa w szoku!:) Ciepło się jej zrobiło,gwarno wokół,ciągle jakieś ręce do głaskania,jest jakaś ulica,są samochody,światło wieczorem,pod łapami płytki.Dziwnie jednym słowem! I jeszcze ciągle baaaardzo niepokojąco! Na szczęście psiuchy wyjątkowo szybko przywiązują się do lepszego! Tak samo zresztą,jak ludzie.;) Quote
Bejotka Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 Ja bym powiedziała, że minę ma wręcz "błogostanową" :) Quote
Isiak Posted February 6, 2012 Posted February 6, 2012 Zobaczyć uśmiechnięte pycho Lori - bezcenne! :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.