sleepingbyday Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 historia z piekła rodem... I po raz kolejny potwierdziło się, że jak ktos nie ma serca dla zwierząt, to i dla ludzi - nawet bliskich, nie ma. to jakiś socjopata był chyba? Quote
karolkamadry Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 [quote name='sleepingbyday']historia zpiekła rodem... po raz kolejny potwierdziło się, że jak ktos nie ma serca dla zwierząt, to i dla ludzi - nawet bliskich, nie ma. to jakiś socjopata był chyba?[/QUOTE] nie...to był facet po prostu Quote
WILCZUREK Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 [quote name='wapiszon']Niestety, moja Kora się komuś zużyła i ją wyrzucił( jest rodowodowa, w schronie nawet namierzyli hodowlę , z której pochodziła). Kora nie jest dominantką, jest bardzo uległa i z tego powodu ( i z powodu zdrowia) nie przeżyłaby w schronie:([/QUOTE] Nikitkę mialem od 15 - 20 SEKUND po porodzie Jej Mamy Suni.... Quote
karolkamadry Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 [quote name='WILCZUREK']Nikitkę mialem od 15 - 20 SEKUND po porodzie Jej Mamy Suni....[/QUOTE] To miała wielkie szczęście być z Tobą - trochę tak jak moja Miśińska - miała niecałe 3 miesiące i myślałam ze nie dowiozę jej całej do weta i dzisiaj dzieki temu jest mocno beztroska :) a ma okolo 6 miesiecy:) Quote
WILCZUREK Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 [quote name='karolkamadry']To miała wielkie szczęście być z Tobą - trochę tak jak moja Miśińska - miała niecałe 3 miesiące i myślałam ze nie dowiozę jej całej do weta i dzisiaj dzieki temu jest mocno beztroska :) a ma okolo 6 miesiecy:)[/QUOTE] Nie. To nie tak.... to nie chodzi o to, ze Nikitka miala szczęscie byc ze mna...... to ja mialem to szczęście i HONOR, i to wyróznienie z Jej strony - by być z Nią....... Byliśmy ze sobą 4821 dni...... Quote
karolkamadry Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 [quote name='WILCZUREK']Nie. To nie tak.... to nie chodzi o to, ze Nikitka miala szczęscie byc ze mna...... to ja mialem to szczęście i HONOR, i to wyróznienie z Jej strony - by być z Nią....... Byliśmy ze sobą 4821 dni......[/QUOTE] w sumie to tak jak Nuka ze mną - to nie ona miała szczęście tylko ja mam szczęście być z nią... jest wyjątkowa Quote
karolkamadry Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 zresztą Miska i Łatford tez są wyjątkowi...a ja jestem tylko środkiem do fajnego życia Quote
karolkamadry Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 Widzę WILCZURKU ze nadajemy na tych samych falach...z reszta wiem to nie od dzis Quote
MagdaH Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 [quote name='sleepingbyday']historia z piekła rodem... I po raz kolejny potwierdziło się, że jak ktos nie ma serca dla zwierząt, to i dla ludzi - nawet bliskich, nie ma. to jakiś socjopata był chyba?[/QUOTE] Nie rozgryzałam go pod tym względem, ale jego dziecko wychowuje się bez ojca. W sumie dzieciaka szkoda, za to ja z moim Żabikiem i naszym stadkiem jestem baaaardzo szczęśliwa:loveu: Nawiązujac do postu Wilczurka, miałam kiedyś puchatego kundelka, Lyśka (pełne imię Lyszard Rwie Serce :loveu:) Urodził sie na zapyziałej wiosce niedaleko mnie, 4 października 1991 r. miedzy godz. 1 a 5:30 rano. Co roku obchodził urodziny, dostawał torcik mięsno - serowy, prezenty.Wet był zdziwiony, ze wiadomo kiedy sie urodził, bo co innego w hodowli,tego sie pilnuje, a co innego jak gospodarska suczka sie szczeni - wtedy wiadomo ze ma młode, jak je wyprowadzi. Moja siostra razem z koleżanką, nie mogły sie doczekać małych piesków, codziennie wyprowadzały sunię na dłuzszy spacer i co chwila dzwoniły do właściciela czy to już...Gospodarz ostatni raz widział suke samą ok.1 w nocy, a nad ranem była już trójca. Lychu przeżył z nami 16 lat i 3 miesiace, teraz mam kolejne znaleziska, z nie do końca znanymi datami urodzin, ale tradycyjnie obchodzimy zbiorczo 4 października, ku pamieci Lyśka...taka (dziwna?;)) świecka tradycja Quote
karolkamadry Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 ja nie bardzo rozumiem podejście ludzi to psów - jestem za sterylizacją, kkastracją zwłasza jak to co się urodzi jest różnego pochodzenia.. mimo wszystko rasowcom jest duzo latwiej - a na wsiach topienie, duszenie zabijanie to norma - takie male pozbycie sie problemu - i moze i tak ale przy dzisiejszych mozliwosciach molo humanitarne...sama na własnych kolanach odesłałam z 20 psów i 20 kotów - i niestety wierze w to ze tak bylo lepiej....teraz mam 3 wykastrowano-wysterylizowaną i jestesmy szczesliwi Quote
MagdaH Posted January 16, 2012 Posted January 16, 2012 Tak, teraz wiele osób podchodzi rozsądniej do rozrodu zwierzat, ale w kiedyś, ja pamiętam lata 80,90te "antykoncepcja" zwierzęca polegała na topieniu lub zatłuczeniu miotu :shake: Przypadek Lycha, gdzie jego gospodarz poprzez wnuczke poinformował świat, ze będa małe i ze wolałby rozdać,a topienie to ostateczność, to niestety wyjątek. Ja też kastruje i sterylizuje praktycznie wszystko, co mi w łapy wpadnie, przez co stałam się postrachem rodziny i znajomych. A mój ojciec stwierdził ostatnio:czy zdajesz sobie dziecko sprawę z tego, że gdybyś tak na przykład mnie wykastrowała zanim Cię stworzyłem, toby Cię nie było???:diabloti: To mi powiedział niedawno na moich urodzinach, fakt, nie wszystko pamiętam, ale chyba niczego nie pokręciłam. Quote
sleepingbyday Posted January 17, 2012 Posted January 17, 2012 o boże, ale tekst! po przemyśleniu edytuję - miał facet rację, za dużo nas, jakies 7 miliardów już. może to niegłupi pomysł z tą kastracją ludzkich samców.... ;-)? Quote
MagdaH Posted January 17, 2012 Posted January 17, 2012 Ja też uważam, ze wystarczy wykastrować samców :evil_lol: Quote
egradska Posted January 17, 2012 Posted January 17, 2012 kastratorki kochane, zajrzyjcie do Kanisa z mojego podpisu, może wpadnie Wam do głowy jakis sensowny pomysł, sytuacja megapilna Quote
ewa36 Posted January 17, 2012 Posted January 17, 2012 karolkamadry napisał(a):ooo w Szczecinie? tu w schronie jest strasznie...Dobrze że ją zabrałaś... W Szczecinie w schronie jest strasznie ? Myślałam że cjoc trochę się poprawiło Quote
karolkamadry Posted January 17, 2012 Posted January 17, 2012 ewa36 napisał(a):W Szczecinie w schronie jest strasznie ? Myślałam że cjoc trochę się poprawiło chyba w kazdym schronie jest strasznie, ja nie moge tam chodzic bo potem nie moge sie ogarnac przez dluzszy czas... Quote
NinaOstasiuk Posted January 17, 2012 Posted January 17, 2012 MagdaH napisał(a):Ja też uważam, ze wystarczy wykastrować samców :evil_lol: Popieram :diabloti: Quote
WILCZUREK Posted January 17, 2012 Posted January 17, 2012 NinaOstasiuk napisał(a):Popieram :diabloti: Przesadziłaś Kicia...... :placz: Quote
kasiapsiaki Posted January 17, 2012 Posted January 17, 2012 WILCZUREK napisał(a):Przesadziłaś Kicia...... :placz: nie wszystkich:) tylko tych...niektórych:loveu: Quote
MagdaH Posted January 17, 2012 Posted January 17, 2012 NinaOstasiuk napisał(a):Popieram :diabloti: Żebyś sobie sama nie zaszkodziła...tym strzałem w kolano:evil_lol::eviltong: Quote
karolkamadry Posted January 17, 2012 Posted January 17, 2012 ale po co ich kastrować niech się sami mecza na tym swiecie, tylko zeby kobiet mądrych było więcej:) Quote
maja602 Posted January 18, 2012 Posted January 18, 2012 Czy są jakieś nowe wiadomości odnośnie ustalenia własciciela Ody? Quote
Malgoska Posted January 18, 2012 Posted January 18, 2012 MagdaH napisał(a):Ja też uważam, ze wystarczy wykastrować samców :evil_lol: też jestem za... Quote
malagos Posted January 18, 2012 Posted January 18, 2012 A co wykazała sekcja? Czy sunia miała rany na głowie? Quote
Cantadorra Posted January 18, 2012 Posted January 18, 2012 maja602 napisał(a):Czy są jakieś nowe wiadomości odnośnie ustalenia własciciela Ody? Przyłączam się do pytania, czy ustalono właściciela Ody? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.