Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 812
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='sleepingbyday']historia zpiekła rodem... po raz kolejny potwierdziło się, że jak ktos nie ma serca dla zwierząt, to i dla ludzi - nawet bliskich, nie ma.
to jakiś socjopata był chyba?[/QUOTE]
nie...to był facet po prostu

Posted

[quote name='wapiszon']Niestety, moja Kora się komuś zużyła i ją wyrzucił( jest rodowodowa, w schronie nawet namierzyli hodowlę , z której pochodziła).
Kora nie jest dominantką, jest bardzo uległa i z tego powodu ( i z powodu zdrowia) nie przeżyłaby w schronie:([/QUOTE]
Nikitkę mialem od 15 - 20 SEKUND po porodzie Jej Mamy Suni....

Posted

[quote name='WILCZUREK']Nikitkę mialem od 15 - 20 SEKUND po porodzie Jej Mamy Suni....[/QUOTE]
To miała wielkie szczęście być z Tobą - trochę tak jak moja Miśińska - miała niecałe 3 miesiące i myślałam ze nie dowiozę jej całej do weta i dzisiaj dzieki temu jest mocno beztroska :) a ma okolo 6 miesiecy:)

Posted

[quote name='karolkamadry']To miała wielkie szczęście być z Tobą - trochę tak jak moja Miśińska - miała niecałe 3 miesiące i myślałam ze nie dowiozę jej całej do weta i dzisiaj dzieki temu jest mocno beztroska :) a ma okolo 6 miesiecy:)[/QUOTE]
Nie. To nie tak.... to nie chodzi o to, ze Nikitka miala szczęscie byc ze mna......
to ja mialem to szczęście i HONOR, i to wyróznienie z Jej strony - by być z Nią.......
Byliśmy ze sobą 4821 dni......

Posted

[quote name='WILCZUREK']Nie. To nie tak.... to nie chodzi o to, ze Nikitka miala szczęscie byc ze mna......
to ja mialem to szczęście i HONOR, i to wyróznienie z Jej strony - by być z Nią.......
Byliśmy ze sobą 4821 dni......[/QUOTE]
w sumie to tak jak Nuka ze mną - to nie ona miała szczęście tylko ja mam szczęście być z nią... jest wyjątkowa

Posted

[quote name='sleepingbyday']historia z piekła rodem... I po raz kolejny potwierdziło się, że jak ktos nie ma serca dla zwierząt, to i dla ludzi - nawet bliskich, nie ma.
to jakiś socjopata był chyba?[/QUOTE]
Nie rozgryzałam go pod tym względem, ale jego dziecko wychowuje się bez ojca. W sumie dzieciaka szkoda, za to ja z moim Żabikiem i naszym stadkiem jestem baaaardzo szczęśliwa:loveu: Nawiązujac do postu Wilczurka, miałam kiedyś puchatego kundelka, Lyśka (pełne imię Lyszard Rwie Serce :loveu:) Urodził sie na zapyziałej wiosce niedaleko mnie, 4 października 1991 r. miedzy godz. 1 a 5:30 rano. Co roku obchodził urodziny, dostawał torcik mięsno - serowy, prezenty.Wet był zdziwiony, ze wiadomo kiedy sie urodził, bo co innego w hodowli,tego sie pilnuje, a co innego jak gospodarska suczka sie szczeni - wtedy wiadomo ze ma młode, jak je wyprowadzi. Moja siostra razem z koleżanką, nie mogły sie doczekać małych piesków, codziennie wyprowadzały sunię na dłuzszy spacer i co chwila dzwoniły do właściciela czy to już...Gospodarz ostatni raz widział suke samą ok.1 w nocy, a nad ranem była już trójca. Lychu przeżył z nami 16 lat i 3 miesiace, teraz mam kolejne znaleziska, z nie do końca znanymi datami urodzin, ale tradycyjnie obchodzimy zbiorczo 4 października, ku pamieci Lyśka...taka (dziwna?;)) świecka tradycja

Posted

ja nie bardzo rozumiem podejście ludzi to psów - jestem za sterylizacją, kkastracją zwłasza jak to co się urodzi jest różnego pochodzenia.. mimo wszystko rasowcom jest duzo latwiej - a na wsiach topienie, duszenie zabijanie to norma - takie male pozbycie sie problemu - i moze i tak ale przy dzisiejszych mozliwosciach molo humanitarne...sama na własnych kolanach odesłałam z 20 psów i 20 kotów - i niestety wierze w to ze tak bylo lepiej....teraz mam 3 wykastrowano-wysterylizowaną i jestesmy szczesliwi

Posted

Tak, teraz wiele osób podchodzi rozsądniej do rozrodu zwierzat, ale w kiedyś, ja pamiętam lata 80,90te "antykoncepcja" zwierzęca polegała na topieniu lub zatłuczeniu miotu :shake: Przypadek Lycha, gdzie jego gospodarz poprzez wnuczke poinformował świat, ze będa małe i ze wolałby rozdać,a topienie to ostateczność, to niestety wyjątek. Ja też kastruje i sterylizuje praktycznie wszystko, co mi w łapy wpadnie, przez co stałam się postrachem rodziny i znajomych. A mój ojciec stwierdził ostatnio:czy zdajesz sobie dziecko sprawę z tego, że gdybyś tak na przykład mnie wykastrowała zanim Cię stworzyłem, toby Cię nie było???:diabloti: To mi powiedział niedawno na moich urodzinach, fakt, nie wszystko pamiętam, ale chyba niczego nie pokręciłam.

Posted

karolkamadry napisał(a):
ooo w Szczecinie? tu w schronie jest strasznie...Dobrze że ją zabrałaś...


W Szczecinie w schronie jest strasznie ?
Myślałam że cjoc trochę się poprawiło

Posted

ewa36 napisał(a):
W Szczecinie w schronie jest strasznie ?
Myślałam że cjoc trochę się poprawiło

chyba w kazdym schronie jest strasznie, ja nie moge tam chodzic bo potem nie moge sie ogarnac przez dluzszy czas...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...