kika_krk Posted December 18, 2011 Posted December 18, 2011 Dzięki Kajka za wieści. Jutro od rana mocne 3manie kciuków za Malutką. Oby wszystko poszło dobrze! Super akcja Karmię psa z tablicą :) Cieplutko pozdrawiamy Kika i Czaki ON :) Quote
pacysia Posted December 18, 2011 Posted December 18, 2011 dzięki Kajka........ u nas tez zaciśniete nasze dłonie ..moich psiakow i kotów łapeczki/gwarantuję ze jest ich sporo/ ..wszystko dla Boni Quote
joteska Posted December 18, 2011 Posted December 18, 2011 joteski też tu mocno zaciskaja kciukasy i łapinasy:lol: Kajka- marzy mi się, że jak już Boni wydobrzeje- bo tak ostatecznie musi być nie ma opcji być inaczej, napiszesz niesamowitą książkę o psach, które wyratowałaś z Brylancikiem. Masz lekkie humorystyczne pióro, mogłaby to byc niesmowita budująca historia metamorfoz psiaków i człowieka, historyjki o siusiumajtce i inne ale w tle tak naprawdę niesamowita desperacja i oddanie by nieść konkretną pomoc, pomyśl o tym;) Quote
Kajka_72 Posted December 18, 2011 Posted December 18, 2011 Dziekuje za zacisniete kciuki bardzo , a najbardziej wszystkie lapusie ...to tak solidarnie zabrzmialo :loveu: Jolu Kochana, kto by tam te moje bazgroly czytac chcial :oops: ?Zbyt duzo w nich emocji :-) chociaz ja uwielbiam obserwowac psy, bardzo staram sie je zrozumiec i wcale nie tak... "po ludzku"..... Potem moge opowiadac o nich bez konca :oops: Tylko przy psach jestem zawsze bardzo spokojna ( moje dziecko czasami mi to wypominalo :evil_lol: ), nigdy sie nie denerwuje i mam nieograniczona cierpliwosc....az sama sobie sie dziwie. Viki czesto wystawiala moja cierpliwosc na probe. To szczegolnie charakterna sunia....dlugo trwalo nim przekonalam ja , ze nie warto sie stawiac ;) Majac 4 owczary z krwi i kosci...(takie z owczarowym charakterem) i kota, tylko byciem spokojnym ale konsekwentnym, mozna sprawic, ze koegzystuja ze soba, malo tego ...lubia sie :multi: Niepewnosc czy nerwy moga byc niebezpieczne. Ot i widzisz joteska ..."zaczepilas" mnie delikatnie, a juz sie rozpisalam:) tak wlasnie ze mna jest .....:p Quote
joteska Posted December 18, 2011 Posted December 18, 2011 To wszystko o czym piszesz- o koegzystencji stada to nie lada sztuka i duuuże doświadczenie, ratowanie w dosłownym znaczeniu tego slowa, emocje sa jak najbardziej ludzkie i to czyni pisane słowem żywym i autentycznym, dla nas zakręconym na psy jak i dla zwykłych potencjalnych właścicieli psów taka książka byłaby niesamowitą rzeczą, wydarzeniem! Zmienia sie proces świadomości ludzi-niech zmienia sie dalej, rozprzestrzenia, jak ich przekonać by mieli taki nie inny, empatyczny stosunek do zwierząt, jak by mając warunki mieć po 2 czy 3 psy, adoptować niechciane, chore, zapomniane, dorosłe i stare? Już dziś gorąco namawiam Cię by zacząć pisac rozdział BONI:lol: wyrzuconej, osamotnionej, cierpiącej suni, która ledwie zaczęła zycie i gdyby nie Karolina i TY jej los byłby mocno niepewny, nie pisząc dobitnie tragiczny:-( na co przecież składa się wiele pozornie przypadkowych czynników i uwarunkowań Quote
karolina1981 Posted December 19, 2011 Author Posted December 19, 2011 trzymaj sie malutka:* to, co tutaj piszecie jest cudowne i napewno potrzebne nam wszystkim a przedewszystkim naszej Boni:) wierzę, że dziewczynka da radę. zaciskamy łapeczki:) Quote
pacysia Posted December 19, 2011 Posted December 19, 2011 pewnie ze da rade a ja ponawiam prosbe o małe grosiki na pomoc dla Boni Quote
karolina1981 Posted December 19, 2011 Author Posted December 19, 2011 dziekuję Ci pacysiu:* buziaki dla Ciebie i Twojego zwierzyńca a w szczególności dla mojego ulubienca, Ty wiesz o kogo chodzi:) dopisek: dla polamanej Boni2 Ostrowskie Stowarzyszenie Miłośników Zwierząt WBK o/Ostrow Wielkopolski 95 1090 1160 0000 0000 1603 5008 Quote
kika_krk Posted December 19, 2011 Posted December 19, 2011 Wszystkie 4 łapeczki i kciuki mocno zaciśnięte - wierzę, że musi się udać. (Nie)cierpliwie czekamy na dobre wieści - walcz Maleńka dzielnie!!! Pozdrawiamy Kika i Czaki ON :) Quote
wolf122 Posted December 19, 2011 Posted December 19, 2011 Czekamy :loveu: a ja dodatkowo czekam na samochód ze schronu.Taki kochany misiek od kilku dni się błąkał koło nas.Nikt go nie chce przygarnąć Dzisiaj zadzwoniłem do schronu choć uczucia miałem mieszane.Ale chyba lepsze to niż potrącenie przez samochód. Moje psy szaleją w kojcu zamknięte a psina czeka na tranport-ech:shake: Uploaded with ImageShack.us Quote
Kajka_72 Posted December 19, 2011 Posted December 19, 2011 Dzisiaj wiesci do d***y ale i tak trzeba je przekazac :shake: Sunia zostala spremedykowana do operacji i przed... , jak nakazuje logika robi sie dodatkowe badania i macane ( takie , ktorych nie da sie zrobic bez uspienia) i RTG. Tak tez zrobil i dr. Decyzjia....???? operacji nie bedzie :shake: Rozpatrujac za i przeciw, a przeciw jest taki, ze sunia jest zabiedzona i malo silna (wciaz lekko goraczkuje), operacjia potwornie ciezka, ryzykowna i z malutkimi szansami na przywrocenie sprawnosci lapki, Dr stwierdzil, ze niestety , nie ma to sensu. Jednak przykurcz jest powazny, sciegna poprzecinane, nerwy uszkodzone, kostki pozrastane bardziej niz wczesniej przypuszczal ....trzeba by je lamac na nowo...wszystko zle :placz: Reasumujac...Operacja w takim stanie suni to duze ryzyko, ktore by podjal bezwzglednie, gdyby byla szansa na uratowanie calkowite lapki. Szansa jest praktyczne zadna. Moze jak sunia nabierze sil, tylnia lapka sie wygoi , sprobujemy dokonac cudu. Dobra wiadomosc jest taka, ze tylnia lapka goi sie pieknie, sunia dociaza ja pewnie, wszystko funcjonuje jak powinno. Ma szanse na calkowita sprawnosc :p Malo tego, sunia dzisiaj ugryzla jedna z dr, ktora ja czesala, bo....przechodzil pies i na kims trzeba bylo wyladowac zlosc :roll: to dziabnela :( Do ludzi generalnie jest ok ale zwierzaki? ....zle, bardzo zle :roll: nie zsocjalizowana zupelnie. Latwo z niunia nie bedzie ale coz? ....jak powiedzialam Karolince ...nikt mi nie obiecywal, ze bedzie w zyciu latwo ;) dam sobie z nia rade, scocjalizujemy powoli, byle tylko zdrowa byla :), nawet z jej kalectwa nie trzeba robic dramatu. I tak ja juz kocham :loveu: W piatek po odbior wredoty:) zobaczymy jak zniesie bardzo dluga podroz i czy brylant przezyje jak ona taka skubiaca ...hehehe. Ja musze zostac z psami, a i wigilia nastepnego dnia ....brylant-brylantowy ale talentu do ciast nie posiada :evil_lol:. On juz sie cieszy na psiaka bez wzgledu czy ma 2,3 czy 4 lapki sparwne ...ot chlop mi sie trafil :shake: Dzisiaj stwierdzil ...."oj tam... wazne , ze zyje i nie cierpi " :-) edit; Wolf dobry z Ciebie czlowiek , bardzo dobry:loveu: decyzja sluszna, a psiak sliczny:-) Quote
wolf122 Posted December 19, 2011 Posted December 19, 2011 Psiak pojechał.Mieli jeszcze w samochodzie w klatce pit-bulla albo jakiegoś psiaka z tych podobnych ras,nie za bardzo rozróżniam.Piesek grzecznie wskoczył do klatki,złapali go tylko na smycz(założona w pętlę).Aż się zdziwiłem,że nie mieli jakiegoś chwytaka profesjonalnego czy jak to się tam nazywa.Ale na szczęście nie było potrzeby.Oby psina dobrze trafiła,bo po tym co się słyszy o schronach to trochę miałem wątpliwości.Ale nie było alternatywy.Przepraszam za offtop ale jestem troszkę zaaferowany tym psiakiem.Kajka zasmuciłaś mnie tą wiadomością,bo to nie dość,że sunia póki co nie będzie w pełni sprawna to jeszcze gmatwa to sprawę adopcji.Zdrowe psy ciężko wyadoptować,co dopiero taką biedną niuńkę.Kurczę nie wiem co tu mądrego napisać,bo z każdej strony mogą być kłopoty.Wiem,że zdajesz sobie sprawę ale tak czy tak to Ty jesteś na pierwszej linii frontu.Nie znam Twoich możliwości finansowo-bytowych i nie pytam ale nie chciałbym abyś została z problemem sama.Mam nadzieję,że razem wszyscy damy radę , napisz po prostu może jak to wszystko widzisz i czego oczekujesz a co możesz sama zapewnić.Pozdrawiam:loveu: Quote
Kajka_72 Posted December 19, 2011 Posted December 19, 2011 Wolf dziekuje Ci bardzo, ze poruszasz ten temat. Coz ja moge napisac? Decydujac sie wziac Boni mialam swiadomosc prawie wszystkiego. Rowniez tego, ze sunia moze byc kaleka :( Wiem-znam siebie i swojego TZ doskonale, ze mimo trudnosci, kalekiego psa nie oddamy nikomu, wiec nie sadze , by adopcja wchodzila w gre. Nie wiem co by sie musialo stac ...???? Licze, ze uda mi sie sunie zsocjalizowac ze stadem. ....Wprawdzie zycie nauczylo mnie , ze jesli umiem liczyc , to mam liczyc sama na siebie ale rzeczywiscie....Boni to kosztowna sunia JUZ, pozniej bedzie podobnie. Latwo nam nie bedzie...to wiem, bo w piatek juz trzeba zaplacic za klinike, nie wiem na jaka pomoc moge liczyc ze Stowarzyszenia. Musze byc przygotowana na kazda kwote. Nie mam wyboru, mialam go wczesniej ...ale wybralam ratowanie suni, wiec ponosze teraz konsekwencje naszej swiadomej, zreszta decyzji. Dodam tylko , ze... do chyba przedwczoraj, na Boni wplacily 2 osoby po 100pln. Ogromnie im za to dziekuje, bardzo dziekuje :) edit: Wolf , musze dodac, ze ja mam wciaz nadzieje, ze Boni stanie na te lapke. Mimo, ze jest tak zle. Dr nie wykluczyl kolejnej operacji ale najpierw sunia musi sie wzmocnic -to po pierwsze, a po drugie musi miec odbudowane miesnie ( elektrostymulacje codziennie przez miesiac , pozniej co drugi dzien przez kolejny) . Poki co, to sa tylko kostki :( Lapke musi sobie "ulozyc" ,wtedy bedziemy mieli pewnosc, ze nerwy nie sa az tak uszkodzone i te sztywnosc jest sens poprawiac. Ona musi sie przekonac, ze warto miec 4lapki. Dr jak zwykle mnie pocieszal ...."do sportu to ona nie bedzie ale wierze, ze jeszcze sobie na 4 pobiega ;)) i ja tez wierze :-) qrcze ...wierze chyba w cuda ale wierze :-) cichutko dzisiaj u suni , bardzo cichutko :( wszystkie Cioteczki nas opuscily??? Quote
DONnka Posted December 19, 2011 Posted December 19, 2011 [quote name='Kajka_72']Wolf dziekuje Ci bardzo, ze poruszasz ten temat. Coz ja moge napisac? Decydujac sie wziac Boni mialam swiadomosc prawie wszystkiego. Rowniez tego, ze sunia moze byc kaleka :( Wiem-znam siebie i swojego TZ doskonale, ze mimo trudnosci, kalekiego psa nie oddamy nikomu, wiec nie sadze , by adopcja wchodzila w gre. Nie wiem co by sie musialo stac ...???? Licze, ze uda mi sie sunie zsocjalizowac ze stadem. ....Wprawdzie zycie nauczylo mnie , ze jesli umiem liczyc , to mam liczyc sama na siebie ale rzeczywiscie....Boni to kosztowna sunia JUZ, pozniej bedzie podobnie. Latwo nam nie bedzie...to wiem, bo w piatek juz trzeba zaplacic za klinike, nie wiem na jaka pomoc moge liczyc ze Stowarzyszenia. Musze byc przygotowana na kazda kwote. Nie mam wyboru, mialam go wczesniej ...ale wybralam ratowanie suni, wiec ponosze teraz konsekwencje naszej swiadomej, zreszta decyzji. Dodam tylko , ze... do chyba przedwczoraj, na Boni wplacily 2 osoby po 100pln. Ogromnie im za to dziekuje, bardzo dziekuje :) edit: Wolf , musze dodac, ze ja mam wciaz nadzieje, ze Boni stanie na te lapke. Mimo, ze jest tak zle. Dr nie wykluczyl kolejnej operacji ale najpierw sunia musi sie wzmocnic -to po pierwsze, a po drugie musi miec odbudowane miesnie ( elektrostymulacje codziennie przez miesiac , pozniej co drugi dzien przez kolejny) . Poki co, to sa tylko kostki :( Lapke musi sobie "ulozyc" ,wtedy bedziemy mieli pewnosc, ze nerwy nie sa az tak uszkodzone i te sztywnosc jest sens poprawiac. Ona musi sie przekonac, ze warto miec 4lapki. Dr jak zwykle mnie pocieszal ...."do sportu to ona nie bedzie ale wierze, ze jeszcze sobie na 4 pobiega ;)) i ja tez wierze :-) qrcze ...wierze chyba w cuda ale wierze :-) cichutko dzisiaj u suni , bardzo cichutko :( I tego się trzymajmy !!!! Ja też wierzę, że sunia stanie na 4 łapkach :) Oczywiście nie będzie to z dnia na dzień i pewnie będzie okupione nadludzkim wysiłkiem wielu osób (głównie Kajko Twoim niestety), ale jestem pewna, że łatwo nie odpuścisz :) Mieszkam daleko i nie mogę Ci inaczej pomóc jak wspierając dobrym słowem i choć troszkę finansowo Będę pamiętać o Boni organizując bazarki Z każdego przeznaczę dla Niej jakiś procent dochodów Trzymam kciuki za Was i ślę dobre myśli :loveu: Quote
Kajka_72 Posted December 19, 2011 Posted December 19, 2011 Doneczko :loveu: bardzo dziekuje. Znasz mnie juz troche i wiesz, ze ja sie nigdy nie poddaje. Jesli chodzi o zwierzaki to nie odpuszczam nigdy. Moja sila jest upartosc i twardy charakter. Pewnie , ze damy rade ...nie ma innej opcji :) Na poczatku powarczalam na dr ;) ale on tez mnie zna i ma do mnie anielska cierpliwosc. Wytlumaczyl mi wszystko ze szczegolami, cierpliwie i dobitnie dlaczego podjal taka , a nie inna decyzje. Dlugo myslal, jak mala byla spremedykowana, rtg robil z roznych stron, wykrecal, wyginal , macal , sprawdzal. Stwierdzil, ze decyzja byla bardzo trudna ale uwaza, ze na ten moment najlepsza. Ryzyko operacji zbedne, a efekty niepewne. To straszne ale Boni nie ma zupelnie miesni :( Cenie jego uczciwosc. Mogl przeciez pokroic za pieniadze, i tak nikt nie mialby do niego pretensji bo , ze bedzie potwornie trudno i pod wielkim znakiem zapytania....wiedzielismy. Quote
kika_krk Posted December 19, 2011 Posted December 19, 2011 Kajko, ja czytałam już Twoją wypowiedź o rezygnacji z dzisiejszego zabiegu, potem mi wcięło wypowiedź... Śledzę wątek Małej uważnie , bardzo mi jej żal, a jednocześnie cieszę się, że trafi w dobre ręce i nie będzie miała innego wyjścia , jak stanąć na 4 łapeczkach i szybko przyswoić sobie dobre psie obyczaje ;). Wydaje mi się, że pan dr - fachowiec dobrze ocenił stan Boni i nie chce ryzykować jej życia. Jak suńka wydobrzeje pewnie będzie można myśleć o zabiegu. Ogromne mizianko dla Boni i Twojego stadka. Ja mogę dodać tylko tyle, że w miarę możliwości wspieram biedne pieski. Wolf - śliczny ten misiek, co pojechał do schronu. Oby szybko znalazł domek. Może by go trzeba poogłaszać, np. na Forum ON z podaniem adresu schronu, może ktoś go jednak szuka...Dobrze, że nie będzie kolejnego psa potrąconego przez auto. Pozdrawiamy Kika i Czaki ON PS. Tę wypowiedź pisałam kilka razy, w trakcie pisania okazywało się, ze nie mam prawa tego robić, mimo, że zaczynałam odpowiedź będąc zalogowana...ale się uparłam i yes yes yes udało się :) Quote
Agata Balu Posted December 19, 2011 Posted December 19, 2011 Czytam wszystko, wiec jestem na bieżąco, ale pisać mi sie nie chciało. Mam teraz kłopoty nieliche. Alek Kajko mnie zmobilizowała. W tej łapce nieoperacyjnej (na razie!) nie ma czasem jakiegoś stanu zapalnego i stąd ta gorączka? I nie rozumiem co z ta elektrostymulacją? W domu będzie przeprowadzana? Wybaczcie, ze sie chyba na jakiś czas wyłączę. Mam nielicha zagwozdkę i muszę to jakoś uporządkować. Wogóle to zagladam obecnie na tylko dwa tematy. Na Boni i na ślepego, chyba nieadopcyjnego, teriera. I ledwo żyję. Moja deklaracja po nowym roku nadal aktualna. Quote
Kajka_72 Posted December 19, 2011 Posted December 19, 2011 Kika :loveu::loveu: Boni i ja wiemy , ze finansujesz i bardzo , bardzo dziekujemu Ci za wsparcie :loveu: :evil_lol: widzisz jak bardzo oplaca sie byc upartym ...dobrze, ze jestes ;) Agatko, nie ma stanu zapalnego, goraczka nie byla od tego ....chyba wczesniej o tym pisalam :roll: Co do pradow....skad... , no chyba , ze zakupie urzadzenie do elektro zwierzakow ;-) Takie dla ludzi- mam, bo 5lat temu tez bylam potrzaskana na kawalki i po pol roku stracilam miesnie ;-) a teraz smigam tak, ze mnie kiecka nie dogania ;-) Boni bedzie jedzila na rehabilitacje....musi, inaczej wszytko nie ma sensu. Nie stanie bez miesni, a miesni nie nabedzie, jak nie stanie. Agatko zycze Swiat bez problemow i dziekuje:-) Quote
Cantadorra Posted December 19, 2011 Posted December 19, 2011 Zasmuciłam się bardzo to czytając, bo chyba liczyłam na cud i wierzę w ten cud. Najbardziej są potrzebne pieniądze, po prostu zbiórka kasy. Porozsyłam wątek, poproszę o wpłaty dlatego trzeba przenieść wątek, jako DT, żeby była możliwość zbiórki pieniędzy. Jutro też od siebie wpłacę. Ile mogę, tyle pomogę i mam nadzieję, że inni też coś wyskrobią, bo koszty jak każdy zdaje sobie sprawę są chorendalne. Ciągle wierzę, że będzie dobrze. Jest młoda, a nuż pobiega na 4. Ma niesamowite szczęście, że Karolina się nie zainteresowała a Kajka pociągnęła temat, załatwiła lecznicę, lekarza i daje jej dom tymczasowy lub stały. Inaczej byłaby bez szans. Sunia ma szczęście w nieszczęściu. Quote
Kajka_72 Posted December 19, 2011 Posted December 19, 2011 Cantadorra -slonce ...nie ma co sie smucic. Grunt to pozytywne myslenie :-) Dziekuje bardzo :-) Eeee tam, mnie juz stres przeszedl :) na poczatku sie przylamalam ale przeciez nie moge byc slaba jak sunia wymaga silnego czlowieka bo inaczej sie podda :-) Brylant postawil mnie do pionu:mad: sporzadkowal bardzo i mial racje. Sunia zyje i ma szanse , a to juz COS, czego mozna sie zlapac :-) "Uszy do gory Ciotki" ;) bedzie dobrze , a pieniadze ? ...no coz liczymy na dobre duszyczki....jakos sie moze cos uzbiera :oops:, bo bardzo potrzeba :oops: Dziewczyna po operacji do SPA musi na prady , by nie miec celulitu :eviltong: Przepraszam ale po stresie dopada mnie goopawka. Ewciu, jak nie spisz daj znac :-) ostatnio bateria mi padla. Quote
joteska Posted December 19, 2011 Posted December 19, 2011 smutne to wieści ale chyba dr wie i my mamy świadomość, że nie warto jej młodego życia ryzykowac za wszelką cenę i tym samym leczenie musi być rozłozone na dłuższy czas dla jej dobra, by pomóc a nie zaszkodzić. Rehabilitacja może bardzo duzo zdziałać. Boni może też być trochę obolała i zmęczona, słaba, chore psiaki czasem nie chca by inne do nich podchodziły, to normalne, trudno teraz oczekiwać od niej socjalizacji w klinice w rozumieniu ludzkim;) do góry nosek Kajko! na wigilię będziecie już razem:loveu: Quote
Kajka_72 Posted December 19, 2011 Posted December 19, 2011 Jolu , masz racje:-) dobra rehabilitacja dziala cuda, poza tym oprocz miesni, pobudza do pracy uszkodzone nerwy-to wazne. Zreszta , komu ja to pisze ;) Ty akurat wiesz to doskonale. Ja sie wogole nie przejmuje tym, ze dziabnela doktorke ;) tzn. szkoda kobiety ale gdybym ja przeszla tyle , co sunia ....pozarlabym wszystkich na "dzien dobry":angryy: To malenstwo wycierpialo sie okrutnie i musi poczuc sie zdrowo i bezpiecznie, by zaczac socjalizacje. Do ludzi bez zwierzat to misia :-) Ja juz czekam na Nia , Zamowilam jej ortopedyczne legowisko(sugestia dr) i odpowiednia karme. Przygotowalam miejsce i ....do piatku w nocy. Pewnie przyjada okolo polnocy, bo to dluga droga. Na miejscu brylant spotka sie z Karolcia, pewnie porobia jakies fotki, byle nie zbyt przytulane :diabloti: Ja chcialam szczegolnie i bardzo podziekowac Dagsam i Kika (nie odmieniam bo jakos dziwnie mi zabrzmialo;-)) z forum Owczarka. Dziewczyny pracuja na kazdy grosz dla suni ciezko :-) Ogromnie Wam dziekuje:loveu::loveu:. Quote
karolina1981 Posted December 20, 2011 Author Posted December 20, 2011 [FONT=Tahoma]witam sloneczka:)[/FONT] [FONT=Tahoma] [/FONT] [FONT=Tahoma]dziękujemy bardzo, że tak sie rozwsijaja nadal dyskusje, super:) Dziekuję Wam wszystkim. Juz nie moge sie doczekać kiedy pojade do Wroclawia pożegnać się z tą śliczną dziewuchą:). Porobimy foteczki napewno, jednak żałuję że nie spotkam sie z Kajeczką bo baaaardzo chciałam, no ale tak bywa, ale wierzę że jeszcze sie zobaczymy:)[/FONT] [FONT=Tahoma]Dziekujemy wszystkim za wszystko, tym którzy wpłacili za pieniążki, i tym którzy nie, za miłe słowa i wsparcie poprostu za to, że z nami jesteście- jesteście kochani, bo to Wy na początku mnie nakręciliście do dzialania i spotkalam tak wspaniałą osobę jaką jest Kajka, gdyby nie ona to nie wiem, co byłoby dalej, jest super, naprawdę wiedzącą czego chce kobietą, upartą i niepoddającą się, wielki szacunek dla Kajki, ja myslałam że daje rade z wieloma rzeczami, ale to co przeczytaałam na tym forum to widzę, że jeszcze musze nad sobą duuużo pracować i wiele rzeczy sie nauczyć, a to dzieki Wam:) Wiem, że Boni trafiła jak najlepiej mogla i że bedzie bardzo szczęśliwym psiakiem. Napewno na początku bedzie trudno, ale wierzę że Boni da sie ułożyć, przecież to jeszcze młody psiak:), mam nadzieje że moja ostrowianka nie narobi mi wstydu i pokaże, że w moim mieście mozna spotkać jeszcze grzeczne dziewczynki:)[/FONT] [FONT=Tahoma]Dziękuję z całych siiiił:* [/FONT] Quote
karolina1981 Posted December 20, 2011 Author Posted December 20, 2011 dopisek: dla polamanej Boni2 Ostrowskie Stowarzyszenie Miłośników Zwierząt WBK o/Ostrow Wielkopolski 95 1090 1160 0000 0000 1603 5008 dziekuję bardzo:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.