Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

O rany ale cudowne fotki.Z tych wszystkich zdjęć warto by było stworzyć album.
Dorotko dawno nie pisałaś co ze zdrowiem Orlena,ma nadal co jakiś czas powtarzające się biegunki,czy to już przeszłość.

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Anula napisał(a):
O rany ale cudowne fotki.Z tych wszystkich zdjęć warto by było stworzyć album.
Dorotko dawno nie pisałaś co ze zdrowiem Orlena,ma nadal co jakiś czas powtarzające się biegunki,czy to już przeszłość.


to są fotki z dzisiaj oprócz ostaniego, a że tło jest szarobure jak ta pogoda, to je urozmaiciłam systemem;)picasa i i jakoś ciekawsze są dla oka.

Ze zdrowiem jest róznie. W zasadzie problemy żołądkowe uspokoiły się, ale Orlen ma ściśle określoną dietę. tj. pierś z kurczaka bądź z indyka z dodatkiem ryżu oraz specjalnej karmy suchej na stany zapalne żołądka i jelita. Czasami chuda wołowina dla urozmaicenia diety, a dla smaku co jakiś czas paróweczka jako smakołyk. Nie może jeść nic tłustego. Jak tego przestrzegamy to jest w porządku. Czasami mój tato chce być za dobry i podkarmia Orlena, co od razu odbija się na wyglądzie qoopy, bo ja po wypróżnianiu rozpoznaję czy pies jest zdrowy.

Natomiast jest niedobrze ze stawami Orlena. Teraz ta wilgotna pogoda daje mu się we znaki. Dzisiaj pobiegał co nie co i już kuleje. Mój mąż był parę dni temu u dr Pfeila w Dreźnie i między innymi przedstawił sprawę problemów Orlena i doktor wymienił wiele róznych możliwości jakie może mieć, ale nie brzmiało to bardzo groźnie. Trzeba będzie Orlusia tam zawieźć.

(a już wiem co chciałam wam napisać:) W trakcie szykowania odpowiedzi co do dolegliwości żołądkowych, przypomniałam sobie.
Orlen przez swoje łakomstwo, a tym samym żebraniem przy stole, nauczył się podawania łapy i to w ciągu jednej doby. Teraz siedzi w trakcie posiłków przy nas wpatrzony wielkimi maślanymi oczętami i nieśmiało podnosi łapę, nawet nie proszony. Śmiechu jest przy tym co nie miara. Zaczęło się od tego, że Orlen lubi smakołyki typu kawałek bułeczki z masłem bądź z pasztetem. Trzy dni temu postanowiłam, że nie ma tak za darmo, tylko trzeba zapracować i w ten sposób podaje Orluś łapkę. Przy tym wszystkim przypomniała mi się historia z wywiadu TV prowadzonego przez Młynarską z jakąś babką opowiadającą o swoich zwierzętach. Miała konika, który wchodził swobodnie do salonu i stojąc przy stole podnosił po kolei, jedną nóżkę, drugą,trzecią,czwartą nóżkę. Do przodu hop, do tyłu hop, łebek w jedną stronę itd. czekając na nagrodę. Jak jej nie dostał, po myślał i od początku:) Nasz Orlen zaczyna tak samo.

Posted

A może skusisz się na Apto Flex jest to łagodny środek.Ja podaję to od kilku dni Mikusiowi.Nie ma kolosalnej poprawy ale jest minimalnie lepiej.Jest to w prawdzie kilka dni a butla ma 500ml a więc jest tego sporo.Podaje się ten środek także kotkom.

Posted

pytałam cię o AptoFlex i w zasadzie czekam na wiadomość jak to widzisz w praktyce. Miałaś wątpliwości czy Miki będzie chciał to brać. Polewasz syropem karmę?

Posted

Leżysz na puchu mój Orlusiu, szczęśliwie pomrukujesz przy każdym mizianku. Za oknem mróz, a my razem bezpiecznie sobie leżymy. Czy marzyłeś o tym? Pewnie Tak. Czy wierzyłeś w To? Pewnie miałeś Nadzieję. Tyle czasu się poniewierałeś bez domu. 02 grudnia minął rok jak jesteś z nami i jesteśmy o Tyle szczęśliwsi.

Posted

Dorotko to już rok minął,jak ten rok szybko minął.Tak bardzo się cieszę,że Orlen jest u Was i ma miłość i ciepło,to mu się od zawsze należało a los sprawił przed rokiem,że tułał się po ulicach Legnicy.
Miki najpierw dostawał Apto Fleks strzykawką a teraz wylizuje ze spodka i ma do pomocy Kajunię,która nie gardzi niczym.

Posted

Aleście pokochali Orlisia i całe szczęście dla Was wszystkich. To już rok , aż wierzyć się nie chce.
Nasz Dolarek siada na dupci i opiera obie łapki o krzesło albo moje kolana i sępi ile wlezie. Jest okropnym żarłokiem, zlizuje podłogę dookoła misek Pokerka i Kredki. i wylizuje smak z ich pustych misek.Nie muszę potem myć.

Posted

;)............. proszę po kolei.
http://img837.imageshack.us/img837/2989/20121211108.jpg
http://img585.imageshack.us/img585/1275/20121211109.jpg
http://img641.imageshack.us/img641/5952/20121211114.jpg
http://img259.imageshack.us/img259/3958/20121211117.jpg
:).............całego kudłatego zabrał do domu :)

Mam nadzieję, że to podoba mi się tylko chwilowo




dzisiaj była wizyta w SPA, jutro do lecznicy na pobranie krwi i może czyszczenie zębów. narósł kamień okropny.

Posted

Dorotko ja mam doświadczenie bardzo pozytywne z Pedigree Denta Stix.Moim wszystkim tymczasowiczom podaję na dzień dobry to cudo i naprawdę działa.Psy przeważnie przyjeżdżają z żółtymi zębami i kamieniem i po dwóch tygodniach systematycznego podawania wszystko znika tj.zęby stają się białe.Jedynie problem w tym aby Orlen chciał to konsumować,ponieważ mój Miki nie weźmie tego do pyska i musi mieć czyszczone zęby nad czym bardzo boleję bo to obowiązkowa narkoza.Pedigree kupuję to największe tj.7x z takim czarnym namalowanym psiakiem 25+kg i dzielę jedną pałeczkę na pół - podaję codziennie.Kaja ma piękne białe zęby bez kamienia.

Posted (edited)

Na pewno kupię Denta Stix i to jeszcze dzisiaj. Nie wierzyłam w skuteczność tego. Orlen wrócił z przychodni. Jest teraz półprzytomny. Miał oczyszczony kamień z zębów, który już mu dziąsła zaatakował. Nie sądziłam, że to tak szybko powraca, przecież miał czyszczone zęby rok temu przy kastracji. Dostał do czyszczenie zębów i dziąseł dużą butlę płynu. Już od jakiegoś czasu podejrzewałam Orlena że ma chore serce. Dzisiaj na podstawie RTG serca wstępnie zdiagnozowano chorobę. O 19 jedziemy do weta coś więcej się dowiedzieć i wypytać o jakiegoś dobrego kardiologa z Wrocka. Badania krwi są dobre. Dostaliśmy specjalne próbki na pobranie kału. Widać, że się doktorostwo przejęło zdrowiem pieska.
Jest to pies mocno schorowany - stawy, jelita, serce i oczy.

Edited by docha
tytuł
Posted

O rany to bardzo złe wiadomości.Kardiologa nie znam we Wrocławiu dobrego.Tak mój Miki też musi mieć co rok czyszczone zęby bo kamień narasta w ekspresowym tempie a więc ma marne szanse na długie życie.Po czyszczeniu zębów tym bardziej wskazany jest Denta Fix.Tylko aby chciał go gryźć.Napisz jak się coś dowiesz więcej od weta,co to za choroba serca,a co za historia z oczami bo o jelitach i o stawach wiem.Kupiłaś Aptoflex?

Posted

Denta stix jest bardzo dobry, mojej mamy pies dostaje go regularnie, ma 14 lat, wszystkie zęby, białe, a nigdy w życiu nie był na oczyszczaniu. Za to moja sunia ma okropną tendencję do odkładania się kamienia, musiała mieć co 10-12 miesięcy czyszczone, ale w tym wieku już nie można tak często, dlatego od dwóch lat mamy pastę, szczoteczkę i myjemy ząbki :)

Posted

Orliś wygląda przepięknie na ostatni zdjęciu. :loveu:
U niektórych psów jest wielki kłopot z kamieniem. Dolarek ma ok.10 lat i żeby jak perełki,a wcale nie daję mu tych fixów .
Kości do gryzienia daję też kilka razy w roku.
Natomiast psi Poker ( nie mylić ze mną), ma straszny kamień. W ciągu 6 lat miał czyszczony 3 razy. Kamień narasta mu natychmiast i po 3 tygodniach ma go tyle jak przed czyszczeniem. Ostatnio miał usunięte zęby .Jemu nie mogę dawać niczego do gryzienia , bo połka w całości .Raz nam sie zadławił i myślałam ,że będzie z nim koniec. Staram się przemywać mu dziąsła gazikiem z woda utlenioną ,ale tragedia. Broni się jakby walczył o życie. dziś maż go trzymał , a ja usiłowałam mu myc zęby gazikiem, tak zagryzł zęby na palcu ,ze ściągnął gazik i połknął. Nie ma mowy ,żeby otworzyć mu paszczę. Jedzie z mordki okrutnie,ale nie można co chwilę go usypiać szczególnie ,ze już miał zaburzenia rytmu podczas narkozy mimo ,że jest na Vetmedinie.
Starość nie radość.
We Wrocławiu jest na klinice kardiolog prof.Pasławska i ma młodszych miłych kolegów.

Posted

moja najstarsza suka 10 letnia ma zabki bez zarzutu bieluteńkie , reszta psów takze . Mają stale dostepne ogromniaste gnaty jak od mamuta , tak wielkie ze obgryzaja je przez 2 miesiace . Oprócz tego na przekaski dostaja suchy chleb . Karmione też suchym . Wydaje mi sie jednak ze zdecydowanie najwieksza role odgrywaja tutaj te wielkie gnaty i gruba , twarda chrzastka która nieustannie sobie podgryzają .

Posted (edited)

[quote name='Poker']Orliś wygląda przepięknie na ostatni zdjęciu. :loveu:
U niektórych psów jest wielki kłopot z kamieniem. Dolarek ma ok.10 lat i żeby jak perełki,a wcale nie daję mu tych fixów .
Kości do gryzienia daję też kilka razy w roku.
Natomiast psi Poker ( nie mylić ze mną), ma straszny kamień. W ciągu 6 lat miał czyszczony 3 razy. Kamień narasta mu natychmiast i po 3 tygodniach ma go tyle jak przed czyszczeniem. Ostatnio miał usunięte zęby .Jemu nie mogę dawać niczego do gryzienia , bo połka w całości .Raz nam sie zadławił i myślałam ,że będzie z nim koniec. Staram się przemywać mu dziąsła gazikiem z woda utlenioną ,ale tragedia. Broni się jakby walczył o życie. dziś maż go trzymał , a ja usiłowałam mu myc zęby gazikiem, tak zagryzł zęby na palcu ,ze ściągnął gazik i połknął. Nie ma mowy ,żeby otworzyć mu paszczę. Jedzie z mordki okrutnie,ale nie można co chwilę go usypiać szczególnie ,ze już miał zaburzenia rytmu podczas narkozy mimo ,że jest na Vetmedinie.
Starość nie radość.
We Wrocławiu jest na klinice kardiolog prof.Pasławska i ma młodszych miłych kolegów.[/QUOTE]spróbuj może smarować mu dziąsła żelem Salumin Activ to żel do pielęgnacji jamy ustnej i dziąseł , my smarowaliśmy Batmanowi dziąsła jak miał ruszającego się zęba i otworzyło mu się też dząsło , zapach z pyska był nie za szczególny , po smarowaniu , jeszcze przed wyrwaniem zęba przestało mu "pachnieć" z pyska
to tanina i szałwia , działa antybakteryjnie a smród z pychola to przede wszystkim bakterie ,
u nas się sprawdził

Edited by lilk_a
Posted

[quote name='Nikaragua']Poznałam dziś Orlena :) Moja Nika najpierw chciała się z nim zaprzyjaźnić :)
Ale jednak na 'swój' trawnik przed blok nie wpuściła ;)[/QUOTE]
Ja napiszę, iż poznałam dzisiaj Nikę małą i dużą. Pieski nasze w zasadzie się zaprzyjaźniły, zamerdały się ogonami ,obwąchały i było wszystko ok. tylko w pewnym momencie mała NIka przypomniała sobie, że z zasady jest wojownicza i ustawiła Orlena do pionu.

Aniu, jedziesz z Miki w sprawie jego stawów?

Byliśmy dzisiaj na kardiologii na wrocławskich klinikach, na oddziale prof. Pasławskiej, u dr. Agnieszki Noszczyk- polecam tą wykwalifikowaną ekipę.
Jutro napiszę o serduchu Orlisia (jestem już zmęczona, wyszliśmy z kliniki o 21,30). Serducho jest chore ale nie jest źle, nie musi brać teraz leków. wiele się dowiedzieliśmy.

Na szybko z poczekalni;)
Starszego pana będącego na klinikach niepierwszy raz, zapytałam, czy ten niemiły zapach uwalnia się z tejże toalety? Czy tu zawsze tak waniajet czy tylko dzisiaj?
starszy pan: ale ja nic nie czuję!
ja: nie czuje pan tego zapachu?:crazyeye:
Obok mnie siedzi młody chłopak z kotem na karku. Ten ma jeszcze niesfatygowany węch, zapytam go.
ja: ...ale pan to czuje ten zapach?
młody: nie, nic nie czuję.
ja: :crazyeye:, jak to! nie czuje pan tego smrodu?!
młody: czuję zapach może zwierząt ( tak, pomyślałam, pewnie hipopotama:roll:) ale to nie jest nic nieprzyjemnego.
Wyszłam stamtąd z podrażnioną śluzówką w nosie, z piekącymi oczami. Mocznik wdzierał się do gałek ocznych. Z takim smrodem można się spotkać w zoo wchodząc do pomieszczeń wewnętrznych, tylko nie mogę skojarzyć jakich zwierząt. Może słoni albo hipcia? My z mężem nie mogliśmy tam wysiedzieć, a oni nic nie czuli:). nie wiem jak to możliwe.

Posted

[quote name='docha'] My z mężem nie mogliśmy tam wysiedzieć, a oni nic nie czuli:). nie wiem jak to możliwe.[/QUOTE]Może to 'stali bywalcy' podobno do wszystkiego można się przyzwyczaić ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...