Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

piekne zdjecia a ja sobie marze patrzac na nie.....moze kiedys tez sie tam wybiore z Kredka :)
a grzybki sa w tym roku ? sucho bylo wiec chyba nie ma ich duzo....
pozdrawiamy i slemy cieplutkie zyczenia poprawy zdrowka...

  • 3 weeks later...
Posted (edited)

Grzybów jest u nas tyle co kot napłakał, dzisiaj wybraliśmy się do lasu i zebraliśmy niewiele maślaczków na sos. Jak tak dalej pójdzie to kiepsko będzie z suszonymi na święta. Zanim do lasu odwiedziliśmy wprzódy zamek Grodziec koło Złotoryi. Ludzi było sporo więc tylko zewnętrzny dziedziniec obeszliśmy.
tak sobie podróżują, Orluś jest przypięty pasem na szeleczkach ale sięga do ramienia Tz ;)


Zamek Grodziec na twardej skale bazaltowej. Zamek pierwotnie znajdował się w rękach księcia legnickiego Fryderyka II, którego w tamtym czasie dobrym przyjacielem i doradcą był późniejszy król Zygmunt Stary ;), natomiast drugą żoną księcia była Zofia siostra wielkiego mistrza krzyżackiego Albrechta Hohenzollerna, która to ucztowała i biesiadowała na tymże zamku. Potem były zawiłe dzieje wokół tego miejsca. Ostatnim właścicielem zamku był przedsiębiorca von Dirksen, który całkowicie przebudował zamek i nagromadził w nim ogromne kosztowności, udostępnił zamek do zwiedzania turystom. Dirksen był niemieckim dyplomatą, ponoć był przy podpisywaniu paktu Ribbentrop-Mołotow, a w samym zamku były przechowywane plany akcji Barbarossa (zniknęły po zakończeniu wojny). Prawdopodobnie w zamku nocował i gościł sam Hitler w czasie swojego przejazdu z Wrocławia do Jeleniej Góry.
coś nie coś o zamku
http://haynau.pl/zabytki-w-regionie/zamek-grodziec
http://palacplakowice.cba.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=64&Itemid=73






pałac pod zamkiem- tak wygląda dzisiaj, a jeszcze z 20 lat wcześniej mój kolega organizował w nim swoje weselisko.


kościółek na górze zamkowej, gdyby księżulek przyoszczędził na swej plebani i odrestaurował dach kościelny to by zupełnie inaczej to wyglądało.


Grodziec brama na dolny dziedziniec.
ładnie widać na grafice

Edited by docha
Posted (edited)



tak się utytłało psisko w zamkowej fosie :)


wzdłuż murów obronnych i dalej, czym prędzej do lasu ....

Edited by docha
Posted

Zdjęcia jak zwykle przepiękne! A ja też oglądałam Zamek w Grodźcu, nawet udało mi się być w środku, ale to parę ładnych lat temu jak jeszcze mieszkałam w Legnicy :) Psiaki cudowne :) Pozdrawiam po wakacjach :)

Posted

Inka67 napisał(a):
Zdjęcia jak zwykle przepiękne! A ja też oglądałam Zamek w Grodźcu, nawet udało mi się być w środku, ale to parę ładnych lat temu jak jeszcze mieszkałam w Legnicy :) Psiaki cudowne :) Pozdrawiam po wakacjach :)


....aaaaaaaaa to Ty jesteś ziomal:) skądś się znamy, musimy poustalać sobie szkoły;)

Posted

docha napisał(a):
....aaaaaaaaa to Ty jesteś ziomal:) skądś się znamy, musimy poustalać sobie szkoły;)


Do szkół chodziłam we Wrocławiu,bo stamtąd pochodzę. W Legnicy mieszkałam jednak ok 6 lat, w latach 90 - 96. Tam urodziłam syna i potem pracowałam w informacji turystycznej. To było w Rynku w "śledziówkach" koło PTTK. Może gdzieś się spotkałyśmy z racji,że tak wędrujesz i zwiedzasz? Ja z racji pracy tez zwiedzałam okolicę. Poza tym poprzez pracę TZ, byłam związana też z legnickim teatrem. Byłam na wiekszości premierach czy innych imprezach. Może tam? Albo mogłyśmy być sąsiadkami z osiedla ;) Najpierw mieszkałam na ul.Księzycowej, potem na ul. Andersa bliżej Rynku

Posted (edited)

Inka67 napisał(a):
Do szkół chodziłam we Wrocławiu,bo stamtąd pochodzę. W Legnicy mieszkałam jednak ok 6 lat, w latach 90 - 96. Tam urodziłam syna i potem pracowałam w informacji turystycznej. To było w Rynku w "śledziówkach" koło PTTK. Może gdzieś się spotkałyśmy z racji,że tak wędrujesz i zwiedzasz? Ja z racji pracy tez zwiedzałam okolicę. Poza tym poprzez pracę TZ, byłam związana też z legnickim teatrem. Byłam na wiekszości premierach czy innych imprezach. Może tam? Albo mogłyśmy być sąsiadkami z osiedla ;) Najpierw mieszkałam na ul.Księzycowej, potem na ul. Andersa bliżej Rynku

Inko, ani tak ani siak, myślałam, że znamy się jednak ze szkoły. W takim razie gdzieś z widzenia. Legnica to jest taka duża wieś;) Do informacji turystycznej i owszem zaglądałam. W środowisku teatralnym też mam znajomych ale stamtąd bym pamiętała. Księżycowa jest mi obca ale Andersa jak najbardziej to moje okolice.

...a może ja Ciebie kojarzę z Wrocławia? Teraz ja: Akademia Rolnicza(jeszcze wówczas tak nazywała się) czyli wszystko wokół pl. Grunwaldzkiego, mieszkałam na Biskupinie na Gierymskich. Z racji swego Tz-a bywałam na AWF-ie;)

Edited by docha
dopiska
Posted

Dziewczyny, dziękuję za pochlebne słowa ale zdaję sobie sprawę, że pozytywne opinie są zbyt wyolbrzymione z Waszej strony, a i tak cieszę się :). Lubię fotografować ale tylko amatorsko zajmuję się tym, nie mam większego pojęcia o technice focenia, nad czym ubolewam. Staram się jednak nie pstrykać tak dla zasady, a uchwycić jakąś ciekawą dla mnie chwilę.

Orlen jest błotołazem, nie ominie kałuży. Stanie w niej po środku, zanurzy łapki po psie kostki, pochłepce, bo woda z kałuży jest najlepsza dla psa włóczykija. Dosia, panna z wyższych sfer o cechach psa myśliwskiego;) gardzi błotkiem i omija dużym kołem. Bywało, że trzeba było pannicę przenieść ;)

Posted (edited)

Wczoraj popołudniu psiaki wraz z małżonkiem pojechały do swojego lasu na grzyby i Orluś naderwał ścięgno kolanowe w tylnej prawej łapce. Psiaki wróciły uradowane i mokre bo szalały w wysokiej trawie i nie było widać żadnych objawów. Dzisiaj rano Orluś wstał z podkuloną łapką. Tz zawiózł go do weta, gdzie zrobili mu RTG, które jednak nie zobrazowało tego naderwania lecz w wyniku organoleptycznego przebadania ustalono taką diagnozę. Orlen dostał tabletki do podawania przez 2 tyg. i przez ten okres żadnych spacerów poza dom tylko ogród.
RTG wykazało jednak u Orlena zastarzałe złamanie tej tylnej łapy. Widocznie został kiedyś potrącony przez samochód. Złamanie jest dobrze zrośnięte. Widocznie mógł być uszkodzony staw biodrowy. Od czasu gdy jest u nas obserwuję u niego dolegliwości w obrębie tylnych stawów. Sugerowałam sobie początki dysplazji, lecz od początku lata było już nawet dobrze, co tłumaczyłam lekką utratą jego wagi (latem ma dużo ruchu, przeszliśmy na dietetyczne żywienie w związku z jego dolegliwościami gastrycznymi- teraz jest w dobrej kondycji). Przypomnę, że objawiało się to trudnością w podnoszeniu się z pozycji leżącej, pociąganiem tylnych łap, trudnością wchodzenia po schodach. Taki stan pojawiał się po dużej ilości ruchu i przechodził samoistnie. Wet dzisiaj stwierdził, że może to mieć podłoże reumatyczne. Może i tak, ale postanowiliśmy jednak odłożyć na klinikę w Dreźnie i tam przebadamy mu kościec.
Utykanie na tę tylną łapę pojawiało się i wcześniej, gdy wybiegał mi do ogrodu, ale było to chwilowe, jak się rozruszał wszystko wracało do normy.
Teraz Orluś śpi, do RTG dostał jakiś usypiacz wysokiej klasy i następnie wybudzenie- biedaczysko jest skołowaciałe.

Edit. przy okazji zostały mu zbadane uszy (coś znowu ostatnio trzepał głową)- są czyste i nie ma oznak zapalenia, chociaż Anula sugeruje mi aby zrobić wymaz na bakterie. Został potraktowany preparatem p/kleszczowym, a Dosia ma nową jakąś super obrożę p/pchło-kleszczową, działającą przez 7-8 mcy, bezzapachową koloru szarego :)

Edited by docha
edit.
Posted

[quote name='Poker']Słyszałam ,że pies trzepie głową gdy ma zatkane gruczoły wokół dolnej głowy.:evil_lol:

...a to jest z zeszytu studenta weterynarii? :p


Posted (edited)

u nas już lepiej :)

Bo ja mam krótkie nóżki, jak zwykle u kaczuszki....

[FONT=Arial](...)raz Kaczor Kaczuszkę prowadził pod nóżkę[/FONT]
[FONT=Arial]a Kaczor z Kaczuszką byli pod muszką[/FONT]
[FONT=Arial]i kiwali się.[/FONT]


osłodzone przez Photoshop na widokówkę z lat 60-tych

Edited by docha
redukcja zdjęć
Posted

wczoraj Orlen zwymiotował żółcią, pewnie jest to reakcja na leki, które bierze, ale nie o tym, tylko chciałam opisać reakcję psa na to co zrobił. Po pierwsze zwracał po kątach tak jak by chciał to ukryć i schował się pod krzesło z przerażoną miną, aż przykro było na to patrzeć. Na pewno był za to karcony ostro. Trzeba było zobaczyć jego zdziwienie, gdy utuliłam go, od razu nabrał radości. Co te zwierzęta w niektórych domach przechodzą to włos się jeży na głowie.

Posted

[quote name='docha']wczoraj Orlen zwymiotował żółcią, pewnie jest to reakcja na leki, które bierze, ale nie o tym, tylko chciałam opisać reakcję psa na to co zrobił. Po pierwsze zwracał po kątach tak jak by chciał to ukryć i schował się pod krzesło z przerażoną miną, aż przykro było na to patrzeć. Na pewno był za to karcony ostro. Trzeba było zobaczyć jego zdziwienie, gdy utuliłam go, od razu nabrał radości. Co te zwierzęta w niektórych domach przechodzą to włos się jeży na głowie.[/QUOTE]

Pozdrawiamy Orlenka:lol: Co tu wymagać odnośnie psów, jak dzieci są katowane w rodzinie zastępczej:angryy:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...