Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
evel

"Wychowuję, nie tresuję" - co myślicie na temat tej inicjatywy?

Recommended Posts

[quote name='motyleqq']jak dla mnie- każdy pracuje, jak mu wygodnie. są rzeczy, które można naprowadzić, są takie które się robi przez kształtowanie, jedni nie gadają do psa w ogóle-niech sam myśli, inni-gadają, dotykają... ale nie wiem czy ta różnorodność jest akceptowana w fanatycznych kręgach:evil_lol:[/QUOTE]
no właśnie o te ich kręgi mi chodzi, nie ogólnie;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='motyleqq']jak dla mnie- każdy pracuje, jak mu wygodnie. są rzeczy, które można naprowadzić, są takie które się robi przez kształtowanie, jedni nie gadają do psa w ogóle-niech sam myśli, inni-gadają, dotykają... ale nie wiem czy ta różnorodność jest akceptowana w fanatycznych kręgach:evil_lol:[/QUOTE]

No jak to...to jasne, że nie jest akceptowana. Przecież oni swoich psów nie tykają w ogóle :diabloti:
Chyba mi nie wmówicie, że pani A. posadziła psa na siłę za nos :evil_lol:
One same się rwą do pracy ze swoimi cudownymi właścicielami :diabloti:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Fauka']Jej, to wolno do psa mówić szkoląc go? myślałam że staje się przed psem z klikerem i czeka aż sam wymyśli czego od niego chce :P[/QUOTE]
Niektórzy tak robią. Czasem się sprawdza - szczególnie jak pies nie ma za dużego wyboru ;)
Kiedyś pewien pan zapytał mnie, co to jest kliker. Odpowiedziałam skrótowo, że takie urządzenie do szkolenia psa. Przyjrzał się z niedowierzaniem i upewnił się: "to znaczy, że trzeba do tego pudełeczka mówić, tak?" Chyba myślał, że to coś w rodzaju translatora :) Może oczekiwał, że kliker wyszczeka psu, co ma zrobić :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jam chyba głupiego psa, bo on zawsze czeka aż mu powie o co kaman i sam specjalnie nie mysli, ale to labrador, on nie jest od myślenia ;) chociaż często mnie zaskakuje, rok temu uzyłam go zostań - do mnie - stój(w połowie) i znowu do mnie, nie kumał, mnie się odechciało i dałam spokój. Wczoraj wypróbowałam i mój pies olośniony idealnie komendy wykonuje ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Fauka']Jej, to wolno do psa mówić szkoląc go? myślałam że staje się przed psem z klikerem i czeka aż sam wymyśli czego od niego chce :P[/QUOTE]

to się nazywa kształtowanie. olśniony pies wygląda extra ;) ale ja tam nie czekam, zawsze gadam i nakierowuję.
ale w sumie to nie wiem, co wolno, a co nie, nigdy niewiadomo kiedy usłyszysz 'nic nie rozumiesz, nam się nie chce tłumaczyć':evil_lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='motyleqq']to się nazywa kształtowanie. olśniony pies wygląda extra ;) ale ja tam nie czekam, zawsze gadam i nakierowuję.
ale w sumie to nie wiem, co wolno, a co nie, nigdy niewiadomo kiedy usłyszysz 'nic nie rozumiesz, nam się nie chce tłumaczyć':evil_lol:[/QUOTE]

Zgodność opisu metody z rzeczywistością mniej więcej taka sama jak: szkolenie "na łup" polega na nakręceniu psa a potem... łup go kolczatką.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='panbazyl']wiecie co - znalazłam cos takiego, jakaś nowośc w Lublinie - prowadzą też szkolenia, spotkania, kursy związane z psami - zna ktoś?
[url]http://savant-psychologia.pl/[/url][/QUOTE]

DT naszego Czarka współpracuje z panią zoopsycholog stamtąd ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Taka tam wymiana zdań z FB... Szacunek dla rozmówcy, szacunek do osób o odmiennych poglądach... :)

[quote name='evel'][COLOR=#000000][FONT=Arial]Poproszę zatem o przepis na dwie konkretne rzeczy - po pierwsze: jak bez jakiejkolwiek awersji (skoro krzyk to też awersja) nauczyć psa ze schroniska niepodejmowania pokarmu z ziemi. Dodam, że mówię o psie w takim stanie, że odkleja nawet wyżute gumy z chodnika. A drugie - jak wychować pozytywnie np. dorastającego samca dobermana, który ma ochotę wpieprzyć każdemu napotkanemu psu :)))[/FONT][/COLOR][/QUOTE][COLOR=#000000][FONT=Arial]

[/FONT][/COLOR][quote name='WNT']
Szkolenie pozytywne to nie tylko smaczki czy kliker. Szkolenie pozytywne to zarządzanie zasobami dostępnymi psu. W szkoleniu pozytywnym mamy także do czynienia z karą - ale pozytywni szkoleniowcy wybierają tzw. karę negatywną (czy też ujemną). Polega na odebraniu psu czegoś, na czym mu zależy. Kara pozytywna (dodatnia), którą tu lansują niektóre osoby polega na dodaniu bolesnego, nieprzyjemnego bodźca - np. kolczatki lub wrzasku. To nie uczy, bo nie ma szans - organizm poddany silnemu stresowi blokuje mechanizmy uczenia się. Ot, fizjologia i tyle. Dlatego macie takie problemy z oduczaniem psów złych nawyków, kiedy pracujecie nad tym w pobudzeniu zwierzęcia.
A najważniejsze - szkolenie to nie terapia behawioralna - jeśli pies się rzuca na inne psy, to nie szkolenie mu potrzebne, a psi psychiatra. Nie każdy, kto potrafi nauczyć psa siadać, potrafi naprostować jego relacje z innymi osobnikami.[/QUOTE][COLOR=#000000][FONT=Arial]
[/FONT][/COLOR][quote name='evel']
A jak pies potrzebuje sygnału, żeby wyrwać go ze stanu zawieszenia nad czymś? Np. sekwencja: pies stawia się do innego psa - korekta głosowa - zaprzestanie wykonywania czynności - skupienie na przewodniku - super nagroda - jest już "zła"?[/QUOTE][COLOR=#000000][FONT=Arial]
[/FONT][/COLOR][quote name='WNT']
[..] ten sygnał, o którym piszesz wcześniej jest ok - w szkoleniu pozytywnym także występuje. Jest to np. e-e, jako tzw. sygnał braku nagrody. Ale to sygnał, taki sam w natężeniu jak klik, a nie darcie się czy szarpnięcie. I to jest ok, pod warunkiem jednak, że nie zrobisz z tego sekwencji, tzn. że pies wie, że najpierw ma się sadzić do innego psa, żeby potem spojrzeć na Ciebie i dostać nagrodę. [/QUOTE][COLOR=#000000][FONT=Arial]

[/FONT][/COLOR][quote name='evel']Tylko, że jak pies jest bardzo zdeterminowany, to ciche "e-e" sobie można wsadzić :) Ja na początku naszej przygody musiałam się nie raz wydrzeć, żeby w ogóle pies zaczaił, że jeszcze tu jestem. Teraz wystarczy szept. I o to mi chodzi - ja uważam, że metodę trzeba dobrać do psa i odpowiednio stopniować, jeśli jest potrzeba - zmieniać, a nie psa na siłę wtłaczać w ramki szkolenia pozytywnego, bo tak trzeba. Każdą technikę trzeba rozpatrzeć przez pryzmat indywidualnego przypadku i zmodyfikować tak, żeby miało to ręce i nogi w przypadku jakiegoś konkretnego psa z krwi i kości, a nie wyidealizowanego obrazu SuperPsa. Poza tym, może ja jestem złym przewodnikiem, ale za cholerę nie potrafię kontrolować zasobu pt. śmieci pod oknami. No nie i już. Dlatego jak suka się zapomina i zaczyna się zawąchiwać w spleśniałych resztkach to wystarczy krótkie upomnienie, pies zwraca na mnie uwagę, dostaje inne polecenie np. do nogi i wtedy zwolnienie, po czym suuuper nagroda np. szarpanko.[/QUOTE]
[quote name='WNT']
[...] zakładamy się wśród nas, kampanijnych uczestników tej dyskusji, że nie przyszło Ci do głowy uwarunkować najpierw e-e. Po prostu zaczęłaś używać. I dziwne, że nie zadziałało po cichu, a dopiero, gdy krzyknęłaś. No a jak miało zadziałać, skoro pies nie wiedział, co to oznacza i że to informacja dla niego, a takie sobie Twoje gadanie? A jeśli, w co nie wierzymy, warunkowałaś e-e, to opisz jak.[/QUOTE][COLOR=#000000][FONT=Arial]
[/FONT][/COLOR][quote name='evel']
Pewnie, jestem taką kretynką, że nigdy psu nie warunkuję konkretnych słów, tylko zakładam, że ma rozumieć i koniec!!! No błagam... :>[/QUOTE][COLOR=#000000][FONT=Arial]

[/FONT][/COLOR][quote name='WNT'][..] a mogłabyś napisać jak warunkowałaś SBN?
[/QUOTE]
[quote name='evel']Ja też o coś prosiłam i odpowiedzi nie ma :) Więc nie.[/QUOTE]


:evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeeżu... nie wierzę w to co czytam.... Bezstresowe wychowanie dzieci, teraz psa... za chwilę chomika itp. Skąd takie indywidualności się biorą? o ile moje córki rozumieją język polski i można się z nimi dogadać bez krzyku ( no prawie :diabloti:) to jakoś nie udało mi się jeszcze porozmawiać z żadnym z moich psów...
Taka personifikacja jest moim zdaniem chora...
[QUOTE][COLOR="blue"]Przewrócenie psa na plecy w ramach kary za zachęcanie do rzucania patyka jest najgłupszym, co może zrobić opiekun.[/COLOR]
Z jakiego powodu ludzie źle interpretują psie zaproszenia do zabawy – czytaj zdanie eksperta od zachowania psów.[/QUOTE]
[URL="http://www.wychowujenietresuje.pl/2011/06/10/to-nie-jest-zabawne/#more-285"]i link do całości[/URL]
Zapewne pomysłodawcy rozumieją, że pies jako [B]istota wyższa[/B] wymaga odpowiedniego szacunku od swoich opiekunów, wręcz uwielbienia. Przecież kupując psa wiedzieli jakie obowiązki na siebie biorą... :czytaj:
Wiele takich "wychowanych" psów widziałem w swoim życiu... " on nie chciał mnie ugryźć, tylko się zdenerwował bo chciałam mu zabrać kość.."
Rozumiem, że Pani Aneta znalazła niszę i usiłuje się rozwinąć (czytaj rozkręcić interes) wykorzystując emocje właścicieli piesków, jak również slogany i okólniki.
[COLOR="blue"][B]behawiorystka, terapeutka zachowań zwierząt [/B][/COLOR]
Chętnie przedstawił bym jej Brutusa[*] terytorialnego, agresywnego przerośniętego mix ONka, lub Suzi[*] również mix ON ( piękny srebrny kolor prawie jak wilk:roll:)która gości witała " z nosem na czole" i z całym garniturem ślicznych ząbków...:diabloti:
Behawiorysta - jak to modnie brzmi...
[QUOTE]Behawioryzm (ang. behavior lub behaviour - zachowanie) - kierunek psychologiczny, który rozwinął się w XX wieku, [COLOR="blue"]przede wszystkim w USA.[/COLOR][/QUOTE]
[QUOTE]W skrajnej postaci behawioryzm zakładał, że bardziej złożone zjawiska psychiczne, takie jak np. uczucia wyższe, czy struktury wpojone kulturowo, nie mają większego wpływu na działanie ludzi, lecz że ludzie podobnie jak wszystkie inne zwierzęta działają według stosunkowo prostych zasad opierających się na stałych, odruchowych lub wyuczonych reakcjach na bodźce.[/QUOTE]
pozwolę sobie na jeszcze jeden cytat z tej strony
[QUOTE]Nie znoszę, kiedy dwunożni krzyczą mi nad głową i klepią po uszach. Nazywają to powitaniem. Jeśli się tak witają, to ja przestaję się dziwić, że oni tacy agresywni. [COLOR="blue"]Jak się można powitać bez wąchania pod ogonem[/COLOR]?[/QUOTE]
wiem , wiem zawsze witam się z moim psem wąchając go pod ogonem :diabloti:
ale nie popadajmy w skrajności. Takie bezwarunkowe stosowanie komunikacji niewerbalnej jest odrobinę śmieszne....
Osobiście szanuję swojego psa, ale również uważam, że korekta -[COLOR="blue"] bez emocji [/COLOR]- potrafi zdziałać cuda.
Jako przykład podam komendę "do mnie" kiedy wydając ją jestem zrelaksowany Alfa przybiega do mnie z ogonkiem radośnie machającym, natomiast kiedy "mam zły dzień" komenda wypowiedziana tym samym tonem powoduje, ze pies podchodzi do mnie z opuszczonym ogonem....
To tylko mała kwestia emocjonalnego podejścia do szkolenia, przepraszam wychowania psa, a gdzie inne aspekty??
[SIZE="3"]I weź tu człowieku uwarunkuj psa na "e-e"[/SIZE] :ghost_2:
Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
'A najważniejsze - szkolenie to nie terapia behawioralna - jeśli pies się rzuca na inne psy, to nie szkolenie mu potrzebne, a psi psychiatra. Nie każdy, kto potrafi nauczyć psa siadać, potrafi naprostować jego relacje z innymi osobnikami.'
czyli jednak nie da się wyklikać zaprzestania agresji?:diabloti:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Beatrx']'A najważniejsze - szkolenie to nie terapia behawioralna - jeśli pies się rzuca na inne psy, to nie szkolenie mu potrzebne, a psi psychiatra. Nie każdy, kto potrafi nauczyć psa siadać, potrafi naprostować jego relacje z innymi osobnikami.'
czyli jednak nie da się wyklikać zaprzestania agresji?:diabloti:[/QUOTE]

No co Ty, przecież wszyscy słyszeliśmy, że klikerem da się zrobić WSZYSTKO :diabloti:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Aj, ja wyklikałam u mojego psa zaprzestanie agresji, klikałam jak był grzeczny, jak mi się wtyrwał było "ej" (całe osiedle moje ej słyszało" i szarpnięcie. Mój pies jakby wybudzony z głębokiego snu zauważał mnie i przestawał, nie wyobrażam sobie wtedy siłowania się z nim i jednoczesnego podtykania smaczka pod nos i czekania na moment kliknięcia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
a ja wychowuję i tresuję ;)
nie brakuję w naszych relacjach podnoszenia głosu czy klepnięcia jak pies za mocno się nakręci na coś (ba nawet mamy kolczatke i dławik), ale nie brakuję też nagród , pochwał i na tym głównie się skupiam , ale są psy przy których to nie wystarcza niestety .

a rozmowy na facebooku pogrążają tą Panią .

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Fauka']Aj, ja wyklikałam u mojego psa zaprzestanie agresji, klikałam jak był grzeczny, jak mi się wtyrwał było "ej" (całe osiedle moje ej słyszało" i szarpnięcie. Mój pies jakby wybudzony z głębokiego snu zauważał mnie i przestawał, nie wyobrażam sobie wtedy siłowania się z nim i jednoczesnego podtykania smaczka pod nos i czekania na moment kliknięcia.[/QUOTE]

Poza tym, musiałabyś mieć chyba troje albo czworo rąk, bo jak - w dwóch utrzymanie psa na smyczy, w jednej smak i w jednej kliker? :diabloti:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sycz w zęby, kliker w jedną łapę, smaczek w drugą, musiałabym mieć jeszcze pomocnika do cmokania, ciumkania czy wydawania dziwnych dźwięków by pies mnie zauwazył. Ewentualnie do uczenia psa spokoju potrzeba dwóch osób, musiałabym kogoś wynająć by 3 razy dziennie pokonywał ze mną przeszkody w postaci innych psów + ochroniarza który broniłby nas przed wszystkimi beztroski biegającymi na smyczy psami ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Fauka']Sycz w zęby, kliker w jedną łapę, smaczek w drugą, musiałabym mieć jeszcze pomocnika do cmokania, ciumkania czy wydawania dziwnych dźwięków by pies mnie zauwazył. Ewentualnie do uczenia psa spokoju potrzeba dwóch osób, musiałabym kogoś wynająć by 3 razy dziennie pokonywał ze mną przeszkody w postaci innych psów + ochroniarza który broniłby nas przed wszystkimi beztroski biegającymi na smyczy psami ;)[/QUOTE]

No, to do dzieła :diabloti: A szczerze mówiąc, to jakaś farsa - ćwiczenia na spacerze owszem, przydaje się, ale to jest totalna przesada :roll:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='ladySwallow']Poza tym, musiałabyś mieć chyba troje albo czworo rąk, bo jak - w dwóch utrzymanie psa na smyczy, w jednej smak i w jednej kliker? :diabloti:[/QUOTE]
to ja 3x tyle łap bo mam 3 psy....

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='panbazyl']to ja 3x tyle łap bo mam 3 psy....[/QUOTE]

No widzisz, ustaw się w kolejce do transplantacji, bo niedługo wszyscy będą chcieli, jak się te pozytywne metody rozprzestrzenią :evil_lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

Announcements

×