Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
evel

"Wychowuję, nie tresuję" - co myślicie na temat tej inicjatywy?

Recommended Posts

Ja ogólnie odbierałam ją dość pozytywnie. W końcu uświadamianie społeczeństwa, że są inne metody niż wieszanie psa na kolcach to ciężka ale wartościowa (mam nadzieję) praca...

Jednak kilkakrotnie przekonałam się, że jak się nie jest fanatykiem klikania to nie ma co szukać np. na ich fanpage'u na FB, bo zostaje się po prostu zjechanym od góry do dołu :cool3:

Przykład? Dyskusja o obrożach antyszczekowych, pośrednio OE i kolcach...

[URL]https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=319338548080234&id=230550366959053&ref=notif¬if_t=feed_comment_reply[/URL]

Argumenty fajne - "to debilne i koniec", tup tup nóżką :) A używanie OE w trudnych przypadkach to pewnie nic innego jak walenie psa prądem aż się biedny posika i cały naelektryzuje :cooldevi:

A, no i na pewno nie istnieje coś takiego jak "właściwe użycie kolczatki". Dlaczego? Ano, bo "to debilne"... :razz:

Pozostawiam chwilowo bez komentarza ;)

Edit: dla porządku powinnam jeszcze podać www :)

FB: [url]https://www.facebook.com/#!/pages/WYCHOWUJ%C4%98-NIE-TRESUJ%C4%98/230550366959053[/url]

[url]http://www.wychowujenietresuje.pl/[/url]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja jestem zdecydowanie ZA ta inicjatywą, co nie oznacza że kolczatki, czy OE uważam za narzędzia tortur, ktore kompletnie nie moga byc uzywane z sensem;)

uświadamianie ludzi,że pies nie jest tylko osobnikiem którego nalezy stłamsic, pokazać mu kto rządzi, udowodnic,że czlowiek jest silniejszy/wazniejszy uważam za bardzo potrzebne w naszym teraźniejszym społeczeństwie:angryy: Problem pojawia się jak ktoś ucieka w skrajności...czyli albo TD i bycie alfa lub tylko klikanie do usra...smierci zeby nie wiem z jakimi problemami z psem się miało do czynienia:diabloti:
Nie każdego psa można nauczyć wszystkie na klikerze i odwrotnie nie dla każdego jest kolczatka itp itp
No ale my ludzie mamy skłonności do uciekania w skrajnosci, albo pozytywnie i tylko i wyłacznie pozytywnie, albo teoria dominacji i walczenie z psem o przywództwo - o ile nieumiejetne klikanie wielkiej szkody psu nie zrobi, o tyle nieumiejetne uzywanie kolczatki czy OE to już spory problem:shake:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Akcja fajna ale mnie też na ich FB się po głowie dostało od "specjalistów". Napisałam o tym, ze czasem użycie kolczatki bywa potrzebne i powinno być to użyte pod okiem specjalisty, i że metody trzeba dobierać do psa i nie każdy pies dobrze się szkoli MP i dyskusja była podobna, bo oni nie poznali jeszcze psa który pozytywnie kiepsko się uczył, bo ich SPECJALISTA wie lepiej, bo tak. No cóż, są zafiksowani i tyle. Ale lepsze to niż CM.

Share this post


Link to post
Share on other sites
w akcji chyba specjalistą jest Aneta Awtoniuk, chciałam wrzucić naszą ostatnią dyskusję na temat kolczatek, dławików i korekt, ale nie umiem tego zrobić:roll: jak ktoś ma chęć, to na jej tablicy trzeba zjechać nieco w dół, aż do pojawienia się wklejenia przeze mnie jej artykułu o kolczatkach, konkretnie tego: [URL]http://www.psy24.pl/4398-Wplyw-rodzaju-obrozy-na-zachowanie-psa-.html[/URL]

no, generalnie dowiedziałam się, że są w szkoleniu tylko dwie opcje- albo same nagrody, albo same kary :cool3:

ale ogólnie sama idea akcji mi się podoba :)

edit:
[B]evel[/B], w tej dyskusji co dałaś, nie wiem czy to widziałaś czy nie... cytuję:

[QUOTE]Z resztą nie ważne bo czytając dość sporo o wilkach nie napotkałam nigdzie żadnej wzmianki o tym, że wilki polują maniakalnie na wszystko co się rusza. Psy, których naturalnym środowiskiem jest towarzystwo ludzi również takiego instynktu nie mają.[/QUOTE]

a więc psy myśliwskie chyba nie istnieją, co? :cool3:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Och, ten artykuł i to zdjęcie z debilnym podpisem... Bawiące się psy, w tym jeden (czy nawet obydwa?) z kolcami założonymi "od dupy strony" czyli zupełnie źle, podpisane "Kolczatka wzmaga agresję" :roflt:

Żeby było jasne - ja [U]popieram inicjatywę edukacyjną samą w sobie[/U]. Ale szlag mnie trafia na fanatyzm - nie przyklaskujesz naszym pomysłom, to wal się :cool3: Głupi jesteś i nic nie wiesz, a nam się nie chce tłumaczyć, bo nie :grins:

Mój mały pies mnie nauczył, że jak ktoś jest zamknięty i zafiksowany tylko na jedną jedyną metodę szkolenia, to dupa wołowa z niego, a nie wielki szkoleniowiec. Bo metodę się dobiera pod psa, a nie psa pod metodę. Co działa na jednego psa może w ogóle nie mieć zastosowania na drugiego. Wszystko zależy od wielu, wielu czynników.


Edit: myślę, że psy nie mają instynktu myśliwskiego, a mały szybko poruszający się futrzasty obiekt absolutnie nie budzi w nich instynktu pogoni. Uciekające np. husky czy beagle, których liczba wzrasta w postępie geometrycznym, to natomiast "urban legend" ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
ale evel, kiedy napisałam do Anety, że jako szkoleniowiec powinna wiedzieć, że na tym zdjęciu psy się bawią, to ona to zupełnie zignorowała... to sporo mówi samo w sobie ;)

a, i jeśli jeszcze nie wiesz, to każdego psa można wszystkiego nauczyć klikerem. a jak uważasz inaczej, to tak jak mówisz- 'głupi jesteś i nic nie wiesz' czy też 'nie ma sensu dyskutować z osobą, która nie wie o czym mówi' ;)
gdybym miała zbytek kasy wybrałabym się na szkolenie do Azzores, najchętniej pożyczyłabym wówczas od kogoś pobudliwego, silnego psa. to by było ciekawe doświadczenie ;)

urban legend:lol: to jest to, rozbawiło mnie ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja z tą panią również miałam przyjemność, zmieszała mnie z błotem w najmniej merytoryczny sposób, byłam zaskoczona że to szkoleniowiec, w życiu bym nie powiedziała. Mam labka upartego i pewnego siebie, niczego się skubaniec nie boi. Nie wyobrażam sobie biegania za nim i klikania, czase trzeba na niego warknąć by przywołać go do porządku, gdybym ciągle go "niuniała" to bym miała psa z przerośniętym ego ustawiającego sobie mnie jak tylko chce i pracującego tylko za smaczki.
Nie chce mi się szukać na ich profilu dyskusji o kolczatkach, aszkoda bo warto pokazać. Pani nazywana specjalistką ma kiepskie argumenty a kiedy ich brak odpowiada po prostu chamsko. Ogólnie cały ich profil na facebooku jest prowadzony dziwnie, czasami razi mnie ich język a jestem wrażliwa pod tym względem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Fauka']
Nie chce mi się szukać na ich profilu dyskusji o kolczatkach, aszkoda bo warto pokazać. [/QUOTE]

w takim razie po prostu skopiuję ;) gdyby to było u nich to pewnie mogłabym wrzucić jak evel, ale to jest na prywatnym profilu Anety, i chyba dlatego nie mogę tego tak zrobić. tekst normalną czcionką to moje słowa, pogrubione Anety, jak w wywiadzie :D w pierwszej wypowiedzi mowa o artykule który wkleiłam wyżej:

wiem, że ten artykuł pisałaś dawno, ale trafiłam na niego teraz i nie mogę się powstrzymać od komentarza. jako szkoleniowiec powinnaś wiedzieć, że kolczatka czy dławik to narzędzie szkoleniowe którego jak najbardziej można użyć, ale do innych celów niż nauka chodzenia na smyczy. natomiast piszesz tak, jakby jakiekolwiek użycie kolczatki czy dławika było złem samym w sobie. poza tym... psy na pierwszym zdjęciu z całą pewnością nie są wobec siebie agresywne, tylko się bawią, to chyba też wiesz. mam takie same zdjęcia mojej suczki z innymi psami, a nie jest agresywna.

[B]Jako szkoleniowiec wiem też, że obroża elektryczna jest narzędziem szkoleniowym, a nie użyłabym jej do uczenia psa czegokolwiek. Z prostego powodu: BO NIE UCZY. Podobnie jak kolczatka i dławik. Przerwanie zachowania to nie to samo co uczenie zachowania. I mówię o tym tylko w zakresie metodologii uczenia. Już nawet nie wspominam o emocjach, jakie towarzyszą używaniu kolczatek, dławików i obroży z prądem. Nie wspominam też o fizycznym spustoszeniu zdrowotnym, jakie w psich kręgosłupach robią kolczatki i dławiki, bo o tym jest w tekście.[/B]

w takim razie co zaproponujesz zamiast kolczatki podczas szkolenia IPO?
[B]nie zaproponuję szkolenia IPO żadnemu psu, który nie jest psem służbowym. a i psy w sułkowicach (oraz innych ośrodkach) można szkolić obrończo bez kolczatek.[/B]

IPO jest świetne dla wielu psów, nie widzę powodu by go nie wykorzystywać. bez kolczatek, więc jak? kiedy pies jest w największym stopniu nakręcenia? jak odwrócić jego uwagę od rękawa i skierować znowu na siebie?

[B]a w czym jest świetne dla wielu psów? co psu niesłużbowemu daje IPO?[/B]

rozładowanie energii i pracę z człowiekiem. a czym jest praca z człowiekiem to już chyba obie wiemy. dobrze poprowadzone IPO dodaje też pewności siebie zlęknionym psom

[B]znam lepsze sposoby na rozładowanie energii i pracę z człowiekiem. a już na pewno na wzmocnienie pewności siebie psa! poza tym, widzę pewną sprzeczność Agnieszka - zastanawiasz się, jak odwrócić uwagę psa kiedy jest "w największym stopniu nakręcenia" i jednocześnie piszesz, że to, co tego psa doprowadziło do tego poziomu nakręcenia rozładowuje jego energię... [/B][B]ok, chciałam delikatnie, ale napiszę to wprost: jak chcesz niepewnego siebie psa wzmocnić psychicznie wbijając mu kolce w szyję?[/B]

każdy wybiera taki sposób, jaki chce. praca rozładowuje energię, to dość oczywista sprawa, ale to nie znaczy, że pies nie ma być nie skupiony na przewodniku. do niepewnego siebie psa potrzeba DOBREGO szkoleniowca, który nie założy na dzień dobry kolczatki, ale go odpowiednio poprowadzi-nie pytaj mnie jak, nie byłam na takim szkoleniu osobiście. rzecz w tym, że kolczatka czy dławik są narzędziami które mają swoje konkretne, słuszne zastosowanie-o to mi chodziło kiedy pisałam. i nie jest to codzienne spacerowanie. dławik świetnie nadaje się do korekty moim, i nie tylko moim, zdaniem

[B]A moim nie. Agnieszka, powtarzam Ci: korekta (mówmy normalnie: kara) nie uczy psa. Kiedy psa karzesz, nie pokazujesz mu, jak ma się zachowywać, a jedynie dowalasz za to, że zachowuje się nie tak, jak chcesz. Zostawiasz psa w próżni - znów musi sam wymyślić, co zrobić, żeby było ok. A jeśli kolejny raz się pomyli i nie wpadnie na to, czego oczekujesz - kara. Po kilku takich razach, pies wykazuje wyuczoną bezradność = lepiej nie podejmować jakichkolwiek działań, bo każde może być ukarane.
Ja Cię nie chcę przekonywać, bo myślę, że nie przekonam argumentami szkoleniowymi, skoro badania przytoczone w tekście nic dla Ciebie nie znaczą. A to przecież kwestia zdrowia psa.[/B]

a kto powiedział, że jeśli stosuje się korektę, to nie stosuje się już nagród? przecież to się nie wyklucza. jeśli daję korektę przy złym zachowaniu, a potem nagradzam odpowiednie, to moim zdaniem wszystko jest na miejscu. nie każdego psa da się nauczyć pewnych zachowań samym klikaniem. oczywiste jest, że nakładanie kolczatki psu ciągnącemu jak wół jest bezsensem-wszyscy chyba znamy psy z ranami na szyi od kolców. ale trzeba wziąć poprawkę na to, że to efekt niewłaściwego stosowania kolczatki, która służy do czego innego

[B]kliker jest narzędziem szkoleniowym, nie metodą. to taki sam marker jak każdy inny. i całkiem na marginesie, owszem, każdego zachowania da się nauczyć klikaniem, czyli po prostu zaznaczaniem psu właściwego działania. podaj, proszę, przykład takiego, którego się nie da.
mieszanie nagród i kary cielesnej świadczy tylko o tym, że nie bierzesz pod uwagę tego, co się dzieje w mózgu psa, kiedy go karzesz.
czemu uporczywie pomijasz aspekt zdrowotny, o którym piszę? masz inne badania, które podają inne dane w tych sprawach? nie robi to na Tobie wrażenia, że nie dość, że uszkadzasz psu kręgosłup i tchawicę, to jeszcze dodajesz sobie roboty, bo ból zmienia zachowanie psa?[/B]

no więc wyobraź sobie dużego, silnego psa, którego ktoś adoptuje i okazuje się, że pies nie lubi innych psów. rzuca się i ciężko jest go utrzymać, nie mówiąc już o odwróceniu jego uwagi. co w tym momencie klikniesz? chyba nie będziesz stać i czekać aż na ułamek sekundy się na Ciebie spojrzy? bo w tym czasie może już dawno się wyrwać. lubię kliker, ale dla mnie jest fajny przy nauce komend i sztuczek, nie w generalnym wychowaniu. dla mnie to tak samo jak z dziećmi i wszechobecnym bezstresowym wychowaniem, które tak często zaprowadza rodziców w ślepy zaułek. tak jak dziecku trzeba czasem dać karę w postaci chociażby zakazu na komputer ;) to w tych czasach bolesne, tak bywają sytuacje, gdy karze się psa. aspekt zdrowotny pomijam, bo jak dla mnie ma to sens gdy ktoś postępuje tak, jak piszesz-czyli prowadza psa w kolczatce dzień w dzień, a przy okazji pies ten nie umie chodzić na smyczy. wtedy z pewnością jest to wysoce szkodliwe

[I](tu ktoś 'trzeci')[/I][I]Agnieszko, reprezentujesz klasyczny punkt widzenia, który stawia na jednej półce wychowanie bezstresowe (które negują wszyscy chyba psychologowie) ze szkoleniem opartym o wzmocnienie pozytywne - problem polega na tym, że nijak się te terminy mają do siebie. W tzw. szkoleniu pozytywnym stosuje się karę, o której mówisz (która i tak jest niezmiernie nieprzyjemna dla organizmu) - zabranie możliwości grania na kompie. Nie stosuje się np. klapsa - innego rodzaju "kary". Jak w życiu - nie bije się dzieci (bo wzmaga to ich agresję, obniża pewność siebie i nie przyczynia się do "polepszenia" zachowania itp.), no i nie bije się psów. A to, czy użyjemy sformułowania "korekta" czy "uderzenie" to już tylko semantyka.[/I]

[B]a co chcesz klikać u takiego psa, jak opisujesz? ja nie zacznę szkolenia z takim psem, dopóki nie wyciszę go i nie obniżę emocji, jakie wywołuje w nim widok innych psów. dopiero wtedy będę mogła pracować nad właściwym zachowaniem przy obcych psach. w domu, w spokojnych warunkach stosowałabym kliker do nauki skupiania na sobie. to, co piszesz o zakazie komputerowania jest karą, ale jednak zasadniczo inną niż kolczatka. jeśli psu na czymś zależy i mu to zabierzesz, kiedy zachowuje się niewłaściwie, to wystarczy. nie musisz go lać czy dławić.[/B]

[I](znów ktoś 'trzeci')[/I][I]ps. a o szkodliwości szarpnięcia (nawet w szerokiej obroży) mówią już chyba wszyscy specjaliści na świecie. I nie chodzi nawet o "chodzenie 24h" w kolcach. Powstające wtedy mikrourazy mogą w przyszłości powodować ból/dyskomfort u psa, ten z kolei (ból) skutkuje rozdrażnieniem i nadmiernymi reakcjami w prostych sytuacjach.[/I]

więc co zabierzesz agresywnemu psu w ramach takiej kary o jakiej mówisz? no i dla mnie jest duża różnica między biciem psa, a korektą. co do szkodliwości szarpnięcia, powiedz to psom, które regularnie szarpią do różnych zjawisk przyrody typu ptaki niezależnie od tego, co mają na szyi.

[B]Agnieszka, program rehabilitacji agresji zakłada pracę z psem na niskich emocjach, nie na wysokich. nikt normalny nie zacznie ćwiczyć z takim psem w syt., w której jest nakręcony.
a jeśli pies szarpie, to go najpierw naucz chodzić na smyczy, a potem dopiero spaceruj w parku z kaczkami.[/B]

tylko, że z psem trzeba wyjść na spacer, a raczej nie poprosisz ludzi w okolicy, by o konkretnych godzinach nie pojawiali się ze swoimi psami tam gdzie Ty. jakoś reagować trzeba na takie sytuacje. a żeby spotkać ptaki wystarczy wyjść pod blok, pełno ich żeruje pod śmietnikiem. a w tym wypadku również trzeba wyjść na spacer, ptaków również nie poproszę by sobie poszły... prawda jest taka, że te szarpiące psy wcale się tym nie przejmują ;) mój potrafił się wręcz dusić, charczeć, ale nadal szedł w zaparte, bo MUSI JUŻ. teraz już chodzi ładnie, ale skoro chce się szarpnąć do ptaka, to jej sprawa

[I](ktoś 'trzeci')[/I][I]Czemu mam im to mówić? Te psy są narażone na urazy. BTW już teraz mówi się o tym, że większość dolegliwości psychicznych psa jest powiązanych z bólem fizycznym (potem oczywiście psy UCZĄ się i utrwalają określone reakcje). Każdemu psu, jeśli będę chciała zastosować stratę, zabiorę to, na czym mu zależy w danej chwili. Nie ma JEDNEJ takiej rzeczy, trzeba się przyjrzeć całemu schematowi działania psa.[/I]

są narażone, ale same się nijako narażają. na pewno w imię tych urazów nie puszczę psa wolno np przy ulicy. a jeśli w danej chwili psu zależy na zeżarciu drugiego psa? bywają psy tak silne, że nie dasz rady z nim tak po prostu odejść. oczywiście możesz poprosić drugiego właściciela by odszedł, ale jest cała masa ludzi mających głęboko problemy innych. zresztą nie sądzę, by odejście cokolwiek zmieniało.

[B]Agnieszka, albo chcesz pomóc psu, albo chcesz, żeby Ci było wygodnie. sama mówisz, ze pies ciągnie bez względu na to, że już prawie nie oddycha. masz odpowiedź. żadna kolczatka w takiej sytuacji nie pomoże, bo adrenalina jest za wysoka! nie ma bólu, jest chęć. a jeśli chcesz poradzić sobie z psem, który jest wielki i silny i pracujesz nad zmianą jego zachowania i nie chcesz utrwalać nawyku ciągnięcia, to choćby szelki - easy walk - zastosuj. dobrze dobrane uniemożliwiają ciągnięcie. nie uczą niczego, ale nie musisz się szarpać z psem.[/B]

mój pies nigdy nie miał na sobie kolczatki. to, że tak się dusiła na obroży było spowodowane moją i mojego faceta niekonsekwencją i zbyt silnymi emocjami. to już za nami, bez kolców, bo powtórzę-nie do tego służą. i ja nie mówię o problemie ciągnięcia, a o problemie rzucania się na inne psy...

[I]('trzeci')[/I][I]Ponieważ w dyskusji "kolczatkowej" nikomu nigdy nie udało się nikogo przekonać, powiem tylko, co wynika z moich obserwacji - psy na kolczatkach to jedne z najmniej pewnych siebie, najmniej przewidywalnych psów, jakie spotykam podczas spacerów. Problemu "rzucania się na inne psy" (wirtualnego psa) nie rozwiążemy na fejsie, nie rozwiążemy go również przy użyciu kolczatki - chcecie czy nie. Zachęcam również do holistycznego podejścia do psa, on nie składa się z jednego zachowania i nie tylko to ma na niego wpływ.[/I]

[B]Agnieszka, napisałam Ci o obniżeniu emocji i wyciszeniu takiego psa, a dopiero potem o pracy nad jakimkolwiek zachowaniem. Odwrażliwianie i przeciwarunkowanie (dokładnie w takiej kolejności) i problemu nie ma.[/B]

bo ludzie używają kolczatki nie do tego, do czego służy. ale to nie wina kolczatki, tylko ludzi, prawda? ;) a problem rzucania się dotyczy wielu psów, mijam je na co dzień... mam wrażenie Aneta że się nie rozumiemy. gdzie tego psa odwrażliwisz? kiedy? jak już skacze? przecież nie. a jeśli pies tylko widząc innego od razu wyrywa? kiedy masz czas na reakcję? czy może najpierw kilka tygodni siedzi pies w domu, żeby się wyciszyć?

[B]nie rozumiemy się zdecydowanie. piszę Ci o wyciszeniu psa i obniżeniu jego emocji na inne psy, potem o zastosowaniu odwrażliwiania a na końcu przeciwarunkowania, a Ty mi piszesz o odwrażliwianiu, kiedy pies skacze do innego psa. no proszę Cię, jak mam dyskutować z kim, kto nie wie o czym mówi?[/B]

jak chcesz wyciszyć takiego psa, bez obecności innych psów? mija się z celem. przy innych psach zaś nakręca się tak, że dla niego nie istniejesz.

[I]('trzeci')[/I][I]Żaden pies nie ma tylko 2 skrajnych stanów emocjonalnych. Zawsze szukasz pewnego progu reakcji - ale reakcją nie jest tutaj atak. To jest już tylko skutek tego, że człowiek/trener jest za wolny/pies za szybki. No i trzeba spróbować jeszcze raz, sprawniej, lepiej. bardziej uważnie. Pies prezentuje dużo więcej niż sam atak.[/I]

[B]mylisz się.
nie rozumiem intencji Twoich pytań. zaczynasz od kolczatki i dławika, zaczepiasz o wzmacnianie poczucia własnej wartości psa przez IPO, dochodzisz do psów rzucających się na inne psy i wreszcie pytasz mnie o to, jak wyciszyć psa? nie udzielam wirtualnych porad, jak niektórzy zoopsychologowie. m.in. dlatego, ze, jak napisała [URL="https://www.facebook.com/dominika.kolodziej"]Dominika[/URL] , pies to całość.[/B]

intencja jest taka, że korekta rzucającego się psa to dla niego prosty przekaz- tak nie rób. znam psy, którym to pomogło. dalej-znam mojego psa, który z zazdrości rzucił się na szczenię. krótka, szybka korekta i zamiast bezsensownych ataków była chwila wspólnej zabawy.

[B]Agnieszka, a ja znam wiele psów, którym to nie dość, ze nie pomogło, to wręcz pogorszyło zachowanie. i teraz będziemy się przerzucać przykładami? z jakiego powodu nie chcesz uznać naukowych badań w tej sprawie?[/B]

nie potrzebuję przerzucania się przykładami, zależy mi na moim psie-na moim działa. nie mam czasu na wyciszanie, odwrażliwianie i przeciwwarunkowanie, gdy mój pies już w tym momencie chce zeżreć drugiego, bo zbliża się do patyka. reakcja musi być JUŻ. i nie powiedziałam, że nie chcę uznać badań, uważam, że nic nie zmieniają. pewnie za 20 lat będą nowe.

[I]('czwarty')[/I][I]niestety kolczatka jest złem samym w sobie wymyślonym przez człowieka...nie wyobrażam sobie zalożyć dziecku z ADHD kolczatki!!! jest mnóstwo innych kar dla psa - zabrać mu można tak dużo, tak banalnych rzeczy, że szok....polecam profesjonalne szkolenia dla problemowych psów chociażby z Anetą:), ponieważ nie wyobrażam sobie, aby mój pies mógłby zostać potraktowany kolczatką na ktorej i tak się szarpie i robi sobie krzywdę[/I]

KOLCZATKA NIE SŁUZY DO CODZIENNYCH SPACERÓW I NAUKI CHODZENIA NA SMYCZY. może teraz dotrze...

[B]Agnieszka, metody, o których napisałam stosujesz wcześniej, pracujesz z psem, a kiedy to zrobisz, to nie masz potrzeby karać psa, bo nie ma za co.
A jeśli stawiasz sprawę "nie mam czasu na wyciszanie...", to przemyśl czy na pewno masz czas na psa.[/B]

kiedy bierzesz psa po przejściach ze schroniska, to nie masz możliwości 'pracować wcześniej'. a w chwili kiedy już pies atakuje, to jest czas tylko na natychmiastową reakcję, to chyba nie jest trudne do zrozumienia.

[B]jest.
skoro bierzesz psa ze schroniska, to - jak dla mnie - zakładasz absolutną i konieczną pracę z takim psem. chyba, ze bierzesz psa ze schroniska, żeby był wdzięczny za to, że go wzięłaś. a ten gnój nie dość, że niewdzięczny, to jeszcze chce zjeść wszystkie psy wokół...[/B]

oczywiście, że zakładam pracę z takim psem. ale nadal nie odpowiadasz, co zrobić w konkretnej chwili, kiedy już nastąpił atak. dla mnie jest tu miejsce tylko na korektę. masz gotową odpowiedź kiedy chodzi o to, co jest przed. niestety, trzeba też umieć reagować w trakcie
nie, ja nie mam problemu. ja wiem, jak reagować, jak postępować, idzie nam świetnie. mam świetny kontakt ze swoim psem i dobrze nam się współpracuje. odnoszę tylko wrażenie, że wszyscy szkoleniowcy którzy uznają tylko jedną słuszną metodę szkolenia i nie ma w tym żadnej elastyczności, nie potrafią powiedzieć, jak zareagować, a jedynie co zrobić, by do sytuacji nie doszło. w prawdziwym życiu jednak czasem dochodzi i wtedy trzeba umieć zareagować

[B]to źle Ci się wydaje.
nie w uznawaniu jednej słusznej metody rzecz, a w uznawaniu naukowo potwierdzonych, sprawdzonych we własnym doświadczeniu metodach.[/B]

ta dyskusja doskonale potwierdza moje przypuszczenia :) w szkoleniu liczy się elastyczność

[I]('czwarty')[/I][I]Dobra, bo już zdążyłam się zirytować...wiesz co Agnieszko zaprzeczasz sama sobie, bo w większości postów przyznajesz, że masz problem, a na koniec się wycofujesz, zarzucając niekompetencję osobie( no może nieelastycznośc), która akurat zna się na rzeczy i poświęciła temu wiele czasu i uczuć...chcesz gotowej recepty zapłać za szkolenie idź przekonaj się, że można zareagować w porę bez użycia kolczatki...szczerze mówiąć, byłabym zła na Anetę, gdyby Ci wprost powiedziała co masz zrobić, bo ja za tę cenną wiedzę musiałam zapłacić....i uważam, że w stosunku do mojego psa trzeba było użyć wiele metod i wykazać się niesłychaną elastycznością, żeby cokolwiek osiągnąć, za co Anecie dziękuję!!![/I]

[B]powiem na koniec tak: to, ze wszystko mozna, nie znaczy, ze wszystko trzeba. jeśli trener/ właściciel nie jest w stanie w szacunku do psa, bez przemocy osiągnąć rezultatów, to znaczy, że jest bardzo złym trenerem/ właścicielem i powinien natychmiast przestać to robić. teoria uczenia się organizmów zakłada 2 rodzaje wzmocnień i 2 rodzaje kar. Ty korzystasz z kar, ja ze wzmocnień. oto Twoja elastyczność.[/B]

ale ja nie potrzebuję płacić za coś, co już wiem... radzę sobie z moim psem. nie uważam się ani za złego trenera, ani za złego właściciela, i jestem pewna, że mój pies również tak nie uważa, co widać w naszej współpracy ;) ja korzystam i z korekt i ze wzmocnień-tak, to jest elastyczność. wszystko, co umie mój pies, to efekt mojej POZYTYWNEJ pracy, ale z agresją dojrzewających psów pracuje się inaczej. oczywiście każdy sobie radzi, jak mu pasuje. nam idzie świetnie, Tobie idzie świetnie, więc chyba właściwie wszystko jest ok... ;) nie pytałam, co mam robić, by to zastosować, bo stosuję inne metody, które zresztą się sprawdzają. byłam po prostu ciekawa reakcji, i jest dokładnie taka, jak myślałam :) ale mniejsza z tym, życzę powodzenia w dalszej karierze i jak najwięcej dobrze wyszkolonych psów-wpatrzonych w pana, nie w jego saszetkę ze smakami


uh, dużo tego. jeśli komuś się zechce przeczytać i w moich wypowiedziach(tych pisanych najzwyklejszą czcionką) dostrzeże błędny merytoryczne, to chętnie wysłucham :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
"Merytoryczność" mnie powala. Znowu idziemy w zaparte - nic nie wiesz, nie znasz się, mieszasz, ja mam BADANIA! A jak chcesz się dowiedzieć, to chodź na kurs i zapłać, a ja Ci pokażę jak możesz klikać pieska jak już wypluje jorczka, którego przegryzł w pół :cooldevi:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='evel']"Merytoryczność" mnie powala. Znowu idziemy w zaparte - nic nie wiesz, nie znasz się, mieszasz, ja mam BADANIA! A jak chcesz się dowiedzieć, to chodź na kurs i zapłać, a ja Ci pokażę jak możesz klikać pieska jak już wypluje jorczka, którego przegryzł w pół :cooldevi:[/QUOTE]

uwielbiam Twoje posty:lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wybacz, poziom ludzkiego zacofania na mnie spadł dzisiaj w przytłaczającej ilości.

Doprawdy, wielka to elastyczność, każdego psa szkolić "od linijki", według jednej zasady ("szkolenie pozytywne", a jako kara - brak nagrody. Rzeczywiście, pies, który ma wysoki poziom niezależności i człowieka pod ogonkiem, baaaardzo się przejmie jak go pańcia zignoruje chwilę). Szkoda tylko, że stopniowanie bodźców wyzwalających niepokój czy agresję jest nierealne w polskiej rzeczywistości.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Też miałam przyjemność tam podyskutować :diabloti: i dowiedziałam się, że jestem w wielkim błędzie, moja wiedza jest przestarzała i na podstawie tego, że uważam kolczatkę za dopuszczalną w niektórych sytuacjach pod okiem szkoleniowca uznano, że brak mi nawet najbardziej podstawowej wiedzy o psiej psychice ;)

Generalnie mam wrażenie, że pod "Wychowuję, nie tresuję" kryje się nastolatka z problemami - i jeśli jest to szkoleniowiec, to jestem szczerze przerażona...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Martens, to jak najbardziej jest szkoleniowiec, zresztą podałam nazwisko, bo to chyba nie jest tajemnica ;) Aneta Awtoniuk. tzn akcję prowadzi z pewnością więcej osób, ale po stylu pisania i powtarzalności słów łatwo wywnioskować, że to ona.

Share this post


Link to post
Share on other sites
jak sobie tak z nudow przegladam stronki szkolek to zauwazylam, ze logo `szkola bez kolcow` czy `wychowuje nie tresuje` itd. to czesto jedyne czym moze sie dana szkolka pochwalic. Wyroslo teraz tych szkolek prowadzonych przez dziewczynki behawiorystki bez wiedzy, doswiaczenia, sukcesow wlasnych, a jakos wielkie nic trzeba sprzedac, wiec chwytliwe haselka sa wskazane. Moze uogolniam, ale takie odnioslam subiektywne wrazenie :oops:

Share this post


Link to post
Share on other sites
gdzie Wy wynajdujecie takie kwiatki?????? No na fejsie, wiem, ale mnie sie nie udalo jakoś jeszcze upolowac takiego "brylantu".

ten tekst mnie powalil, po prostu nie wiem czy ktos tu kpi czy o drogę pyta

"[I]Z resztą nie ważne bo czytając dość sporo o wilkach nie napotkałam nigdzie żadnej wzmianki o tym, że wilki polują maniakalnie na wszystko co się rusza. Psy, których naturalnym środowiskiem jest towarzystwo ludzi również takiego instynktu nie mają. "[/I]

I ta interpretacja szkod w psich kręgosłupach też fantastyczna :diabloti: Szkoda, tylko że sie autorzy nie zajęli szkodami w ludzkim organizmie (nie tylko w kręgosłupach).

Nie jestem fanką klikania, ani kolczatek tez nie. Z elektryką do czynienia nie miałam jeszcze, więc cięzko mi się wypowiadać.
Dławiki (lańcuszki) stosuje od lat - wiem, na stos mnie wyslecie, ale co mi tam - w dobrym towarzystwie może i warto dać się spalic.
Mam tylko czesto wrażenie, że większośc ludzi psów nie powinna mieć a na pewno powinna mieć zakaz na rozpowszechnianie idiotyzmów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
A, i faktycznie jak już kilka osób zauważyło, profil przestaje mieć na celu edukację, a zaczyna tworzenie kółka wzajemnej adoracji o jedynych słusznych poglądach oraz zbiorowe bulwersy i obelgi pod jakże prowokującymi postami o yorku z pomalowanymi pazurkami albo tym, że psy policyjne były na lekcjach dla dzieci w kolczatkach :roll:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Martens']A, i faktycznie jak już kilka osób zauważyło, profil przestaje mieć na celu edukację, a zaczyna tworzenie kółka wzajemnej adoracji o jedynych słusznych poglądach oraz zbiorowe bulwersy i obelgi pod jakże prowokującymi postami o yorku z pomalowanymi pazurkami albo tym, że psy policyjne były na lekcjach dla dzieci w kolczatkach :roll:[/QUOTE]

czy tylko ja mam wrażenie, że zaczyna to zakrawać na fanatyzm?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja myślę że tam powstaje sekta ;) Miałam dobre zdanie o tej akcji, trochę się zawiodłam. Profil przez nich prowadozny nie ma żadnych wartości merytorycznych czy edukacyjnych, takie tam ględzenie i obgadywanie wszystkiego.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ja jestem tylko ciekawa, czy jak trzylatek wciska paluszki do kontaktu, to pani agnieszka:
a) strofuje dziecko i wyjaśnia, że nie można wkładać palców do kontaktu;
b) odciąga jego uwagę czekoladą.
myślę, że jak już omówimy sytuacje zagrażające życiu i zdrowiu, to wtedy pani agnieszka może tłumaczyć właścicielom psów myśliwskich, jak klikaniem oduczyć psa pogoni, kiedy ten pies znajduje się pół kilometra od nas.
o, i właśnie, ja bym się raz chciała dowiedzieć, jak czegoś psa ODuczyć, a nie NAuczyć. i dlaczego korekta, którą może być chociażby syk, zmiana tonu, cokolwiek - powoduje trwałe uszkodzenie psychiki psa.

w sumie z moim doświadczeniem nie mam prawa się wypowiadać szeroko na temat metod szkoleniowych, ale i tak - krew się w człowieku burzy, kiedy pomyśli, że może kiedyś na takiego pacana w jakiejś szkole trafić. przecież nie każdy musi być specjalistą w szkoleniu i behawiorystyce, a więc nabiją przeciętnemu kowalskiemu głowę sianem, a kowalski pójdzie w to jak w dym... strach się bać.

p.s. jak wiemy - klaps dla dziecka to poważna trauma powodująca uraz psychiki. przed oczyma staje mi wizja tysięcy mam, wołających do swych pociech: "nie gryź pana, to dostaniesz ciastko!". pozytywnie, proszę państwa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Hanako']ja jestem tylko ciekawa, czy jak trzylatek wciska paluszki do kontaktu, to pani agnieszka:
a) strofuje dziecko i wyjaśnia, że nie można wkładać palców do kontaktu;
b) odciąga jego uwagę czekoladą.
myślę, że jak już omówimy sytuacje zagrażające życiu i zdrowiu, to wtedy pani agnieszka może tłumaczyć właścicielom psów myśliwskich, jak klikaniem oduczyć psa pogoni, kiedy ten pies znajduje się pół kilometra od nas.
o, i właśnie, ja bym się raz chciała dowiedzieć, jak czegoś psa ODuczyć, a nie NAuczyć. i dlaczego korekta, którą może być chociażby syk, zmiana tonu, cokolwiek - powoduje trwałe uszkodzenie psychiki psa.

w sumie z moim doświadczeniem nie mam prawa się wypowiadać szeroko na temat metod szkoleniowych, ale i tak - krew się w człowieku burzy, kiedy pomyśli, że może kiedyś na takiego pacana w jakiejś szkole trafić. przecież nie każdy musi być specjalistą w szkoleniu i behawiorystyce, a więc nabiją przeciętnemu kowalskiemu głowę sianem, a kowalski pójdzie w to jak w dym... strach się bać.

p.s. jak wiemy - klaps dla dziecka to poważna trauma powodująca uraz psychiki. przed oczyma staje mi wizja tysięcy mam, wołających do swych pociech: "nie gryź pana, to dostaniesz ciastko!". pozytywnie, proszę państwa.[/QUOTE]
gdybym tak miala wychowywac swoje ludzkie dzieci to bym oszalała. Tak samo z psami - wariatkowo murowane. wypuśc z paszczy tego kurczaka to dostaniesz smaczka.

A kiedyś mówili - "nie kop pana bo się spocisz".

Share this post


Link to post
Share on other sites
Potrafię nawet ryknąć na mojego laba a on jakoś w ogóle nie wygląda na skrzywdzonego psa, nadal ma przerost ego i uważa się za najfajniejszego cwaniaczka na świecie ;) gdybym nie mogła nawet tak skorygować psa to nie wiem jak wyglądałoby moje życie z psem, bieganie z klikerem i żarciem by nie zamordował gościa z radości?

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Hanako']ja jestem tylko ciekawa, czy jak trzylatek wciska paluszki do kontaktu, to pani agnieszka:
a) strofuje dziecko i wyjaśnia, że nie można wkładać palców do kontaktu;
b) odciąga jego uwagę czekoladą.
myślę, że jak już omówimy sytuacje zagrażające życiu i zdrowiu, to wtedy pani agnieszka może tłumaczyć właścicielom psów myśliwskich, jak klikaniem oduczyć psa pogoni, kiedy ten pies znajduje się pół kilometra od nas.
o, i właśnie, ja bym się raz chciała dowiedzieć, jak czegoś psa ODuczyć, a nie NAuczyć. i dlaczego korekta, którą może być chociażby syk, zmiana tonu, cokolwiek - powoduje trwałe uszkodzenie psychiki psa.

w sumie z moim doświadczeniem nie mam prawa się wypowiadać szeroko na temat metod szkoleniowych, ale i tak - krew się w człowieku burzy, kiedy pomyśli, że może kiedyś na takiego pacana w jakiejś szkole trafić. przecież nie każdy musi być specjalistą w szkoleniu i behawiorystyce, a więc nabiją przeciętnemu kowalskiemu głowę sianem, a kowalski pójdzie w to jak w dym... strach się bać.

p.s. jak wiemy - klaps dla dziecka to poważna trauma powodująca uraz psychiki. przed oczyma staje mi wizja tysięcy mam, wołających do swych pociech: "nie gryź pana, to dostaniesz ciastko!". pozytywnie, proszę państwa.[/QUOTE]

Twój post jest wsaniałą odpowiedzią na to wszystko. nie ujęłabym tego lepiej. szkoda, że sama na to nie wpadłam kiedy byłam w trakcie dyskusji z panią Anetą ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='panbazyl']
"[I]Z resztą nie ważne bo czytając dość sporo o wilkach nie napotkałam nigdzie żadnej wzmianki o tym, że wilki polują maniakalnie na wszystko co się rusza. Psy, których naturalnym środowiskiem jest towarzystwo ludzi również takiego instynktu nie mają. "[/I]

[/QUOTE]toc to istny brylant :)

wroce do motywacji osob organizujacych akcje:
kto slyszal kiedykolwiek wczesniej o P. Anecie i jej szkole?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

Announcements

×