Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 772
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Cioteczki, czy psiaczki maja juz imiona? Jak ten malec sie zwie?
A byly odpchlone? Jutro ide do weta, wiec kupie cos na robaki i ew. na pchełki.

Najedzony, wykopkany, spi.
Koo rzadka, zaraz po zjedzeniu kurczaka z ryzem i marchewka.
Legowisko zrobilismy w pluszowym domku kotów, w srodku ma dwie maskotki aby nie czul sie samotny i termofor aby cieplo mial i przyjemnie.

Posted

[quote name='fiorsteinbock']Cioteczki, czy psiaczki maja juz imiona? Jak ten malec sie zwie?
A byly odpchlone? Jutro ide do weta, wiec kupie cos na robaki i ew. na pchełki.

Najedzony, wykopkany, spi.
Koo rzadka, zaraz po zjedzeniu kurczaka z ryzem i marchewka.
Legowisko zrobilismy w pluszowym domku kotów, w srodku ma dwie maskotki aby nie czul sie samotny i termofor aby cieplo mial i przyjemnie.



Aaale mu dooobrze;) Imienia nie ma,inwencja należy do Ciebie;)

Posted

olalolaa napisał(a):
Śliczności!!
Bardzo rozrabiają..?
Wiadomo jak z domami tymczasowymi, coś się może ruszyło?

Rozrabiają jak pijane zające!;) Dziś dwa pojechały, czekamy na odzew pozostałych chętnych...

Posted

witam!czytam i wiem że dużo już wiecie o nosówce ale niestety zdarza się że wet nie mówi do końca jakie są powikłania po tej chorobie,ja straciłam kilka psów na nosówkę a część które przeżyły niestety są psami chorymi,najczęsciej występującym powikłaniem jest padaczka i może to ujawnić sie po czasie,w schronisku nie ma szans na zlikwidowanie wirusa chyba że sie je zamknie i spali...a jesli ktoś wam mówi że jest to możliwe przez dezynfekcję to albo jest naiwny albo kłamie albo ma braki w wiedzy,życzę maluszkom zdrowia ale uczciwie powiedzcie przyszłym chętnym o powikłaniach po nosówce i z czym sie to wiąże

Posted

kasia nero 1 napisał(a):
witam!czytam i wiem że dużo już wiecie o nosówce ale niestety zdarza się że wet nie mówi do końca jakie są powikłania po tej chorobie,ja straciłam kilka psów na nosówkę a część które przeżyły niestety są psami chorymi,najczęsciej występującym powikłaniem jest padaczka i może to ujawnić sie po czasie,w schronisku nie ma szans na zlikwidowanie wirusa chyba że sie je zamknie i spali...a jesli ktoś wam mówi że jest to możliwe przez dezynfekcję to albo jest naiwny albo kłamie albo ma braki w wiedzy,życzę maluszkom zdrowia ale uczciwie powiedzcie przyszłym chętnym o powikłaniach po nosówce i z czym sie to wiąże

Fajnie, że zajrzałas - dzieki za rady, bede pamiętac szukając domu malemu.
olalolaa, u mnie jest tylko jeden z nich - 5 psiaków nadal poszukuje tymczasu!
Nie zapominajmy o tym.

Posted

fiorsteinbock napisał(a):
Cioteczki, czy psiaczki maja juz imiona? Jak ten malec sie zwie?
A byly odpchlone? Jutro ide do weta, wiec kupie cos na robaki i ew. na pchełki.

]


Ja Biance razem z karmą, kleikami ryżowymi, lekarstwem na biegunkę i ręcznikami papierowymi poslalam środek na odpchlenie dla każdego z maluszków - taki specjalny na psiaczki poniżej ktoregoś tam tygodnia życia.
Wiem, że one wtedy mały sporą begunkę, więc wetka zabroniła Biance zastosować ten środek. Alebyćmoże od tamtego czasu Bianka je odpchliła, bo byl taki okres czasu,że maluszki czuly sie dobrze. Trzebaby się Banki spytać, czy to zrobila, eby nie przedobrzyć z tym środkiem

Posted

...ja tu tylko na moment. Padam na nos, niedawno wróciłam do domu, jeszcze nie zdążyłam "obrządzić" swojego stada, a z samego rana pędzę z Krą do weta na badania, trzymajcie kciuki, bo będą nam potrzebne, Kra siusia z ogromnymi ilościami krwi....
Sabina miała dziś znowu atak padaczkowy, Conan ma operację przełożoną na pojutrze, Spadusia od powrotu leje się z Wiwi, Maniek musi mieć jutro porządny trening rehabilitacyjny, bo dziś nie wyrobiłam, a Krakowianka potrzebuje "sesji" oswajania. Do tegu musze polecieć z Tosią na szczepienie i z trzema innymi kotami, zrobić testy na FeLV i FIV, bo potrzebują wpisu do książeczek , żeby sie załapac na imprezę adopcyjną.. Od trzech dni nie miałam chwili, żeby z własnymi psami poćwiczyć... aha i jeszcze Gucio Glonek musi pojechac do nowego akwarium (tak, mam na DT nawet rybę ;) )

---------------------

Nie mam nr telefonu do ZuziM!!!!!!!
Średnio mi się podoba pomysł wpakowania szczeniaków do kojca, ale na razie nikt inny (poza jeszcze Mari23) wogóle nie wyraził cienia zainteresownia tymczasowaniem malców.



Co do powikłań po nosówce, to warto pamiętać, ze występują, jeśli jakims cudem pies przetrwa zaawansowaną chorobę, szczególnie postać neurologiczną, owszem, wtedy jest możliwe trwałe uszkodzenie układu nerwowego, objawiające się np padaczką. Również tzw "choroba twardej łapy" daje trwały ślad, a zachorowanie w okresie wymiany zębów moze spowodować ich niedorozwój.
Nieprawda, że wirus nosówki jest trwały do pół roku (w przeciwieństwie do wirusa parwo)- w temp.4 st C "żyje" ok 2 tygodni, im wyższa temperatura, tym szybciej ginie- w 37 st w godzinę. Zamrożony może przetrwać faktycznie kilka miesięcy. Światło słoneczne załatwia sprawę w trzy dni.

Posted

[quote name='ulvhedinn']...ja tu tylko na moment. Padam na nos, niedawno wróciłam do domu, jeszcze nie zdążyłam "obrządzić" swojego stada, a z samego rana pędzę z Krą do weta na badania, trzymajcie kciuki, bo będą nam potrzebne, Kra siusia z ogromnymi ilościami krwi....
Sabina miała dziś znowu atak padaczkowy, Conan ma operację przełożoną na pojutrze, Spadusia od powrotu leje się z Wiwi, Maniek musi mieć jutro porządny trening rehabilitacyjny, bo dziś nie wyrobiłam, a Krakowianka potrzebuje "sesji" oswajania. Do tegu musze polecieć z Tosią na szczepienie i z trzema innymi kotami, zrobić testy na FeLV i FIV, bo potrzebują wpisu do książeczek , żeby sie załapac na imprezę adopcyjną.. Od trzech dni nie miałam chwili, żeby z własnymi psami poćwiczyć... aha i jeszcze Gucio Glonek musi pojechac do nowego akwarium (tak, mam na DT nawet rybę ;) )

---------------------

Nie mam nr telefonu do ZuziM!!!!!!!
Średnio mi się podoba pomysł wpakowania szczeniaków do kojca, ale na razie nikt inny (poza jeszcze Mari23) wogóle nie wyraził cienia zainteresownia tymczasowaniem malców.



Co do powikłań po nosówce, to warto pamiętać, ze występują, jeśli jakims cudem pies przetrwa zaawansowaną chorobę, szczególnie postać neurologiczną, owszem, wtedy jest możliwe trwałe uszkodzenie układu nerwowego, objawiające się np padaczką. Również tzw "choroba twardej łapy" daje trwały ślad, a zachorowanie w okresie wymiany zębów moze spowodować ich niedorozwój.
Nieprawda, że wirus nosówki jest trwały do pół roku (w przeciwieństwie do wirusa parwo)- w temp.4 st C "żyje" ok 2 tygodni, im wyższa temperatura, tym szybciej ginie- w 37 st w godzinę. Zamrożony może przetrwać faktycznie kilka miesięcy. Światło słoneczne załatwia sprawę w trzy dni.

Dokładnie tak - nosówka, to nie "niezniszczalne" parwo.

Pierwszy raz od tygodni naprawdę siedziałam przed monitorem - uśmiechając się :D
Aga - jesteś mistrzynią fotografii !!!
Patrzenie na te zdjęcia, to.......radość w sercu :)
Jezu - jakie one są pięknę.

Oczywiście już upatrzyłam swojego faworyta i będę mocno trzymać za niego kciuki ;)
Oj chciałabym mieć je wszystkie :P do przytulania...

Kojec :( oj nie :( plisssss

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...