marmara_19 Posted July 29, 2014 Posted July 29, 2014 [quote name='Yorkomanka'] Odinka zapinam na smycz tylko kiedy na prawdę muszę a kiedy idę jeszcze z urwisem czasami wolę go wziąć na ręce niż mieć 2 smycze bo Urwisa nikt nie nauczył ładnie chodzić.[/QUOTE] Urwis to Twoj pies? to moze czas najwyzszy nauczyc go chodzic na smyczy? Quote
Yorkomanka Posted July 29, 2014 Posted July 29, 2014 [quote name='marmara_19']Urwis to Twoj pies? to moze czas najwyzszy nauczyc go chodzic na smyczy?[/QUOTE] Jest mój tylko w wekendy :p Quote
Madie Posted July 29, 2014 Posted July 29, 2014 Wczoraj zostałam poproszona przez starszą Panią na balkonie, o cyt " odejście stąd, bo przez takich jak pani w lesie pies sąsiadów mnie budzi" I czekała starowinka, bite 20 minut na balkonie, w koszuli nocnej. Potem poszła. Dodam, że to wejścia do lasu jest jedna droga najeżona domami z rzucającymi się na ogrodzenie psami ras większych. Wspomniany przez Panią "pies sąsiadów" był hałaśliwym, dużym Owczarem Środkowoazjatyckim. A co to tematu gleby. Jak potrzeba jestem w stanie Pandę (40kg+) położyć na ziemi szybko, utrzymać ją tam pomaga trzymanie jak najwyżej się da za przednią łapę od ziemi. Nie jest w stanie się podnieść. Nie polecam z psami gryzącymi właścicieli:roll: Quote
Maron86 Posted July 29, 2014 Posted July 29, 2014 Ja nie polecam w ogóle psów osobom doprowadzającym psy do stadium gdzie pies gryzie 'pana' :evil_lol:. Moim skromnym zdaniem ja jestem w stanie zaakceptować pomruki, marudzenie, jęczenie o ile pies robi co mu mówię, jednak jak by mnie dziabnął to miał by piekło z du**. Miałam ONkę ze schroniska (oddana bo pilnowała firmy, a firmę rozwiązali), miała guzy wszędzie, ja byłam w nie najlepszym zdrowiu i przyznam że matka tak ją prowadziła że pies zaczął mnie jako 'słabszą' atakować... Mam kilka sporych blizn po niej, szczerze się jej bałam. Dlatego jak Szaman trafił do nas to wiedziałam jedno, nie pozwolę dopuścić do takiej sytuacji, pies ma się słuchać (nie musi chodzić jak w zegarku, broń boże), nie ma prawa użyć zębów... I trafił mi się młodzieniec w wieku 6m-c kłapiący zębami na lewo i prawo (taka metoda na 'spadaj ja chcę tu siedzieć na tapczanie'), ostro za mordę i o glebę, och jakie było jego zdziwienie że ktoś się nie cofnął przed ząbkami :diabloti:... Quote
Pani Profesor Posted July 29, 2014 Posted July 29, 2014 [quote name='Maron86']Ja nie polecam w ogóle psów osobom doprowadzającym psy do stadium gdzie pies gryzie 'pana' :evil_lol:. Moim skromnym zdaniem ja jestem w stanie zaakceptować pomruki, marudzenie, jęczenie o ile pies robi co mu mówię, jednak jak by mnie dziabnął to miał by piekło z du**. Miałam ONkę ze schroniska (oddana bo pilnowała firmy, a firmę rozwiązali), miała guzy wszędzie, ja byłam w nie najlepszym zdrowiu i przyznam że matka tak ją prowadziła że pies zaczął mnie jako 'słabszą' atakować... Mam kilka sporych blizn po niej, szczerze się jej bałam. Dlatego jak Szaman trafił do nas to wiedziałam jedno, nie pozwolę dopuścić do takiej sytuacji, pies ma się słuchać (nie musi chodzić jak w zegarku, broń boże), nie ma prawa użyć zębów... I trafił mi się młodzieniec w wieku 6m-c kłapiący zębami na lewo i prawo (taka metoda na 'spadaj ja chcę tu siedzieć na tapczanie'), ostro za mordę i o glebę, och jakie było jego zdziwienie że ktoś się nie cofnął przed ząbkami :diabloti:...[/QUOTE] a mój pies na przykład walczy kiedy się zrobi tak jak piszesz - on też jest z "gryzących właściciela", choć nazwałabym to "chwytaniem" albo pokazywaniem zębów na zasadzie "odwal się" (nigdy nie zrobił mi poważnej rany, ledwo widać że chwycił, ból żaden) i kiedy na gryzienie reaguję glebą albo tyraniem (zalecone przez szkoleniowca), to toczymy walkę w której ja go przewracam, pies chwyta mocniej i włącza mu się 'tryb ratunkowy', czyli dostaje fiksacji i zaczyna się bać, a w strachu groźnie bulgocze no i się tak przewracamy bez efektów, za to z wywalonymi psimi zębami i dygoczącą dupką. na niego lepiej działa głośne AŁAAAAA!!! przy lekkim kłapnięciu, peszy się wtedy i wysyła CS-y, oblizuje, jest zmieszany, "żałuje" (tak, wiem ;) ). dogomaniacy wiele razy mi zalecali zbicie go na kwaśne jabłko przy próbie kąsania, a ja już powoli zaczynam mieć wrażenie, że to pies, na którego nie ma jednej słusznej metody. zaczęłam naszą znajomość źle (parę razy cofnęłam rękę, bo bałam się ugryzienia, zanim odkryłam, że to tylko takie straszaki) i muszę to naprostowywać, po przywaleniu mu nie dostaję kilogramów respektu a chłód, olewanie i unikanie, a także późniejszą niepewność względem nadchodzącej ręki. teraz to ukrócam ewentualnym pacnięciem w ryja albo właśnie AŁAAAAA, bo każdą próbę gleby i zamordyzmu odbiera jako rozpoczęcie walki i koniec. dodam, że w zabawie gryzie tak samo mocno (czyli słabo) i przede wszystkim identycznie warczy (bardzo groźne odgłosy, dla kogoś z zewnątrz wygląda to na agresję i chęć mordu,a to taki jego "styl gadania", nawet przy szarpaku), rozróżniam to tylko poprzez intencje i w przypadku kąsania na "odwal się" dostaje lekkie pacnięcie albo właśnie mój krzyk, który go wybija z rytmu. nie widzę opcji siłowania się z nim, już to pisałam, bo jestem w tej walce skazana na porażkę. nie widzę też opcji, że on całkiem przestanie używać zębów (i łap, potrafi odgonić mnie łapą:D) bo taki ma styl bycia, wszystko zębami/łapą (wyciąganie przedmiotów, zwracanie uwagi, komunikowanie potrzeb) i wg. mnie glebienie go i zamordyzm daje odwrotny skutek. glebę dostaje tylko przy skrajnych sytuacjach jak fiksacja, darcie gęby i wyrywanie się (np. do psa), w codziennych "burackich kłapnięciach" tego nie widzę i koniec. niepotrzebnie wprowadzi to ferment i poczucie zagrożenia. Quote
Maron86 Posted July 29, 2014 Posted July 29, 2014 Ja psu w zabawie nie pozwalam chwytać, jak poczuje ludzką krew ma puścić bez żadnego 'ale'. Przyznam że parę razy uratowało mi to rękę od odgryzienia (np jak suka zaatakowała Szamana, a ja musiałam je rozdzielać). Jednak masz rację że na każdego psa inny sposób, u nas większość 'akcji' jest na dworze więc pies ma kubeł więc nawet jak by chciał to nie może kłapać. Jednak faktycznie nie raz ludzie się na nas głupio gapią z przerażeniem jak się moja bestia miota na smyczy, toczy pijane i szczerzy zębole :evil_lol: Quote
omry Posted July 29, 2014 Posted July 29, 2014 [quote name='Maron86']Ja nie polecam w ogóle psów osobom doprowadzającym psy do stadium gdzie pies gryzie 'pana' :evil_lol:. Moim skromnym zdaniem ja jestem w stanie zaakceptować pomruki, marudzenie, jęczenie o ile pies robi co mu mówię, jednak jak by mnie dziabnął to miał by piekło z du**. Miałam ONkę ze schroniska (oddana bo pilnowała firmy, a firmę rozwiązali), miała guzy wszędzie, ja byłam w nie najlepszym zdrowiu i przyznam że matka tak ją prowadziła że pies zaczął mnie jako 'słabszą' atakować... Mam kilka sporych blizn po niej, szczerze się jej bałam. Dlatego jak Szaman trafił do nas to wiedziałam jedno, nie pozwolę dopuścić do takiej sytuacji, pies ma się słuchać (nie musi chodzić jak w zegarku, broń boże), nie ma prawa użyć zębów... I trafił mi się młodzieniec w wieku 6m-c kłapiący zębami na lewo i prawo (taka metoda na 'spadaj ja chcę tu siedzieć na tapczanie'), ostro za mordę i o glebę, och jakie było jego zdziwienie że ktoś się nie cofnął przed ząbkami :diabloti:...[/QUOTE] Gdybym ja robiła tak z Iwanem od początku, to nie miałabym rąk ;) Myślę, że doskonale wiesz, że nie ma uniwersalnej metody. Nawet na psy z charakterkiem. To takie trochę popadanie ze skrajności w skrajnośc moim zdaniem. Quote
a_niusia Posted July 29, 2014 Posted July 29, 2014 jesli jednak wychowujesz psa od szczeniaka i nie jestes w sanie zrobic z nim WSZYSTKIEGO, tzn you do it wrong. Quote
omry Posted July 29, 2014 Posted July 29, 2014 [quote name='a_niusia']jesli jednak wychowujesz psa od szczeniaka i nie jestes w sanie zrobic z nim WSZYSTKIEGO, tzn you do it wrong.[/QUOTE] Zgadzam się oczywiście :lol: Quote
Maron86 Posted July 29, 2014 Posted July 29, 2014 Żeby nie było niedomówień, nie złapałam go za szczękę miotając po ziemi (a mam wrażenie że tak zostałam odebrana). Szaman siedział na tapczanie, miał zejść w zamian strzelił zębami do krwi, chwyt za obrożę - ściągnięcie z niego - sru o ziemię do leżenia. Od tamtego momentu przestał używać zębów do domowników. Wtedy miał około 6m-c i 32kg, więc to był odpowiedni czas by nie popierać zachowania typu 'spadaj bo cię upie****' ;) I żeby nie było, nikomu nie proponuję łapania tak psa i robienia czegokolwiek nie znając swoich i psa możliwości. Wiadomo są różne psy i różnie reagują, mój był jeszcze szczeniakiem który używał zębów i widać było że to ludzi odstraszało więc 'działało' i pogłębiało zachowanie. Mój sprzeciw go tak mocno zdziwił że nie wiedział co teraz. Quote
Pani Profesor Posted July 29, 2014 Posted July 29, 2014 [quote name='Maron86'] Mój sprzeciw go tak mocno zdziwił że nie wiedział co teraz.[/QUOTE] mojego dziwi AŁAAA i ew. pacnięcie w ryj znienacka, takie dla otrzeźwienia - branie za fraki, przewracanie itd. nie dziwi, tylko pobudza do walki, włącza mu się tryb przetrwania i z małego kłapnięcia robi się bitwa na zęby. Quote
Maron86 Posted July 29, 2014 Posted July 29, 2014 [quote name='a_niusia']jesli jednak wychowujesz psa od szczeniaka i nie jestes w sanie zrobic z nim WSZYSTKIEGO, tzn you do it wrong.[/QUOTE] Zgadzam się w 100%. Dlatego nigdy więcej podrostka, szczeniak albo dorosły. Podrostek niet :eviltong: U mnie przewalanie na bok tak działa, samo walnięcie o glebę na waruj jest ok i nie wywołuje agresji. Czyli najważniejsze jest znać swojego psa i jego zachowania :loveu: Quote
Pani Profesor Posted July 29, 2014 Posted July 29, 2014 [quote name='Maron86'] U mnie przewalanie na bok tak działa, samo walnięcie o glebę na waruj jest ok i nie wywołuje agresji. Czyli najważniejsze jest znać swojego psa i jego zachowania :loveu:[/QUOTE] racja, tym bardziej, że na mojego psa czasem lepiej zadziała ostrzegawcze EJ... z groźnym spojrzeniem i postawą (nawet zdarza mi się tak go rozbroić, czyli wywala siusiaka i leży ;) ) niż szarpanie i przewracanie, które wywołuje agresora (ze strachu) i potem muszę naprawiać jego zaufanie przez tydzień. gleba i tyranie tylko przy rażącym nieposłuszeństwie, wbrew temu, co kazał szkoleniowiec (tyrać za mikro-przewinienia) Quote
Dardamell Posted July 29, 2014 Posted July 29, 2014 [quote name='a_niusia']jesli jednak wychowujesz psa od szczeniaka i nie jestes w sanie zrobic z nim WSZYSTKIEGO, tzn you do it wrong.[/QUOTE] No nie do końca tak jest. Np. zdarzają się różne problemy zdrowotne (nie tylko fizyczne), które powoduję, że nie możesz z nim wszystkiego zrobić (to tylko jeden z przykładów, bo może ich być jeszcze kilka. Maron, była w tej fajnej sytuacji, że Szaman dał się ściągnąć za obrożę i położyć na glebie. I tu jest stwierdzenie klucz: dał się. A co by było gdyby się nie dał i wszedł w dalszą konfrontacje? Jeżeli ktoś myśli, że takich psów nie ma to bardzo ale to bardzo się myli. Quote
Ryss Posted July 29, 2014 Posted July 29, 2014 Fajnie się czyta takie opowieści dziwnej treści o obalaniu "na glebę" przez 50-kilogramowe dziewuszki swoich piesiów, dorównującym im wagą i przewyższającym je siłą. Już nie mówię o 80-kilogramowych bernardynach, czy 60-kilogramowych owczarkach kaukaskich, ale wystarczy wziąć z awatarka takiego 40-kilogramowego rottka, czy innego ON-ka i wyobrazić sobie jak one - zaadrenalinowane widokiem przeciwnika - są rzucane na glebę przez swoje pańcie, by zrobiło się wesoło czytającemu te opowiastki. Ale jak powiadał poeta - są na tym świecie dziwy, które się nie śniły nawet filozofom, więc ja chętnie zobaczyłbym na filmiku pokaz takiego damskiego Rambo. A jeszcze lepiej - na żywo (Kraków, Warszawa). :p Quote
omry Posted July 29, 2014 Posted July 29, 2014 [quote name='Ryss']Fajnie się czyta takie opowieści dziwnej treści o obalaniu "na glebę" przez 50-kilogramowe dziewuszki swoich piesiów, dorównującym im wagą i przewyższającym je siłą. Już nie mówię o 80-kilogramowych bernardynach, czy 60-kilogramowych owczarkach kaukaskich, ale wystarczy wziąć z awatarka takiego 40-kilogramowego rottka, czy innego ON-ka i wyobrazić sobie jak one - zaadrenalinowane widokiem przeciwnika - są rzucane na glebę przez swoje pańcie, by zrobiło się wesoło czytającemu te opowiastki. Ale jak powiadał poeta - są na tym świecie dziwy, które się nie śniły nawet filozofom, więc ja chętnie zobaczyłbym na filmiku pokaz takiego damskiego Rambo. A jeszcze lepiej - na żywo (Kraków, Warszawa). :p[/QUOTE] Od mojego 40kilowego rottka się łaskawie odtenteguj, nigdy nie leżał na glebie ;) Quote
Maron86 Posted July 29, 2014 Posted July 29, 2014 Nie każda kobieta jest anorektyczką, czy też nie każda ma 150cm w kapeluszu. Inną sprawą jest to że jeśli nie potrafimy zapanować nad własnym psem w razie wypadku to nie powinniśmy takowego psa posiadać. Jeszcze inną sprawą jest to że każdego da się przewalić na glebę, bo jak byś nie wiedział za głową leci cała reszta psa (a jak to zrobić nauczyła mnie osoba o mniejszych gabarytach niż ja :evil_lol:). Quote
Amber Posted July 29, 2014 Posted July 29, 2014 (edited) [quote name='a_niusia']jesli jednak wychowujesz psa od szczeniaka i nie jestes w sanie zrobic z nim WSZYSTKIEGO, tzn you do it wrong. O to się możesz kiedyś zdziwić bardzo :eviltong: Ja też byłam bardzo pewna swojego psa, tak bardzo, że kiedy złamał mu się pazur, chciałam mu go zabandażować na żywca tak jak stał, ale miazga pazura jest niesamowicie wrażliwa, poruszyłam mu ją, pies zawył z bólu, podskoczył do góry i odwinął się, kłapiąc zębami w to co miał najbliżej, a była to akurat moja głowa :diabloti: Dobrze, że noszę długie włosy i golić na łyso się nie zamierzam, ale jak potem jechałam do weta, to wet najpierw obejrzał łapę, a potem moją czaszkę :evil_lol: Blizny mam pewnie bardzo ładne. Strach pomyśleć, gdyby trafił z drugiej strony, czyli w twarz. A to było jedno kłapnięcie. Tylko dobermanią szczęką :p Moja oaza spokoju Finka, po wypadku, gdzie pękła jej miednica, też pogryzła w szoku mojego TŻ, tak więc rozgraniczyłabym zganianie z kanapy czy grzebanie w misce od zabiegów, które psu mogą sprawić ból, bo pies to jest wciąż tylko zwierzę i potrafi zareagować odruchowo. Choć w takich przypadkach przypomina mi się mój wujek, który walną z lewego sierpowego dentystę, który przy borowaniu trafił na nerw :evil_lol: To też był podobno odruch :lol: A glebowanie piesków uwielbiam :loveu: Mój pies np. nienawidzi przemocy fizycznej i wpada w panikę jak robi się przy nim coś czego skutków nie ogarnia więc taką metodą mogłabym najwyżej go przerazić. "Glebowanie" na komendę spoko, ale na siłę, to nie jest rozwiązanie dla wszystkich psów. Metodę pod psa, metodę pod psa... ;) No nie do końca tak jest. Np. zdarzają się różne problemy zdrowotne (nie tylko fizyczne), które powoduję, że nie możesz z nim wszystkiego zrobić (to tylko jeden z przykładów, bo może ich być jeszcze kilka. Maron, była w tej fajnej sytuacji, że Szaman dał się ściągnąć za obrożę i położyć na glebie. I tu jest stwierdzenie klucz: dał się. A co by było gdyby się nie dał i wszedł w dalszą konfrontacje? Jeżeli ktoś myśli, że takich psów nie ma to bardzo ale to bardzo się myli. Dokładnie. Są pieski zakapiory i do tego uparte zakapiory. W takich przypadkach wchodzenie w konfrotnacje bez zbroi i hełmu ;) jest samobójstwem. Edited July 29, 2014 by Amber Quote
Madie Posted July 29, 2014 Posted July 29, 2014 Ryss, chętnie pokażę w Warszawie, tylko takie okazje teraz coraz rzadziej się trafiają:) Co więcej, ja nie jestem mała i drobna, ale widziałam ten sam numer, wykonany 5 razy bardziej profesjonalnie przez dziewuszkę 175 około i max 60 kg dla naszego 50 kilowego ONka:) To babeczka od szkoleniowców zaklinacze psów Quote
Ryss Posted July 29, 2014 Posted July 29, 2014 [quote name='Madie']Ryss, chętnie pokażę w Warszawie, tylko takie okazje teraz coraz rzadziej się trafiają:) [/QUOTE] OK, a okazja może być, bo jak będzie trzeba, to przyprowadzę ze sobą takiego jednego zakapiora, jak mówi Amber (nie mojego, z Tarchomina). Ale wtedy musiałabyś wykonać ten numer z oboma, bo ja mam od lat do czynienia tylko z kolakami, a z nimi to jak z panienkami - delikatnie i z uszanowaniem. :p Quote
maxishine. Posted July 29, 2014 Posted July 29, 2014 [quote name='Madie']Ryss, chętnie pokażę w Warszawie, tylko takie okazje teraz coraz rzadziej się trafiają:) Co więcej, ja nie jestem mała i drobna, ale widziałam ten sam numer, wykonany 5 razy bardziej profesjonalnie przez dziewuszkę 175 około i max 60 kg dla naszego 50 kilowego ONka:) To babeczka od szkoleniowców zaklinacze psów[/QUOTE] Nie wiem czy takie szkolenie prawie jak CM jest fajne... :roll: Quote
Madie Posted July 29, 2014 Posted July 29, 2014 To kwestia podejścia, jeśli pies dostaje histerii takiej że żadne odchodzenie, zasłanianie mu widoku, ciągnięcie, komendy itd nie dają temu rady, to można albo pozwolić mu dojść do poziomu, w którym powoli samo mu ono opadnie ( bardzo cieżko) albo samemu zadziałać. Nie jest zwolenniczką żadnego "gnojenia psów", pokazywania im "gdzie ich miejsce" i wymuszania siłą. Jednak nie na wszystkie psy działają smaczki, pochwały i inne nakręcania. A co nie licząc codziennych ćwiczeń trzeba zrobić w sytuacjach kryzysowych. Skąd inąd uważam, że wiele teorii, które prezentuje Milan na wizji jest przydatnych, nawet jeśli to nie jego autorskie rady;) ale to nie ten wątek Quote
Maron86 Posted July 29, 2014 Posted July 29, 2014 Ryss i właśnie dlatego nie możesz zrozumieć jak kobieta która nie jest kulturystą jest w stanie przewalić psa na glebę :eviltong:, Magia jest z psychiką collie krzykniesz to jeszcze się zamknie w sobie. Jeśli chodzi o 'metody CM' myślę że nie ma co się tu rozwodzić bo zaraz nam się temat przekształci w zwolenników i przeciwników. Ja ogólnie stoję po środku metod 'pozytywnych' i 'awersji', jeśli dziecko spotka za dobre rzeczy nagroda natomiast za złe rzeczy nic to będzie robiło co mu się podoba z korzyścią dla siebie (chcę cukrasa będę grzeczny, nie chcę cukrasa to się pimpaj matka i spadaj na drzewo). Dlatego jak psiur jest grzeczny to ma nagrodę, a jak jest nie grzeczny to ma korektę żeby jasno dotarło kiedy jestem niezadowolona ;) 1 Quote
Ejre Posted July 29, 2014 Posted July 29, 2014 Ja wczoraj wieczorem znów się musiałam denerwować przez tego samego małego serdla zapasionego do granic możliwości z którym już od dłuższego czasu mam problem. Możecie powiedzieć, że nic się nie stało ale mnie to już coraz bardziej denerwuje. Szłam sobie z moim psem na trening, pies jak zawsze na smyczy nagle z klatki wyskakuje serdel z wściekłością i atakuje mnie i mojego psa, mój się najpierw napiął ale zaraz odpuścił a babki stojące na klatce (jedna z nich jest właścicielką tego małego) najpierw niemrawo go odwoływały a potem do mnie, że czemu mój nie ma kagańca. Nie odezwałam się, bo musiałabym się zatrzymać albo zwolnić a wtedy serdel by mnie ugryzł. Za każdym razem jak tego psa spotykam to jest bardziej agresywny i bardziej tłusty. Na początku tylko szczekał, potem stopniowo coraz bardziej się nauczył podbiegać teraz już kłapie i chce gryźć. Quote
a_niusia Posted July 29, 2014 Posted July 29, 2014 [quote name='Amber']O to się możesz kiedyś zdziwić bardzo :eviltong: Ja też byłam bardzo pewna swojego psa, tak bardzo, że kiedy złamał mu się pazur, chciałam mu go zabandażować na żywca tak jak stał, ale miazga pazura jest niesamowicie wrażliwa, poruszyłam mu ją, pies zawył z bólu, podskoczył do góry i odwinął się, kłapiąc zębami w to co miał najbliżej, a była to akurat moja głowa :diabloti: Dobrze, że noszę długie włosy i golić na łyso się nie zamierzam, ale jak potem jechałam do weta, to wet najpierw obejrzał łapę, a potem moją czaszkę :evil_lol: Blizny mam pewnie bardzo ładne. Strach pomyśleć, gdyby trafił z drugiej strony, czyli w twarz. A to było jedno kłapnięcie. Tylko dobermanią szczęką :p Moja oaza spokoju Finka, po wypadku, gdzie pękła jej miednica, też pogryzła w szoku mojego TŻ, tak więc rozgraniczyłabym zganianie z kanapy czy grzebanie w misce od zabiegów, które psu mogą sprawić ból, bo pies to jest wciąż tylko zwierzę i potrafi zareagować odruchowo. Choć w takich przypadkach przypomina mi się mój wujek, który walną z lewego sierpowego dentystę, który przy borowaniu trafił na nerw :evil_lol: To też był podobno odruch :lol: A glebowanie piesków uwielbiam :loveu: Mój pies np. nienawidzi przemocy fizycznej i wpada w panikę jak robi się przy nim coś czego skutków nie ogarnia więc taką metodą mogłabym najwyżej go przerazić. "Glebowanie" na komendę spoko, ale na siłę, to nie jest rozwiązanie dla wszystkich psów. Metodę pod psa, metodę pod psa... ;) Dokładnie. Są pieski zakapiory i do tego uparte zakapiory. W takich przypadkach wchodzenie w konfrotnacje bez zbroi i hełmu ;) jest samobójstwem.[/QUOTE] my mamy za soba okropny zabieg ortopedyczny. w czasie rehabu moja suka wyla z bolu. nie odwinela sie ani razu. zlamany pazur z miazga na wierzchu tez mamy za soba. moje suki sie nie odwijaja z bolu, bo nam ufaja. wiec...nie pisz, ze moge sie zdziwic, bo ciebie to spotkalo. kazdy ma takiego psa jakiego sobie wychowal. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.