a_niusia Posted July 30, 2014 Posted July 30, 2014 miliony. sadzisz, ze gdybym miala rotka to by mi oczu nie dal sobie zakropic?:))) Quote
Maron86 Posted July 30, 2014 Posted July 30, 2014 Zaskoczę was, moje psy jak każdy wie mają jakieś tam swoje problemy, mniejsze czy większe w/e. Jednak każdy z nich da sobie obciąć pazury, zakroplić oczy, wyczesać, wykąpać, wysuszyć itp itd. Chociaż nie twierdzę że siedzą jak posągi z otwartymi oczami na zapałki i czekają w bezruchu :eviltong: Szaman co prawda na widok igły wychodzi u weta z drzwiami, a Magia po złym zabiegu wyciskania gruczołów około-odbytowych zje weta który podejdzie od tyłu. Jednak jakim było dla mnie szokiem kiedy na DT miałam Arię (sunię w typie dobka) której trzeba było zakraplać oczy, a ta na widok buteleczki chowała się do kennelówki i wciskała w najdalszy kąt :-o. Quote
Dardamell Posted July 30, 2014 Posted July 30, 2014 Porównywanie ze sobą psów z aktywnym odruchem obrony i biernym odruchem obrony jest w moim odczuciu nie na miejscu (tu nawet nie o rasę chodzi ale o konkretne osobniki, wiadomo, że u molosów częściej występuje aktywny odruch obrony). Udawanie, że nasze wychowanie wygra z tym co w genach zapisane jest już natomiast śmieszne. Połączenie jednego i drugiego w jednej wypowiedzi jest natomiast brakiem pokory wobec psów jako takich. To super fajnie, że ktoś ma takie super psy. Też takiego miałam. Można było z nim wszystko zrobić a ten leżał i czekał aż się skończy. Zakraplanie oczu? Czyszczenie gruczołów okołoodbytowych? Czyszczenie chorego ucha? Opatrywanie łapy z urwanym pazurem? Żaden problem. I co z tego? I nic kompletnie. Quote
Amber Posted July 30, 2014 Posted July 30, 2014 Mój pies, też bez problemu daje sobie zakroplić oczy, bo tę część ciała akurat olewa. Z jamnicami mogę robić wszystko i jeszcze więcej, jak sprawie im ból to zaczynają lizać mi ręce w przeprosinach ALE nie każdy pies taki jest. Są psy, które są bardziej impulsywne, a do tego w genach mają aktywną obronę ;). Jari łatwo ze stanu ekscytacji/strachu przechodzi w agresję, to po prostu kolejny etap jego emocji. Ujawnia się to podczas zabawy z innymi psami... Bawi się bawi, ekscytacja narasta i BUM przeradza się w agresję. To samo ze strachem, mową ciała pokazuje, że się boi, a podczas wpadania w panikę pojawia się agresja. Jak wychodzi z narkozy np. też trzeba uważać, bo ledwo co idzie, ale warczy na obcych z kilku metrów, bo tak ma we łbie poukładane. Cała sztuka polega na tym, aby nigdy nie wpadł w "red zone" i dlatego trzeba z nim postępować delikatnie i rozważnie, a nie na hej ho, na pewno nic się nie stanie :eviltong: Co ciekawe u weta zawsze zachowuje się wzorcowo, daje ze sobą zrobić wszystko i nigdy nie reaguje agresją, co jest bardzo pomocne zważywszy na to, ile u niego przesiadywał w przeszłości :evil_lol: Ale jak piszę, jeżeli ktoś ma rasę, która nigdy nie była selekcjonowana pod kątem agresji to nie ma na ten temat pojęcia. Najgrzeczniejsze szczeniaczki w chwili dojrzewania, potrafią wyskoczyć z zębami do człowieka ciemną nocą, mimo, że jeszcze za dnia koffały cały świat. I wtedy była by zagwozdka, CO się zrobiło źle? ;) I obs...ane portki. Ano nic, życie :lol: I praca nad drugim etapem. Ale są psy, które do drugiego etapu nie dochodzą nigdy i zatrzymują się na pierwszym, a właściciele żyją w błogiej nieświadomości. gdybys jednak nie umiala zrobic tego rotkowi, ktorego wychowujesz od szczeniaka, tzn ze nawalilas:smile: Bull*hit :p Szkodliwy bull*hit. Ty byś miała i rottka i dobka i wszystko, ale nigdy nie będziesz miała, tylko w swojej książce bajeczek, tak więc nie jesteś w ogóle osobą z którą można rozmawiać nt zachowań agresywnych u psów, bo nie masz o tym najmniejszego pojęcia. Ja nie mam pojęcia nt fizyki kwantowej, więc nie wchodzę na forum tematyczne i nie kłócę się z tamtejszymi nerdami, bo bym się ośmieszyła. Ty się ośmieszasz tutaj, szkoda, że jesteś tak zadufana w sobie, że tego nie dostrzegasz :)))) Quote
a_niusia Posted July 30, 2014 Posted July 30, 2014 :)) no spoko, to zupelnie normalne, ze twoj pies zlamal pazurekm i odwinac ci w glowe, bo go bolalo:))) mozesz w to wierzyc:))) Quote
IvyKat Posted July 30, 2014 Posted July 30, 2014 [quote name='a_niusia']miliony))[/QUOTE] Widzisz, lepiej było napisać, że żadnego/jednego/dwa/trzy. Bo teraz coś mi się wydaje, że inne twoje wypowiedzi są dokładnie tak samo przesadzone. Ta para samouwielbienia aż ci uszami bucha. ;) Quote
Amber Posted July 30, 2014 Posted July 30, 2014 Są dobki (i zapewne inne pobudliwe psy ;) ), które potrafią przenieść emocje np. patrząc jak jesz kanapkę ;). Paczą, paczą, nagle chaps za nogę raz, a potem udają, że nic się nie stało, bo w sumie dla nich tak było - ulżyły sobie i heja :lol: To dopiero nienormalne :diabloti: Dlatego często piszę, że są rasy "dla koneserów" bo zachowania jakie mogą u nich wystąpić wykraczają poza obręb wyobraźni np. takiej a_niusi ;) Quote
a_niusia Posted July 30, 2014 Posted July 30, 2014 [quote name='Amber']Są dobki (i zapewne inne pobudliwe psy ;) ), które potrafią przenieść emocje np. patrząc jak jesz kanapkę ;). Paczą, paczą, nagle chaps za nogę raz, a potem udają, że nic się nie stało, bo w sumie dla nich tak było - ulżyły sobie i heja :lol: To dopiero nienormalne :diabloti: Dlatego często piszę, że są rasy "dla koneserów" bo zachowania jakie mogą u nich wystąpić wykraczają poza obręb wyobraźni np. takiej a_niusi ;)[/QUOTE] taak..dla koneserow. ale ty sie chyba za konesera nie uwazasz, co?:)) bo jesli tak to smiech na sali:))) Quote
maxishine. Posted July 30, 2014 Posted July 30, 2014 Ja pierniczę.... A_niusia- ty masz łagodne pieski, które mają charakter misiowaty. Dobki takie nie są. Kena ma dominujący charakter (to suka w typie huskiego) i jak była na smyczy i szarpała się za bardzo albo nagle szarpnęła do przodu to na nią nie działają smaczki i dobre słowa jak na Figę. Czasami tak (szczególnie przy uczeniu komend) ale w takiej sytuacji jak wyżej ci podałam to pomaga szarpniecie smyczą, żeby przywrócić ją do porządku (chodzi na półzaciskowej obroży) Jakbym ją traktowała tak jak ty traktujesz swoje tobym rąk nie miała Quote
Amber Posted July 30, 2014 Posted July 30, 2014 Oczywiście, że jestem :loveu: Nawet mam kartę klubu konesera w Almie, ha! a_niusiu z tym koneserem to taka przenośnia (nawet cudzysłów był, żeby ci było łatwiej, ale widzę, że nie jest ci łatwiej :( ), ale ty jak zwykle przyczepisz się do jednego słówka ;) W sumie nie dziwota, bo nie możesz dyskutować nie mając pojęcia o czym dyskutujesz, żadnych przykładów z życia, no nic, zero, null :lol: Tylko "miałabym, zrobiłabym, byłoby". Czas dokonany poproszę ;) Piszesz o swoich tak różnych sukach, tylko widzisz, ja też mam kompletnie różne suki jamnika, ale... w gruncie rzeczy to są nadal jamniki :eviltong: Każdy pies ma inny charakter, ale jako, że nie masz obycia nie rozróżniasz charakterów od predyspozycji rasowych i tego co to za sobą niesie. Quote
a_niusia Posted July 30, 2014 Posted July 30, 2014 no moje pieski to tez sredno "misiowate" sa. to chyba ostatnie slowo, ktore do nich pasuje. i bynajmniej nie sa wychowywanwe przy pomocy smaczkow. nie wiem, skad taki wniosek. Quote
Pani Profesor Posted July 30, 2014 Posted July 30, 2014 mój pies sobie tak przenosi frustrację, jak pisze Amber - ktoś coś żre, on wypatruje gały i ślini się do ziemi, obok przechodzi labek tż-ta i PAC dostaje kłapnięcie przed nosem, ot, tak dla sportu, bo pieseczek cierpi że nie dostał pyszności, to się wyładuje na słabszym. powiem tylko co do zabiegów i odruchów - wg. mnie to nie kwestia wychowania w 100%, bo Pat nienawidzi czesania (a znosi, mamrocze pod nosem ale się daje bez żadnego kłapania), kąpieli (kąpany jest non-stop przez łojotok skóry, nie lubi, ale wskakuje smętnie do wanny na "hop", nic na siłę, ma sam wskoczyć) i innych takich zabiegów, no ale przeprowadzamy je w miarę bezinwazyjnie,bo jest nauczony, że i tak musi, bo musi - jak sam się nie uspokoi, to będzie tylko gorzej. kluczem do tego, że dajemy radę jest fakt, że został tego NAUCZONY. krople do oka mieliśmy raz, pierwsze 2 dni to wyrywanie się, zwiewanie, miotanie pyskiem, dzikie mruganie - nie znał tego i się po prostu bał, a oko go bolało okrutnie, przy czym musiałam mu otwierać powiekę na maxa. późniejsze dni to tylko wycofywanie się na widok kropli, ale dzielnie siadał na dupie i mimo małych odruchów (cofanie łba) dawał zakroplić oczy. jeśli a_niusi chodzi o taki spokój, to jestem w stanie w to uwierzyć, choć nie wyobrażam sobie robienia tego bez normalnych odruchów typu lekkie mruganie, cofanie łba. przecież dzieciom też nie zawsze da się zakroplić oczy, to jest odruch, boli - odwracam łeb, mój facet sam sobie się cykał zakroplić oczy pierwszy raz od wielu lat,bo to po prostu naturalny odruch, że się przymyka, mruga. pies dodatkowo nie rozumie, że to dla jego dobra, więc jeśli się próbuje uwolnić, to nie kwestia wychowania wg. mnie, a osobnika i jego charakteru. a co do zabiegów bardzo bolesnych - pies warczał za każdym razem, kiedy zmieniałam mu opatrunek po parszywie rozwalonej i szytej łapie. pozwalałam mu warczeć, bo to tylko warczenie - ostrzeganie "nie zrób mi krzywdy". nie ochrzaniałam go za to i robiłam swoje, po paru dniach zmieniałam już bez warczenia bo wyczaił, że mu ta łapa nie odpadnie i poczuje ulgę po nasmarowaniu maścią. łapę odwrażliwiłam tak, że teraz mogę normalnie go dotykać (kiedyś złapanie za tylną łapę kończyło się kłapnięciem, nie lubi i już). jaki wniosek? dużo zależy od psiego charakteru i nie sądzę, że ktoś jest lamusem jeśli jego pies nie znosi zabiegów w stoicki sposób. wiele ludzi po wypadkach i w szoku robi rzeczy,o których byśmy ich nie podejrzewali, a co dopiero pies... 1 Quote
a_niusia Posted July 30, 2014 Posted July 30, 2014 [quote name='Amber']Oczywiście, że jestem :loveu: Nawet mam kartę klubu konesera w Almie, ha! a_niusiu z tym koneserem to taka przenośnia (nawet cudzysłów był, żeby ci było łatwiej, ale widzę, że nie jest ci łatwiej :( ), ale ty jak zwykle przyczepisz się do jednego słówka ;) W sumie nie dziwota, bo nie możesz dyskutować nie mając pojęcia o czym dyskutujesz, żadnych przykładów z życia, no nic, zero, null :lol: Tylko "miałabym, zrobiłabym, byłoby". Czas dokonany poproszę ;) Piszesz o swoich tak różnych sukach, tylko widzisz, ja też mam kompletnie różne suki jamnika, ale... w gruncie rzeczy to są nadal jamniki :eviltong: Każdy pies ma inny charakter, ale jako, że nie masz obycia nie rozróżniasz charakterów od predyspozycji rasowych i tego co to za sobą niesie.[/QUOTE] wiesz co..brak obycia to akurat ty prezentujesz na kazdym kroku i odpusc juz sobie, naprawde. serio: jesli uwazasz, ze to normalne, ze twoj pies uszkodzil pazor i walnal ci szczeka w glowe, to zyj w nieswiadomosci. to twoj pies i twoja glowa. Quote
maxishine. Posted July 30, 2014 Posted July 30, 2014 :mdleje: co to pisze a_niusia rozbawia człowieka :grin: Quote
Kesja Posted July 30, 2014 Posted July 30, 2014 [quote name='Pani Profesor'] pies dodatkowo nie rozumie, że to dla jego dobra, więc jeśli się próbuje uwolnić, to nie kwestia wychowania wg. mnie, a osobnika i jego charakteru. [/QUOTE] Cała prawda :) Quote
Amber Posted July 30, 2014 Posted July 30, 2014 [quote name='a_niusia']wiesz co..brak obycia to akurat ty prezentujesz na kazdym kroku i odpusc juz sobie, naprawde. serio: jesli uwazasz, ze to normalne, ze twoj pies uszkodzil pazor i walnal ci szczeka w glowe, to zyj w nieswiadomosci. to twoj pies i twoja glowa. Tak, uważam, że to normalne, że zwierzę (pobudliwe do tego) pod wpływem nagłego, bardzo silnego bólu zareagowało impulsywnie. Nienormalne by było, gdyby Jari gryzł mnie codziennie i jeszcze na dokładkę w czasie snu ;) Jednak w tej sytuacji, to była moja wina, a nie psa. Gdybym tobie wyrwała paznokieć znienacka, też miałabyś prawo mi odruchowo przywalić ;) Tak jak ten pan, piękny przykład akcji -> reakcji :evil_lol: Niektóre psy bardziej niż inne uczą szacunku do siebie. Cenna to nauka ;) Quote
a_niusia Posted July 30, 2014 Posted July 30, 2014 no dobra, to umowmy sie tak:) niech wasze pieski wymierzaja wam cis w czaszke, bo pazurek ulamaly, niech nosza kagany przy kropieniu oczu i demoluja chate oraz co tam chcecie. mozecie tlumaczyc to tym, ze sa pobudliwe, sa dobermanami itd. obojetnie:) moje psy nie robia tego i nigdy nie beda tego robic NIGDY niezaleznie od swojego charakteru, temperamentu czy cech rasowych. i koniec tematu. Quote
maxishine. Posted July 30, 2014 Posted July 30, 2014 Jeszcze zobaczymy, jeszcze przyznasz nam rację. :evil_lol: Juna nie lubi jak ją czeszę i raz próbowała mnie ugryźć. i co, pies ze schronu, nie akceptuje mego czesania, ale jak tata ją czesze (jej pan) to czuje się błogo. :lol: Quote
isabelle301 Posted July 30, 2014 Posted July 30, 2014 [quote name='Kesja']Mam praktyki w lecznicy weterynaryjnej i serio, nigdy żaden pies nie siedział spokojnie kiedy wet kropił mu oczy! Mówie tu o pierwszym zakropieniu, a co dopiero jak już wie o co chodzi i trzeba zabieg powtarzać np. kilka razy dziennie. Kiedy zbliża się coś do psiego oka (buteleczka z kropelkami) to normalne jest, że pies chce się wyrwać, odwrócić głowę. Dlatego skoro u Ciebie wygląda to tak pięknie to jaki problem we wrzuceniu filmiku?:cool3:[/QUOTE] A widziałas psa który sam łape podaje wetowi do pobrania krwi? Podczas gdy własciciel siedzi sobie wygodnie 2 metry dalej? To mało widziałas... nasza pani wet takim zachowaniem Brutusa jakos specjalnie zszokowana nie jest... może sie przyzwyczaiła... Natomiast okulistka ściągająca szwy z powieki Brutusowi spokojnie siedzacemu (bez trzymania) już była nieco zdziwiona... :-) Quote
a_niusia Posted July 30, 2014 Posted July 30, 2014 [quote name='Yuki_']Jeszcze zobaczymy, jeszcze przyznasz nam rację. :evil_lol: Juna nie lubi jak ją czeszę i raz próbowała mnie ugryźć. i co, pies ze schronu, nie akceptuje mego czesania, ale jak tata ją czesze (jej pan) to czuje się błogo. :lol:[/QUOTE] caly czas powtarzam: PIES WYCHOWYWANY OD SZCZENIAKA. warto czytac ze zrozumieniem:))) Quote
isabelle301 Posted July 30, 2014 Posted July 30, 2014 [quote name='marta1624']Ja wiem że mam psa niewychowańca, ale w życiu nie uwierzę że pies siedzi spokojnie jak mu oczy kropią. Nie piszę tu o gryzieniu- to jest sprawa osobnicza. Znam psy, o których pisała np. Amber, które potrafią użyć wtedy zęby. A moja do ludzi uległa, nigdy zębów nie użyła, ale przy nieprzyjemnych zabiegach stara się uciec, i ja się wcale jej nie dziwię. Poprzedni jamnik- oaza spokoju. Nigdy mu się nie zdażyło ugryźć, nawet nie szczekał na nic innego oprócz zabawka. A przy dotykaniu bolącej rany uszczypnął mojego tatę (po czym wystraszył się tego co zrobił).[/QUOTE] A może być taki co lezy spokojnie podczas zakrapiania oczu? Quote
Kesja Posted July 30, 2014 Posted July 30, 2014 [quote name='isabelle301']A widziałas psa który sam łape podaje wetowi do pobrania krwi? Podczas gdy własciciel siedzi sobie wygodnie 2 metry dalej? To mało widziałas... nasza pani wet takim zachowaniem Brutusa jakos specjalnie zszokowana nie jest... może sie przyzwyczaiła... Natomiast okulistka ściągająca szwy z powieki Brutusowi spokojnie siedzacemu (bez trzymania) już była nieco zdziwiona... :-)[/QUOTE] Widziałam dużo psów i dużo ich reakcji, dlatego wiem, że do każdego z osobna trzeba podchodzić z odpowiednią rezerwą. I każdy wet powinien to wiedzieć. To że twój pies tak reaguje to nie znaczy, że każdy jest taki. To jest zależne od psa. Z racji że mam labradora, który nigdy nie przejawiał najmniejszego objawu agresji zarówno do psa jak i do człowieka wiem, że są psy, którym można zrobić wszystko i sobie na to pozwolą. Ale jestem też świadoma, że są psy zupełnie inne. Quote
Amber Posted July 30, 2014 Posted July 30, 2014 [quote name='a_niusia']no dobra, to umowmy sie tak:) niech wasze pieski wymierzaja wam cis w czaszke, bo pazurek ulamaly, niech nosza kagany przy kropieniu oczu i demoluja chate oraz co tam chcecie. mozecie tlumaczyc to tym, ze sa pobudliwe, sa dobermanami itd. obojetnie:) moje psy nie robia tego i nigdy nie beda tego robic NIGDY niezaleznie od swojego charakteru, temperamentu czy cech rasowych. i koniec tematu.[/QUOTE] Nigdy nie mówi nigdy jak mawia mój idol Justin Bieber :loveu: Mój pieseczek też jest bardzo grzeczny u weta. I czego to dowodzi? Niczego :eviltong: Nie ma wzoru na psie zachowanie, niestety... A raczej stety, bo bym się zanudziła na śmieć ;) Quote
maxishine. Posted July 30, 2014 Posted July 30, 2014 [quote name='a_niusia']caly czas powtarzam: PIES WYCHOWYWANY OD SZCZENIAKA. warto czytac ze zrozumieniem:)))[/QUOTE] Juna jest z nami od 8 mc ;) Figa jest wychowywana przeze mnie od małego i nie boi się czesania, leży/stoi spokojnie. Nie wyrywa się przy dawaniu kropli. A Kena z kolei przy czesaniu zachowuje się jakby ze skóry ją obdzierali. i co? od małego ją uczymy, ale nie ona wie swoje. I smaczki nie pomagają jak Twoim psom. Quote
a_niusia Posted July 30, 2014 Posted July 30, 2014 [quote name='Amber']Nigdy nie mówi nigdy jak mawia mój idol Justin Bieber :loveu: Mój pieseczek też jest bardzo grzeczny u weta. I czego to dowodzi? Niczego :eviltong: Nie ma wzoru na psie zachowanie, niestety... A raczej stety, bo bym się zanudziła na śmieć ;)[/QUOTE] no moze byc mega grzeczny u weta, ale co z tego, jak tobie strzelil zebami w glowe? lepiej zmqalpuj fryzure od swojego idola, ona cie w razie czego ochroni:))) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.