Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

My napierdzielalismy terenówką do biedry i do miasta, bo innym autem na nasza posesje nie szło wjechać w trakcie roztopów i opadów deszczu.
Widac jestem młotkiem, bo auto z takimi możliwościami było nam potrzebne w sumie przez kilka miechów w roku, a reszte czasu jeździło po miescie :evil_lol:

a co do żarcia syfów, u nas się to definitywnie skonczyło jak psy przeszły na surowiznę. Jak żarły suche to i jednak i druga notorycznie zarły jakies odpadki. Surowe mięsko i kości skonczyły z zapędami do szukania obleśnego zarcia poza domem.

Posted

[quote name='asiak_kasia']
a co do żarcia syfów, u nas się to definitywnie skonczyło jak psy przeszły na surowiznę. Jak żarły suche to i jednak i druga notorycznie zarły jakies odpadki. Surowe mięsko i kości skonczyły z zapędami do szukania obleśnego zarcia poza domem.[/QUOTE]
U nas pomimo Barfa odpady były megapyszne. :roll:

Posted

[quote name='asiak_kasia']
Widac jestem młotkiem, bo auto z takimi możliwościami było nam potrzebne w sumie przez kilka miechów w roku, a reszte czasu jeździło po miescie :evil_lol:
[/QUOTE]

no widac tak.

Posted

[quote name='N&N']U nas pomimo Barfa odpady były megapyszne. :roll:[/QUOTE]

U mnie jest to samo:roll:...
Chociaż obserwując zachowanie Zary podczas żarcia odpadków to mam wrażenie, że ma to podstawy w jej psychice:shake:. Czy to w ogóle możliwe?

Posted

[quote name='Amber']Jak się jeździ tylko rowerem to można się zdenerwować... Jak widać nawet brawa nie pomagają :([/QUOTE]

no jak sie cisnie z niewychowanym pieskem na kolcach to na pewno mozna:)))

Posted

[quote name='a_niusia']no widac tak.[/QUOTE]

Jedyne co widac, to fakt, że nie rozumiesz, tego, iż można mieć różne potrzeby i preferencje. Podobnież z kolczatką. Ale mi się średnio juz chce dalej bawić w powtarzanie tego samego.

Ja sobie bardzo chwaliłam takie auto nawet w mieście, przy stanie polskich dróg, jazda dużo przyjemniejsza niz zwykłym samochodem. A przy okazji bez problemu wjechałam pod chate, pomimo mega bagna, które mamy przy wjeździe na posesje ;)

Posted

[quote name='asiak_kasia']Jedyne co widac, to fakt, że nie rozumiesz, tego, iż można mieć różne potrzeby i preferencje. Podobnież z kolczatką. Ale mi się średnio juz chce dalej bawić w powtarzanie tego samego.

Ja sobie bardzo chwaliłam takie auto nawet w mieście, przy stanie polskich dróg, jazda dużo przyjemniejsza niz zwykłym samochodem. A przy okazji bez problemu wjechałam pod chate, pomimo mega bagna, które mamy przy wjeździe na posesje ;)[/QUOTE]

bagno przy wjezdzie na wlasna posesje warto zlikwidowac i wtedy nie trzeba jezdzic do biedry terenowka.
podobny mechanizm jak z kolcami:)))

Posted

[quote name='Czekunia']U mnie jest to samo:roll:...
Chociaż obserwując zachowanie Zary podczas żarcia odpadków to mam wrażenie, że ma to podstawy w jej psychice:shake:. Czy to w ogóle możliwe?[/QUOTE]

Joko długo miała misję szukania zarcia. Ale u niej to z wiekiem minęło. Tyle, że ona zarła tylko nadające się do spożycia resztki, nie tykała goowien. Ewentualnie próbowała polować na ptaszki, kotki i innego szybkouciekające stwory.
I czytałam swego czasu opracowanie, że psy głodzone/niedokarmiane mają lekkiego fizia na tym punkcie. Może po prostu trzeba czasu, żeby się przekonała, że jednak żarcie jest w chacie i nie ma potrzebu szukać na własną rękę w terenie.

Edit Anusiu droga, nie da się zlikwidować. Po pierwsze teren nie jest moj, po drugie koszty takiej operacji są zbyt duże, taniej wychodzi jeżdzenie terenówka. A po 3 po co? W imię tego, że tak wypada? Skoro nikomu nie robię tym krzywdy, nikt z tego powodu nie cierpi, to dlaczego miała bym w imię ideologii robić coś wbrew rozsądkowi?
Dokładnie tak jak z kolcami. :diabloti:

Posted

[quote name='FredziaFredzia']Jak jeździłam rowerem z biegnącym Erisem obok (bez kolczatki, mój pies jest grzeczny), to mi mijani ludzie nie bili brawo. Co zrobiłam źle? ;)[/QUOTE]

nam bili bravo, bo moj pies byl jedynym czworonoznym obywatelem miasta, ktory wzial udzial w eventcie, ktory zgromadzil 3 tys ludzi.
tak wiec...nie musisz sie silic na zlosliwosci:)))

zapraszamy za rok-pojedziesz z erisem i tez beda ci na pewno bic bravo, serio:)))

Posted

[quote name='Czekunia']Ja też od roku mam złodzieja w domu:roll: nie wiem, co Zara przeszła zanim do nas trafiła, ale mimo że jest u nas już rok to nadal nie dociera do niej to, że nie musi jeść na zapas. Największy raj ma na osiedlu, bo babcinki wyrzucają kotkom z okien wszystko, co się nadaje do zjedzenia, łącznie z nadpleśniałą szynką... A Zara ma mistrzowski nos w tym temacie.
W domu też nie szczędzi nam rozrywki: o tyle dobrze, że jak jesteśmy w domu to nic JUŻ z blatów czy ze stołu nie ściągnie (na początku robiła to na naszych oczach:diabloti:), natomiast jak wyjdziemy, a nie daj Boże Tz zapomni czegoś schować to pozamiatane, potrafi rozsypać sól bądź kawę po całym domu, bo wlecze to do pokoju i tam stwierdza, że nie nadaje się do jedzenia:lol:.
No i parę numerów też już za nami:
1. Zjadła całe 2.5kg opakowanie na wpół rozmrożonego barfa, otworzywszy sobie drzwi do łazienki, gdzie owoż się rozmrażało (potem pół nocy rzygała)
2. Otworzyła szafę-spiżarnię w małym pokoju, korzystając z wystającej rączki od plecaka i wyczyściła dolne półki z suchego prowiantu:diabloti:
3. Otworzyła szafę przesuwną, pociągając za smycz wiszącą na uchwycie i zżarła karmę:evil_lol:.

Długo by wymieniać...
natomiast plus tego taki, że Tz wreszcie! uczy się sprzątać po sobie[/QUOTE]


odnośnie otwierania sobie drzwi, to mój piesek bacznie obserwując, jak to ludzie robią, rozkminił, że trzeba skoczyć i nacisnąć na klamkę - i teraz uwaga - lab TŻ-ta otwiera drzwi po prostu na nie wskakując z impetem i głośnym ŁUP, drzwi się otwierają- wbija. mój natomiast piesek staje na łapach, opiera się delikatnie i COFA...Z KLAMKĄ W DÓŁ... bo drzwi mam w większości otwierane "do siebie". zasrany cyrkowiec - jak to zobaczyłam, to nie wierzyłam własnym oczom. i robi to bezszelestnie. tzn. robił - już nie robi, bo nie ma po co, pochowałam potencjalnie atrakcyjne dla niego rzeczy lepiej :D ale zanim się skleiliśmy, to zdążył raz wpieprzyć z półtora kilo karmy, po czym leżał napęczniały jak balon i myślałam że mi umrze.

[quote name='FredziaFredzia']Jak jeździłam rowerem z biegnącym Erisem obok (bez kolczatki, mój pies jest grzeczny), to mi mijani ludzie nie bili brawo. Co zrobiłam źle? ;)[/QUOTE]

polecam robienie 'uroczych sztuczek' w miejscach publicznych, jeśli komuś brakuje uwagi ze strony otoczenia :D

Posted (edited)

No i przeczytalam kilka ostatnich stron wątku i aż nie wiem czy się śmiać czy płakać gratulując niektórym fantazji :diabloti:. Maskara ogólnie :lol:.


A propos zbieractwa śmieci, miałam juz kilka razy okazję zrócić deliakatnie uwagę takim co wypiep.......ą pół kosza na smieci za okno, w ramach dokarmiania zwierzyny, zaproponowałam żeby robili to na własnym balkonie.
Proces wymiany smieci na smaczka, u mojego psa kiedys dawno temu, zaowocowal tym, że specjalnie zbierał i znosil mi takie tam rózne, nawet zdechłe gołębie.
Od paru lat , na feee odejdą od wszystkiego, ale jakby poszły same w swiat to myslę że pies by się szybciej sam nakarmił. Suńka raczej zauważa rarytasy w postaci kostek, jak juz sie taka zdarzy przeze mnie nie zauważona, to i tak w miare bezproblemowo się sytaucja rozgrywa, bo ona taką po prostu niesie, więc jak widzę ze idzie z zamkniętą papą, nie szczeka i nie skacze tzn że ma jakiś skarb, kość albo kasztan :mad:.

Edited by mch
Posted

Mój labrador otwiera drzwi wpadając na nie głową, powinnam kupić mu kask :lol: A jak się nie da czegoś wyważyć to odpuszcza, kiedyś ktoś powiedział że labrador to skrzyżowanie zadownika sumo z pociskiem rakietowym.

Posted

i u labradora TŻ-ta widać to samo zjawisko :D wpieprza się z impetem, jego buziaczek na powitanie może rozkwasić gębę dużemu chłopu, a jak w coś wbiega, to też nie patrzy po czym albo PO KIM przebiegnie :D kiedyś mnie przewlókł na smyczy po betonowym parkanie, bo nie zdążyłam się zaprzeć, a - idiotka - zamiast trzymać smycz w łapie, to obwiązałam wokół pasa :roll: i miałam takiego siniaka na udzie, że mogłam się starać o rentę inwalidzką :D

a odnośnie psich skarbów, to Patryk na spacerach nie rusza prawie nic - generalnie kupy wącha z daleka i z niesmakiem, rozwalone śmieci w lesie też tylko wąchnie, ale z podbalkonowych odpadów znalazł raz kawał skórki od szynki...i wymienił się na patyk :D jedna z nielicznych sytuacji kiedy oddał mięso :D

Posted

[quote name='Fauka']Mój labrador otwiera drzwi wpadając na nie głową, powinnam kupić mu kask :lol: A jak się nie da czegoś wyważyć to odpuszcza, kiedyś ktoś powiedział że labrador to skrzyżowanie zadownika sumo z pociskiem rakietowym.[/QUOTE]

pfff moj pies postanowił zmienić wystrój ogrodu i głową rozwalił przęsło betonowego muru :diabloti: ewentualnie a ramach rozrywki otwierał brame na padok i wypuszczał koniki :loveu: albo był bardzo kochany i otwierdzał szopę z zarciem dla kopytnych, wiec tona owsa została w 1/3 połowie skonsumowana przez pol dnia. Murowany kojec tez nie był w stanie jej zatrzymać. To co? Spawana kratka na kołkach? :cool3:

Posted

To wątek o chamstwie innych psiarzy, więc proszę bardzo. Przyznam się oficjalnie. Pisałam już, że puszczam sukę bez smyczy w miejscach publicznych! Nie zauważył nikt? I suka mi się przyczaja na inne pieseczki,a ja paczam. Helloł! Czekam na hejty. :p

Co do oftopa, śmieci już nie jemy. A były to odpadki żywnościowe. Zepsute. :-( Koopale też. Wszystko. W spożyciu i w wytarzaniu. Miałam atrakcji co niemiara. :-( Podobno to nie tylko braki witamin i mikromakro, ale też kwestia psychiki może być.....
Fauka, stresujesz pieseczka :diabloti:? Przyznaj się.:mad:

Posted

[quote name='evel']




O ile klikanie i inne *******ety pozytywne używane nieumiejętnie nie zrobią z psa raczej masakratora, o tyle nieumiejętnie używane "korekty" potrafią bardzo pogorszyć relacje z psem.

[/QUOTE]
I to jest właśnie ten powód dla którego ja awersji nie stosuję (a przynajmniej staram się nie stosować :evil_lol:)

Posted

Mi się ostatnio chyba trochę popieprzyło, od jakiegoś czasu bardzo często zgadzam się z aniusią. W każdym razie z którąś jest coś nie tak :diabloti:
No ale młotkiem też jestem, uwielbiam terenówki w mieście, to jest naprawdę zajebista sprawa :razz:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...