Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='motyleqq']nie mam zamiaru się z Tobą licytować :eviltong: ani Ty nie znasz mojej suki, ani ja Twojej. Etna też kocha się szarpać i nakręca się na byle co ;) trudno też mówić o socjalu w schronisku i innych miejscach, które zwiedziła Etna. potem ja przesadziłam w drugą stronę i o ile ludzi pokochała, to z psami miała w rezultacie różne przeboje. póki wszystkiego nie popsułam, to bała się tylko szczekania(bardzo bała, jak szczeknął pies, z którym się bawiła, to uciekała w siną dal). potem robiła różne rzeczy, wszystkie są w galerii :eviltong:
teraz ma gdzieś, odchodzi jak ktoś jest natrętny, nie zaczyna pierwsza. broni zasobów, tzn zabawek(a kiedyś też ja byłam takim zasobem :cool3:), ale jest to jedna z rzeczy, której nigdy nie próbowałam w niej zmienić.
co siedzi w Etnie, to nie wiadomo. teraz, kiedy mam Timiego, uważam że dużo jej brakuje do sposobu współpracy owczarka :evil_lol:
i ja też uważam, że nie wszystko da się przeskoczyć. ale warto wciąż i wciąż próbować, bo może akurat nagle coś się odmieni ;)

trochę Nela myślę jest podobna do Etny z zachowania ;) zainteresowało mnie o tej agresywnej matce, o co chodzi? :cool3:[/QUOTE]

Dokładnie nie wiem i nie analizowałam jednak jej matka rzucała się na ludzi (z tego co informowali ludzie ze schronu z którego ją mam)

Nie wiem czy są podobne czy nie. Prośka jest psem mającym większość rzeczy w głębokim poważaniu, choć czasami coś ją zaciekawi. Ogólnie ludzi ignoruje chyba, że będą już w kategorii swoi chodź i tak z nią nigdy nic nie wiadomo bo do obcych jest niepewna i potrafi pokazać zęby jeżeli ktoś jej się naprzykrza (pozdrowienia dla Oleczka :loveu:). Tym w głównej mierze objawia się jej niestabilność - w kontaktach z obcymi ludźmi i psami. Dodatkowo jest impulsywna i łatwo się nakręca więc czasami po prostu działa a nie pomyśli (ot chapnę zębami). Najlepiej jak obce psy i ludzie zostawią ją w spokoju - no może oprócz Poli :evil_lol: Chodź z drugiej strony ona by chciała po swojemu ale nie wie jak, albo chce by to było na jej warunkach na co nie zawsze mogę jej pozwolić. Ogólnie jest bardzo związana ze mną i jak by mogła została by moim sjamsko zrośniętym pieskiem. Co też pokazuje na wspólnych spacerka z innymi pieskami gdzie pilnuje aby na pewno żaden nie podszedł za blisko do mnie :diabloti: (choć i tak odkąd spacerujemy w stałym gronie już się poprawiło).

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

[quote name='dog193']Ej sory, ale czym w takim razie jest pisanie:



pod komentarzem Abrakadabry o 150kg babie na rowerze? Zaiste, poziom godny profesora...

Już nie będę komentować całej dyskusji, bo wiadomo, że konflikt istnieje od dawna i każda ze stron chce sobie dopiec, ale trzeba być sprawiedliwym w ocenach poziomu i dojrzałości.[/QUOTE]

Ej sory:roll:, ale akurat fragment, który zacytowałaś, tyczył się obydwu ze stron, natomiast druga jego część dotyczy już textu o zdjęciu, bo poczułam się wywołana do tablicy, choć pewnie Kasia chciała nim dopiec Motylkowej.

Posted

[quote name='Amber']Jari jakoś też potrafił się opanować na treningu IPO, mimo, że mu baty świszczały koło uszu, były inne psy koło niego, a reszta się wieszała na rękawach. Aaaa i kilka razy przegryzł smycz na której był uwiązany do drzewa, a zamiast zaatakować wszystko co się tam ruszało, to przybiegł do pańci. Ależ on ogarnięty emocjonalnie :loveu:


Acha, o czymś takim mówisz. No u mnie strzał z kolców ładnie przypomina pieskowi co i jak. A i głosem też potrafię nad nim zapanować. O dziwo :eviltong:
[/QUOTE]
samo to, że przegryzł smycz, oznacza, że jednak z jego emocjami nie jest najlepiej :grins:

widzisz, mi już kolce nie są potrzebne w takich sytuacjach, kiedyś były ;)

no i uważam, że nie bez powodu pies ma człowieka ;) to ja muszę psu pokazać co jest dobre, a co złe, to ja muszę reagować jak robi coś źle, więc na prawdę nie wiem czemu umniejszasz rolę człowieka w tym, że pies przy jednej z najbardziej jarających na świecie sytuacji nie lata i nie kłapie zębami na wszystko co się rusza mimo, że może :grins:

Posted

[quote name='Amber']Jari jakoś też potrafił się opanować na treningu IPO, mimo, że mu baty świszczały koło uszu, były inne psy koło niego, a reszta się wieszała na rękawach. Aaaa i kilka razy przegryzł smycz na której był uwiązany do drzewa, a zamiast zaatakować wszystko co się tam ruszało, to przybiegł do pańci. Ależ on ogarnięty emocjonalnie :loveu:[/QUOTE]

To w takim razie powiedz mi, co to jest, jeśli nie próba opanowania emocji przez psa w danej sytuacji? Chociaż nie, może nie mów, zaraz znajdziesz jakieś piękne wytłumaczenie, żeby tylko nie przyznać komuś racji:diabloti:.

Posted

[quote name='aussie&husky']Ja w ogóle nie za bardzo kapuję,o co Amber i asiak_kasia chodzi w tej całej rozmowie.Tak ciężko jest przyjąć na klatę fakt,że z psem (nawet dużym,temperamentnym,reprezentującym niełatwą rasę i będącym niewykastrowanym samcem) można sobie radzić bez kolczatki? Tak ciężko przyjąć na klatę fakt,że być może popełniło się gdzieś błąd albo i masę błędów? Naprawdę tak ciężko jest zdać sobie sprawę z tego,że brak kontroli nad psem bez kolczatki to nie jest normalna sytuacja?

Ale żeby było śmieszniej mam sukę Kaukaza, która swego czasu sprawiała mi mnóstwo problemów a teraz pomyka na 2cm obróżce z marketu. I w gruncie rzeczy jest psem idealnym. Wiec ja wiem, że kolce nie są niezbędne, ba! czesto są w ogole chybionym pomysłem, ale....
[quote name='Berek']Veto. Oznacza to tylko, że na tym świecie istnieją bardzo różne psy, o bardzo różnych poziomach popędów, różnej twardości. I tyle.

[quote name='Abrakadabra']100 lat mnie tu nie było... i nie żałuję :)

Pomijając psy na kolcach, zaciskach i innych ustrojstwach... najbardziej zastanawiam się nad wyglądem 150kg Baby na rowerze z psem u boku

to jest tak żałosne, że po prostu brak mi słów :) swoją drogą ciekawe, że osoby, o których istnieniu nawet nie wiem są tak dobrze poinformowane na moj temat :diabloti: ach ten fejm! Olek możesz o tym tylko pomarzyć :eviltong:

[quote name='motyleqq']made my day :evil_lol:

no, widzę że czegoś się na dogo dowiedziałaś: tylko z samcami są prawdziwe problemy :evil_lol:

Aga, możemy się nie lubić i nie zgadzać, ale kurde minimum kultury osobistej chyba nie zaszkodzi? :roll:

a co do jajek, pomimo wiekszych problemów z samcem, i tak wole psa niz sukę. Dużo bardziej w kość dała mi Pola niż Rott.
Z psem mogłam się domyślac co spowoduje zapłon, i kiedy trzeba miec wzmożoną czujność. Suki są dla mniej mniej przewidywalne i dużo bardziej humorzaste.
Wiec akurat dla mnie jajka są na plus. Nawet jeżeli sprawiają problemy ;)

[quote name='a_niusia']hahaha bmx:)))

no po Tobie to się nawet tego minimum już nie spodziewam, wiec i tym razem mnie nie zawiodłaś :) Tyle, że ja w przeciwieństwie do niektórych nie lecę raportować postów ;)

[quote name='Czekunia']Idealne podsumowanie... Wyciąganie sytuacji z prywatnych, pozaforumowych spotkań tylko po to, żeby komuś dopiec, jest bardzo żenujące i conajmniej niedojrzałe:grins:.
Natomiast ocenianie podpisów pod zdjęciami na FB to poziom chyba przedszkola, bo co komu do tego jak sobie zdjęcie podpiszę? Kasiu, to że Ty nie ufałaś swojemu psu, nie znaczy, że ktoś inny tego zaufania mieć nie może, prawda:cool3:? Ja na odbudowanie zaufania Zary do człowieka pracuję od roku, postępy są gigantyczne, zwłaszcza w ostatnich tygodniach, a sposoby okazywania go mogłabym tutaj mnożyć, więc na pewno nie będę miała obaw przed użyciem takiego sformułowania, no ale wg niektórych lepiej się samobiczować i mówić jakiego to zuego ma się psa:evil_lol:.

No tak bo w końcu tylko Ty i Aga macie takie foty c'nie? :diabloti: Serio są dużo bardziej "ekstremalne" przypadki osób, które piszą o zaufaniu, dorzucają fotke z pieskiem, a tenże piesek potrafi właściciela uchlastac dosyć solidnie. :razz:

Ja tam nie wnikam co, kto i jak nazywa zaufaniem. Ja po prostu posłużyłam się tym, przy okazji stwierdzenia, że ja swojemu psu nie ufałam. Nie widzę w tym porażki szkoleniowej, bo to była "ostrożność" nad wyraz. Pomimo tego, że zachowywał się prawie idealnie, nadal zostawiałam SOBIE margines błędu, że czegoś w porę nie zauważe, że jednak coś spartolę albo się zagapię. I o ile przy psie, który po prostu japie paszczą, skonczyłoby się na fruwającym futerku, o tyle przy rocisławie to była by juz krew i flaki.

A co do tej dojrzałości i żenady, ja serio nie mam obowiązku wszystkich lubić, ale o ile o psach i błedach (realnych czy nie), o podejsciu/wiedzy/doswiadczeniu (nawet, a raczej szczególnie jak się z kimś nie zgadzam) lubię dyskutować, o tyle takie przytyki świadczą li tylko o poziomie osoby, która ich używa :roll:


[quote name='Amber']
Najbardziej żałosne, jest czepianie się czyjegoś wyglądu w dyskusji o rowerkach i kolczatkach... To się nazywa wewnętrzna patologia :p

nie to się nazywa poczucie humoru, i jest objawem wysokiej kultury osobistej i dobrego wychowania wyniesionego z domu :diabloti:

btw to jest poziom, do którego NIGDY nie zniżyłam, no ale cóż, jak się nie ma nic sensownego do powiedzenia to się bawi w takie gierki :razz:

[quote name='motyleqq']myślę, że jednak o moim, bo Ty wcześniej się nie wypowiadałaś :cool3: ale tak samo jak Ty, jestem dumna z tego, że mogę tak napisać o swojej suce :) może niektórym się wydaje, że wzięłam ją z ciepłego domu, albo zapominają o tym, że najbardziej kluczowe dla rozwoju miesiące spędziła w schronisku/garażu/u faceta który ją bił. także wiem, co oznacza pies po przejściach. dobrze tylko, że nie ma jajek :)

a co powiesz o psie, który pierwsze miesiace swojego zycia spedził w warsztacie, potem zamknięty w składziku czy innej komórce, miał jeden spacer dziennie i bał się własnego cienia?

No to teraz zapytaj kogokolwiek kto był na zlocie jaka jest Pola i czy po niej widac to zachowanie. A jest z nami "tylko" 16 miesiecy.

[quote name='motyleqq']nie muszę mieć doświadczenia, by uważać, że coś jest robione dobrze, kiedy przynosi wymierne rezultaty :) czyli w przypadku kolczatki, uzyskujemy zmianę zachowania i możemy z kolców zrezygnować.

No i tu znowu się nie zgodzę z tym faktem. Po pierwsze

Veto. Oznacza to tylko, że na tym świecie istnieją bardzo różne psy, o bardzo różnych poziomach popędów, różnej twardości. I tyle.


a po drugie po raz kolejny napiszę to samo. W moim przypadku kolce nie były mi potrzebne myśle, że po dwóch latach, ale rot nadal w nich chodził, bo w razie gdyby jednak coś się wydarzyło, nie umiała bym inaczej nad nim zapanować. I chyba lepiej zeby ten potencjalnie niebezpieczny pies przechodził swoje zycie w kolcach, niż w imię "jestę behawiorystę" pogryzł/zagryzł innego?

Tylko widzisz Agnieszko, o takich kwestiach mysli się dopiero wtedy kiedy Twój pies ma naprawde coś na sumieniu (jakiegoś pieska, kotka, czy innego ptaszka) i wtedy kosztem "krzywdy" swojego psa dbasz o to, żeby jednak zapewnić otoczeniu względne bezpieczeństwo. Szczególnie, że jak sama podkreslasz wielokrotnie są problemy, których nie da się odpracowac w kilka tygodni. A jakoś przez te miesiące/lata trzeba psa wyprowadzac prawda?

[quote name='Czekunia']Ej sory:roll:, ale akurat fragment, który zacytowałaś, tyczył się obydwu ze stron, natomiast druga jego część dotyczy już textu o zdjęciu, bo poczułam się wywołana do tablicy, choć pewnie Kasia chciała nim dopiec Motylkowej.

No szkoda, ze ten konkretny fragment zabrzmiał bardzo jednostronnie, ale połózmy to na kark tego, że doszukuje się złośliwości z Twojej strony :diabloti: Taka mała paranoidalna psychoza ;)

A co do fotki po raz kolejny, mnie osobiscie jakoś nie wzrusza ten pozytywizm, więzi, i bezwzględna miłość. Widac moja wrażliwośc jest na poziomie drewnianej deski, ale serio nie "czuje" tego. Natomiast w tym konkretnym przypadku z cała pewnością nie chodziło o Ciebie, ani nawet motyla. To się zrobiło ostatnio bardzo modne, szczególnie u ludzi, którzy o jakiejkolwiek "więzi" nie mają bladego pojęcia i tyle. Serio nie jestescie jedynymi osobami na fb, które wstawiają takie foty.


i wybaczcie, że ciągnę temat, ale niestety majac 150kg zanim zeszłam na dół po schodach i weszłam spowrotem nastał nowy dzien :evil_lol:


i taka moja uwaga na marginesie, serio, jeżeli ktoś mysli, że mi tym dopiecze, dosra i spowoduje, że pojde płakać do kącika to się GRUBO myli :diabloti:
Serio wiem jak wygladam, mam lustro w domu, a wyciąganie takich pierdoł w dyskusji jest tak płytkie, ze brak mi słow. Szczególnie, że nijak się ma do (sensownej, czy tez nie) treści tej ambitnej konwersacji. Przykro mi, że niektórzy nadal zatrzymali się na etapie gimnazjum:)

Posted

[quote name='Unbelievable']

no i uważam, że nie bez powodu pies ma człowieka ;) to ja muszę psu pokazać co jest dobre, a co złe, to ja muszę reagować jak robi coś źle, więc na prawdę nie wiem czemu umniejszasz rolę człowieka w tym, że pies przy jednej z najbardziej jarających na świecie sytuacji nie lata i nie kłapie zębami na wszystko co się rusza mimo, że może :grins:[/QUOTE]

jakoś tak podoba mi się to co napisałaś, ładne takie :evil_lol:

Kasia, ja Cię proszę... nie rób mi uwag o poziomie, chamstwie i kulturze, bo ja zaśmiałam się z ironicznego tekstu na Twój temat raz, a Ty i inne osoby macie ze mnie temat do wiecznych docinek :) więc sorki, pozwoliłam sobie. było to zabawne i tyle. tak jak dla Was jest zabawne wrzucać zdjęcia czyjegoś niekopiowanego dobka i pisanie o nim, że należałoby go wrzucić pod samochód, bo taki brzydki :cool3: podobny poziom humoru.
w takim razie skoro wiesz, co znaczy pies po przejściach, to dobrze wiesz, że to nie jest bez znaczenia w Twojej pracy z psem. z wymuskanym szczeniaczkiem nie musisz robić tego wszystkiego, co z psem wyjętym z szopy. to jest oczywiste i nie uważam, że to coś dziwnego, że o tym mówię. po Etnie też nie widać, że była regularnie bita, włazi wszystkim na kolana :) ale tak, wiem, taki problem to nie problem. liczy się tylko agresja.
i ja widzę ogromną różnicę w Twoim podejściu do psów, a w podejściu Amber. i wcale nie chodzi tu o to, czy ktoś używa kolczatki, czy nie. ale nie będę już tego tłumaczyć, bo to jak rozmowa ze ścianą :)

Posted

[quote name='motyleqq']jakoś tak podoba mi się to co napisałaś, ładne takie :evil_lol:

Kasia, ja Cię proszę... nie rób mi uwag o poziomie, chamstwie i kulturze, bo ja zaśmiałam się z ironicznego tekstu na Twój temat raz, a Ty i inne osoby macie ze mnie temat do wiecznych docinek :) więc sorki, pozwoliłam sobie. było to zabawne i tyle. tak jak dla Was jest zabawne wrzucać zdjęcia czyjegoś niekopiowanego dobka i pisanie o nim, że należałoby go wrzucić pod samochód, bo taki brzydki :cool3: podobny poziom humoru.
w takim razie skoro wiesz, co znaczy pies po przejściach, to dobrze wiesz, że to nie jest bez znaczenia w Twojej pracy z psem. z wymuskanym szczeniaczkiem nie musisz robić tego wszystkiego, co z psem wyjętym z szopy. to jest oczywiste i nie uważam, że to coś dziwnego, że o tym mówię. po Etnie też nie widać, że była regularnie bita, włazi wszystkim na kolana :) ale tak, wiem, taki problem to nie problem. liczy się tylko agresja.
i ja widzę ogromną różnicę w Twoim podejściu do psów, a w podejściu Amber. i wcale nie chodzi tu o to, czy ktoś używa kolczatki, czy nie. ale nie będę już tego tłumaczyć, bo to jak rozmowa ze ścianą :)

jestes pewna ze to był raz? ;)

a co do samochodu i bio dobka- to sory ja nie brałam w tym udziału, a foto w ogóle wrzuciła naklejka, wiec znowu chybiony strzał :diabloti: i wiesz ja sama się z siebie smieje, bo kurde, wygladam jak wygladam, są gorsze tragedie. Ale nigdy z niczyjego wygladu nie kpiłam. Tym bardziej jeżeli nie wiem co jest tego powodem. Trochę juz wyrosłam z piaskownicy ;)


I ja się zasadniczo zgadzam, z tym, że praca z psem po przejsciach jest inna niz z psem z hodowli (chociaz tutaj nalezało by rozważyć jaka hodowla, jaki socjal itd) tylko co ma piernik do wiatraka, i co to ma do tematu rowera i kolczatki? :lol:

a co do porównywania problemów. Taka trochę licytacja przekupek na targu. Ja osobiscie wole psa agresywnego niz lękliwego. Dominant jest lepszym materiałem, niż pies schizujący.
Strachulec jest dużo trudniejszym wyzwaniem niż agresor, ale...strachulec się zleje, naszczeka i ucieknie. Agresor wyjedzie z zebami i zrobi kuku. To zupełnie inne skale. Wychowanie psa lekliwego nie czyni z nikogo ani lepszego ani gorszego "znawcy" tematu.
Natomiast osiadanie psa z agresją zmusza właściciela do innego spojrzenia na siebie i swojego psa, bo taki pies jest potencjalnym zagrozeniem, wiec niestety trzeba wziac na siebie odpowiedzialnosc za tego psa i otoczenie. Serio laski tego nie rozumiecie? Czy czepiacie sie dla samego faktu czepiania? To, że się nie lubimy wzajemnie to juz jest jasne i klarowne dla wszystkich, ale no kurde, naprawde nie wiem jak inaczej mozna wyjaśnic, że nie wszystkie pieski są od linijki?

Ja nie twierdze, że pozjadałam wszystkie rozumy, ale głeboko wierze w to, że właściciel, który realnie dba o swojego psa, wie dobrze co jest dla niego odpowiednie. Zakładam, że jeżeli ktoś ogarnia psa na tyle, że jest to zwierzak niekłopotliwy, zachowujący się w miare dobrze wsrod ludzi, to nic nikomu do tego jak osiagnał taki efekt.

Posted (edited)

w sumie to nie jestem pewna, czy nie były to dwa razy :cool3: nadal nieco mniej, niż notoryczne wyciąganie mojego tematu ;)

akurat w tej sytuacji ze zdjęciem Naklejki nie brałaś udziału, w wielu innych tak. to było tylko porównanie pokazujące poziom poczucia humoru :)


nie wiem, co ma piernik do wiatraka. naprawdę nie wiem, czemu znowu tłumaczę się ze swoich psów :diabloti: się cofnę i sprawdzę, a następnie zacytuję, skąd się to wzięło :cool3:

tyle że większość agresywnych zachowań wynika ze strachu, a nie z dominacyjnych zapędów :) więc trochę bez sensu piszesz. Etna wielokrotnie zachowała się agresywnie wobec psa(przypominam, że nie bez powodu kupiłam jej dławik), ale nie dlatego, że jest dominująca, tylko dlatego, że się bała owczarków, bo została trzykrotnie zaatakowana(to pewnie też nie ma znaczenia, bo pewnie psy wcale nie zapamiętują takich rzeczy :evil_lol:).
myślisz, że Timi wyskoczył z zębami, bo jest psem dominującym? :cool3: nie, Timi jest lękliwym histerykiem. jest też psem błyskawicznie uczącym się i zapamiętującym takie rzeczy dużo lepiej, niż te miłe. i owszem, jest pieskiem, który potrafi być bardzo niemiły wobec obcych, ale wystarczy mu wysłać CSy i mu przechodzi. bo robi co się da, ze strachu.
ale w takim razie, skoro moje pieski to nie 'dominanty' to dopiero ze mnie prawdziwy behawiorysta :multi: trochę się już gubię, co jest prawdziwym problemem, bo raz mi mówicie, że dominujący agresor, a raz że histerycy, ale co tam. w sumie to uważam takie ocenianie 'który pies jest najtrudniejszy' za śmieszne, ale to nie ja to zaczynam pisząc coś w stylu 'masz lamerskie psy to się nie znasz' ;)

edit:
czemu znowu jest o moich psach? więc, to chyba o mnie

[quote name='Amber'] Nie wiesz, że pieskom trzeba ufać w 100%, bo jak nie to jest się złym właścicielem? Nawet jak cię gryzą bo im się coś nie podoba?

[/QUOTE]

i to

[quote name='Amber']To nie mnie mój pies pogryzł jak chciałam założyć mu wenflon... Mimo, że też aktualnie przechodzi babeszję i jakoś nie mam z tym najmniejszych problemów :loveu:
[/QUOTE]

to także, zdaje się

[quote name='Amber']Natomiast najwięcej do powiedzenia mają osoby, które mają psy łagodne z natury, a nawet takie jak widać stwarzają niemałe problemy, których ja nie mam i nie będę miała, bo się szybko uczę :loveu:
[/QUOTE]

plus teksty o tym, że nic nie wiem o psach. także ten, może dlatego właśnie z tematu o rowerze, zrobiło się kto ma najtrudniejszego psa świata :cool3: chyba, że powinnam ignorować takie zaczepki, ale jakoś niestety nie potrafię

Edited by motyleqq
Posted

[quote name='Czekunia']Ej sory:roll:, ale akurat fragment, który zacytowałaś, tyczył się obydwu ze stron, natomiast druga jego część dotyczy już textu o zdjęciu, bo poczułam się wywołana do tablicy, choć pewnie Kasia chciała nim dopiec Motylkowej.[/QUOTE]

[quote name='asiak_kasia']
No szkoda, ze ten konkretny fragment zabrzmiał bardzo jednostronnie, ale połózmy to na kark tego, że doszukuje się złośliwości z Twojej strony :diabloti: Taka mała paranoidalna psychoza ;)
[/QUOTE]

No właśnie o to mi chodziło, nie wyglądało to jakbyś mówiła o obu stronach, tylko o tej "przeciwnej". Bo wiadomo, po której stronie barykady generalnie stoisz. A poziom jak widać utrzymuje się niziutko nie tylko ze strony (wybaczcie :diabloti:) TWA.


I trochę mi hipokryzją zalatuje, że na jedne "żarciki" się oburzamy i komentujemy ich poziom, a drugie nas śmieszą wielce.
Mnie na przykład nie śmieszyło ani wklejenie zdjęcia dobka i komentarze, że trzeba go wrzucić pod samochód, ani pokazanie trutki na szczury pod prośbą Motylka o pomoc ze świnką, ani tekst o babie na rowerze...

Posted

[quote name='dog193']
I trochę mi hipokryzją zalatuje, że na jedne "żarciki" się oburzamy i komentujemy ich poziom, a drugie nas śmieszą wielce.
Mnie na przykład nie śmieszyło ani wklejenie zdjęcia dobka i komentarze, że trzeba go wrzucić pod samochód, ani pokazanie trutki na szczury pod prośbą Motylka o pomoc ze świnką, ani tekst o babie na rowerze...[/QUOTE]

Uff, a myślałam, że tylko ja mam takie ujowe poczucie humoru :diabloti:

Ale wiesz. To pewnie przez ten kij :D

Posted

[quote name='motyleqq']
nie wiem, co ma piernik do wiatraka. naprawdę nie wiem, czemu znowu tłumaczę się ze swoich psów :diabloti: się cofnę i sprawdzę, a następnie zacytuję, skąd się to wzięło :cool3:

tyle że większość agresywnych zachowań wynika ze strachu, a nie z dominacyjnych zapędów :) więc trochę bez sensu piszesz. Etna wielokrotnie zachowała się agresywnie wobec psa(przypominam, że nie bez powodu kupiłam jej dławik), ale nie dlatego, że jest dominująca, tylko dlatego, że się bała owczarków, bo została trzykrotnie zaatakowana(to pewnie też nie ma znaczenia, bo pewnie psy wcale nie zapamiętują takich rzeczy :evil_lol:).
myślisz, że Timi wyskoczył z zębami, bo jest psem dominującym? :cool3: nie, Timi jest lękliwym histerykiem. jest też psem błyskawicznie uczącym się i zapamiętującym takie rzeczy dużo lepiej, niż te miłe. i owszem, jest pieskiem, który potrafi być bardzo niemiły wobec obcych, ale wystarczy mu wysłać CSy i mu przechodzi. bo robi co się da, ze strachu.
ale w takim razie, skoro moje pieski to nie 'dominanty' to dopiero ze mnie prawdziwy behawiorysta :multi: trochę się już gubię, co jest prawdziwym problemem, bo raz mi mówicie, że dominujący agresor, a raz że histerycy, ale co tam. w sumie to uważam takie ocenianie 'który pies jest najtrudniejszy' za śmieszne, ale to nie ja to zaczynam pisząc coś w stylu 'masz lamerskie psy to się nie znasz' ;)



plus teksty o tym, że nic nie wiem o psach. także ten, może dlatego właśnie z tematu o rowerze, zrobiło się kto ma najtrudniejszego psa świata :cool3: chyba, że powinnam ignorować takie zaczepki, ale jakoś niestety nie potrafię

widac lubisz ten sport :diabloti:

Większość nie znaczy, że wszystkie. Ja miałam dominanta, psa walniętego, ze spierdzielonym socjalem, brakiem zaufania względem ludzi i innych zwierzat. Ale to nie był pies lękliwy. Jari tez nie jest psem lękliwym. Tylko mocno reaktywnym i dla mnie mega nadpobudliwym.
I ani zachowanie mojego psa, ani psa Amber nie ma nic wspolnego ze strachem. Terytorializm, dominacja czy co tam jeszcze mozna im przypiąc owszem. Strach nie.

I w MOJEJ ocenie pies lękowy jest trudniejszy do wypracowania niz dominant/agresor. Tyle tylko, że AGRESOR realnie skrzywdzi, strachulek juz niekoniecznie. I tylko o to mi chodzi w temacie, dlaczego ja wole mojego rota w kolcach, nawet na rowerze. Serio trudno to zrozumiec? Nie chce zeby moj piesek zeżarł innego i się utwierdzał w tym, że zebami się załatwia swoje problemy. Dlatego stosuje srodki prewencyjne. To aż tak proste.

Amber to Amber, pisze za siebie, wiec focha to do niej prosze miec :diabloti:
Ja majac okazje poprzebywac z Jarim kilka dni, nie dziwię się, że woli mu założyć kolce niz potem płacic za leczenie pimpka czy innego azorka. I nadal zastanawia mnie skad przekonanie, ze Amberowa nie zapewnia psu ruchu i zajęcia stosownego dla rasy. Nie pisze o tym na dogo? Nie chodzi na IPO? Także na pewno z pieskiem nie robi nic prawda? :cool3:

Ja tam się przyznaje na każdym kroku, że moje psy nie mają zadnego konkretnego zajęcia, my sobie dłubiemy i dziubiemy dla zabawy i nie widze w tym zadnej pracy. Ponieważ ogarniecie psa życiowo to nie jest praca. To podstawa do jakiejkolwiek dalszego zajęcia. Także widocznie stad nasze róznice zdan w temacie "pracy z psem"

Tak czy inaczej ja lubie sobie polemizować, wiec chętnie pociągnę temat tego kto ma trudniejszego psa. I na pewno jestem to ja :evil_lol:

Posted

mnie ten tekst o babie strasznie rozsmieszyl i to niezaleznie od tego, kogo dotyczyl.

po prostu:))) wszyscy sobie jada i wypisuja kto ma jak trudnego psa i jaki jest zajebisty az tu nagle wbija laska na watek i z dupy pisze cos takiego:))
przyznam, ze rozesmialam sie tak, ze az moj najmlodszy pies wskoczyl mi na glowe i nie chcial odpuscic dobrej draki:)))


ale ja przyznaje: moje poczucie humoru jest bardzo rozlegle i umiem sie posmiac i z profesorem i z moim bracholem z gimnazjum i jego kolegami.
i tak: niskie tematy tez mnie smiesza:))

Posted

myślę, że kwestia życia i śmierci mojej świnki to co innego, niż kwestia wyglądu psa czy baby na rowerze, ale pewnie brakuje mi dystansu i mam kij w dupie :) w sumie to prawda, brakuje mi dystansu, jeśli chodzi o tak ważne kwestie jak zdrowie i życie moich zwierząt.

Posted

[quote name='evel']Uff, a myślałam, że tylko ja mam takie ujowe poczucie humoru :diabloti:

Ale wiesz. To pewnie przez ten kij :D[/QUOTE]

Cholera... jeszcze go nie wyciągnęłam? :diabloti:

Posted

[quote name='dog193'] A poziom jak widać utrzymuje się niziutko nie tylko ze strony (wybaczcie :diabloti:) TWA.[/QUOTE]
Lądujesz na czarnej liscie i na zlot nie pojedziesz :evil_lol: FOCH!


[quote name='dog193']I trochę mi hipokryzją zalatuje, że na jedne "żarciki" się oburzamy i komentujemy ich poziom, a drugie nas śmieszą wielce.
Mnie na przykład nie śmieszyło ani wklejenie zdjęcia dobka i komentarze, że trzeba go wrzucić pod samochód, ani pokazanie trutki na szczury pod prośbą Motylka o pomoc ze świnką, ani tekst o babie na rowerze...[/QUOTE]

no mnie ani dobek pod samochodem nie bawił, ani trutka, ale baba na rowerze juz trochę tak. Wiec ze mną w ogole jest już źle :shake:
Ide się pociac szarym mydłem :-(

Posted

[quote name='motyleqq']myślę, że kwestia życia i śmierci mojej świnki to co innego, niż kwestia wyglądu psa czy baby na rowerze, ale pewnie brakuje mi dystansu i mam kij w dupie :) w sumie to prawda, brakuje mi dystansu, jeśli chodzi o tak ważne kwestie jak zdrowie i życie moich zwierząt.[/QUOTE]

Poziom żartu baaardzo podobny. O to chodzi.

Posted

[quote name='asiak_kasia']widac lubisz ten sport :diabloti:

Większość nie znaczy, że wszystkie. Ja miałam dominanta, psa walniętego, ze spierdzielonym socjalem, brakiem zaufania względem ludzi i innych zwierzat. Ale to nie był pies lękliwy. Jari tez nie jest psem lękliwym. Tylko mocno reaktywnym i dla mnie mega nadpobudliwym.
I ani zachowanie mojego psa, ani psa Amber nie ma nic wspolnego ze strachem. Terytorializm, dominacja czy co tam jeszcze mozna im przypiąc owszem. Strach nie.

I w MOJEJ ocenie pies lękowy jest trudniejszy do wypracowania niz dominant/agresor. Tyle tylko, że AGRESOR realnie skrzywdzi, strachulek juz niekoniecznie. I tylko o to mi chodzi w temacie, dlaczego ja wole mojego rota w kolcach, nawet na rowerze. Serio trudno to zrozumiec? Nie chce zeby moj piesek zeżarł innego i się utwierdzał w tym, że zebami się załatwia swoje problemy. Dlatego stosuje srodki prewencyjne. To aż tak proste.

Amber to Amber, pisze za siebie, wiec focha to do niej prosze miec :diabloti:
Ja majac okazje poprzebywac z Jarim kilka dni, nie dziwię się, że woli mu założyć kolce niz potem płacic za leczenie pimpka czy innego azorka. I nadal zastanawia mnie skad przekonanie, ze Amberowa nie zapewnia psu ruchu i zajęcia stosownego dla rasy. Nie pisze o tym na dogo? Nie chodzi na IPO? Także na pewno z pieskiem nie robi nic prawda? :cool3:

Ja tam się przyznaje na każdym kroku, że moje psy nie mają zadnego konkretnego zajęcia, my sobie dłubiemy i dziubiemy dla zabawy i nie widze w tym zadnej pracy. Ponieważ ogarniecie psa życiowo to nie jest praca. To podstawa do jakiejkolwiek dalszego zajęcia. Także widocznie stad nasze róznice zdan w temacie "pracy z psem"

Tak czy inaczej ja lubie sobie polemizować, wiec chętnie pociągnę temat tego kto ma trudniejszego psa. I na pewno jestem to ja :evil_lol:[/QUOTE]

edytowałam i pokazałam, czemu jest znowu o moich psach :)

tak, kocham siedzieć na dogo i się tłumaczyć :loveu: coś w życiu muszę robić...

niestety nie chce mi się znowu tłumaczyć, co i dlaczego uważam. nie będę też przeszukiwać forum by pokazać konkretne posty, które pozwalają mi(i uwierz, nie tylko mi... zdziwiłabyś się, ile jeszcze osób tak twierdzi), że Jariemu brakuje konkretnego wycisku. tym bardziej mi się nie chce, bo wiem, że to tylko takie głupie przepychanki :) każdy, kto chciał/chce ze mną porozmawiać o moich poglądach czy o moich psach pisał do mnie bezpośrednio. jestem wtedy zupełnie innym rozmówcą :diabloti:

w licytacji nie biorę już udziału, sorki :cool3: Timi wprawdzie ma jajka, ale jest małym psem, więc i tak nie mam szans :placz:

Posted

[quote name='dog193']Poziom żartu baaardzo podobny. O to chodzi.[/QUOTE]

ej wiesz co...kilka razy olek na dogo robil se wycieczki na temat mojego wygladu, a raz nawet mi napisal, ze wygladam jak jego stara. szczerze mowiac niezbyt mnie to obeszlo, a nawet odpisalam mu na podobnym poziomie-mam to w dupie, proste.

ale jesli ktos by mi na fejsie pod zdjeciem mojego chorego psa zamiescil zdjecie trutki na szczury, to bym pomyslala, ze ma nierowno podd sufitem i chyba byloby mi przykro.

wiec chyba jest roznica.

Posted

[quote name='motyleqq']edytowałam i pokazałam, czemu jest znowu o moich psach :)

tak, kocham siedzieć na dogo i się tłumaczyć :loveu: coś w życiu muszę robić...

niestety nie chce mi się znowu tłumaczyć, co i dlaczego uważam. nie będę też przeszukiwać forum by pokazać konkretne posty, które pozwalają mi(i uwierz, nie tylko mi... zdziwiłabyś się, ile jeszcze osób tak twierdzi), że Jariemu brakuje konkretnego wycisku. tym bardziej mi się nie chce, bo wiem, że to tylko takie głupie przepychanki :) każdy, kto chciał/chce ze mną porozmawiać o moich poglądach czy o moich psach pisał do mnie bezpośrednio. jestem wtedy zupełnie innym rozmówcą :diabloti:

w licytacji nie biorę już udziału, sorki :cool3: Timi wprawdzie ma jajka, ale jest małym psem, więc i tak nie mam szans :placz:

Ale to są osoby, które znają Sylwie? Bo jeżeli nie, to takie samo gadanie jak o Twoich psach. Ktos był widział-to wie. A tak to klepie bez sensu ozorem.
Na podstawie tego co pisze na dogo, to moje psy nie mają spacerów, nie robią nic, a ja w ogole to ich nie widuje. Do miasta jada raz na 5 miechów i przede wszystkim chodzą w kolcach. :diabloti:

I zeby nie było, ja tam mam w powazaniu co i jak Amber robi z Jarkiem, bo to nie moj problem. Ale nie lubię jak ktoś glosno krzyczy, że nie wolno innych oceniac na podstawie forum, a sam robi dokładnie to samo.

No i dalej mam pytanie, dlaczego tylko fakt, że pies chadza w kolcach jest uznawane za brak pracy i brak zajęcia stosownego dla rasy?

Posted

[quote name='asiak_kasia']Ale to są osoby, które znają Sylwie? Bo jeżeli nie, to takie samo gadanie jak o Twoich psach. Ktos był widział-to wie. A tak to klepie bez sensu ozorem.
Na podstawie tego co pisze na dogo, to moje psy nie mają spacerów, nie robią nic, a ja w ogole to ich nie widuje. Do miasta jada raz na 5 miechów i przede wszystkim chodzą w kolcach. :diabloti:

I zeby nie było, ja tam mam w powazaniu co i jak Amber robi z Jarkiem, bo to nie moj problem. Ale nie lubię jak ktoś glosno krzyczy, że nie wolno innych oceniac na podstawie forum, a sam robi dokładnie to samo.

No i dalej mam pytanie, dlaczego tylko fakt, że pies chadza w kolcach jest uznawane za brak pracy i brak zajęcia stosownego dla rasy?[/QUOTE]

a ja mam pytanie, dlaczego nie czytasz ze zrozumieniem? to nie chodzi o to, czego kto nie napisał. tylko o to, co napisał wprost. nie wysuwam wniosków na podstawie wyłącznie tego, że pies nosi kolczatkę. wybacz, ale nie będę rozwijać już tego tematu, bo po pierwsze to jak gadanie ze ścianą, a po drugie wszystko co napiszę i tak zostanie przekręcone :)

i jeśli ktoś klepie bez sensu, to myślę, że przede wszystkim Amber, która twierdzi, że mój pies mnie pogryzł :cool3: niestety nie potrafi odnieść się do tego, że jednak tak nie było ;)

Posted

[quote name='a_niusia']ej wiesz co...kilka razy olek na dogo robil se wycieczki na temat mojego wygladu, a raz nawet mi napisal, ze wygladam jak jego stara. szczerze mowiac niezbyt mnie to obeszlo, a nawet odpisalam mu na podobnym poziomie-mam to w dupie, proste.

ale jesli ktos by mi na fejsie pod zdjeciem mojego chorego psa zamiescil zdjecie trutki na szczury, to bym pomyslala, ze ma nierowno podd sufitem i chyba byloby mi przykro.

wiec chyba jest roznica.[/QUOTE]

Tu nie chodzi o wrażliwość, bo mnie np zrobiłoby się przykro w obu przypadkach, chociaż może tylko w pierwszym, w drugim bym była zwyczajnie wqrwiona.
Chodzi jedynie o poziom żartu. Wycieczki na temat wyglądu, żeby komuś dopiec w dyskusji są bardzo maluczkie, ot tyle ;)

Posted

[quote name='dog193']Tu nie chodzi o wrażliwość, bo mnie np zrobiłoby się przykro w obu przypadkach, chociaż może tylko w pierwszym, w drugim bym była zwyczajnie wqrwiona.
Chodzi jedynie o poziom żartu. Wycieczki na temat wyglądu, żeby komuś dopiec w dyskusji są bardzo maluczkie, ot tyle ;)[/QUOTE]

ale osoba, ktora to napisala, nie byla strona w dyskusji!!

Posted

Ale osoba, która się z tego śmiała już tak.

Dobra, dla mnie chyba EOT, bo zaraz będzie następna dyskusja bez sensu :D Co miałam powiedzieć to powiedziałam :diabloti:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...