irma Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 [quote name='iza_szumielewicz']Zrobili mu rtg. Ma zgazowane jelita, ale żadnych zmian ogniskowych. To oznacza, że nie ma żadnych ciał obcych w jelitach ani też zmasowanego nacieku nowotworowego na wątrobie (rtg nie pokazuje zmian rozsianych ani innej specyficznej odmiany nowotworu, ale tę z koeli wykluczyło badanie krwi). przeczytałam uważnie cały wątek i podziwiam za sprawną akcję chcę przekazać kilka uwag co do diagnozy nie jestem wetem więc nie umiem stwierdzić co psu dolega, ale ... ok 2 tygodnie temu mój pies przestał jeść i wymiotował ; nikł w oczach z dnia na dzień, nie jadł, jedynie pił wodę i wymiotował, nie robił kup pierwsze podejrzenie wetów było - coś zeżarł i ma niedrożne jelita - zdjęcie rtg wykazało GAZY w jelitach usg wykazało bardzo powiększoną śledzionę dostał kroplówki, pił wodę i wymiotował więc znowu rtg tym razem z kontrastem - jelita drożne - kontrast 'przeszedł' pies próbował jeść i wymiotował trzecie zdjęcie rtg i usg - znowu nic wet zaproponował otwarcie brzucha - jakie były podejrzenia? mimo tego, że rtg i usg nic nie wykazały wet obstawał przy ciele obcym albo nowotworze otworzyli brzuch i okazało się że mój ukochany pies zeżarł kocią zabawkę (taką małą myszkę) i plastik utkwił mu w jelicie nie zatykając go całkowicie a dla rtg i usg plastik jest 'niewidoczny' więc może warto rozważyć tę opcję różnica jest taka, że mój pies miał dobre wyniki badania krwi w przeciwieństwie do wyników Łatka ale mój jest dobrze żywiony a Łatek nie wiadomo Quote
Kora Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 Iza, moze warto rozwazyc, czy nie warto mu jednak przygotowywac jedzenia (diety) samemu? Quote
LALUNA Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 Irma w tej sytuacji nie ma to sensu. Wyniki wątrobowe wskazują na zatrucie. Była jeszcze niewielka opcja że cos jednak ma w jelitach. Ale skoro teraz pies je i przechodzi to jednak wygląda na zatrucie. Przy tym stanie kiedy pies walczy o zycie otwierac go byłoby dla niego bardzo złe. Mógłby tego nie wytrzymać. No i należy czekać czy pies zrobi kupkę. Jednak teraz najważniejsze czy nie doszło do trwałego uszkodzenia watroby. Nastepne badanie krwi powinno dać odpowiedz. Moja dwa razy zjadła gumowa zabawkę. Raz robiłam rtg pokazało no i pozatym wymacałam ją. Ale u mnie obyło się lekami + parafiną. Druga miała zagazowane jelita, ale nic nie miała . Myslę że teraz u Łaka nalezy wypatrywać kupki na spacerach skoro wział sie za jedzenie. Quote
LALUNA Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 [quote name='Kora']Iza, moze warto rozwazyc, czy nie warto mu jednak przygotowywac jedzenia (diety) samemu? Tez tak myslałam ale ponoć te puszki w tej sytuacji są najlepsze co można podać psu. Są tak przetworzone aby pies miał ulatwione trawienie. Quote
Kora Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 LALUNA napisał(a):Tez tak myslałam ale ponoć te puszki w tej sytuacji są najlepsze co można podać psu. Są tak przetworzone aby pies miał ulatwione trawienie. W to nie uwierze:crazyeye: , sklad puszkowego jedzenia moze byc tylko dobrany do diety przy schorzeniu i tylko dla wygody wlasciciela psa (to przemysl). Ludziom przygotowuje sie jedzenie. Quote
iza_szumielewicz Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 Zaraz będę o diecie gadać z lekarką (ma teraz mnóstwo roboty:roll: ). Mam dzwonić 2030. Nie wypowiedziałyście się, dziewczyny w sprawie opcji; tymczas czy hotel:roll: :roll: :roll: :roll: Za obie opcje ręczę, ale i tak to tylko rozwiązanie połowiczne. Co o tym sądzicie? Nie chcę, broń Boże, decydować, bo Łatuś jest naszą pociechą. Nas wszystkich!!!!:lol: :loveu: :lol: Quote
olifka Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 Hmmm moze pare dni hoteliku, niech tam go podlecza a poźniej jak bedzie lepiej i tymczas bedzie aktualny to można z tymczasem sprobowac Quote
Beata25 Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 Nie wiem jakie warunki mialby w tym hoteliku, ale chyba to dla niego lepsze rozwiazanie, w razie gdyby sie cos dzialo to ma opieke na miejscu... Quote
LALUNA Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 Kora napisał(a):W to nie uwierze:crazyeye: , sklad puszkowego jedzenia moze byc tylko dobrany do diety przy schorzeniu i tylko dla wygody wlasciciela psa (to przemysl). Ludziom przygotowuje sie jedzenie. Koleżanka na ostatnim roku wet. jeździ do Dani na wakacje i tam opiekuje się psami. Te puszki dawano psom w bardzo cieżkim stanie, po nowotworach, w bardzo cieżkich stanach chorobowych, rekonwalescentom, psom które nic innego nie były w stanie jeść. Była wogóle zdziwiona ze w Polsce są dostępne. Mówi ze nawet kleik ryzowy ma jakies białka które moga spowodować wymioty i biegunkę. A te puszki są podobno wysokokaloryczne i tak przetworzone że juz bardziej nie mozna. Pamiętajmy że Łatek ma uszkodzoną wątrobę i nie wiadomo w jakim stanie jest przewód pokarmowy. Dlatego całą diete lepiej skonsultować z weterynarzem, aby nie była obciażajaca przewód pokarmowy. Quote
Kasia Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 ja też myślę jak Sznaucerka - najpierw hotelik do momentu aż będzie na tyle dobrze, aby mógł pójśc do domku tymczasowego (A NAJLEPIEJ STAłEGO!!!) ;) Quote
iza_szumielewicz Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 Piszę wg relacji dr Persony (b. miłej zresztą): Łatek zjadł cały Intestinal. Nie zwymiotował (dziś w ogóle nie było wymiotów). Uznają to za pierwszy dzień, kiedy pies je. Jedzenie od BognyW schowali, bo nie chcą mieszać. Według dr Persony Łatek powinien być przez kilka dni wyłącznie! na Intestinalu, więc nie trzeba mu gotować. Wyjdzie z kliniki nie wcześniej niż 2 stycznia. Zrobią mu kolejne badanie krwi za kilka dni. Wenflony wyjmą, jak tylko zacznie porządnie jeść i robić kupę (na razie nie zrobił); na razie dostaje przez nie leki na wątrobę (kroplówki już nie dostaje). Pytałam lekarkę o opcję: tymczas czy hotel. Wybrała tymczas, ale boi się, jak łatek zareaguje na inne zwierzęta w tym domu (stara jamniczka i kotka). No więc w tej kwestii dalej :roll: :roll: :roll: :roll: Mówicie raczej, że hotelik, tak? A dopiero później tymczas. Kapuję. Kolejny raz mam dzwonić jutro o 20.00. Quote
asiaf1 Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 Cieszęsie, że z Łatkiem coraz lepiej. Mam nadzieję, tak już zostanie. oddałam Feli 135 pln za surowicę dla Łatka, nie wiem czy za tamta drugą dawke też trzeba komuś zwrócić pieniądze i ile. Czy pieniądze naŁatka wpłacamy na konto Izy czy AFN (nie wiem czy było to ostatecznie potwierdzone bo czytałam w pośpiechu). Niestety moge dołożyć na razie tylko 50 pln :oops: Quote
Kasia Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 wysyłając do ludzi PW pisałam aby pieniązki wpłacać na AFN z dopiskiem "Łatek z Ursynowa" ;) Quote
iza_szumielewicz Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 Słuchajcie, dogadałam się z Eloise, że od dziewczyn, które się z nią kontaktowały dostanę na konto w sumie 100 złotych. I to styka, jeśli chodzi o wydatki, które już poniosłam. Nie roszczę sobie praw do zbiórek, decyzji, itd. Tylko informujcie, ile kaski kto wpłaca, żeby nie było bałaganu. Lekarka prosiła, żeby pieniążków "zawsze bylo z górką". Na razie jest z górką, więc nie ma problemu. Quote
Kasia Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 mi też parę osób odpisało, że wpłaci pieniążki na AFN ;) Quote
eloise Posted December 28, 2006 Author Posted December 28, 2006 no to swietnie :) ja wybrałabym tymczas, bo Łatek byłby cały czas pod okiem Pani, która oferuje, że go weźmie.obserwowałaby go i napewno zauważyła, gdyby coś było nie tak. można chyba sprawdzić jak reaguje na inne psy?ale wydaje się bardzo łagodnym psem, poza tym nie zapominajcie, że on się wałęsał, więc do innych zwierząt jest przyzwyczajony, do moich rodziców i ich psów zawsze podbiegał radośnie i z ochotą do zabawy. a że rodzice mają teriera, ciętego na innych samców, to zwykle Łatka przeganiał, a on i tak z uśmiechem wracał następnym razem. Quote
eloise Posted December 28, 2006 Author Posted December 28, 2006 wiecie co... właśnie do mnie doratło, że tak naprawdę powinniśmy już wcześniej zareagować , przecież to, że pies się błąkał po okolicy już było złe i powinno być niepokojące. ale on tam poprostu był i nikogo to nie dziwiło, a powinno!! kurczę, czemu wydaje nam się, że bieganie psów po ulicach to normalna sprawa? Quote
Beata25 Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 Eloise masz racje, choc mi przez to moje "przeczulenie" na psi los, zdarzylo sie kilka razy zgarnąć psiaka z ulicy i gotowa bylam juz go prowadzic do domu, gdy nagle zza rogu wyłanial sie zdumiony na to co robie wlasciciel :evil_lol: takze ja juz jestem ostrozna w tych moich akcjach;) Quote
eloise Posted December 28, 2006 Author Posted December 28, 2006 nie mówię o zabieraniu psa, ale o tym, żeby dowiedzieć się, czyj to pies, dlaczego biega, może właściciel nie jest świadomy jakie to niebezpieczne dla psiaka Quote
rebellia Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 Wydaje nam się, bo tych psów jest masa i część ma obróżki. Quote
Behemot Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 pixie napisał(a): Bogno, zjawilas sie jak gwiazdka na firmamencie ursynowskich dogo witamy jeszcze raz Bognę znam nie od dziś i nie od wczoraj i mówię Wam, że to prawdziwy anioł! :loveu: I ma najpiękniejszą na świecie sunię owczarkarka niemieckiego :loveu: (Bogna, załóż galerię Fani, co? :lol:). No, ale wracając do Łatka, zastanawiam się, co mogłabym dla niego zrobić. Co jest potrzebne? Pieniędze (gdzie wpłacić?), koce, jedzenie (jakie?), lekarstwa (jakie?). Rozpuszczam wici wśród znajomych, niestety wszyscy zapsieni, a nie chcę go 'wciskać' komuś na siłę, skoro piesek jest ciężko chory i wymaga bardzo troskliwej opieki, pewnie też nakładów finansowych na leczenie, cierpliwości, czasu i miłości. Będę szukać dalej, a tymczasem może dałoby się zrobić jakiś plakat? Mam kolorową drukarkę, mogłabym go porozwieszać na swoim osiedlu. Niestety nie mogę posiedzieć przy Łatku - to daleko, a ja niestety mam problemy z dojazdem i zdrowiem też... :cool1: Najchętniej wzięłabym go chociaż na tymczas, ale niestety... mam już jednego pieska (z dość silnym instynktem terytorialnym) i b. małe mieszkanie :-( A gdybym miała szukać kogoś na tymczas, to jakie warunki miałby spełnić? Ile by potrwał taki pobyt tymczasowy? Quote
Kora Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 Mam fantastyczna wiadomosc w tym smutnym temacie, nie dawal mi spokoju ten drugi psiak w klinice, Iza nie zrobila zdjecia, ale napisala terierek no i znalazlam wlascicieli Walsh Teriera z kliniki, dziwi mnie tylko ze Ci ludzie ktorzy go znalezli nie szukali i nie czytali ogloszen rozwieszonych:roll: , ale w razie czego chcieli zatrzymac. Psiak jest juz w swoim domku wlasnie dostalam telefon:multi: . Tu bylo ogloszenie o nim http://zaginionepsy.waw.pl/viewtopic.php?t=1739 Quote
pixie Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 moze rzeczywiscie plakat, w psich sklepikach, w lecznicach...historie chwytajaca za serce, bo jakze by inaczej niebywala to przeciez historia bezdomnego wydawaloby sie latka, ktory znalazl tylu przyjacio, ktorzy z desperacja walczyli o kazdy jego oddech, i niektorzy, choc bardzo daleko tez pomagali cala sila swej woli plakat Behemot swietny pomysl a w mapie dogo sa chetni do rozwieszania Quote
Behemot Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 pixie napisał(a): plakat Behemot swietny pomysl a w mapie dogo sa chetni do rozwieszania No to róbcie ten plakat :lol: wydrukuję i prześlę chętnym do rozwieszania. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.